Rejs jachtem

Z Tallina do Hanko.

Kolejny etap rejsu "Nieznanel Lądy Bałtyku" zaczynamy spacerem po malowniczym Tallinie a następnie spokojną żeglugą przez Zatokę Fińską. Gonimy zachodzące słońce wypatrując szkierów. Przed nami Hanko - najbardziej wysunięta na południe część kontynentalnej Finladii.

Rejs jachtem.

Oddajemy cumy i opuszczamy malowniczy Tallinn. Wieżyczki starego miasta znikają powoli za horyzontem. Idziemy szóstką w bejdewindzie. Żegluga przez Zatokę Fińską mija nam spokojnie. Pogoda jak na Kanarach sezonie wakacyjnym, a nie na Bałtyku. Lampa, wiatr 6knt. , łagodne zafalowanie. Neptun obchodzi się z nami łagodnie. Dla ochłody po pokładzie krążą mrożące krew w żyłach żeglarskie historie mazurskie o utopionych silnikach, bo kapitan narzeka, że za gorąco. Późnym popołudniem zmieniamy kurs i wiatr siada i mamy rejs jachtem na “katarynie”.

Wachta kuchenna serwuje dziś spaghetti al pomodoro. Szef i szefowa kuchni stają na wysokości zadania, Leszek na deku sieka czosnek i polskie granaty – cebulę. Do szczęścia brakuje tylko lampki czerwonego wina, ale za cudowne ocalenie przyjdzie nam wypić jeszcze w nocy.

Bo i jest za co. Do Hanko wchodzimy około pierwszej w nocy lawirując między skałami. Nasz ślad na Navionixie wygląda jak powrót pijanego bosmana do domu. Kręcimy esy floresy unikając kolizji z groźnymi skałami przy dość silnym wietrze. Na pirsie wita nas obsługa mariny pomagając zacumować. Rano odkrywamy uroki położonej na wyspie mariny. Ale o tym później.

Patrycja

udostępnij wpis

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on linkedin