Kategorie
Żeglarstwo

Weekend pod żaglami, czyli babskie żagle w Yacht Clubie “Opty”

Ostatni weekend września i zarazem pierwszy jesieni. Na dworze zrobiło się już chłodno, w Tatrach ponoć spadł śnieg. Nam to jednak nie przeszkodziło i spędziłyśmy weekend pod żaglami. Nasz początkowy skład: 3 dziewczyny z Wrocławia i 2 z Krakowa dotarł na miejsce w piątek wieczorem. Czekało tam na nas ognisko w towarzystwie studentów i żeglarzy. Miałyśmy okazję obejrzeć pokaz tańca z ogniem oraz przyjrzeć się przygotowywaniu ośmiornicy po chorwacku. Następnym razem warto pomyśleć o czymś więcej niż kiełbaski. Temperatura w nocy spadła do kilku stopni, ale ciepło ogniska nie pozwoliło nam zmarznąć. W domku było trochę gorzej, choć jakoś to przetrwałyśmy. W sobotę rano udałyśmy się do bosmana na kawkę i po jakiś jacht. W końcu pojechałyśmy na żagle. Pływałyśmy sigmą- taką 6-metrową łódeczką. Ćwiczyłyśmy zwroty oraz pracę na żaglach. Był czas na rozmowy o rejsach, żeglarskich planach na przyszłość, zainteresowaniach i zwykłych głupotach. Po paru godzinach zaczął nam doskwierać głód: szybki obiad, zakupy i kolejne ognisko. Poszłyśmy spać dość późno, ale nie udało nam się dotrwać do wschodu słońca. Poranna mgła sprawiła, że na wodę wyszliśmy dopiero około południa. Tym razem była nas 7: nieco zmieniony damski skład i 1 rodzynek. Pływaliśmy trenerem (a przynajmniej mi się tak wydaje). Część z nas uczyła się podchodzenia do kei na żaglach. Z zewnątrz musiało to wyglądać dość zabawnie, ale my również się uśmialiśmy. Niestety czas minął bardzo szybko i trzeba było wracać do domu. Po krótkim pożegnaniu udałyśmy się na obiad i w drogę.

Agata Kos

Kategorie
Żeglarstwo

4 Kontynenty na pokładzie Xela na trasie Gdańsk – Karsklona – Gronhogen – Gdańsk

Każdego żeglarza można określić mianem odkrywcy, bo czymże jest żeglarstwo jeśli nie chęcią poznania nowych miejsc i zmierzeniem się z nieznanym? Takie nastawienie towarzyszyło mi podczas poszukiwań pomysłu na tegoroczny urlop. Wybór padł na rejs po Bałtyku. Gdańsk – Karlskrona- Bornholm-Gdańsk? Jasne, że tak! Tego jeszcze nie było! Decyzja podjęta, miejsce na jachcie zapewnione, odliczanie rozpoczęte. I co teraz? Spędzę tydzień na jachcie 13m na max 4m? Z obcymi ludźmi? Tak się da? Oczywiście! Sama przekonałam się, płynąc z ekipą 0ffczego wypasu, że żeglarze to ludzie z pasją, zawsze skorzy do pomocy i umiejący dopasować się do różnych warunków, nie tylko pogodowych. Te to potrafią nauczyć spontaniczności, kiedy przychodzi do zmiany trasy, tak jak miało to miejsce z rezygnacją z kursu na Bornholm na rzecz Olandii. Dobra zmiana? Dzięki temu i spotkaniu Szwedki Kajsi, poznałam jak życzliwi potrafią być Szwedzi oraz jak szybko potrafią jeździć swoimi Saabami 😉 Wobec czego można mieć jeszcze wątpliwości przed morskim rejsem? Choroba morska? Nie jestem pierwszą i nie ostatnią osobą z tą przypadłością. Pogoda? Na nią wpływu nie ma, choć Bałtyk zaskoczył mnie swoim spokojem. Czy rejs będzie bezpieczny? Mając na pokładzie ludzi tak bogatych w doświadczenie jak Mariusz i Agnieszka oraz widząc ogrom wyposażenia jachtu ani przez chwilę nie martwisz się czy jeszcze zobaczysz ląd… I najważniejsze pytanie. Czy to jest odpowiednie miejsce dla mnie, żółtodzioba na morzu? Widząc przygotowanie jachtu do rejsu, perfekcyjnie opracowany kurs, całe oprzyrządowanie ( zwłaszcza tą początkowo obcą elektronikę ), pewną siebie panią kapitan i załogę, która z uśmiechem wita cię na pokładzie S/Y Xela wiem, że będzie to niezapomniany tydzień, który rozpoczyna moją przygodę z morzem.   Agnieszka Klimkowska