Kategorie
Eventy

Majówka pod żaglami 2026 – Fiku miku po Bałtyku, 9 edycja.

Majówka pod żaglami 2026

Majówka pod Żaglami 2026 – „Fiku Miku po Bałtyku” (IX Edycja Statutowa)

Założenia programowe Majówki Fundacji 4 Kontynenty 2026 wchodzą w fazę realizacji. Jak powiedział kiedyś Rabindranath Tagore: „Nie możesz przepłynąć morza stojąc na brzegu i wpatrując się w wodę”. Dlatego właśnie ramy projektu skłaniają do otwarcia się na nowe wyzwania nautyczne i aktywnego zaangażowania od pierwszego dnia.

Każdy dzień na Majówce 2026 to intensywne doświadczenie szkoleniowe, współpraca z pasjonatami żeglarstwa oraz możliwość doskonalenia kunsztu w realnych warunkach morskich. W ramach programu uczestnicy tworzą zgrany zespół, stając się integralną częścią załogi – z podziałem na konkretne funkcje i służbę wachtową.

Wspólne cele, realizowane podczas przemierzania mil po wymagającym bałtyckim akwenie, stanowią dla zespołów wyzwanie nawigacyjne i logistyczne. Podczas ciągłego przelotu załogi realizują założoną trasę, analizując warunki hydrometeorologiczne oraz specyfikę podejść do kolejnych portów. Działanie w grupie pozwala poznać żeglugę morską od podszewki. Udział w tym projekcie to szansa na współtworzenie żeglarskiej historii, w której kluczową rolę odgrywa odpowiedzialność i zaangażowanie każdego członka załogi.

Majówka pod żaglami 2026 - informacje

Informacje o dziewiątej edycji największego zgrupowania żeglarskiego w Polsce – „Fiku miku po Bałtyku” 2026! Założenia organizacyjne tego projektu zakładają start warsztatów 30 kwietnia 2026 roku o godzinie 15.00 i realizację zadań do 3 maja 2026 roku do godziny 15.00.
Podążając kursami Gdańsk – Łeba – Władysławowo – Hel – Gdańsk załogi wejdą w wymagający świat Bałtyku, pełen niespodzianek i realnych morskich wyzwań nautycznych.
W chwilach, gdy w porcie zapada zmrok, wiatr cichnie w wantach, a pod pokładami jachtów analizowane są plany nawigacyjne, rozpoczyna się ten wymagający etap szkoleniowy. Kilka jachtów z załogami Fundacji 4 Kontynenty opuści port 30 kwietnia 2026 roku, płynąc w ciemności nocy, podążając szlakiem świateł znaków nawigacyjnych i latarni morskich ku wschodzącemu słońcu. Jacht za jachtem, do następnego punktu zwrotnego. Gdy słońce wzejdzie na niebie, ląd zostanie daleko za rufą, a dookoła rozpościerać się będzie bezkresne morze, natomiast białe żagle jednostek ze wspólnej wyprawy szkoleniowej stworzą unikalny widok. Zespoły będą długo przemierzać fale, realizując kolejne zadania pokładowe. To właśnie tak rozpocznie się ten majówkowy etap stażowy, dedykowany stałym członkom i sympatykom organizacji. Pozwala to na bycie częścią tego wymagającego żeglarskiego wydarzenia o charakterze niekomercyjnym

Majówka pod żaglami - kapitanowie

Założenia programowe Majówki pod Żaglami 2026 zakładają, że sekrety żeglarstwa stają się praktyczną wiedzą nautyczną, dedykowaną uczestnikom projektu. Niezależnie od tego, czy mowa o osobach początkujących, które pierwszy raz stawiają stopę na pokładzie i pragną poznać tajniki manewrowania, czy też o doświadczonych członkach zespołów wachtowych, którzy już realizowali wymagające etapy pełnomorskie – harmonogram przewiduje odpowiedni zakres zadań.
 
Bezpieczeństwo zespołów pokładowych stanowi bezwzględny priorytet, dlatego też w ramach struktur warsztatowych uczestnicy otrzymują merytoryczne wsparcie i naukę pod nadzorem doświadczonego kapitana. Brak wcześniejszego stażu nie stanowi przeszkody – program obejmuje naukę podstaw żeglowania, a kapitanowie jachtów czuwają nad bezpiecznym przebiegiem wszystkich faz szkolenia. Bez względu na poziom wiedzy o wymaganiach sprzętowych, kadra instruktorska zapewnia wytyczne logistyczne, co zabrać na pokład w celu sprawnego bytowania na jednostce.
 
Zespół kapitański dobierany jest na bazie wieloletnich morskich doświadczeń zdobytych podczas samodzielnego dowodzenia na różnych akwenach świata. Przekłada się to na realizację paneli dydaktycznych, dzięki którym załoga poznaje specyfikę zachowania jednostki i rozumie procesy zachodzące, gdy wiatr zaczyna mocniej wiać. Udział w warsztatach Majówka pod Żaglami 2026 pozwala na realizację celów szkoleniowych, które z pewnością przełożą się na trwałe podniesienie kwalifikacji morskich.

"Fiku miku po Bałtyku" - Cel rejsu

Majówka pod Żaglami 2026 stanowi wyjątkowe wydarzenie, ponieważ założenia programowe integrują ten etap stażowy z obchodami 10-lecia Fundacji 4 Kontynenty. To nie tylko realizacja zadań nautycznych – to symboliczny powrót do korzeni działalności statutowej, odzwierciedlający dekadę podnoszenia kwalifikacji i doświadczeń załogowych.
 
Podczas warsztatów Majówka pod Żaglami 2026 jachty ponownie skierują się w stronę polskiego wybrzeża, nawiązując do trasy realizowanej przed dziesięcioma laty. Szczególne miejsce zajmuje w niej Łeba – port, który wielokrotnie stanowił bazę logistyczną podczas wcześniejszych wypraw szkoleniowych, a jednocześnie za każdym razem pozwala na analizę nowych uwarunkowań portowych. To właśnie tam, wzorem lat ubiegłych, zaplanowano wspólne szantowanie przy ognisku, z gitarami i tradycyjną atmosferą marynistyczną, która integruje członków zespołów wachtowych.
 
Jubileuszowa edycja projektu Majówka pod Żaglami 2026 to nie tylko okazja do podsumowań, lecz także faza szkoleniowa oparta na nadziei na sprzyjające warunki hydrometeorologiczne, które pozwolą efektywnie prowadzić nawigację żeglarską w ramach kolejnych etapów.
 
Udział w tym projekcie pozwala stać się częścią zamkniętej żeglarskiej historii o charakterze niekomercyjnym. Podczas warsztatów Majówka pod Żaglami 2026 analizowane będą wymagające krajobrazy nawigacyjne Bałtyku, specyfika portów oraz techniczne aspekty bytowania na pokładzie. Wspólne działania pozwalają na wyznaczanie nowych horyzontów szkoleniowych, tworząc kolejne rozdziały w dziesięcioletniej działalności Fundacji 4 Kontynenty. Realizacja tej intensywnej trasy to przede wszystkim sprawdzian zaangażowania dla każdego członka zespołu.

Rejs majówkowy 2026 - dzień po dniu

Plan Rejsu – Dzień po Dniu

Układ kalendarza w 2026 roku wymaga od nas dobrego rozplanowania czasu, dlatego stawiamy na konkretne pływanie! W planie mamy nocny przelot stażowy, naukę nawigacji na żywym morzu oraz czas na wspólne spotkania w portach po udanym odcinku.

Start: Gdańsk, Przystań Cesarska (ul. Dokowa 1) Czwartek, 30 kwietnia 2026

  • 14:00 – Spotykamy się w marinie przy naszych jachtach.

  • 15:00 – Wchodzimy na pokłady! Przejmowanie jachtów z kapitanami, pakowanie zapasów, przydział koi oraz pierwsze szkolenie z bezpieczeństwa i obsługi urządzeń na jachcie.

  • 18:30 – Zbiórka wszystkich załóg, krótkie omówienie trasy i odprawa nawigacyjna.

  • 19:00 – Oddajemy cumy i wychodzimy w morze w kierunku Łeby (jeśli pogoda nam sprzyja). Przed nami nocny przelot: około 68 mil morskich i 17 godzin żeglugi. Trasa może się nieco wydłużyć, jeśli będziemy musieli ominąć zamknięte strefy wojskowe.

Piątek, 1 maja 2026

  • 14:00 – Planowane wejście do portu w Łebie i zacumowanie całej flotylli.

  • 18:00 – Wieczorne spotkanie jubileuszowe – czas na wspólne szanty, ognisko, podsumowanie pierwszego odcinka i tradycyjną żeglarską integrację.

Sobota, 2 maja 2026

  • 10:00 – Wychodzimy z Łeby i obieramy kurs na Hel. Czeka nas około 14 godzin stażowych na otwartym morzu (53 mile morskie).

  • 24:00 – Nocne wejście i cumowanie w porcie na Helu.

Niedziela, 3 maja 2026

  • 10:00 – Startujemy z Helu przez Zatokę Gdańską (około 5 godzin żeglugi, 20 mil morskich).

  • 14:00 – Wejście do Mariny Cesarskiej w Gdańsku i bezpieczne zacumowanie.

  • 15:00 – Klar na jachtach, podsumowanie rejsu przez kapitanów, rozdanie Opinii z Rejsu i formalne zakończenie warsztatów.

 
*Trasa może ulec zmianie ze względu na warunki meteorologiczne. W takich okolicznościach realizowana będzie trasa alternatywna. Szacowany staż morski to około 35 godzin żeglarskich oraz 150 Nm. Cała trasa na odcinku Gdańsk – Łeba – Hel – Gdańsk została skalkulowana dla minimalnej prędkości jednostek wynoszącej 4 węzły.
 

Jachty którymi popłyniemy

Zabezpieczono już zaplecze techniczne w postaci floty jachtów na potrzeby warsztatów Majówka pod Żaglami 2026.
 
Projekt ma charakter stażowy, co oznacza, że program zakłada pełnienie wacht przez uczestników oraz realizowanie zadań wyznaczonych przez prowadzącego jednostkę. Po zakończeniu działań na wodzie, uczestnicy otrzymują oficjalną opinię z odbytego rejsu, która jest honorowana przez Polski Związek Żeglarski (PZŻ). Warto podkreślić, że Żeglarska Majówka po Bałtyku 2026 ma charakter niekomercyjny (non-profit) i jest realizowana w ramach celów statutowych Fundacji 4 Kontynenty.
 
Jachty biorące udział w Żeglarskiej Majówce – „Fiku Miku Po Bałtyku 2026”
Jacht 4-kabinowy Elan 45 SY Maui – skipper Mariusz Noworól
Jacht 5-kabinowy Bavaria 51 SY Lippi – skipper Jacek Karwacki
Jacht 5-kabinowy Dufour 51 SY Legato – skipper Jacek Jaworski
Jacht 3-kabinowy Moody 45 SY Natalii – skipper Zenek
Jacht 4-kabinowy Bavaria 45 SY Tetras – skipper Mietek Jakubowski
Jacht 5-kabinowy Delphia 47 SY Maui (oraz jednostki towarzyskie) – skipper Ryszard Wyka
Jacht 4-kabinowy Bavaria 46 SY Wajra – skipper Jacek Sypniewski



Kategorie
Eventy

Fiku miku po Bałtyku – Majówka pod żaglami 2023 – 6 edycja

Majówka pod żaglami 2023

Majówka Fundacji 4 Kontynenty 2023  –  Zaczynamy!

Zaczynamy przygotowania do szóstej edycji naszego majówkowego zgrupowania żeglarskiego! Jak powiedział kiedyś Rabindranath Tagore: „Nie możesz przepłynąć morza stojąc na brzegu i wpatrując się w wodę”. Dlatego zapraszamy Cię do otwarcia się na nowe wyzwania nautyczne i aktywnego udziału w kolejnym pełnomorskim projekcie szkoleniowym Fundacji 4 Kontynenty.

Każdy dzień na Majówce 2023 to intensywne doświadczenie morskie, nauka pracy w zespole oraz okazja do doskonalenia umiejętności żeglarskich wśród ludzi dzielących tę samą pasję. Na pokładzie nie ma pasażerów – wszyscy tworzymy jedną załogę, dzielimy się na wachty i wspólnie prowadzimy jachty, biorąc odpowiedzialność za powierzone zadania.

Wspólne pokonywanie kolejnych mil morskich po Bałtyku to dla nas coś więcej niż pływanie – to wyzwanie nawigacyjne, sprawdzian zaangażowania i nauka czytania żywego morza. Dołącz do zespołu Fundacji 4 Kontynenty i stań się częścią niekomercyjnego projektu, w którym każdy członek załogi odgrywa kluczową rolę.

Majówka pod żaglami 2023 - informacje

Program warsztatów Majówka pod Żaglami 2023 przygotowaliśmy tak, aby był przystępny i wartościowy dla każdego – niezależnie od stopnia żeglarskiego zaawansowania. Niezależnie od tego, czy stawiasz pierwsze kroki na morskim pokładzie, czy masz już przepływane setki mil i chcesz doszlifować umiejętności, w naszych załogach znajdziesz dla siebie odpowiednie miejsce.

Bezpieczeństwo jest dla nas bezwzględnym priorytetem. Cały przelot odbywa się pod nadzorem doświadczonych kapitanów, którzy nie tylko dbają o sprawne prowadzenie jachtu, ale przede wszystkim chętnie dzielą się wiedzą. Brak wcześniejszego stażu nie stanowi żadnej przeszkody – krok po kroku wprowadzimy Cię w zasady panujące na jachcie, nauczymy podstawowych manewrów oraz przekażemy practical wskazówki dotyczące przygotowania do rejsu.

Zespół kapitański Fundacji tworzą żeglarze z wieloletnią praktyką zdobywaną na akwenach całego świata. Podczas wspólnej żeglugi poznasz zasady pracy z żaglami, nauczysz się analizować zachowanie jachtu przy silniejszym wietrze oraz dowiesz się, jak sprawnie działać w zespole w warunkach morskich.

Majówka pod żaglami - kapitanowie

Szkolenie morskie opiera się na ciągłym przekazywaniu wiedzy nautycznej w warunkach praktycznych. Model pracy na pokładzie zakłada stopniowe wdrażanie uczestników do samodzielnego pełnienia służby wachtowej, niezależnie od ich poziomu wyjściowego. Każdy członek załogi przechodzi proces dydaktyczny obejmujący podstawy wiedzy pokładowej, teorię manewrowania oraz zasady bezpieczeństwa na morzu.

Bezpieczeństwo pływania stanowi fundament realizacji zadań statutowych Fundacji. Przed rozpoczęciem manewrów portowych i przelotu morskiego kadra prowadząca przeprowadza obowiązkowy moduł szkoleniowy z zakresu BHP, obsługi morskich środków ratunkowych, instalacji jachtowych oraz procedur awaryjnych (w tym przygotowania jednostki do trudnych warunków hydrometeorologicznych).

Zajęcia praktyczne i teoretyczne prowadzą kapitanowie z wieloletnim doświadczeniem nawigacyjnym na akwenach morskich i oceanicznych. W trakcie przelotu realizowane są moduły szkoleniowe z zakresu:

  • obsługi takielunku i pracy na żaglach,

  • prowadzenia nawigacji terestrycznej i zliczeniowej,

  • bieżącej analizy map oraz sytuacji meteorologicznej,

  • procedur łączności i odpraw po zakończonych wachtach.

Majówka pod żaglami 2023 - Cel rejsu

Głównym założeniem szkoleniowym edycji 2023 jest nauka planowania i prowadzenia długich przelotów morskich na trasie międzynarodowej. Naszym celem jest eksploracja nawigacyjna duńskiego archipelagu i wyspy Bornholm.

Szczególne wyzwanie nautyczne stanowi próba wejścia do portu Nexø na Bornholmie oraz podejście do surowej wyspy-twierdzy Christiansø. Sprawne podejście do tych przystani, analiza lokalnych uwarunkowań nawigacyjnych i hydrologicznych pozwolą uczestnikom poznać specyfikę żeglugi w tym rejonie Bałtyku.

Udział w tym etapie to okazja do nauki czytania map, obserwacji zmian pogodowych i sprawnego działania w zespole. Wspólnie odkrywamy nautyczne walory Bałtyku, łącząc realizację zadań statutowych z practical zdobywaniem morskiego doświadczenia

Majówka pod żaglami 2023
Fiku Miku Po Bałtyku 2023

Majówka pod żaglami 2023 - Grafik

(Harmonogram ma charakter wariantowy. Ostateczny przebieg przelotu zależy od decyzji kapitanów oraz aktualnych warunków hydrometeorologicznych).

Start: Gdańsk, Przystań Cesarska (ul. Dokowa 1)

Sobota, 29 kwietnia 2023

  • 13:00–15:00 – Zbiórka uczestników przy wyznaczonych jednostkach szkoleniowych.

  • 16:00 – Przejęcie i odbiór techniczny jachtów przez kapitanów. Ształowanie zapasów, przydział koi oraz szkolenie z zakresu bezpieczeństwa (BHP, środki ratunkowe, obsługa instalacji jachtowych).

  • 19:00 – Zbiórka załóg i odprawa nawigacyjna.

  • 20:00 – Wychodzimy w morze w kierunku portu Nexø (Bornholm).

Poniedziałek, 1 maja 2023

  • 07:00 – Planowane wejście i cumowanie w Marinie Nexø (Bornholm).

  • 10:00 – Postój w porcie, zapoznanie się z infrastrukturą portową oraz analizą nawigacyjną wyspy.

  • 18:00 – Spotkanie załóg, omówienie przelotu i integracja środowiska żeglarskiego.

Wtorek, 2 maja 2023

  • 10:00 – Wyjście z portu Nexø w kierunku wyspy Christiansø.

  • 18:00 – Wyjście z rejonu Christiansø w przelot powrotny w kierunku portu Hel.

Czwartek, 4 maja 2023

  • 17:00 – Cumowanie w porcie Hel, podsumowanie nawigacyjne etapu.

  • 19:00 – Wieczorne spotkanie integracyjne załóg w porcie.

Piątek, 5 maja 2023

  • 10:00 – Wyjście na wody Zatoki Gdańskiej – ćwiczenia manewrowe i praca na żaglach.

  • 16:00 – Cumowanie w Marinie Gdańsk.

Sobota, 6 maja 2023

  • 10:00 – Podsumowanie etapu przez kapitanów, klar na jachtach, przekazanie dokumentów stażowych (Opinii z Rejsu) i oficjalne zakończenie warsztatów.

*Trasa ma charakter elastyczny i zależy od warunków pogodowych. Jeśli wiatr pokrzyżuje nam plany, zrealizujemy trasę alternatywną – nastawioną na jak najwięcej praktycznego pływania na morzu przy ograniczonej liczbie postojów w portach.

Szacowany staż morski z tego przelotu wynosi minimum 100 godzin żeglarskich.

Harmonogram w dniach 5 i 6 maja może ulec niewielkim korektom ze względu na wymogi logistyczne, wykonanie klaru końcowego oraz przegląd techniczny jednostek.

Majówka pod żaglami 2023 - Jachty

Projekt ma charakter typowo stażowy i jest realizowany w ramach działalności statutowej Fundacji 4 Kontynenty (non-profit). Co to oznacza w praktyce? Na pokładzie nie ma pasażerów – wszyscy tworzymy jedną załogę! Dzielimy się na wachty, sterujemy, pracujemy na żaglach, dbamy o nawigację oraz uczestniczymy w życiu kambuza pod nadzorem kapitanów.

Po zakończeniu rejsu każdy uczestnik otrzymuje oficjalną Opinię z Rejsu. Jest to formalny dokument poświadczający godziny przepływane na morzu, uznawany przez Polski Związek Żeglarski (PZŻ) i przydatny przy ubieganiu się o wyższe stopnie żeglarskie.

Jachty biorące udział w Żeglarskiej Majówce – „Fiku Miku po Bałtyku 2023”

(Przydział do poszczególnych jednostek wynika z ustaleń logistycznych i organizacji załóg przez Fundację)

  • Jacht 4-kabinowy SY Abeba – kapitan Ryszard Skura

  • Jacht 4-kabinowy Bavaria 45 SY Tetras – skipper Paweł Szaniec

  • Jacht 5-kabinowy Bavaria 50 SY Blue Velvet – kapitan Ryszard Wyka

  • Jacht 4-kabinowy Elan 45 SY Maui – skipper Wojciech Bohatkiewicz

Kategorie
Eventy

Fiku miku po Bałtyku – Majówka pod żaglami 2020 z Fundacją 4 Kontynenty 5 edycja

kspertyza Nawigacyjna i Wyzwanie Bałtyckie: 5. Edycja „Po Bałtyku”

  • Termin realizacji: 18.07 – 25.07 (Przesunięcie harmonogramu z okresu maja na lipiec ze względów formalno-prawnych).

  • Trasa przelotu nawigacyjnego: Gdynia – Łeba – Nexø – Władysławowo – Hel – Gdynia.

  • Parametry morskiej praktyki: 307 mil morskich ($NM$), szacowany czas żeglugi: min. 78 godzin.

Komunikat Organizacyjno-Formalny (Stan prawny i wymogi bezpieczeństwa)

Zgodnie z obowiązującymi regulacjami prawnymi oraz ze względu na ograniczenia dotyczące dopuszczalnej liczebności zgromadzeń, realizacja zadań statutowych w pierwotnym terminie maja została zawieszona. W porozumieniu z armatorami jednostek wyczarterowanych na potrzeby wyzwania morskiego, ustalono formalny termin zastępczy (18–25 lipca). Działanie to stanowi bezpośrednią odpowiedź na wymogi prawne oraz bezpieczeństwo uczestników, przy zachowaniu ciągłości przygotowań do wymogów żeglugi na trudnym akwenie Morza Bałtyckiego.

Mariusz Noworól – Fundacja 4 Kontynenty

Założenia Szkoleniowo-Nawigacyjne Projektu Bałtyckiego

Możliwości manewrowe oraz bezpieczeństwo na morzu zależą od przygotowania technicznego i kondycji załogi. Morze Bałtyckie w nawigacji morskiej traktowane jest jako akwen o wysokim stopniu trudności – pełen wyzwań meteorologicznych, zmiennych układów wiatrowych oraz trudnych nawigacyjnie podejść portowych.

Udział w stażu morskim wymaga pełnego zaangażowania w systemie wachtowym. Nie jest to rejs o charakterze rekreacyjnym – każdy uczestnik wchodzi w skład czynnej załogi jachtu (wachty: nawigacyjna, pokładowa, kotwiczna i bosmańska), realizując przeloty dobowe w warunkach wymagających ciągłej obserwacji i pracy na decku.

Parametry Przelotu i Trudność Akwenu

  • Akwen: Morze Bałtyckie (Gdynia – Nexø – Gdynia).

  • Zadania nawigacyjne: Prowadzenie żeglugi po trudnych szlakach handlowych, nocne przejścia przez tor wodny, nawigacja terestryczna oraz z wykorzystaniem systemów elektronicznych (ARPA, AIS, Radar).

  • Specyfika trasy: Długie przeloty bez zawijania do portów pośrednich, w tym odcinki otwartego morza w trudnych warunkach hydrometeorologicznych. Wyznaczenie tras wymaga precyzyjnego planowania (passage planning) z uwzględnieniem głębokości oraz oznakowania nawigacyjnego.

Nocne Przejścia i Prowadzenie Wacht

Wyzwanie rozpoczyna się od wyjścia flotylli jednostek z Mariny Gdynia pod nadzorem skpperów. Przejście przez Zatokę Gdańską i wyjście na otwarta przestrzeń Morza Bałtyckiego odbywa się w warunkach żeglugi nocnej.

Prowadzenie jachtu po zmroku wymaga znajomości charakterystyk świetlnych latarni morskich oraz stałego prowadzenia obserwacji wzrokowej i słuchowej. Każda z jednostek realizuje zadania w ścisłym szyku i stałej łączności radiowej (VHF), ćwicząc procedury bezpieczeństwa w ruchu po zmroku i przy ograniczonej widzialności.

Dowodzenie i Praktyka Morska

  • Nadzór Kadry: Wyznaczeni kapitanowie odpowiadają za stan techniczny jednostek, wyszkolenie załóg oraz bezpieczne prowadzenie nawigacji.

  • Szkolenie Praktyczne: Od pierwszych godzin na uwięzi oraz podczas manewrów wyjścia, uczestnicy przechodzą intensywne przeszkolenie z zakresu:

    • Pracy na linach i takielunku.

    • Obsługi instalacji jachtowych oraz środków ratunkowych (kamizelki pneumatyczne, pirotechnika, tratwy ratunkowe).

    • Procedur bezpieczeństwa w warunkach trudnej pogodowo żeglugi (procedury Man Overboard – MOB).

  • Budowanie Doświadczenia: Kadra oficerska i kapitańska tworzona jest w oparciu o lata praktyki na trudnych akwenach morskich i oceanicznych, gwarantując przekaz wiedzy z zakresu nawigacji, meteorologii oraz ratownictwa morskiego.

Cel i Założenia Szkoleniowe Przelotu

Podstawowym założeniem morskiej praktyki nawigacyjnej jest opanowanie technik prowadzenia jednostki na trudnym akwenie Morza Bałtyckiego, z uwzględnieniem żeglugi na akwenach osłoniętych oraz otwartych. Celem etapowym jest realizacja nawigacji w rejonie Wyspy Bornholm (Port Nexø, Dania), wymagającej precyzyjnego planowania trasy morskiej (passage planning) oraz sprawnego operowania na wodach międzynarodowych podlegających zmiennym uwarunkowaniom hydrometeorologicznym.

Charakterystyka Badań Nawigacyjnych i Punktów Zwrotnych

  • Łeba (Port pośredni / Schronienie):

    • Weryfikacja sprawności takielunku i urządzeń pokładowych po pierwszym etapie morskim.

    • Analiza bieżących prognoz synoptycznych przed wyjściem na otwartą przestrzeń Morza Bałtyckiego w kierunku Bornholmu.

    • Prace logistyczno-takielunkowe w marinie, odpoczynek załóg przed przelotem długodystansowym.

  • Nexø (Bornholm, Dania – Port zagraniczny):

    • Procedury wejścia do portu zagranicznego przy zachowaniu procedur portowych i komunikacji radiowej (VHF).

    • Postój technologiczno-postojowy o charakterze krótkotrwałym (kilkanaście godzin). Uzupełnienie zapasów i przegląd takielunku.

    • Czas wolny załogi w rejonie portu.

    • Przygotowanie jednostki do forsownego, 30-godzinnego etapu ciągłej żeglugi w systemie wachtowym do portu Władysławowo.

  • Władysławowo (Port rybacki / Schronienie):

    • Wejście i manewrowanie w trudnym pod kątem falowania i prądów przybrzeżnych basenie portu rybackiego.

    • Zabezpieczenie jednostki przy nabrzeżu, tankowanie oraz czas wolny załóg.

  • Hel (Baza końcowa etapu zatokowego):

    • Punkt zwrotny przed finałowym wejściem do mariny macierzystej.

    • Zabezpieczenie takielunku, podsumowanie etapu morskiego oraz czas wolny załóg.

Warianty Alternatywne Trasy (Procedury bezpieczeństwa Meteo)

Ze względu na warunki pogodowe i kryterium bezpieczeństwa załogi, Kapitan oraz Dyrektor Rejsu zastrzegają możliwość modyfikacji planu trasy. W przypadku niesprzyjających układów wiatrowych (np. silny wiatr z sektora zachodniego/północnego), realizowane będą następujące warianty zastępcze:

  • Wariant A (Kierunek zachodni): Gdynia – Łeba – Kołobrzeg – Władysławowo – Hel – Gdynia

  • Wariant B (Kierunek północny): Gdynia – Łeba – Karlskrona (Szwecja) – Hel – Gdynia

  • Wariant C (Nawigacja przybrzeżna): Gdynia – Łeba – Władysławowo – Hel – Gdynia

(Ostateczna decyzja o przebiegu trasy podejmowana jest w oparciu o aktualne komunikaty meteo i stan gotowości technicznej załóg).

 

Jednostki Morskie i Obsada Kapitańska

  • s/y Cosmo – kpt. Mieczysław Jakubowski

  • s/y Impression – kpt. Ryszard Wyka

  • s/y Abeba – kpt. Ryszard Skura

Harmonogram Realizacji Projektu „Po Bałtyku” (Akwen Morza Bałtyckiego)

  • Baza początkowa: Marina Gdynia

  • Termin zbiórki załóg: 18 lipca, godz. 15:00

Dzień 1: Zaokrętowanie i Przejście Nocne (18 lipca)

  • 15:00 – Stawiennictwo uczestników przy wyznaczonych jednostkach morskich.

  • 16:00 – Procedura odbioru technicznego jednostek przez kapitanów. Aprowizacja, ształowanie zapasów oraz odprawa techniczna i z zakresu bezpieczeństwa (BHP/PWO).

  • 19:00 – Przedrejsowa odprawa kapitańska i organizacyjna załóg.

  • 21:00 – Wyjście z portu Gdynia. Wzmocniona wachta morska – rozpoczęcie nocnego przelotu nawigacyjnego do Łeby.

Dzień 2: Nawigacja Przybrzeżna i Postój Schronieniowy (19 lipca)

  • 14:00 – Szacowane wejście do portu Łeba, manewry portowe i zabezpieczenie jednostek na wyznaczonych stanowiskach.

  • 18:00 – Zabezpieczenie postoju, przegląd takielunku, czas wolny załóg.

Dzień 3: Wyjście na Otwarty Akwen Bałtyku (20 lipca)

  • 10:00 – Manewry odcumowania. Wyjście z portu Łeba i rozpoczęcie przelotu nawigacyjnego na otwartym morzu w kierunku portu Nexø (Bornholm, Dania).

Dzień 4: Etap Duński i Nocny Przelot Długodystansowy (21 lipca)

  • 07:00 – Wejście do portu Nexø (Bornholm), manewry cumownicze i formalności portowe.

  • 11:00 – Postój technologiczno-regeneracyjny. Czas wolny załóg w rejonie portu.

  • 22:00 – Wyjście z Nexø. Rozpoczęcie ciągłego, 30-godzinnego etapu morskiego w systemie wachtowym w kierunku Władysławowa.

Dzień 5: Postój po Przelocie Długodystansowym (23 lipca)

  • 06:00 – Wejście do portu Władysławowo po ukończeniu etapu morskiego.

  • Czas po wejściu: Klar pokładowy, odpoczynek załóg po ciągłej służbie wachtowej oraz czas wolny.

Dzień 6: Zatokowy Etap Nawigacyjny (24 lipca)

  • 09:00 – Wyjście z portu Władysławowo. Przelot nawigacyjny w kierunku Półwyspu Helskiego.

  • 16:00 – Cumowanie w porcie Hel. Zabezpieczenie jednostek na stanowiskach postojowych.

  • 19:00 – Czas wolny załóg po zakończeniu etapu.

Dzień 7: Powrót do Bazy Macierzystej i Zmustrowanie (25 lipca)

  • 07:00 – Odcumowanie z portu Hel. Ostatni etap nawigacyjny przez Zatokę Gdańską do Mariny Gdynia.

  • 10:00 – Wejście do Mariny Gdynia. Odbiór techniczny jednostek przez armatora, zdanie koi, zamknięcie dzienników jachtowych, wydanie zaświadczeń o odbytej praktyce morskiej (Kart Rejsu) oraz zmustrowanie załóg.

Kontakt Organizacyjny

Fundacja 4 Kontynenty

Osiedle Widokowe 8/7, 32-540 Trzebinia

KRS: 0000595255 | NIP: 6282265680

www.4kontynenty.pl | mariusz@4kontynenty.pl

Tel.: +48 696 914 670

 

Kategorie
Żeglarstwo

Fiku Miku po Bałtyku, czyli czwarta edycja największej majówki pod żaglami na Morzu Bałtyckim z Fundacją 4 Kontynenty dobiegła końca

Fiku Miku po Bałtyku, czyli czwarta edycja największej majówki pod żaglami na Morzu Bałtyckim z Fundacją 4 Kontynenty dobiegła końca. W tym roku żeglarze popłynęli do Szwecji, by uczcić 100 lat relacji dyplomatycznych Szwecji i Polski. 

W majówkowy rejs żeglarze wypłynęli 27 kwietnia z Górek Zachodnich. Rejs trwał siedem dni i zaczął się w Narodowym Centrum Żeglarstwa AWFiS. Tu na 63 żeglarzy z różnych rejonów Polski czekało osiem jachtów, sprawdzonych już w poprzednich rejsach Fundacji 4 Kontynenty. Najpierw jednak odbyło się spotkanie żeglarzy z Januszem Maziaszem, kierownikiem bazy ratowniczej Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa w Górkach Zachodnich. Podczas spotkania Szef gdańskiego SAR przekazał żeglarzom wiele cennych rad dotyczących bezpieczeństwa na morzu. Poprosił, by żeglarze zanotowali sobie nr telefonu do SAR: +48 505 050 971. 

Po spotkaniu były koncert i kolacja. Popularne szanty wyśpiewał i zagrał żeglarzom Grzegorz Tyszkiewicz. Kameralna sala pozwoliła docenić talent i niezwykły, mocny głos znanego wykonawcy. Po kolacji w tawernie NCZ AWFiS, wszyscy spotkali się na tarasie, by na tle mariny zrobić wspólne zdjęcie. 

Punktualnie o godzinie ósmej wieczorem osiem jachtów Fundacji 4 Kontynenty wyruszyło z Górek Zachodnich i obrało kurs na Visby na Gotlandii. Bałtycki wicher nie był dla żeglarzy łaskawy. Już pierwszej nocy przywitał flotyllę deszczem, burzą i szkwałami, które na szczęście nie były długotrwałe i intensywne.. W kolejne dni Neptun okazał się łaskawszy. Pewnie dlatego, że spora część załogantów oddała za burtę należny hołd władcy mórz. Przyjazna atmosfera sprzyjała żegludze, a żeglarzom nie przeszkadzały nawet temperatura powietrza w okolicach 10st C i wiatr, który zdecydował się mocno wiać i napędzać nasze jachty.

W Visby powróciły zdrowie i humor. Był czas na odpoczynek, zwiedzanie i wspólną zabawę. To niewielkie, urokliwe, zadbane i czyste miasteczko o tradycjach hanzeatyckich posiada liczne zabytki: stare magazyny, spichlerze, ruiny kościołów, katedra i mur obronny. Ma bogatą i ciekawą, sięgającej X wieku historię, założonego przez średniowiecznych Wikingów miasteczka. W przeszłości miasto było świadkiem wydarzeń związanych z najazdami Duńczyków, Niemców oraz zwykłych piratów. Dziś Visby jest popularnym ośrodkiem turystycznym, chętnie odwiedzanym w letnim sezonie. Poza sezonem ruch jachtów w marinie jest zdecydowanie mniejszy, ale spotkanie załóg z Polski jest bardzo prawdopodobne. Sama Gotlandia jest również bardzo ciekawa, ale turyści znacznie rzadziej się zapuszczają w głąb wyspy. Pomocna tutaj może być wypożyczalnia rowerów, samochodów i motocykli. Wypożyczalnia znajduje się w recepcji mariny. Dwóch uczestników wyprawy skorzystało z tej możliwości, i po całodziennej wycieczce motocyklowej wrócili zachwyceni.

IFramePo sprawdzeniu prognozy pogody i uważając na możliwe o tej porze roku sztormy, flotylla wyruszyła w dalszą podróż. Południowy wiatr ułatwił szybki przelot do wybrzeży kontynentalnej Szwecji. Następnie, jakby na zamówienie odwrócił się na południowo-zachodni, umożliwiając żeglugę w cieśninie kalmarskiej, między szwedzkim szkierowym wybrzeżem a Olandią. Po dobie żeglugi bajdewindem, a pod koniec na silnikach, wszystkie jachty pojawiły się przy kei w Kalmarze. Postój nie był zbyt długi, ponieważ program rejsu był mocno napięty. Nawet ten krótki czas pozwolił wypocząć – żeglarze zachwycali się komfortem i czystością portowej infrastruktury i uruchomioną specjalnie dla nich sauną – i zwiedzić starówkę oraz piękny zamek kalmarski, ważny element szwedzkiej historii i kultury. Twierdza w ciągu swojej wielowiekowej historii była wielokrotnie oblegana przez różne wojska. Warto odnotować, że w 1589 roku zamek kalmarski był zdobyty w przez wojska króla polskiego Zygmunta III Wazę. Rejs jednak miał podkreślić to, co łączy narody polski i szwedzki. Dlatego żeglarze włożyli specjalne, przygotowane na ten cel oficjalne koszulki rejsu, z symbolami podkreślającymi setną rocznicę nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Szwecją.Stojące w marinie jachty odwiedziła przedstawicielki miasta Kalmar: Lindy Peterssonz Departamentu Zagranicznego, Elisabeth Heimark-Sjögren zastępca szefa Parlamentu Kalmar przekazały na ręce Mariusza Noworóla, Prezesa Fundacji 4 kontynenty, inicjatora i organizatora żeglarskiej majówki drobne upominki dla żeglarzy. W podziękowaniu za gościnę żeglarze podarowali miastu flagę Fundacji 4 Kontynenty, i jak sami podkreślali: – Kalmar skradło nasze serca, na pewno tu jeszcze wrócimy. 

W drogę powrotną na Hel, wiatry sprzyjały żegludze. Szybki przelot na południową stronę Bałtyku trwał ok. 1,5 doby. W Helu jachty pojawiły się w sobotę rano. Czas załogom upłynął na odpoczynku i zwiedzaniu. Hel oferuje sporo atrakcji. Jest tu fokarium, latarnia morska, spacery, plaża i umocnienia wojenne. Wieczorne spotkanie w tawernie Kapitan Morgan, przy smacznej rybce i muzyce pełne było wrażeń i wspomnień kończącego się właśnie rejsu. Rozmowy, tańce i śpiewanie szant trwały do białego rana. 

Rejs zakończył się 5 maja w Górkach Zachodnich, ale żeglarze już planują już następne rejsy i spotkania. Nawiązane kontakty i przyjaźnie na pewno zaowocują licznymi wyprawami, i może nie tylko żeglarskimi.

I tutaj dochodzimy do miejsca, gdzie koniecznie trzeba podziękować 

– Fundacji 4 Kontynenty za organizację największej żeglarskiej majówki akwenu Morza Bałtyckiego 

– sponsorowi firmie Porta KMI Poland 

– ratownikom z SAR z Górek Zachodnich za szkolenie, śledzenie wyprawy i gotowość do niesienia pomocy,

– Grzegorzowi Tyszkiewiczowi za świetną zabawę na koncercie,

– Patronat medialny Miesięcznik Żagle 

– Marszałkowi Województwa Dolnośląskiego

– Marszałkowi Województwa Małopolskiego 

– Maciejowi Szafran który reprezentował Narodowe Centrum Żeglarstwa AWFiS

– Ambasadzie Królestwa Szwecji w Polsce – Pani Bratumiła Pettersson Koordynatorka ds. Komunikacji i Promocji Szwecji, Pani Konsul Magdalena Pramfelt

– Jolancie Murawskiej z Kancelarii Prezydenta Miasta Gdańsk 

– kapitanom i załogom za świetną zabawę i promocję żeglugi na Morzu Bałtyckim

Flaga na maszt Bałtyk jest nasz, piękny i urokliwy. Jeszcze wciąż z nieznanymi lądami czekające na swoje odkrycie. „Nieznane lądy Bałtyku” to kolejna wakacyjna propozycja rejsu wzdłuż wybrzeży naszego Morza Bałtyckiego.

Marcin Filipiak

Kategorie
Żeglarstwo

Fiku Miku po Bałtyku 2018 – „ Małopolska pod żaglami” 100 portów w 360 dni z okazji odzyskania niepodległości przez Polskę

Kolejna przygoda za nami. Tym razem największą majówkę na akwenie Morza Bałtyckiego, organizowaną przez Fundację 4 Kontynenty, objął Honorowym Patronatem Pan Jacek Krupa, Marszałek Województwa Małopolskiego. Kolejny raz, promując żeglugę po akwenie Morza Bałtyckiego, popłynęliśmy na wschód. Osiem jachtów, ośmiu skiperów, osiem załóg, a każda mówiła „mój kapitan był najlepszy”.

Neptun był dla nas łaskawy i udało się zrealizować całą zaplanowaną trasę. Dopisaliśmy do historii Fundacji 4 Kontynenty kolejne 540 mil i pierwsze 5 portów w programie „100 portów w 360 dni na 100 lecie odzyskania niepodległości przez Polskę”.  Okazało się, że również odwiedzona przez nas w tym roku Łotwa świętuje taką samą rocznicę.  W majówce po raz kolejny nie zabrakło zagranicznych gości, tym razem z: Anglii, Holandii i Litwy.  Litwin przyjeżdża do Polski, żeby płynąć na Litwę? – ciekawe…. ale prawdziwe.

Zacznijmy jednak od początku

W sobotę 28 kwietnia rano, w dwóch  portach: Gdańsk (7 jachtów), Gdynia (1 jacht) skipperzy  Fundacji 4 Kontynenty odebrali jachty i rozpoczęło się okrętowanie załóg. Kilka następnych godzin spędziliśmy na przygotowaniu jachtu do wypłynięcia, zdarzyła się nawet wymiana żagli na nowiutkie, prosto z żaglowni. Zaopatrzenie, planowanie zajęć na czas rejsu zajęło większość dnia, na kei było gwarno i ruchliwie. Co chwilę desant na ląd – takie doświadczenie przyda się w czasie rejsu. Będzie o tym pamiętał zwłaszcza załogant, który został bohaterem dnia, kiedy wylądował w wodzie razem z niesionym przez siebie prowiantem. Akcja ratunkowa wymagała spostrzegawczości – trzeba wyciągnąć człowieka, który przypominał zagubioną foczkę, ale też paczki z makaronem, pomidory, ziemniak, torebki z budyniem…… Czas płynął szybko. Około południa dołączyła do nas startująca z Gdyni S/Y Ruth, byliśmy zatem w komplecie, w Marinie  Narodowego Centrum Żeglarstwa AWFiS, gotowi do wypłynięcia. 

O godzinie 19:00  wszyscy stawili się na zbiórce przed wyjściem w morze. Przywitał nas Pan Maciej Szafran, pełniący obowiązki dyrektora ośrodka, opowiedział o marinie, planach jej rozwoju i zapraszał na przyszłoroczne atrakcje. Najważniejszym punktem zbiórki był plan rejsu i omówienie warunków meteo, czyli tego, co czekało nas na morzu przez najbliższe godziny.

Ruszmy punktualnie o 21:30. Bezchmurne niebo, cisza na wodzie, wokoło już zmrok, jacht po jachcie majestatycznie opuszcza port. Cała flota, w składzie S/Y Faworyt, S/Y Elektra, S/Y Chiron 2, S/Y Ruth, S/Y Reset, S/Y Sifu of Avon, S/Y Migotka, S/Y Abeba ruszyła w morze, zgodnie z planem do Pavilosty, kierując się światłami wyznaczającymi tor żeglugi.

Jeśli wszystko idzie łatwo, to jest nudno, ale nie na naszym rejsie. Szybko pojawiły się pierwsze zmiany. Obecność najmłodszego, trzyletniego uczestnika wyprawy na pokładzie S/Y Abeba sprawiła, że ich pierwszym portem stało się Władysławo, a potem popłynęli na Bornholm. Tej nocy mieliśmy też akcję ratunkową. Silnik na S/Y Migotka odmówił współpracy, co przy wietrze o sile 2-3 kn uniemożliwiało żeglugę. Padł przekaźnik, trzeba było odpalić silnik „na złodzieja”, a S/Y Migotka w asyście S/Y Sifu of Avon udała się do najbliższego portu, czyli do Helu. Czasem tak bywa…. ale wadliwy element udało się wymienić i wszystko już działało. 

Reszta jachtów płynęła zgodnie z planem. Wschód słońca podziwialiśmy przy flaucie. Ciszę mąciły czasem lekkie podmuchy wiatru, które sprawiały, że pełni nadziei stawialiśmy żagle, ale i tak po godzinie trzeba było znów je zwinąć. Szczęście jednak się do nas uśmiechnęło, z czasem trochę się rozwiało i mogliśmy popłynąć pod żaglami do samej Pavilosty.

W poniedziałek, ok. godziny trzynastej S/Y Elektra jako pierwsza przycumowała w porcie Pavilosta, a w ciągu kilku godzin byliśmy już w komplecie, wszyscy we wspaniałych humorach. Warto przypomnieć o trwającym tam remoncie zachodniego  falochronu portu i dość niskim stanie wody między falochronami –  zaledwie  2,5 meta głębokości. Nie było to dla nas zaskoczenie, aktualne informacje o warunkach podejściowych do portu Pavilosta otrzymaliśmy wcześniej od polskich pracowników uczestniczących w pracach remontowych na pogłębiarce. Ostatni przypłynął S/Y Reset, podkreślając tym „wielkim wejściem” szczególną okazję – rocznicę 18 urodzin jednej z naszych uczestniczek. Wszyscy czekaliśmy na nich na kei i gdy tylko zacumowali razem zaśpiewaliśmy Agacie „Sto lat”.  Mamy nadzieję, że spontaniczny komentarz Jubilatki „bezcenne wrażenia” oznacza, że się podobało.  Potem niezbędne formalności, uproszczona kontrola dokumentów (konieczna crew list), wizyta straży granicznej i mogliśmy „zwiedzać” Pavilostę.

Wizyta naszych 45 żeglarzy sprawiła, że Pavilosta stała się na chwile polskim miastem na Łotwie. Czas stanął tu w miejscu, nie znajdziecie tu tłumu ludzi, marketów, ani galerii handlowych. Miasteczko to urokliwe uliczki ze starymi chatami rybackimi którym pełni polotu architekci dają kolejny okres świetności. Kilkadziesiąt metrów dalej znajdujemy dzikie piaszczyste plaże oraz otaczający je las sosnowy. Cisza i spokój zapewniają niczym nie zmącony, niepowtarzalny relaks. Mieszkańcy są pozytywnie nastawieni do gości, można porozumieć się po angielsku, łatwiej jednak w języku rosyjskim. 

Wtorek, 1 maja to dzień „historycznych wydarzeń o światowym zasięgu”. Zaczęło się od meczu piłki nożnej Polska (4Kontynenty) – Łotwa (Pavilosta) na murawie boiska portowego. W trakcie meczu dołączył do nas burmistrz miasta Pavilosta wraz z chargé d’affaires a.i. Ambasady Polskiej na Łotwie Panią Eweliną  Brudnicką. Przyczyniliśmy się w ten sposób również do powstania kolejnych planów współpracy polsko-łotewskiej. Po meczu Pani Ewelina wraz z rodziną i pracownikami ambasady, którzy przyjechali się z nami spotkać, wybrali się na krótki rejs po Bałtyku na pokładzie S/Y Faworyt i S/Y Ruth. Wszyscy wrócili z uśmiechami na twarzach, choć trochę przechylało. Wieczorem mieliśmy okazję do wielkiej integracji przy wspólnym ognisku. Były kiełbaski, były śpiewy i dużo zabawy do białego rana.

Rano nadszedł moment pożegnania z Pavilostą. Warunki pogodowe się poprawiły i dalszą podróż – do Lipawy mogliśmy odbyć na pełnych żaglach. W Lipawie czekał już na nas S/Y Sifu of Avon, który po asyście S/Y Migotka wypłynął naszym śladem i przygotował naszej armadzie miejsca w porcie. Tuż obok, majestatyczny S/Y Zawisza Czarny z dzielną załogą sumiennie pełniącą wachtę trapową. Przystanek był krótki. Z samego rana ruszyliśmy dalej, aby odwiedzić jeden z największych Bałtyckich portów, Kłajpedę. Neptun znów był dla nas łaskawy i większość trasy przepłynęliśmy pod pełnymi żaglami, choć morze pokazało też swoje pazury. Wiatr momentami wiał z prędkością 35 kn, co nie było bez znaczenia dla kondycji niektórych załogantów. Prawie na każdym jachcie pojawili się „prezesi” czyli  spotkania na reling party. Wchodziliśmy wejściem południowym i północno zachodnim. Jak się okazuje, można wchodzić do portu z każdej strony, w zależności od warunków meteo i od tego, jakie widoki wydają nam się najciekawsze.

Marina Old Castle w Kłajpedzie była przygotowana na naszą wizytę, wcześniej zarezerwowaliśmy tam miejsca, dzięki czemu wszystkie nasze jachty stały obok siebie. Dużą atrakcją dla załogi była możliwość samodzielnego otwarcia zwodzonego mostu, który odgradza marinę. Na podejściu do portu tradycyjnie cost guard wywoływał każdy jacht i pytał o niezbędne szczegóły. 

W Kłajpedzie byliśmy gośćmi Związku Polaków na Litwie, a Pani Irena zabrała nas na zwiedzanie miasta. Nasza urocza Przewodniczka opowiedziała nam o historii i ciekawostkach Kłajpedy. Ciepły głos Pani Ireny przenosił nas w przeszłość i znów wracaliśmy do teraźniejszości podziwiając i fotografując miasto. 

Piątkowym popołudniem ruszyliśmy w stronę naszej Ojczystej Ziemi i przez kolejne godziny przemierzaliśmy wody Bałtyku biorąc kurs na Hel, gdzie dotarliśmy w sobotę. Trzeba przyznać, że zachód i wschód słońca były tym razem absolutnie wyjątkowe i niesamowite. Widoki naprawę zapierały dech w piersiach.

W helskiej marinie spotkały się wszystkie jachty, biorące udział w wyprawie, nie tylko S/Y Migotka, ale również S/Y Abeba dotarły na czas. Wieczorem wszystkie załogi majówki Fiku Miku Po Bałtyku  Fundacji 4 Kontynenty świętowały szczęśliwy powrót do Polski w słynnym Kapitanie Morganie, śpiewając do rana szanty i opowiadając historie z dalekich mórz.

Rano każdy jacht wyruszył w ostatni etap rejsu – do portu macierzystego i tak w niedzielne popołudnie dobiegła końca największa żeglarska majówka na akwenie Morza Bałtyckiego. Wróciliśmy ze wspaniałymi wspomnieniami, nowymi przyjaźniami i planami na przyszłe wyprawy. Nikt się już nie dziwił, dlaczego Litwin przyjechał do Polski, żeby popłynąć na Litwę.

Zapraszamy uczestników tegorocznej majówki Fiku Miku Po Bałtyku  oraz wszystkich, którzy chcieliby spróbować żeglarstwa morskiego  na przyszłoroczną edycję –  majówki pod żaglami Fiku Miku po Bałtyku 2019, tym razem chcemy zawędrować na Gotland…… 

Bądźcie z nami i niech Neptun nam sprzyja!

Mariusz Noworól

Kategorie
Blog

Fiku Miku po Bałtyku, czyli Romki na Końcu Świata, vol. 2

            Po raz kolejny mam przyjemność zrelacjonować Wam przebieg naszej ostatniej wyprawy. Tym razem obracający się dookoła glob wytyczył nam nowy kierunek. Nieuchwytny Koniec Świata można było zobaczyć na własne oczy na wodach Bałtyku. Wiedzeni doskonale opracowanym planem, jako pierwszy znaczący cel całej armady pod banderą 4 Kontynenty, obraliśmy Bornholm. A cóż stało się po drodze, z jakimi sztormami mieliśmy się zmierzyć, i czy ziściły się nasze plany… o tym – przeczytajcie.

            W sobotę, 29.04.2017 r., nasza dzielna załoga, tak jak 10 pozostałych, zaokrętowała się w Gdyni na jacht. S/Y Ruth miała od tej pory na 8 dni stać się naszym domem na dobre i na złe. I już – ształujemy prowiant, a kapitan Zbynio wydaje komendę na odejście od kei. Wypływamy w krótki rejs rozpoznawczy do Górek Zachodnich. Nowoczesny jacht idzie jak złoto – mamy farta – Ruth to wybitnie szybka jednostka, którą jak się później okaże – będziemy zostawiać wszystkich w tyle.

            Górki Zachodnie witają nas wesoło powiewającymi banderami klubowymi 4K – są dosłownie wszędzie, a cała marina przejęta została przez naszych uczestników. Nawiązujemy nowe znajomości a integracji pomaga osławiona kawa po kapitańsku, czyli specjalność naszego osobistego kapitana Zbyszka. Pogoda sprawdzona i jest decyzja – w niedzielę uderzamy na Hel i po krótkim postoju, na noc obieramy kurs na Łebę. Nasze nocne pływanie z niedzieli na poniedziałek skutkuje:

  • Chorobą morską części załogi;
  • Zmęczeniem pozostałej części, która chorobie nie podlegała;
  • Dopłynięciem i przekroczeniem główek portowych w  Łebie;
  • Zadowoleniem i pierwszym porannym toastem z serii „za cudowne ocalenie”.

A dalej – jak to typowe portowe życie – tańce śpiewy i hulanki przy ognisku do białego rana. W Łebie polecamy wyjazd na największe wydmy w Polsce. Zdecydowanie najbardziej korzystnym środkiem transportu jest rower – ogromne tłumy okupują meleksy a kolejki nie mają końca.

Jeżeli byliście już na morzu to wiecie, a jeżeli nie, to w tym miejscu pragnę wszem i wobec uświadomić, jak ważnym elementem żeglarstwa jest pogoda. To właśnie dzięki jej kaprysowi, we wtorek zapada decyzja ligi kapitańskiej – „odpuszczamy Bornholm, bo wiatr nie sprzyja. Zmiana kursu na szwedzką Karlskronę”. Tłumacząc zarządzenie, w naszej obecnej sytuacji płynięcie w kierunku Bornholmu jest po prostu bez sensu. Wiatr wieje idealnie od dziobu, a nie przyjechaliśmy tu nabijać mili na silniku. Tak więc, moi drodzy, pogoda daje nam silnego kopniaka, ale pływając po Bałtyku musimy być elastyczni, zwarci i gotowi na jej kaprysy.

W tym momencie, zgodnie z planem, ma miejsce odłączenie dwóch jachtów, które prowadzą dalej wyprawę Śladami Ginących Lodowców. S/Y Bystrze i S/Y Sifu obierają kurs w kierunku dalekiej północy. Czeka je jeszcze wiele dni żeglugi i zmian wacht zanim dotrą do swego przeznaczenia, czyli granicy północnego lodu.

We wtorek do południa wyruszamy dalej. Dzielna wachta kambuzowa, w osobach Asi i Tomka przygotowuje smakowite danie na pełnym morzu i w pełnym przechyle. Niestety, rozchorowana część załogi oddaje go Neptunowi, nie mając pożytku z jego konsumpcji. Dojście i zacumowanie w Karlskronie zajmuje nam 23 godziny. Dosyć ciężkie 23 godziny – wiatr tężeje, wielokrotnie przekraczamy tory wodne dużych jednostek pływających. Jeżeli będziecie kiedyś na Bałtyku, to zrozumiecie dlaczego trzeba mieć oczy dookoła głowy i ciągle obserwować pozycje innych jednostek. Zdarzyli się już tacy, którzy słono zapłacili za swoją nieuwagę.

Gdy dopływamy do Karlskrony, załoga jachtu Chiron 2, gotując się na zasłużony spoczynek, radośnie świętuje swoją pierwszą pozycję w armadzie, oraz oczywiście „cudowne ocalenie”. Tuż za rufą ostatniej jednostki naszej armady, okno pogodowe zamyka się. Wiatr wzmaga się do ponad 7 w skali Beauforta a przez myśli kilku członków wyprawy przebiega niepokojąca myśl „zostaniemy tu na zawsze!”. Nie zrażeni sztormowymi warunkami, ukryci w cichym porcie, przełączamy się w tryb turystyczno – towarzyski. Zwiedzamy miasto i kosztujemy słynnych lodów. Jacht Faworyt prześciga wszystkich w sztuce kulinarnej, serwując nawet nieproszonym gościom kluski śląskie własnej produkcji z roladą, naleśniki, placki ziemniaczane i zapiekanki. W tamtejszym kambuzie królują rodowite ślązaczki – Kamila i Kasia oraz sam kapitan jednostki, czyli „Bosman”. W oczekiwaniu na kolejne okienko pogodowe zwiedzamy malowniczą wyspę Aspö. Dopiero tam podziwiać się daje typowe szwedzkie budownictwo z kolorowymi drewnianymi domkami. Karlskrona zdecydowanie należy do nowoczesnych, w dużej mierze betonowych miast. Jednak nie zrażajcie się. Gdy tu będziecie, nie zapomnijcie o punktach must be/ must see, czyli:

  • Starówce;
  • Lodach na starówce;
  • Największym w Szwecji drewnianym kościele;
  • Licznych wysepkach z zachowanymi w różnym stopniu fortyfikacjami, połączonymi z lądem mostami;
  • Oraz wypiciu śmieszne woltarzowego piwa.

Morze cichnie – w piątek rano obieramy kurs południowy w kierunku polskiego wybrzeża. Nasz jacht oraz Elektra i Kacyk mają niezwykłe szczęście – po wyjściu z portu mija nasz szwedzki okręt podwodny wracający z rutynowych manewrów. Uwieczniamy to na licznych zdjęciach, ponieważ widok jest niecodzienny. Morze mocno zafalowane, jednak wraz z czasem jego stan uspokaja się, aż do prawie całkowitej flauty koło godziny 0500. Znowu przychodzi nam manewrować między licznymi jednostkami oraz na dodatek rybakami rozkładającymi sieci.

Na Hel przypływamy jako pierwsi. Jak słyszymy przez radio, nasza najmniejsza jednostka S/Y Kacyk ma problemy techniczne. Dzielna kapitan Aga już drugi raz na tym rejsie boryka się z trudnościami, jednak na pomoc przychodzi S/Y Faworyt, który bezpiecznie eskortuje ich do portu. Pomimo zmęczenia, większość załóg decyduje się wstąpić do najsłynniejszej tawerny na polskim wybrzeżu – Kapitana Morgana. Szanty i morskie opowieści ciągną się do późna w nocy – to w końcu nasza impreza pożegnalna. Komandore Mario zamyka wyprawę przemówieniem, podczas którego przedstawia plany na przyszły rok. 4K nie osiadają na laurach – przyszłoroczna majówka ma być jeszcze świetniejsza niż dwie poprzednie. W doskonałych humorach rozchodzimy się na jachty, aby w niedzielę rano szybko skierować się do portów macierzystych. Wszyscy, oprócz S/Y Bystrze i S/Y Sifu, które są w drodze ku lodowcom, zdają jachty i obierają kurs na dom. Co dobre, szybko się kończy.

Tradycyjnie, mała dawka cyklu „Drobne Ciekawostki Cieszą”:

  • Szwedzi mają ciekawe podejście do sprzedaży produktów spożywczych. Lody sprzedawane są na tony, ale za to Wasz wybór ogranicza się tylko do jednego, dwóch lub trzech smaków. Chcąc więc spróbować trzech z nich (a wybór jest ogromny), musisz zamówić 9 wielkich gałek, a do pomocy w ich konsumpcji zaprosić pumę. Nasza załogantka Kasia określiła to jako „crazy philosophy” (szalona filozofia), za co w geście przyjaźni i na obłaskawienie dostała od obsługi darmową kawę.
  • Piwo w Szwecji to prawdziwie ciekawy przypadek. Aby obywatel nie popadł w nadmierny alkoholizm, opiekuńcze państwo redukuje procenty złotego trunku do wartości 2,8 do 3,5%. Z kolei winogronowy napój bogów, w trosce o szwedów zostaje przekształcony w 0,5% lekko podfermentowany sok. Cóż za szczęśliwy naród, kiedy własne państwo tak opiekuńczo dba o jego zdrowie i dobrą kondycję psychiczną.

I, jak zawsze niezbędne Dobre Rady Wujka Rafała, bez których nie przeżyjecie w trudnych warunkach:

  • Pamiętaj, że wybór kapitana to niezwykle istotna sprawa. Z dobrym kapitanem kawa zawsze smakuje lepiej.
  • Jeśli nie masz żołądka ze stali, przed wyjściem w morze nie przejadaj się rybą ze smażalni. Jeżeli będziesz miał szczęście, zawartość Twojego żołądka wyląduje za burtą, a jeżeli nie, pod własnymi nogami w koi.
  • Ciesz się, kiedy tylko możesz sikaniem na stojąco na lądzie. Na morzu nie będzie Ci to dane, ponieważ zalecenia kapitana są bardzo rygorystyczne w tym względzie.
  • Ciesz się w ogóle każdą chwilą, bo rejs na Bałtyku to zajebista sprawa.

            Tak wyglądała wyprawa oczami I oficera jednostki S/Y Ruth. Po raz kolejny uświadomiliśmy sobie, że warto ruszyć z domu, ku przygodzie. Drodzy Czytelnicy, porzućcie choć na chwilę codzienność, wyłączcie atakującą „ziemniakTV” i wyruszcie z nami w kolejną wyprawę w poszukiwaniu Końca Świata. Zawsze pamiętajcie, że chcieć, znaczy móc.

Kategorie
Żeglarstwo

Fiku miku po Bałtyku – Majówka pod żaglami 2017 z Fundacją 4 Kontynenty

Fiku Miku po Bałtyku – Majówka 2017 Fundacji 4 Kontynenty i start wyprawy Arktyka 2017– śladami ginących lodowców

To już druga edycja majówkowego rejsu po Bałtyku organizowana przez Fundację 4 Kontynenty. Pierwsza odbyła się w 2016 roku. Wzięło w niej udział 70 osób. Tym razem grono się powiększyło do 90. A i okazja trochę się zmieniła. Razem z majówką ruszyła wyprawa na Arktykę pod tytułem Arktyka 2017 – Śladami Ginących Lodowców oraz Arktyka 2017 – Nordkapp.

Uczestnicy imprezy spotkali się 28 kwietnia w sobotę w marinie w Górkach Zachodnich – Gdańsk, aby w niedzielę z rana ruszyć flotyllą 10 jachtów na zachód.

W sobotę nastąpiło zaokrętowanie uczestników, zaprowiantowanie, szkolenia BHP oraz integracja. Część uczestników znała się już z wcześniejszych rejsów, jednak dołączyło do nas sporo nowych osób, które szybko zintegrowały się z pozostałymi. 3 jachty dopłynęły popołudniem do mariny, aby z wszystkimi wystartować następnego dnia z tego samego miejsca.

W niedzielę o 1100 wszystkie 10 jachtów wyruszyło z Mariny za pierwszy punkt obierając Hel. Droga przebiegła na silniku, gdyż prawie nie wiało i kierunek wiatru na domiar złego był północny. Niby niewielka martwa fala dała się niektórym załogantom we znaki. Byli i tacy, co chcieli zrezygnować, ale ich silna wola płynięcia pozwoliła przezwyciężyć strach przed chorobą morską. Postój na Helu trwał tylko 4 godziny. O 2000 wszystkie jachty wyszły na nocny przelot do Łeby, w której czekały nas kolejne atrakcje. Osoby pierwszy raz płynące w morski rejs miały okazję zapoznać się ze światłami na wodzie. Niektórzy nawet organizowali quizy jak rozróżnić, w którą stronę płynie jacht, po światełku zielonym/czerwonym/białym, w którym miejscu jesteśmy określając na podstawie świateł latarni itp. Wiało na tyle przyjemnie z północnego-wschodu, że mogliśmy płynąć na żaglach. Kilka załóg urządziło sobie mini regaty.

Do Łeby dotarliśmy nad ranem około 0900. Część osób postanowiła odpocząć, większość jednak ruszyła na miasto wziąć udział w wydarzeniach organizowanych z okazji majówki w Łebie, m.in. koncert. Można było również wypożyczyć za darmo rowery i wybrać się na przejażdżkę. Wieczorem o 2100 rozpoczęło się ognisko. Prezes Mariny – Adam Krupa oficjalnie wszystkich przywitał, męski chór LeonVoci zainaugurował śpiewy i impreza rozpoczęła się na dobre trwając do samego rana.

We wtorek czas było ruszać dalej. W planie wszyscy mieliśmy płynąć do Ronne na Bornholmie, jednakże prognoza na kolejne dni nie była sprzyjająca na powrót do Gdańska. Dlatego kapitanowie podjęli decyzję o rozłączeniu się na wyjściu z Łeby. Jacht s/y Sifu of Avon i s/y Bystrze skierowały się na zachód, s/y Abeba z najmłodszym załogantem Piotrusiem – niespełna dwulatkiem – pozostała przy polskim wybrzeżu, a pozostałe jachty popłynęły na północ do szwedzkiego portu Karlskrona. Na Bornholm i do Karlskrony z Łeby było mniej więcej po 110 Mm. Początkowo wiała mocna 6 co pozwoliło na szybkie płynięcie na żaglach. Byliśmy ciekawi, której ekipie uda się dotrzeć na miejsce jako pierwszej. Przez długi czas udawało nam się utrzymać łączność na radiu. Gdy flotylla naszych jachtów dotarła do Karlskrony po niespełna dobie, daliśmy znać, że jesteśmy na miejscu i okazało się, że s/y Bystrze i s/y Sifu of Avon przybyli na Bornholm niemalże w tym samym czasie.

W Karlskronie odebraliśmy kolejne prognozy pogody i ostrzeżenia o sztormie. Podjęliśmy decyzję, że dwa dni zostajemy w porcie. Ustawiliśmy się wszyscy obok siebie przy jednym pomoście. Wolny czas wykorzystaliśmy na zwiedzanie miasta, zakupy, odwiedzenie najlepszej lodziarni na rynku, wizytę w muzeum morskim (wstęp darmowy a eksponaty bardzo ciekawe) w czwartek nawet na wycieczkę na wyspę Aspö – jedną z piękniejszych wysp archipelagu Karlskrony, na której znajduje się twierdza Drottningsskär oraz charakterystyczne drewniane domki. W przerwach na zwiedzanie załoga s/y Faworyt przygotowywała przepyszne posiłki (placki ziemniaczane, naleśniki, kluski śląskie), na które zbiegały się załogi innych jachtów. To niesamowite, ale dla każdego starczyło jedzenia.

W piątek wiatr już tak mocno nie wiał a prognozy mówiły nawet o okresach ciszy. O 1100 oddaliśmy cumy i udaliśmy się w drogę powrotną do Polski. Kapitanowie zdecydowali się na obranie kursu na Hel. Przy wyjściu wiała znowu mocna 6. Między wysepkami archipelagu Karlskrony mijaliśmy się ze szwedzkim U-Bootem. Niespotykane zdarzenie mijać się z taką łodzią w ruchu. Wieczorem wiatr osłabł do 3 Bft aż w końcu nad ranem niemalże przestał wiać i musieliśmy wspomagać się silnikiem. Do rana załoga s/y Elektra eskortowała jacht s/y Kacyk z powodu ich podartego foka. Kiedy s/y Kacyk postanawił powędkować, rozdzieliliśmy się. Jak się później okazało, s/y Kacyk musiał prosić o pomoc w związku z problemami z silnikiem (niespodzianki tej załogi nie omijały). Na szczęście s/y Faworyt był w miarę blisko i wzięli Kacyka na hol aż do Gdańska. Na wieczór bez załogi s/y Kacyk i s/y Faworyt spotykaliśmy się na Helu w Pubie Morgan na imprezie pożegnalnej. Czekała tam również na nas załoga s/y Abeba z wspomnianym wcześniej najmłodszym uczestnikiem Piotrusiem. Ciekawostka – najstarszy uczestnik majówki zgodnie z patentem był urodzony w 1051 (to nie żart, taka data widnieje na patencie). Niezależnie od wieku, wszyscy świetnie się bawili i nikomu nie chciało się wracać.

Niestety w niedzielę rano wyruszyliśmy w drogę przez Zatokę do Gdyni (s/y Ruth i s/y Impression) oraz Górek. Wiało przyjemnie w plecy, więc trasę pokonaliśmy w nieco ponad 3 godziny. Chciałoby się popływać więcej… W porcie pakowanie, pożegnania i czas na powroty do domów.

Dziękujemy załogom: s/y Xela, s/y Abeba, s/y Ruth, s/y Faworyt, s/y Kacyk, s/y Elektra, s/y Impression, s/y Chiron 2 za spędzony wspólnie tydzień i życzymy powodzenia załogom s/y Bystrze i s/y Sifu of Avon w dalszej podróży na Arktykę.

Dołącz do wyprawy Arktyka 2017 Śladami Ginących Lodowców, informacje dostępne na stronie www.4kontynenty.pl

Agnieszka Zahorska

 

Kategorie
Żeglarstwo

Rejs na 7 jachtach, czyli majówka Fundacji 4 Kontynenty

„Mój Kapitan był najlepszy, nasza załoga była najbardziej zgrana, nasz jacht był najdzielniejszy…” – takie głosy i licytacje można było usłyszeć lub przeczytać na Facebooku w trakcie majówkowego rejsu 4 Kontynentów.

To efekt tego, że zaplanowana i zrealizowana na 7 jachtach majówka okazała się sukcesem i uczestniczący w niej w liczbie 70 żeglarze, w większości stawiający pierwsze kroki na morzu byli bardzo zadowoleni z morskiej przygody, atmosfery, która towarzyszyła całej grupie oraz temu, że i Neptun patrzył łaskawym okiem – na grupę niespokojnych duchów, włóczących się do tej pory po górskich szlakach, przemierzających godzinami rowerowe trasy, szukających nowych wyzwań…

A zaczęło się typowo dla wilków morskich. W piątek od godzin porannych do późnego wieczora zjeżdżali się po kolei uczestnicy z całej Polski. Gdy wszyscy zostali zebrani i przywitani, przekazano informację: „Wychodzimy o 2.00 w nocy”. Nocny rejs, nocne wyjście z portu – to daje poczucie dumy nie tylko początkującym żeglarzom.

Jak powiedziano, tak zrobiono. Po godzinie 2.00 sprawnie jacht za jachtem, jak po sznureczku, odbijał od nabrzeża i kierował się ku główkom portu w długi jak na pierwszy dzień kurs ku Łebie. Pierwsza nocna wachta, pierwszy wschód słońca na morzu, pierwsze śniadanie przygotowywane na jachcie i zjedzone w kokpicie. I te białe żagle… A wszystko co dobre jeszcze przed nami! I tak pierwszy dzień mijał w atmosferze nowości, przeżyć i bardzo dobrej pogody. „No, wiatru by mogło być więcej” – pewnie westchnął po cichu niejeden z 7 kapitanów, ale i tak łapiąc baksztagowe podmuchy jachty zbliżały się do portu.

Kiedy słońce chyliło się ku zachodowi, ukazały się główki Łeby oraz latarnia morska, a zgromadzonym na plaży i nabrzeżu turystom ukazał się niesamowity widok: 7 jachtów pod jedną flagą – 4 Kontynenty wchodziło do portu. – Dla mnie było to wzruszające przeżycie – powiedział jeden z kapitanów. – Wchodziłem w środku, mając przed i za sobą mnóstwo przyjaciół – powiedział. Ta atmosfera przyjaźni, wspólnego pływania, jachtów płynących blisko siebie utrzymała się do ostatniego dnia.

Łeba przywitała nas gościnnie. Zaproszeni zostaliśmy na wspólnego grilla przez władze mariny, rankiem na spotkanie z burmistrzem, gdzie obok wspomnień, planów, pasji żeglarskiej, burmistrz uraczył nas kawą i pysznymi ciastami. Jednak chyba i on nie był w stanie wyobrazić sobie ilości osób biorących udział w rejsie, bo smakołyki zniknęły bardzo szybko. Kilkadziesiąt wspólnych zdjęć, deklaracje współpracy i że „jeszcze tu za rok wrócimy, tylko marina musi być większa – bo już w kilkanaście jachtów” – i zaczął nas palić ląd. Czas oddać ostatnią cumę i znów odetchnąć świeżą, morską bryzą, gdzie na otwartej przestrzeni łagodny „bajdewind” położył jachty na lewym halsie.

Kurs Władysławowo! Po drodze zawody, na którym jachcie zostanie przyrządzony wspanialszy obiad. Oczywistym było, że na „Xeli”, ale przecież od tego jest subiektywizm, żeby każdy mógł zachwycać się swoim.  Tak naprawdę to tylko przekomarzania, bo i tak wszyscy żyli tym, że stanowią jedną dużą rodzinę. Leniwie płynące godziny, wraz z nimi morskie mile… Wieczór, cudowny zachód słońca z przylądkiem Rozewie i górującą latarnią morską. Wejście do portu już po zmierzchu, liczenie jachtów. Jest staruszek Wołodyjowski – to są wszyscy!!! Kolejny dzień na morzu za nami. No i portowe wędrówki ludów po poszczególnych jachtach, tu Bystrze, tam Electra, gościnny jak zawsze Momo One, obok Jazon i Altamas, śpiew, gitary, szanty. Do rana, bo przecież rano znów trzeba wyjść w morze.

Poniedziałek, jeśli ktoś go nie lubi, to tym razem musiał o tym zapomnieć. W drodze na Hel… Zamówiona pogoda, słońce, szkolenia żeglarskie. W oczekiwaniu na wieczorne atrakcje, gdy zarezerwowane całe górne piętro tawerny Kuter wypełnione zostanie przez 4 Kontynenty. A tam już radosna impreza na całego. Szanty, rum, piwo i dziewczyny. A gdzie rum i dziewczyny – tam tańce na stole, tam zabawy! Do północy, bo po niej konieczna wizyta w Capitanie Morganie i dalsze śpiewanie szant i pieśni kubrykowych. Płynące godziny i wchód słońca na plaży. Aż szkoda kończyć… Cóż, trzeba wracać do Górek…

Wtorek, niestety ostatni dzień… Aby go wydłużyć i jak najwięcej czasu spędzić razem po wyjściu z portu, jachty zostały szczepione w wielką tratwę. Morze gładkie pozwoliło na takie zabawy. I była pewność, że żaden z powiązanych jachtów nie ucieknie jako pierwszy do przodu! Wspólne biesiadowanie, rozmowy, snucie planów. Bo przecież przed nami wielkie wyprawy! Już w tym roku wielka pętla po Bałtyku i Morzu Północnym oraz ogłoszona właśnie w trakcie rejsu wyprawa Arktyka 2017. Jest o czym mówić, marzyć, dyskutować…

Tak więc pomimo, że Górki Zachodnie oznaczały koniec naszej majówki, że jachty zostały zdane, a wszyscy spakowani wylądowali na pirsie – zostało w nas przekonanie, że stanowimy wspaniałą grupę ludzi, z wielkimi planami na przyszłość, że chcieć to móc! Zapraszamy do nas, do grupy 4 Kontynenty!

MR

foto: 4K