Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.

MARZENIA I LUDZIE

odważni by je spełniać

PASJONACI
Woda, góry, miasta...

CHCIEĆ ZNACZY MÓC
Poznaj smak przygody!

Fundacja 4 Kontynenty

Jesteśmy pasjonatami podróży, spełniamy Wasze i nasze marzenia.
Naszymi marzeniami jest wyprawa jachtem na Antarktydę poprzez oceany, morza i kontynenty.
Przez 4 Kontynenty.

Już w piątkowe przedpołudnie w bazie noclegowej zagościła zjazdowa forpoczta w sporej liczbie kilkunastu osób. Wytęsknieni za górami – małymi grupkami - czym prędzej rzucili się na pobliskie wzniesienia, by eksplorować rejon Zvolena. Tym sposobem już w piątek idąc tamtejszymi ścieżkami najczęściej można było usłyszeć polską mowę :-)

Ale nie ma się co dziwić: wiosna w rozkwicie i znakomita pogoda tłumaczą w pełni to zjawisko. Do wieczora dotarli wszyscy, którzy mieli dotrzeć, stopniowo powiększając grono urzędujących przy stołach zjazdowiczów. Noc już była głęboka, gdy ostatni zgasił światło ;-)

Sobotni poranek z pięknym, bezchmurnym niemalże niebem zapowiadał podobną do piątku aurę, więc po parówkowym śniadaniu błyskawicznie ekipa się ogarnęła, by ruszyć ku górom i szlakom Wielkiej Fatry jeszcze przed wyznaczonym czasem startu, czyli 9.00. Plan obejmował centralny fragment głównej grani pasma z ploską i Borisovom. Dla niewyżytych była "opcja plus" z Ostredokiem i Kriżną. No to ruszylim w siną dal.

Fakt, iż pora była wczesnowiosenna potwierdzały zarówno kwitnące tu i ówdzie krokusy, jak i zalegające jeszcze miejscami płaty śniegu.Widoczność nam się trafiła znakomita, więc można było w pełni korzystać z walorów krajobrazowych, jakie oferuje Wielka Fatra. Toteż po dojściu na sedlo Ploskej wszyscy z przyjemnością ucięli sobie przerywnik widokowo – konsumpcyjny przed "atakiem szczytowym".

Po zejściu z Ploski sporą przyjemnością były chwile relaksu przy Chacie pod Borisovom, skąd większość zjazdowiczów – choć na raty – wdrapała się jeszcze na Borisov po kolejną porcję estetycznych wrażeń. Kolejnym etapem był spacer niebieskim szlakiem pod Chyżky, gdzie jeszcze wielu skusiło się na popołudniowy "plażing". Stamtąd już prowadził zejściowy szlak na Vysne Revuce, którym większość podążyła. Niewyżyci zaś pomknęli jeszcze dużą pętlą na Ostredok i Kriżną.

Niedziela z nieodmiennie piękną, słoneczną pogodą. Jako, że na niedzielę zaplanowałem opcję: "róbta co chceta", to po pamiątkowej zbiorówce flagowej towarzystwo rozjechało się w różne strony. Moja grupka wylądowała po zachodniej stronie pasma, a konkretnie w Blatnicy. Tam ruszyliśmy na Ostrą, która pokazuje całkiem odmienne oblicze Wielkiej Fatry niż część wschodnia. Dla odmiany łagodnych, rozległych połonin mamy tu zalesiony i mocno skalisty teren. Widoki nie mniej smakowite.  Po zejściu ze szlaku jeszcze tradycyjny pożegnalny obiad i powrót do domu.

Grzegorz Grochowski 

 
Facebook
Tweet
Google

Wyprawa Wokół Wysp Brytyjskich 2018

2 Kwiecień 2018 ŻEGLARSTWO

Po zeszłorocznym spotkaniu z krainą misia polarnego, gdzie żeglowaliśmy podziwiając wszystkie odcienie bieli i błękitu, w tym sezonie proponujemy krainy mieniące się zielenią. 

Krajobrazy Dani, Norwegi, Szetlandów, Szkocji, nie mówiąc już o Irlandii, to przepiękne niziny i wzgórza pobarwione zielenią bujnych traw. Pod koniec lata wszechobecna zieleń zostaje przyprószona fioletem kwitnących wrzosów stając się prawdziwą ucztą dla oczu. W tym wspaniałym krajobrazie stworzonym przez naturę, możemy zobaczyć też niesamowite ruiny zamków pamiętających czasy Robin Hooda. 

Żeby tam dotrzeć, czeka nas żegluga przez kapryśny Bałtyk, ruchliwe Cieśniny Duńskie i zawsze groźne Morze Północne. Po drodze czekają piękne i dzikie Szetlandy i niesamowita wysepka Fair. Trzeba będzie przecisnąć się przez legendarną cieśninę Pentland Firth, której dno jest usłane wrakami setek statków, a później przepłynąć przez burzliwe wody wokół północno-zachodniej Szkocji. W nagrodę czeka nas degustacja najlepszych whisky na wyspie Islay i zwiedzanie Belfastu, miasta z mocno pokręconą współczesną historią.

Zagłębimy się w zatoki i zatoczki mało znanego, dzikiego i rzadko odwiedzonego zachodniego wybrzeża Irlandii, gdzie z braku portów będziemy również kotwiczyć w miejscach, gdzie diabeł mówi dobranoc. Odwiedzimy Dublin i skosztujemy prawdziwego Guinessa, a później poszukamy spokoju w leniwych walijskich i angielskich miasteczkach. Na Kanale La Manche przepłyniemy przez arcytrudną nawigacyjnie Cieśninę Solent i wpłyniemy do Londynu Tamizą aż do samego Tower Bridge. Będziemy liczyć pływy i prądy, a może nawet namierzać się na gwiazdy. Obowiązkowo zawitamy do Amsterdamu pooddychać tamtejszym powietrzem . Zrobimy bezcłowe zakupy na Helgolandzie i przez Kanał Kiloński powrócimy na nasz kochany Bałtyk. 

Płyniemy jachtem s/y „Jazon” typ Dehler 37. 

Cała trasa jest podzielona na 8 etapów, które są w gestii poszczególnych kapitanów:

Info: kliknij bezpośrednio na imię nazwisko kapitana otworzy się wiadomość. 

 

ETAP

  POCZĄTEK

    KONIEC

DATA ROZPOCZĘCIA

DATA ZAKOŃCZENIA

DNI 

  KAPITAN            

KONTAKT

1

GDAŃSK

GÖTEBORG

śr

6-cze-2018

śr

20-cze-2018

15

Mariusz Noworól 

696914676

2

GÖTEBORG

BERGEN

śr

20-cze-2018

pn

2-lip-2018

13

Igor Godlewski

501125952

3

BERGEN

INVERNESS

pn

2-lip-2018

wt

17-lip-2018

16

Sylwia Mażulis

 

4

INVERNESS

BELFAST

wt

17-lip-2018

śr

1-sie-2018

16

Jacek Jaworski

601916739

5

BELFAST

DUBLIN

śr

1-sie-2018

pn

20-sie-2018

20

Marek Kapołka

604658803

6

DUBLIN

LONDYN

pn

20-sie-2018

śr

5-wrz-2018

17

Mariusz Głowka

601303070

7

LONDYN

ŚWINOUJŚCIE 

śr

5-wrz-2018

pt

21-wrz-2018

17

Leszek Warchoł

695055789

8

ŚWINOUJŚCIE

     GDAŃSK

pt

21-wrz-2018

so

29-wrz-2018

9

Leszek Warchoł

695055789

 

Zapraszamy do udziału w wyprawie Wokól Wysp Brytyjskich 2018 

Facebook
Tweet
Google

Niżne Tatry

26 Marzec 2018 TREKKING

Sobotni poranek był mało zachęcający: zimno, chmurno i deszczowo. Ale postanowiliśmy zaryzykować i ruszyliśmy na szlak.

W planie było zdobycie Dumbiera od północnej strony, czyli najtrudniejszym wariantem: podejście na grań zielonym szlakiem z Lućków na Krupove sedlo. Dnem Sirokej Doliny szło się bardzo fajnie, ale na końcu drogi okazało się, że dalej szlak jest nieprzetarty. A śniegu po kolana......a nawet i inne organy ;-) No to trzeba byo rozpocząć zabawę w przecieranie. Na pocieszenie przetarło się też trochę nad głowami, przestało padać a momentami nawet słoneczko przygrzało. Pojawiły się więc i jakieś widoczki. Od wysokości 1600 npm zaczyna się już mocne przewyższenie, a na przeciwległym stoku widać było ślady niedawnej lawiny. Mieliśmy co prawda lawinową "jedynkę", ale lepiej na zimne dmuchać. Najpierw więc omówiliśmy optymalny trawers na sedlo pod Krupovou holou, a potem spokojne człapanie z zachowaniem przepisowego odstępu 30m.

Na sedlu pod Krupovou Holou trzeba było w końcu zrobić pożytek z raków, bo tam śnieg był już mocno zmrożony i miejscami oblodzony. Dwoje ludzi nawet ujechało kilka metrów. Ale w końcu wszyscy szczęśliwie osiągnęli grań. Czas najwyższy, bo okno pogodowe zaczęło się przymykać. Zdążyliśmy jeszcze nacieszyć oczy samym Dumbierem i fragmentem grani głównej kumulacji Nizkych Tatier, ale po paru chwilach wszechświat objęła nieprzenikniona mgła. Z Krupovego sedla na Dumbier to już lajtowy spacerek na 20 minut, ale doskonały brak widoczności spowodował, że raptem troje desperatów postanowiło odwiedzić szczyt. Reszta ekipy zlała temat. Dalszy spacer granią główną na Chopoka odbywał się w niezmiennych warunkach. Chmura była tak gęsta, że nie było nawet kontaktu wzrokowego między słupkami. Mijając słupek trzeba było ładnych kilka metrów iść "na czuja" aż dopiero z chmurnych oparów wyłonił się następny słupek. I tak było aż do Chopoka. Tam schronisko i radość na myśl o obiedzie i piwku. A tu........ W ubiegłym roku schronisko zostało zmodernizowane, głównie pod kątem narciarzy. Skutek: bufet zamykają po zamknięciu kolejki gondolowej, czyli o 16.00. Zabrakło nam 5 minut. ŁŁŁeeeeee......

Ostatnim etapem był zjazd z Chopoka na......"dupolotach".

Bez stresu, bo po zamknięciu kolejki cała nartostrada była tylko dla nas Po fakcie wszyscy zgodnie orzekli, że to był absolutnie najfajniejszy etap naszej wycieczki. A wystarczyło zjechać ze 100-200m poniżej grani i wyszliśmy z chmury, więc jeszcze w promieniach zachodzącego słońca udało się jeszcze uchycić kilka widoczków.

Niedziela. Pogoda – a jakże: jak żyleta. Wrrrrr.........

Poranny chillout na tarasie w promieniach słońca. Na zakończenie wycieczki było jeszcze pluskanie w basenie termalnym i wypasiony obiadek.

No i to by było na tyle w temacie.

Grzegorz Grochowski

Facebook
Tweet
Google

Carbony 2018 – nominacje

20 Marzec 2018 ŻEGLARSTWO

Kapituła Śląskich Nagród Żeglarskich Carbony 2018 ogłosiła nominowanych w sześciu kategoriach. Nagrody zostaną ogłoszone podczas Gali Carbonów, która obędzie się w piątek, 23 marca wieczorem, podczas Festiwalu JachtFilm w Teatrze Ziemi Rybnickiej w Rybniku.

Celem nagród jest popularyzacja żeglarstwa i jego tradycji, uhonorowanie ważnych osiągnięć żeglarskich na Śląsku, kształtowanie i rozwijanie świadomości żeglarskiej i wyróżnienie dokonań w dziedzinie organizacji wydarzeń i wychowania wodnego dzieci i młodzieży.

Oto nominowani w poszczególnych kategoriach:

Kategoria I – Wyprawa/Rejs roku
Odra dla Zuchwałych – Śląski Yacht Club przy Politechnice Śląskiej w Gliwicach.
Arktyka 2017 Śladami Ginących Lodowców –  Fundacja „4 Kontynenty”
Wodniackie wakacje – 6 Harcerska Drużyna Żeglarska Rybnik, ZHP Chorągiew Śląska, Hufiec Ziemi Rybnickiej.

Kategoria II – Żeglarz Roku
Szymon Szymik – Bielsko Biała
Wiktor Kobryń – AWF Katowice
Mariusz Noworól – Yacht Club OPTY

Kategoria III – Regaty/Wydarzenie Roku
Mistrzostwa Polski w Match Racingu, Rybnik Match Race 2017
Rybnickie Regaty Żeglarskie 2017
Śląski Festiwal Filmów Żeglarskich – JachtFilm 2017

Kategoria IV – Trener Roku
Jacek Błaszczyk – Sekcja żeglarska TS Kuźnia
Kamil Stęplowski – KW LOK GARLAND Gliwice

Kategoria V – Nadzieja Roku
Michał Wądek – KW LOK GARLAND Gliwice
Katarzyna Harc – Sekcja żeglarska TS Kuźnia Rybnik
Kacper Błaszczak – Sekcja żeglarska TS Kuźnia Rybnik

Kategoria VI – Nagroda Specjalna
Kpt. Jerzy Radomski, Jastrzębie Zdrój
Jerzy Matyja, Rybnik
MT Partners, Gliwice

– Bardzo cieszymy się, że mimo pierwszej edycji Carbonów, otrzymaliśmy sporo, bo około 40 zgłoszeń – podsumowuje kpt. Janusz Koper, przewodniczący kapituły. – Duża liczba świadczy o tym, że takie nagrody są potrzebne i wierzę, że na stałe wpiszą się do kalendarza śląskich wydarzeń żeglarskich. Wybór nominacji nie był łatwy, dlatego dziękuję bardzo szacownym członkom kapituły za pracę i merytoryczny wkład w tegoroczną edycję  Śląskich Nagród Żeglarskich Carbony.

Nad całością Śląskich Nagród Żeglarskich czuwa kapituła w składzie:
Przewodniczący Kapituły: Kpt. Janusz Koper – wiceprezydent Rybnika
Kpt. Joanna Pajkowska – samotnicza żeglarka oceaniczna
Mateusz Kusznierewicz – żeglarz, mistrz olimpijski, wiceprezes PZŻ
Marian Krupa – trener, prezes Śląskiego OZŻ

Oficjalna strona Śląskich Nagród Żeglarskich

 
 
Facebook
Tweet
Google

Niżne Tatry

26 Marzec 2018

Joga w Tatrach

5 Styczeń 2018

Sylwester na Zirbitzkogel

31 Grudzień 2017

Wesołych świąt

23 Grudzień 2017

Patronat Honorowy

28 Marzec 2017

Romki na końcu świata

19 Styczeń 2017

Sudety - 15-17.04.2016 r.

17 Kwiecień 2016

Fundacja 4 Kontynenty
Osiedle Widokowe 8/7 32-540 Trzebina (małopolskie)
KRS: 0000595255, NIP: 6282265680, REGON: 363676740

Wesprzyj nas:
Fundacja 4 Kontynenty
Konto: Bank PKO BP 8010 2023 8400 0098 0202 0056 01