Znów przyszedł ten magiczny czas

Kolejny raz nadeszła ta wiekopomna dla nas chwila. Znowu udało nam się przekuć plany w rzeczywistość. Tym razem moja prywatna Ziemia Obiecana.

Dżungla, dzikie plaże na odludziach, palmy kokosowe, dwa oceany, jedno z najpiękniejszych mórz świata, żółwie, małpy, dzikie węże i nietoperze. Jedzenie jako jedne z nielicznych wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, słynące ze swojego piekielnego temperamentu, zakrapiane mezcalem. Aztekowie, Majowie i cała plejada mniej znanych plemion indiańskich wraz ze strzelistymi piramidami w samym sercu dźungli. I oczywiście, najukochańsza w świecie latynoska “mańana”, czyli hołdowanie zasadzie “zrób to jutro”.

To tylko zapowiedź tego, co przed nami. I Wami – Drodzy Czytelnicy. Kolejna seria dobrych rad, jak nie zginąć i co tu zobaczyć, będąc przeciętnym polskim zjadaczem ziemniaków. Po raz kolejny, mając na uwadze okrojony budżet, dysponując średnią ilością czasu, postaramy się umilić Wam życie opowieścią z podróży,

Romki na Końcu Świata wracają do gry. Koniecznie bądźcie tam z nami, bo to będzie PRAWDZIWY MEKSYK.

udostępnij wpis

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on linkedin