Fundacja 4 Kontynenty
Kategorie
Eventy

Fiku miku po Bałtyku – Majówka pod żaglami 2023 – 6 edycja

Majówka pod żaglami 2023

Majówka Fundacji 4 Kontynenty 2023  –  Zaczynamy!
„Nie możesz przepłynąć morza stojąc na brzegu i wpatrując się w wodę”  Rabindranath Tagore

Otwórz się na nowe wyzwania, podąż z nami już dziś. Każdego dnia przeżyj przygodę i spotkaj ludzi takich jak Ty. Poczuj wiatr we włosach, usłysz morza szum. To właśnie przeżyjesz na Majówce 2023, gdy popłyniesz z nami w rejs. Staniemy się drużyną, zespołem, załogą – Ja, Ty, My.

Zapraszamy na wspólne chwile, które spędzisz z nami przemierzając mile po naszym małym bałtyckim oceanie. Tak, wiem, Bałtyk to morze. Dla nas jednak jest to wyzwanie. Z kolejną minutą, z następną godziną, każdego dnia będziemy w innym miejscu zwiedzać świat. Dołącz do nas już dziś, poczuj morską przygodę jak my. Stań w szeregu ludzi, którzy chcą abyś z nami był. Nie pozwól, by ominęła Cię przygoda, w której uczestnikiem możesz być Ty.

Majówka pod żaglami 2023 - informacje

Informacje organizacyjne „Fiku miku po Bałtyku”  –  piąta edycja największej żeglarskiej majówki w Polsce.
Termin 29 kwietnia  2023 od godziny 16.00 do 6 maja 2023 do godziny 10.00 

Kierunek Bornholm – kilka razy obieraliśmy kierunek Bornholm, zawsze na przeszkodzie stawała nam zła pogoda. Może tym razem Neptun będzie łaskawy i dotrzemy do zamierzonego celu. 

W porcie zapada zmrok, wiatr cichnie w wantach, księżyc wznosi się nad horyzont, a pod pokładami jachtów rozbrzmiewają morskie opowieści. Właśnie wtedy wyruszymy…. Kilka jachtów z załogami Fundacji 4 Kontynenty opuści port 29 kwietnia 2023 i popłynie w ciemności nocy, szlakiem wyznaczonym przez światła znaków nawigacyjnych i latarni morskich ku wschodzącemu słońcu. Jacht za jachtem, do następnego portu.Gdy słońce będzie już na niebie, ląd zostanie daleko za rufą, a dookoła zobaczysz bezkresne morze i białe żagle przyjaciół ze wspólnej wyprawy. Będziemy długo przemierzać fale, ciesząc się każdą chwilą… Tak rozpocznie się nasza przygoda, w której możesz wziąć udział także Ty!

 

Majówka pod żaglami - kapitanowie

Nie musisz znać sekretów żeglarstwa, możesz je poznać z nami, pod czujnym okiem kapitana. Do załóg zapraszamy zarówno osoby, które pierwszy raz wybrały się na morze i postanowiły odkryć żeglarstwo, jak i tych, których posmakowali już licznych morskich przygód. Będziesz bezpieczny, podpowiemy też, co zabrać na rejs oprócz dobrego humoru. Kapitanowie jachtów przeszkolą Was na początku i będą czuwać nad bezpiecznym przebiegiem żeglugi waszego jachtu. Zespół kapitański budujemy od kilku lat w oparciu o morskie doświadczenia podczas żeglugi na różnych akwenach świata. Napewno usłyszysz wiele ciekawych opowieści, o tym, co przydarzyło się, gdy wiatr wiał mocniej…..

Majówka pod żaglami 2023 - Cel rejsu

Ciekawość sprawia, że podróżujemy i chcemy odkrywać nowe miejsca i odwiedzić miejsca które już znamy.. Dlatego w tegorocznej majówce zabieramy Was do Danii  na wyspę Bornholm.  Bornholm odwiedzaliśmy już wielokrotnie jednak jeszcze nigdy nie byliśmy w porcie Nexo. Kilka prób w maju bez sukcesu. Mamy nadzieję że Neptun będzie dla nas łaskawy i skieruje wiatr we właściwą stronę. 

Majówka pod żaglami 2023
Fiku Miku Po Bałtyku 2023

Majówka pod żaglami 2023 - Grafik

Miejsce:  Gdańsk Przystań Cesarska  ul Dokowa 1 29 kwietnia 2023 

Zbiórka od godziny 13.00 29 kwietnia 2023 sobota 

  • 15:00 Zbiórka uczestników przy jachtach 
  • 16:00 Odbiór jachtów przez skipperów. Zaopatrzenie jachtów ształowanie – zapoznanie się z jachtami 
  • 19:00 Spotkanie organizacyjne 
  • 20:00 Wyruszamy do Nexo 

1 maja 2023 

  • 07.00 – około siódmej rano powinnismy zacumować w Marinie Nexo  
  • 10.00 – spędzamy czas aktywnie na wyspie ( rowery, roli, wycieczki )
  • 18.00 –  poznajmy się  czyli integracja i gramy na tym co mamy.

2 maja 2023

  • 10.00 – wyjście z portu  Nexo na wyspie Bornholm w kierunku Christianso. 
  • 18.00 – wyjście z portu Christianso w kierunku port Hel  

4 maja 2023 

  • 17.00 – cumowanie w porcie  Hel 
  • 19.00 – wspólna zabawa w tawernie kapitan Morgan 

5 maja 2023 

  • 10.00 – ruszamy na Zatokę Gdańska 
  • 16.00 –  cumowanie w Marinie Gdańsk

6 maja 2023 – sobota 

  • 10.00 – opuszczenie jachtów  i zakończenie majówki ( ten dzień może ulec zmianie na późniejsze godziny, bliżej miesiąca maja poinformujemy Was o zmianie jeśli zaistnieje.
*Trasa może ulec zmianie ze względu na warunki meteo.  Zaproponujemy Wam trasę alternatywną której cechą będzie dużo pływania i mało portowania. Staż minimum 100 h żeglarskich.

Majówka pod żaglami 2023 - Jachty

Mamy juz rezerwację  na start kilka jachtów. W miarę wzrostu zainteresowania liczba jachtów zostanie powiększona. Każdy z Was wybiera sobie indywidualnie jacht i kapitana.

  • Koszta – 1300 zł obejmuje 

czarter jachtu 
sprzątnie jachtu po rejsie 
gaz do kuchenki 
prysznice w marinie końcowej
szkolenie  żeglarskie
*rejs ma charakter stażowy każdy uczestnik pełni wachty i wykonuje polecenia kapitana,  każdy uczestnik po rejsie otrzyma opinię z rejsu honorowana przez PZŻ. Żeglarska Majówka po Bałtyku 2023 ma charakter non – profit i jest celem statutowym Fundacji 4 Kontynenty. 

  • Koszta nie obejmują  

ubezpieczenia kaucji za jacht ( pakiet pełne ubezpieczenie bez wkładu własnego )  1200 zł za jacht
kasy jachtowej  – prowiant , paliwo, porty 
wydatki własne  

Jachty biorące udział w Żeglarskiej Majówce „Fiku Miku Po Bałtyku 2023” 

Jacht 4 kabinowy  Bawaria 45  SY Tetras  –  Kapitan Stanisław Lubowicz 
●●●●●●●   (zajęte wolne

Jacht 4 kabinowy Elan 45  SY Maui  – 
●●●●●●●   (zajęte wolne

Jacht 5 kabinowy Bawaria 50 SY Blue Velvet – Kapitan Ryszard Wyka 
●●●●●●●●●   (zajęte wolne)

Formularz zgłoszeniowy - wpisz kapitana i jacht

    Kategorie
    Eventy

    Listopadowe rejsy – Niedźwiedzie Mięso 2021

    Listopadowe rejsy

    Nasze rejsy w listopadzie mają już swoją historię, przez pięć lat próbowaliśmy dopłynąć z Gdańska do Tallinna i wrócić. Zawsze na drodze stawał nam Neptun który zawracał nas do najbliższego protu i trzymał jak więźniów w porcie. Czasem oczekiwanie na łaskę Neptuna trwa kilka dni. Do Tallinna oczywiście udało się nam dopłynąć dopiero w październiku 2018 roku. Z pięciu jachtów które wystartowały z Gdańska dotarły tylko trzy. Mam nadzieję że w tym miejscu już każdy zrozumiał że nie jest to łatwy rejs do realizacji.

    Niedźwiedzie mięso to większa skala trudności.

    Jaka będzie pogoda w listopadzie ? Na to pytanie dziś ciężko uzyskać odpowiedź, odpowiedź uzyskamy tuż przed rejsem i w trakcie jego realizacji. Będzie zimno, czasem deszcz a nawet śnieg szybko zapadająca noc zapewnie i mocniej powieje. Niedźwiedzie Mięso to rejs który wyciska z człowieka ostatnią kroplę energii. Poczujesz się jak w więzieniu jedzenie, wachta, spanie , jedzenie , wachta spanie i tak w kółko przez kilka dni, na horyzoncie portu brak.

    Kto może się wybrać na Listopadowe rejsy Niedźwiedzie Mięso 2021 ?

    Niedźwiedzie Mięso to rejs przeznaczony dla żeglarzy morskich którzy już posiadają doświadczenie w żegludze. Rejs jest trudny i bardzo wymagający. Spędzimy około 120 h. non stop na morzu. Do portu zawitamy na krótką chwilę lub wcale. Oczywiście jeśli warunki meteo na to wszystko pozwolą.

    Czym popłyniemy na ten długi a jednak krótki rejs ?

    Listopadowy rejs Niedźwiedzie Mięso 2021 odbędzie się jachtem Sifu of Avon. Sifu of Avon to stalowy kecz długości 44 stóp przystosowany do rejsów wyprawowych. Załoga będzie się składać z sześciu osób plus kapitan. Takie założenie jest celowe aby odbyć jak najwięcej wacht za dnia i w nocy w rożnych warunkach. Rejsy listopadowe pozwalają nabyć większego doświadczenia w prowadzeniu jachtu a to na pewno się przełoży na wasze umiejętności żeglugi po łatwiejszych akwenach na przykład w Grecji gdy wieje maltemi czy w Chorwacji wiatr Bora. Niedźwiedzie Mięso to rejs gdzie musisz swoje ego pozostawić na brzegu, jesteś na rejsie gdzie trzeba stworzyć prawdziwy team który się wspiera.

    Rejsy gdzie będzie dużo pływania mało portów.

    Będziemy wyruszać z mariny Gdańsk Górki Zachodnie i tez do do niej wracać. Kierunek naszej żeglugi dobierzemy do warunków meteo tak aby mieć możliwość bezpiecznego powrotu.
    Naszym celem będzie Szwecja i Bornholm lub kraje Bałtyckie Litwa, Łotwa, Estonia. Jest jednak jeszcze dodatkowa opcja popłynąć jak najdalej np. Kopenhaga, Turku lub prawdziwe chellenge do Flekkefjord w Norwegii. W tym celu załoga pierwszego etapu musiała by wyrazić zgodę na wymianę załogi w Świnoujściu z wariantem Kopenhaga, w Goteborg z wariantem Flekkefjord , Turku z wariantem powrotu do Gdańska..

    Termin pierwszy
    30 października 6 listopada
    ●●●●●●   (zajęte wolne)
    Gdańsk – gdzie wiatr poniesie – Gdańsk
    lub wariant za zgodą załogi.
    Gdańsk – Świnoujście
    Gdańsk – Goteborg
    Gdańsk – Turku

    Termin drugi
    6 listopada 13 listopada

    ●●●●●   (zajęte wolne)
    Gdańsk – gdzie wiatr poniesie – Gdańsk
    lub za zgodą załogi pierwszego etapu
    Świnoujście – Kopenhaga – Gdańsk
    Goteborg – Flekkefjord – Gdańsk
    Turku – Gdańsk

    Rejs jest całkowicie non profit – pomagamy armatorowi jachtu przetrwać okres Covidowy.  Ze względu na charakter rejsu bardzo prosimy o kontakt telefoniczny lub e mail.
    Mariusz  Noworól 
    tel +48 696914676
    e-mail mariusz (at) 4kontynenty.pl

    Kategorie
    Eventy

    Rejs jachtem Sail & Trekking

    Rejs jachtem Sifu of Avon Sail & Trekking

    Nasze plany żeglarskie na sezon 2021 są związane z obecną sytuacją na świecie. Dlatego zdecydowaliśmy się na zaplanowanie dwóch wariantów rejsowych które będą dostosowane do panujących przepisów. Naszym kierunkiem będzie północ a dokładnie Norwegia lub Zatoka Botnicka jachtem Sifu of Avon. Jesteśmy jednak pewni że zrealizujemy któryś z wariantów dlatego też terminy realizacji etapów pokrywają się wzajemnie. Jednego możecie być pewni że rejs się odbędzie w wskazanym terminie jak to miało miejsce w 2020 roku. 

    Jacht Sifu of Avon stalowy kecz długości 44 stóp. Jest to nam dobrze znany jacht w 2017 roku popłynęliśmy nim na wyprawę Arktyka 2017 Śladami Ginących Lodowców docierając kilkukrotnie do granicy Arktycznego. Na sezon 2021 jacht zostanie przygotowany w Gdańsku do sezonu letniego jak i zimowego. Za sterami jachtu Sifu Of Avon staną dobrze znani wam skipperzy  Fundacji 4 Kontynenty. W tym roku pojawi się kilku nowych doświadczonych skipperów.

    Sifu of Avon

    Wariant
    I Love Norway 2021 Sail & Trekking

    To już czwarta nasza wędrówka na północ. Zdobyte doświadczenie pomaga nam w realizacji kolejnego projektu, w trakcie którego poświęcimy czas na odkrywanie ciekawych zakątków za kołem podbiegunowym. Brzmi magicznie? I tak będzie. Przez całą dobę będzie towarzyszyć nam dzień polarny, słońce nie schowa się za horyzont. Dzień będzie bardzo długi i my zamierzamy to zjawisko wykorzystać maksymalnie jak nam pozwoli pogoda.

    Wariant
    Nieznane Lądy Bałtyku 2021 Sail & Trekking

    Rejsy po Bałtyku w nowej rzeczywistości. Morze Bałtyckie wciąż skrywa wiele ciekawych miejsc, do których rzadko zaglądają żeglarze – My je odwiedzimy!!!. Tajemnicza Zatoka Botnicka, Olandia, Laponia, malownicze porty i miasteczka, tysiące wysp i wysepek, gdzie przyroda rządzi się swoimi prawami, niesamowite wschody i zachody słońca, wapienne klify – to wszystko czeka nas podczas rejsów w nowej rzeczywistości.

    Niestety sytuacja z Covid 19 nam nie pomaga. Norwegia dla żeglarzy w 2021 będzie zamknięta. Dlatego nie mając większego wyboru będziemy realizować wariant B naszej wyprawy.. W zeszłym roku wykonaliśmy wiele rejsów  i nikt z nas nie zachorował. Taka informacja wielu z was ucieszy a nas samych utwierdza że żeglarstwo jest bardzo bezpieczną formą rekreacjiZapraszamy was do udziału w wyprawie.

    Dlaczego już dziś zachęcamy Was do uczestnictwa w rejsie jachtem Sifu Of Avon Sail & Trekking?

    • Masz okazję zaplanować urlop w wybranym przez siebie terminie
    • Poprzez wcześniejszą rezerwację lotniczą uzyskujesz lepsze ceny na bilety
    • Oczekujesz pomocy w wyszukiwaniu przelotu? Chętnie pomożemy
    • Razem przygotujemy wspólne menu na jacht
    • Pomagamy w przygotowaniu ubezpieczenia grupowego na czas rejsu
    • Przed rejsem możemy się poznać i wspólnie zaplanować naszą przygodę
    • Może razem wyjdziemy na jakiś koncert lub w góry ?
    • Pomagasz nam w szybszym załatwieniu formalności i dopracowaniu szczegółów.

    Etap 1 wariant A  Gdańsk –  Stavanger
    Termin 12 czerwca 2021 do 26 czerwca 2021
    Skipper: Wojciech Bohchatkiewicz 

    Obieramy więc kurs na północ – naszym celem są norweskie fiordy. Po drodze czeka na nas wiele atrakcji. Pokłonimy się kopenhaskiej Syrence, poszwendamy po Kopenhadze. Następnie przez cieśninę Sund popłyniemy w kierunku Anholt, niewielkiej wyspy i po Bornholmie kolejnego duńskiego raju, z malowniczą mariną w sercu Kattegatu. Kto będzie miał siły, może plażą, pieszo lub biegiem okrążyć wyspę, której obwód wynosi około 20 km. Zaledwie kilka godzin rejsu w sprzyjającym wietrze dzieli nas od następnej wyspy i portu Læsø. Stąd już tylko 30 Nm do baśniowego i cichego Skagen. To stara rybacka miejscowość na końcu półwyspu rozdzielającego cieśniny Kattegat i Skagerrak. Tu zaczyna się morze Północne. Wypływając ze Skagen już dzień później powinniśmy zobaczyć brzeg Norwegii. Płyniemy do ukrytego pośród cieśnin i zatok norweskich fiordów – Flekkefjord. Miasteczka, gdzie czeka na nas Agnieszka i Paweł. Lokalne atrakcje, trekking po okolicy i drezyna górska wzdłuż fiordu. Po dwóch dniach postoju ruszamy do Stavanger, gdzie kończymy nasz etap.

     

    Etap 1 wariant B Gdańsk – Nykoping
    Termin 19 czerwca 2021 do 26 czerwca 2021
    Skipper: Wojciech Bohchatkiewicz 
    ●●●●●●   (zajęte wolne)

    Zatoka Botnicka jest najbardziej wysuniętą częścią Morza Bałtyckiego. Znajduje się pomiędzy zachodnim wybrzeżem Finlandii a wschodnim wybrzeżem Szwecji. Zatoka Botnicka z Morzem Bałtyckim jest połączona niewielkimi akwenami morskimi: Morzem Alandzkim i Morzem Archipelagowym. To bardzo ciekawy akwen, który już od dawna chcieliśmy zobaczyć. Podobno ta część Bałtyku jest zupełnie inna niż znane nam Morze – tysiące wysp i wysepek, płycizny a nawet szuwary- bardziej przypominają Mazury niż nasze Wybrzeże. Popłyniemy i sprawdzimy. Zanim jednak oddamy cumy, solidnie się do tego przygotujemy. To trudny akwen do żeglowania, gdyż Zatoka jest bardzo płytka. Tylko niektóre porty są dla nas osiągalne. Jedno jest pewne – będzie malowniczo. Zanim jednak dotrzemy nad Zatokę Botnicką przed nami krótka żegluga przez Bałtyk do Nykoping

     

    rejs po fiordach
    rejsy do Szwecji

    Etap 2 wariant A Stavanger – Trondheim
    Termin 26 czerwca 2021 do 10 lipca
    Trasa Stavanger – Bergen – Alesund – Trondheim
    Skipper: Marcin Filipiak 

    Drugi etap wyprawy podąży na północ w kierunku coraz dłuższego dnia. Trasa niby tradycyjna ale bardzo ciekawa geograficznie i przyrodniczo. Za każdem razem odkrywamy nowe miejsca i tak też będzie tym razem. Spotkamy się już z bardziej surowym klimatem na wybrzeżu będzie mniej drzew za to więcej wrzosowisk i mchów. Trasa w kierunku Molde będzie trudna z licznymi skałami i wyspami. Jednak zanim trafimy do Molde po drodze się zatrzymamy w jednym z małych ciekawych portów. Który? Tego jeszcze nie wiemy gdyż jest ich sporo. Wybierzemy losowo ten który najbardziej nam się spodoba. Jest to etap dla sympatyków żeglugi i obserwacji przyrody. Zaledwie 4 km od centrum znajduje się Varden the Molde Panorama i tu mamy dwie drogi. Pierwsza – zachodnia z widokami to około 3 km spaceru. Warto na szczycie zjeść coś pysznego ( jest tam knajpka ) i wrócić drogą dla samochodów mijając ładne potoki. Był ktoś z Was w Brenslevågen? Będziemy tu pierwszy raz ale zapowiada się rewelacyjnie! Tradycyjnie Kristiansund krótka wizyta i kolejny bardzo ciekawy port Brekstad, który znajduje się wzdłuż fiordu Trondheimsfjord przy wejściu do Stjørnfjorden. Etap zakończymy w Trondheim. Niedaleko portu znajdują się kolorowe domki I wiele atrakcji turystycznych blisko mariny Skansen.

    Etap 2 wariant B Sztokholm – Alandy – Sztokholm
    Termin 26 czerwca 2021 do 10 lipca
    Trasa Sztokholm – Archipelag Alandzki – Sztokholm 

    Skipper: Marcin Filipiak 
    ●●●●●●   (zajęte wolne)

    Sztokholm – miasto położone na 14 wyspach, które są ze sobą połączone 53 mostami, tworząc niesamowity klimat. Cały obszar stołeczny Sztokholmu obejmuje m.in. Archipelag Sztokholmski złożony z 24 000 wysp, wysepek i skał przybrzeżnych. Te uwarunkowania sprawiły, że miasto bywa nazywane Wenecją Północy, ale czy słusznie? Norweskie Allesund też jest tak określone. Ciekawostką klimatyczną jest, że zimy tutaj są bardzo mroźne a lato bardzo gorące. Dla podróżnika stolica Szwecji to miejsce wyjątkowe, z mnóstwem zabytków, ciekawą architekturą, licznymi parkami i sporą ilością muzeów. Jednak my kierujemy się na Archipelag Alandów, czas opuścić Sztokholm jeszcze tu wrócimy. Archipelag Alandzki to 6500 wysp i każda inna. Obawiamy się że 14 dni rejsu to będzie zdecydowanie za mało aby zobaczyć wszystkie wyspy. Gdzie więc popłyniemy? Dokładnie tam gdzie będziemy mieli na to ochotę. Jedno jest pewne że będzie to podróż po „obcej planecie”. Może wydać Ci się to dziwne ale Archipelag wysp Alandzkich należy do Finlandii jednak cały teren wysp posiada autonomię.

    .

    Norwegia Fundacja 4 Kontynenty Trekking
    Sztokholm Trekking Sail

    Etap 3 wariant A Trondheim –  Bodo
    Termin 10 lipca 2021 do 24  lipca 2021
    Trasa Trondheim -Fiordy i lodowce – Lofoty – Bodo
    Skipper: Jacek Jaworski

    Przekraczając 60 równoleżnik o tej porze roku zbliżamy się do krainy białych nocy. Odwiedzimy wiele ciekawych miejsc a mamy na to dwa tygodnie. Posmakujemy uroków norweskiej prowincji zaglądając w głąb zatok i fiordów bardzo urozmaiconego wybrzeża. Zaczynamy etap na którym naszą dietę będziemy uzupełniać o świeże ryby łowione prosto z morza. Rørvik wioska rybacka już bardzo daleko na północy. Jest do dobre miejsce aby na chwilę odpocząć. Śniadanie na kei sprawi Wam wielką przyjemność. Chcesz zobaczyć maskonura? Maskonury czekają na nas w Lovund i będą gromadzić się na swoich lęgowiskach. Dodatkowo warto się wybrać na Lovundfjellet, z jego szczytu rozpościera się wspaniały widok na okolicę. Trekking nie należy do trudnych. Holandsfjord to niesamowite widoki, których nie zapomnicie i perełka w krajobrazie – lodowiec Engenbreen. Lodowiec znajduje się najbliżej morza i podobno jest największym lodowcem Skandynawii. Koniecznie trzeba to sprawdzić więc wybierzemy się na wycieczkę rowerową wzdłuż jeziora Svartisvatnet by trafić na szlak i wyruszyć na lód. Kolejnym Lodowcem będzie Svartisen który słynie z czarnego lodu. Tutaj w marinie czekają na nas rowery którymi dojedziemy do samego lodowca. Ten etap kończymy w Bodø, mieście znanym doskonale miłośnikom Lofotów.

    Etap 3 wariant B Sztokholm – Alandy – Sztokholm
    Termin 10 lipca 2021 do 24  lipca 2021 
    Trasa  Sztokholm – Mariehamn  – 6500 wysp – Sztokholm
    Skipper: Jacek Jaworski
    ●●●●●●   (zajęte wolne)

    Alandy należą do jednych z najcieplejszych miejsc w Skandynawii. Ciekawostką jest to że cały archipelag jest najbardziej słonecznym miejscem na akwenie Morza Bałtyckiego. W październiku tutaj panują temperatury w okolicy 18 stopni. Woda jest najcieplejsza w sierpniu. Na archipelagu występują Białe Noce! Blisko Polski a jednak już zupełnie inny klimat. Stolicą tego wyspowego miejsca jest Mariehamn. Jesteś na akwenie morskim a pływasz tu jak po małych jeziorach. Na wyspach spotyka się domki traperskie które są zaznaczone na mapach więc gdy takie miejsce odwiedzicie można tam zajrzeć i się rozgościć. Pamiętajcie jednak że należy po sobie posprzątać. Na całym archipelagu nie wolno rozpalać ognisk. Najważniejszą cechą Wysp Alandzkich jest cisza i spokój. Otaczająca nas wkoło natura sprawi że poczujemy się jak na wsi. Jest to miejsce dla fanów przyrody osób lubiących fotografie, treking i wycieczki rowerowe, zabytków brak. Celowo nie wytyczamy trasy gdyż ta będzie zależeć tylko i wyłącznie od naszej kreatywności i chęci odkrywania 6500 wysp i wysepek.  Pamiętaj będąc na wsypie spotkamy lokalnych mieszkańców którzy nie są ani Szwedami, ani Finami, mieszkańcy to Alanderowie. Czekamy na wasze fotografie z tego etapu.

    Lofoty
    Alandy

    Etap 4 wariant A Bodo – Tromso 
    Termin 24  lipca 2021 do  7 sierpnia 2021
    Trasa Bodo – Lofoty szlak Północny – Tromso 
    Skipper: Mietek Jakubowski

    W trakcie trwania dnia polarnego Lofoty możemy zwiedzać całą dobę. Będziemy włóczyć się jachtem w przepięknych okolicznościach przyrody być może w towarzystwie wielorybów, orek, orłów i maskonurów. Widoki zapierające dech murowane. Wąskie fiordy otoczone wysokimi górami i malownicze niewielkie osady zabudowane tradycyjnymi czerwonymi norweskimi domkami. Wioska Reine to położona na kilkunastu wysepkach rybacka miejscowość. Góruje nad nią majestatyczna Reinebringen, skąd roztacza się najpiękniejsza panorama Lofotów. Henningsvær – zwana norweską Wenecją z wyjątkowo położonym na świecie boiskiem piłki nożnej. Nusfjord – to jedna z najstarszych i najlepiej zachowanych wiosek rybackich w Norwegii. Choć czasy rozkwitu rybołówstwa są już historią, do dziś można odnaleźć ślady dawnej kultury i podziwiać XIX-wieczne domki rybackie. Popłyniemy na północ szukać wielorybów a na zakończenie staniemy u brzegów przepięknej Senji – wyspy rzadko odwiedzanej ale oferującej zwiedzającym magiczne widoki. Lofoty to także kraina dorszy i łososi, którymi spróbujemy urozmaicić nasze menu. Ten etap to żeglarstwo przeplatane z trekkingiem po górach przypominających Tatry wyrastające z morza. Ten etap kończymy w Tromsø

    Etap 4 wariant B Sztokholm – Kemi ( Laponia )
    Termin 24 lipca 2021 do 7 sierpnia 2021
    Trasa Sztokholm – Archipelag Kvarken – Kemi 
    Skipper: Mietek Jakubowski 
    ●●●●●●   (zajęte wolne)

    Na koniec Bałtyku aż do samej Laponii. To będzie jeden z bardziej wymagających etapów na który będzie się składać dużo nawigacyjnych zasadzek. Szlaki wodne w szkierach Fińskich są dość specyficznie oznaczone. Kardynał za kardynałem, wąskie przejścia, małe porty a wręcz ich brak. Jeśli już znajdziemy port to będzie się on znajdował w głębi lądu do którego poprowadzi ściśle wytyczony szlak. Ze względu na duże trudności nawigacyjne etap do Kemi będzie trwał 14 dni, tak aby każdego dnia powoli przemieszczać się na północ. Na szczęście będą białe noce i można sobie pozwolić na długą powolną żeglugę. Po drodze odwiedzimy ciekawe miejsca które są zazwyczaj rezerwatami przyrody. Często na kei zamiast człowieka będzie nas witał jakiś lokalny animals na przykład zając lub gęś. Nazwy miejscowości czy tez wysp są bardzo trudna do napisania a co dopiero do wypowiedzenia. Klika fajnych miejsc w które postaramy się odwiedzić. Archipelag Kvarken w 2006 roku został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Unesco. Archipelag tworzy 5600 wysp i wysepek Szwecji i Finlandii. Wielu żeglarzy i podróżników ocenia część fińską jako zdecydowanie ładniejszą. Będziemy mogli samodzielnie ocenić, która strona jest ciekawsza przechodząc przez Cieśninę Kvarken. Znajduje się tutaj wiele interesujących miejsc, postaramy się odwiedzić te najbardziej ciekawe i dostępne dla naszego jachtu. Szlak żeglowny jest ściśle wytyczony bojami ze względu na niewielkie głębokości. SELKÄ-SARVI 65°36.6′N, do koła podbiegunowego już bardzo blisko, a my wciąż jesteśmy na Bałtyku. Przez wyspę biegnie szlak przyrodniczy z północy na południe. W parku narodowym na wschodnim wybrzeżu znajduje się niewielki półwysep oraz największa i najszersza łąka przybrzeżna. Etap kończymy w Kemi. Jesteśmy w Laponii, wsiadamy w pociąg jedziemy odwiedzić Świętego Mikołaja

     

    Lofoty
    Szkiery Fińskie

    Etap 5 wariant A  Tromso – Bodo
    Termin 7 sierpnia 2021 do 21 sierpnia 2021
    Tromso – Lofty – Bodo
    Skipper: Anna Jackiewcz

    Czas już wracać na Południe. Wracamy ponownie na archipelag Lofotów. Przed nami najciekawsze wyspy i wysepki oraz fiordy. Będzie dużo trekkingu bo miejsca odwiedzone przez nas do tego zachęcaja. Mamy przygotowane dwie trasy, które dostosujemy do panujących warunków meteo. Obydwie są bardzo ciekawie i zapewniają wiele walorów widokowych i przyrodniczych. Zaczniemy od magicznej wyspy Senja z najwyższą górą Breidtinden – 1017 m n.p.m. Na pewno warto podjąć wyzwanie i wejść na Hesten. Senja to miejsce, w którym nie do końca będziesz wiedział czy to co widzisz jest realne czy wymyślone. Warto zostać tu dwa dni. Tu się zastanowimy, czy płyniemy się w kierunku Andenes, czy płyniemy przez fiordy, Obie opcje są ciekawe i dają wiele możliwości. Możliwe, że najlepsza opcją będzie trasa północna przez Andenes, gdzie można spotkać walenie. Jest na to duża szansa chociaż lato nie jest najlepszą porą roku na takie obserwacje, jednak warto zaryzykować. Popłyniemy do miejscowości rybackiej Bleik gdzie znajduje się kolonia maskonurów. Maskonur to ptak wyglądający jak krzyżówka papugi z pingwinem. Latać za bardzo nie potrafi ale w wodzie jest prawdziwym mistrzem. Kolejny punkt to miasto Sortland nad cieśniną Sortlansundet. Jest tu wiele domów pomalowanych na niebiesko dlatego jest nazywane „niebieskim miastem”. Oczywiście warto wyruszyć na trekking. Z Sortland ruszymy do Tongelfjord aby przejść przez Raftsundet. Musimy dobrze trafić aby nas nie przetrzymał prąd, który bywa tu dość silny. Skierujemy się prosto do Svolvær – stolica Lofotów i trekking do Svolvægeita – skały nazywanej „kozą ze Svolvær” górującą nad okolicą. Krótka wizyta w Kabelvåg, gdzie znajduje się muzeum Lofotów. Henningsvær to prawdziwa Wenecja Lofotów z najpiękniej na świecie położonym boiskiem do piłki nożnej, trekking, Nusfjord malownicza, maleńka osada, nad którą krążą orły. Osada mieści się pośród wzgórz co dodatkowo zachęca do trekkingu Nusfjord to Nesland – przyjemna trasa biegnie wzdłuż wybrzeża pośród olbrzymich głazów oraz iglaków. Zaczyna się w Nusfjord, które jest na liście UNESCO a to gwarancja spektakularnych widoków fiordów. Reine – Reinebringen Docieramy do punktu widokowego skąd roztacza się panorama na Lofoten Wall i fiordy. Mimo iż jest to tylko 448 metrów wysokości to trasa jest wymagająca ale wejście niezbyt trudne, bo po schodach. Nagrodą jest jednak piękny widok z góry, na który rezerwujemy sobie dodatkowy czas. Å to Stokkavika Zaczynamy w malowniczej wiosce Å . Samo miejsce to niezapomniany widok. Idąc mamy szanse podziwiać urokliwe Moskenesøya, aż dojdziemy do pięknego punktu docelowego: Stokkavika. Jeśli będzie czas, to między Reine a miejscowością Å zajrzymy do Sørvågen. Po drodze do ślicznego Munkebu mijamy 4 piękne jeziora. Na trasie mamy odcinki z metalowymi uchwytami, które służą pomocą, gdyż są tam miejsca o wymagającym stopniu trudności. Trekking jest jednak wart trudu, ponieważ można podziwiać panoramę niekończących się szczytów Lofotów. Etap kończymy w Bodø.

    Etap 5 wariant B  Kemi ( Laponia ) – Sztokholm
    Termin 7 sierpnia 2021 do 21 sierpnia 2021
    Kemi – Wyspy Zatoki Botnickiej – Sztokholm
    Skipper: Anna Jackiewcz
    ●●●●●●   (zajęte wolne)

    Wyruszamy z Laponii na Południe. Czeka nas długa i niespieszna żegluga przez całą Zatokę Botnicką. Zatoka Botnicka jest podzielona na dwa akweny Botnik Północny, z którego wyruszymy i Botnik Południowy, na którym zakończymy nasz etap. Nie ma się co śpieszyć, gdyż jest tu mnóstwo ciekawych miejsc a my mamy na to dużo czasu. Opiszemy kilka najciekawszych, które będą stanowić punkty odniesienia dla naszej żeglugi. Na początek pobuszujemy po Botniku Północnym aby dopłynąć do fińskiego archipelagu Kvarken pełnego malowniczych, morenowych wysepek. Później pożeglujemy w stronę Höga Kusten. Zwiedzimy Trysundę – wyspę, która wraz z sąsiednimi wysepkami, stanowi rezerwat przyrody. Zachowała się tu sielankowa wioska rybacka, a samo miejsce jest określane mianem najpiękniejszej szwedzkiej wyspy. Zwiedzając ją nacieszymy oczy widokami jak z pocztówki a jeżeli pogoda dopisze w słoneczny dzień koniecznie odwiedzimy Björnviken z piękną piaszczystą plażą. To także świetne miejsce dla trekkingu, wśród wielu polodowcowych wzgórz. Ulvön, na wyspie o tej samej nazwie, to stolica kiszonego śledzia- szwedzkiego przysmaku. Prawdziwa gratka dla miłośników wyzwań. Zjeść kiszonego śledzia Surströmming i przetrwać! Wyspa jest osadą rybacką od połowy XVI w. Spotkamy tu zupełnie inny klimat niż w Finlandii. Wyspy Trysunda i Ulvön są częścią Archipelagu Wysokiego Wybrzeża, które zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa przyrody UNESCO. Przygotujcie się na niezapomniane krajobrazy!!! Odwiedzimy również wiele innych ciekawych miejsc, których nazw nie jesteśmy w stanie napisać a co dopiero wypowiedzieć. Kończymy w Sztokholmie zwanym „Wenecją Północy”, które jest miastem tysiąca mostów, wysp i muzeów.

    Jak dotrzeć do Kemi? Do tego północnego maista Finlandii można dotrzeć na kilka sposobów. Bus z całą załogą cześć drogi pokonujemy promem resztę drogi busem. Samolot na trasie Polska – Helsinki, dalej pociągiem w kierunku Kemi. Samolot z jedną przesiadką na trasie Polska- Helsinki – Kemi. Jednak najlepszą opcją jest podróż pociągiem gdyż od razu można pojechać do Rovaniemi odwiedzić Świętego Mikołaja i wrócić do Kemi na jacht. Który wariant podróży wybierzemy?

     

    Norwegia Krajobrazy Trekking Sail
    Finlandia Trekking Sail

    Etap 6 wariant A Bodo – Trondheim
    Termin 21 sierpnia 2021 do 4 września 2021
    Trasa Bodo – Fiordy i lodowce – Trondheim
    Skipper: Mariusz Główka

    Rejs rozpoczniemy w uroczym mieście Bodø. Tutaj, jeśli będzie taka wola załogi, wybierzemy się na spływ kajakowy. Możemy również wybrać się na wycieczkę, aby zobaczyć najsilniejszy na świecie, widowiskowy prąd morski Saltstraumen.Ponieważ mamy do dyspozycji sporo czasu, nie sposób nie wykorzystać okazji, by pożeglować do pobliskich (około 45 mil) Lofotów, by zwiedzić najbardziej na zachód wysunięte wyspy i porty: Sorvagen, wioskę o możliwie najkrótszej nazwie Å, oraz Værøy. Następnie pożeglujemy do rzadko odwiedzanej, ale bardzo ładnej wyspy Lovund, słynącej z kolonii maskonurów. Następnie wrócimy do uroczych fiordów norweskich. W mieście Mo i Rana zacumujemy, aby wybrać się na Svartisen, drugi co do wielkości lodowiec Norwegii o intensywnie błękitnej barwie. Stamtąd, wśród fiordów i malowniczych wysp, niespiesznie popłyniemy do miasteczka Sandnessjøen na wyspie Alsten, skąd wyruszymy na górską wycieczkę na Masyw Siedmiu Sióstr – Sandnessjøen. Kolejnym celem będzie miasto Brønnøysund na wyspie Torget, gdzie po drodze chcielibyśmy zobaczyć słynny cud natury: górę z dziurą na wylot w środku. Po drodze do Trondheim zatrzymamy się jeszcze w większym porcie Rorvik, a także będziemy wyszukiwali spokojnych, małych porcików do przenocowania. Zatrzymamy się tam, gdzie nam się spodoba.

    Etap 6 wariant B Sztokholm -Alandy – Sztokholm 
    Termin 21 sierpnia 2021 do 4 września 2021
    Trasa Sztokholm – Archipelag Alandy – Sztokholm
    Skipper: Mariusz Główka
    ●●●●●   (zajęte wolne)

    Słyszeliście o sztokholmskich szkierach? O tysiącach malowniczych wysepek pośród których można żeglować w nieskończoność? A o Alandach słyszeliście? To kolejne tysiące miejsc do zobaczenia. W nieskończoność nie będziemy  tam żeglować, mamy dwa tygodnie żeby podziwiać z otwartymi ustami niemal dziewiczą przyrodę. To aż dwa tygodnie na rejs ze Sztokholmu na Alandy i z powrotem, bo to zaledwie 70 mil w linii prostej w jedną stronę. Za to pomiędzy wyspami …. To rejs dla wszystkich którzy chcą odpocząć od gwaru i codziennej gonitwy, dla tych którzy chcą mieć bliski kontakt z niepowtarzalną lokalna przyrodą i to nie tylko widzianą od strony wody. Będzie czas, żeby poćwiczyć nogi wędrując po zakamarkach niektórych z wysp. Będziecie chcieli tam wracać.”  A jeśli wam się nie będzie podobać to zapraszamy na rejs do Grecji 

     

    Rejs jachtem Fiordy Norwegi Trekking
    Rejs jachtem Finlandia Trekking

    Etap 7 wariant A Trondheim – Stavanger
    Termin 4 września 2021 do 18 września 2021 
    Trasa Trondheim – Lofoty – Fiordy – Alesund- Bergen – Stavanger
    Skipper: Ryszard Wyka

    Ruszymy z Trondheim. Płynąc wąskimi przejściami, będziemy się kierować ku wyspie Froya. Następnie przeskoczymy na Veiholmen, malutka wyspę z widokiem na Morze Norweskie. Lokalną atrakcją są tam stara przystań rybacka oraz latarnia Hauhjehla. Gdy już nasycimy się skalistymi wyspami, opłyniemy wyspę Smola i przesmykiem pomiędzy wyspami Tustna i Frei wpłyniemy w fjord Tingvollfjorden. Po dniu odpoczynku pomiędzy górami i uzupełnieniu zapasów, będziemy się kierować się w kierunku wysp Gossa i Otroya. Na drugiej wyspie jest wspaniały szczyt Oppstadhornet z którego roztacza się przepiękny widok na okoliczne wyspy.  Krajobraz fiordów zmienia się na bardziej malowniczy. Dobry moment aby wybrać się na grzybobranie. Grzybów w Norwegii jest bardzo dużo gdyż nikt ich nie zbiera. Nagrzana woda od promieni słońca przez okres lata powoduje iż rano spotykamy magiczne poranne pejzaże gór w mgle. Mamy radar na pokładzie i pewnie z niego będziemy częściej korzystać. Tak każdego dnia pośród fiordów będziemy zaglądać do małych portów rybackich i wędrować po wrzosowiskach aby uchwycić zachody słońca. Po drodze będziemy mijać małe miejscowości w których jeszcze nie byliśmy więc nie planujemy na sztywno trasy rejsu między Alesund a Stavanger Tradycyjnie odwiedzimy Bergen i wybierzemy się na góręFløyenskąd rozpościera się jesienna panorama miasta. Zanim trafimy Stavanger pomiędzy fiordami zrobimy sobie sesję fotograficzną aby uchwycić jesienne pejzaże Norwegii. Na koniec zostaną nam cudne wspomnienia i setki zdjęć, oraz chęci na więcej.

    Etap 7 wariant B Sztokholm – Gdańsk
    Termin 4 września 2021 do 18 września 2021
    Skipper: Ryszard Wyka
    ●●●●●   (zajęte wolne)

    Początek tego etapu to nie lada wyzwanie nawigacyjne. Będziemy się przebijać przez Archipelag Sztokholmski w kierunku otwartego morza. Zanim to jednak nastąpi odwiedzimy klika bardzo ciekawych miejsc. Szwecja ma bardzo zróżnicowane  wybrzeże, z małymi portami, do których rzadko się zagląda – najczęściej z powodu braku czasu. My mamy na to dwa tygodnie. Podczas podróży na południe czyli do Gdańska odwiedzimy wiele takich miejsc. Przejście przez Szkiery może nam zając dwa dni, od nas zależy gdzie chcemy się zatrzymać i do jakiego portu zajrzeć.

    Pershagen miejscowość zamieszkana przez zaledwie 2 tys. Mieszkańców, położona nad zatoką Hallsfjärden. Gmina Södertälje (Södertälje kommun) to gmina w hrabstwie Stockholm w środkowo-wschodniej Szwecji. Jej siedziba znajduje się w mieście Södertälje. Graniczy z jeziorem Mälaren na północy i Morzem Bałtyckim na południu oraz z gminą Nykvarn i gminą Salem. Nie wiele się udało znaleźć informacji o tym miejscu, więc po naszym rejsie uzupełnimy tę część. W tym miejscu możemy zdecydować nad kilkoma wariantami trasy. Możemy płynąc dalej wzdłuż brzegów Szwecji lub wypłynąć na szersze wody w kierunku Visby i Olandii odwiedzając porty:

    Byxelkrok – mała wioska rybacka położona na północny krańcu Olandii. Nazwa pochodzi od „Byskogskroken”, czyli zakrętu wybrzeża znajdującego się około dwa kilometry na południe. Byxelkrok był dawniej portem wikingów. Według legendy, wódz wikingów Toke po wyjściu na ląd został pobity na śmierć przez mieszkańców miasteczka.

    Borgholm – główne miasto na Olandii i jedno z najmniejszych miast w Szwecji. Największą atrakcją są ruiny zamku Borgholm, który spłonął w 1806 r. Kilka kilometrów od centrum miasta, w Pałacu Solidem, mieści się letnia rezydencja rodziny królewskiej.

    W okolicach Borgholm znajdują się niewielkie obszary formacji geologicznej, których poziom ekspozycji wapienia pokrywa wiele rzadkich gatunków motyli i dzikich kwiatów. Niektóre z nich są endemiczne dla Olandii.

    Bergkvara aby tu dopłynąć trzeba nawigować wśród setek skał. Według danych historycznych w roku 1851 port posiadał duże znaczenie eksportowe. Wywożono stąd drewno oraz smołę. W latach 20. XX wieku umożliwiono podróżowanie żaglówkom. Port jest dobrze utrzymany, a jego długość w głąb zatoki wynosi 300 metrów. Jeśli czas i pogoda pozwoli możemy zajrzeć do Kalmar i wrócić do Polski tradycyjnie odwiedzając Hel.

    Rejs jachtem Bergen Trekking Sail
    Rejs jachtem Zamek w Kalmar

    Etap 8 wariant A Stavanger – Gdańsk
    Termin 18 września 2021 do 30 września 2021 
    Trasa Stavanger – Flekkefjord – Cieśniny Duńskie – Gdańsk
    Skipper: Mariusz Noworól

    Nasz etap rozpoczynamy od krótkiego zwiedzenia Stabvanger , skąd ruszymy na południe. Żeglując wzdłuż norweskiego wybrzeża miniemy Egersund, następnie Farsund. Zostawimy za rufą Norwegię i przetniemy cieśninę Skagerrak. Przed nami Dania i Skagen, gdzie zatrzymamy się by uzupełnić prowiant, pozwiedzać i pozachwycać idyllą życia na półwyspie.  Półwysep Jutlandzki, na którym leży Skagen, to granica między morzem Północnym i Bałtyckim. Wypływając ze Skagen jesteśmy już w cieśninie Kattegat, będącej częścią morza Bałtyckiego. Płyniemy dalej na południe w kierunku wysp Leaso i Anholt, by zobaczyć urodziwe połączenie przyrody i morza. A potem liczymy, że sprzyjające wiatry z N lub W zaniosą nas prosto do cieśniny Sund i Kopenhagi, gdzie zatrzymamy się, by spotkać się z syrenką, pozwiedzać i poczuć rytm miasta. Przed nami jeszcze niemieckie Sassnitz skąd niedaleko do pięknych kredowych klifów. Podziwiać je będziemy z morza. Odcinek, który poprowadzę, to nie tylko rejs. Nastawiamy się też na zwiedzanie i degustację lokalnych dań, a na jachcie dbamy o podniebienia. Gdyby warunki meteo nam nie sprzyjały będziemy wracać przez Wielki Bełt, Nyborg, Stubekkobing, Stralund lub Sasnitz, Bornholm – Gdańsk

    Etap 8 wariant B Gdańsk –  Gdańsk
    Termin 18 września 2021 do 30 września 2021
    Termin B 18 września do 25 września udział w rejsie razem z regatami Bitwa o Gotland
     Skipper:
     
    Mariusz Noworól
    ●●●●●●   (zajęte wolne)

    Etap Gdańsk – Gdańsk nakreślą nam wiatry. Naszym celem będzie rejs jachtem wraz ze startem regat „Bitwa o Gotland”. W tym roku wielu naszych znajomych startuje w tych regatach i postaramy się im towarzyszyć. Rejs będzie należał do kategorii trudnych gdyż przez kilka dni nie zawiniemy do żadnego portu. Obserwując regaty z ubiegłych lat czas takiego rejsu non stop trwa około 5 dni. Etap Gdańsk – Gdańsk jest etapem dla tych osób które lubią spędzać czas na morzu. Ponieważ etap Gdańsk – Gdańsk jest wariantem B będzie możliwość skrócenia etapu do czasu trwania i zakończenia regat. Jeśli jednak będziecie mieli niedosyt emocji możemy popłynąć jeszcze na kilka dni w kierunku gdzie wiatr poniesie.
    Zgłaszając swoją akcesję do etapu wymagamy doświadczenia żeglarskiego, odpornośc na chorobę morską.

     

    Kategorie
    Blog

    Kurs na północny wschód – Covidowa edycja

    Długi rejs w sympatycznym towarzystwie i niekompletnym składzie. Tak rozpoczął się kolejny etap rejsów po Bałtyku. Spieszymy poinformować że brak załogi był spowodowany rezygnacją w ostatniej chwili  innych uczestników pod nazwą Covid.   Czy to była dobra wymówka ?

    Rejs bałtycki Covidowy Załoga bezwachtowa gdyż kilku uczestników nam zdezerterowało. Została nas piątka z kapitanem Jackiem Jaworskim na czele. Daro, Bartek, Karol i ja Magda.

    W piątek 3 lipca rano oddajemy cumy kierujemy się do portu Liepaja. Główki portu osiągamy w sobotę wieczorem. Miasto trochę inne niż znane na Łotwie. Mnie oczywiście zachwyciła plaża. Duża, czysta, pełna toi toijów, ławek i miejsc do zabaw. Miejskie wejście do plaży informuje że do raju 0 km.

    Kurs na północny wschód

    Słynne targowisko w Lipaji czynne w niedzielę tylko do godz 14.00. Jednak ze względu na niekorzystną prognozę musieliśmy zostać jeszcze przez cały poniedziałek więc zakupy zrobiliśmy na spokojnie. Jedna ważna zmiana w porcie. Łazienka w biurze bosmana nieczynna, marina jest w trakcie przebudowy. Za niedługo powstanie tu ładna marina.Do toalety można iść do hotelu Promenada za to pod prysznic trzeba się przejść 600m do fitness klubu.

    Kurs na północny wschód

    We wtorek rano oddajemy cumy i kierunek Ventspils. Miasto krów które trudno znaleść bez mapki. Mapki i przewodniki dostępne w Informacji Turystycznej ok 2,5 km od poru, czynnej do godz 19.00. Plaża równie piękna jak w Liepaji. Długa, szeroka z drobnym miałkim piaskiem i toj tojami. Najwyraźniej Łotysze nie lubią mieć zadeptanych wydm z „papierzakam”.

    Kurs na północny wschód

    Następny cel to Visby. Port jachtowy dobrze nam znany, na dzień dobry wita nas bosman który płynąć pontonem pomaga wskazuje do cumowania. Tuz obok stare miasto otoczone murem. Wokół muru można pojechać „ kolejką” turystyczną. Plaża…szkoda gadać. W rankingu póki co Łotwa – Szwecja 2 :0. Za to dostępne pralki, kuchnia i piekarnik. Bartek piecze ciasto i zapiekankę. Reszta załogi kombinuje jak przemycić piekarnik na jacht. „Brakło” odpowiednich narzędzi do wymontowania. Wniosek załogi – należy doposażyć jachtową skrzynkę narzędziową w bardziej przydatne narzędzia. Rano kierunek Kalmar. Po tym jak nas wytrzepało w drodze do Visby, cieśnina Kalmarska jawi się niczym raj. Gładko jak stół. Marina w Kalmar bardzo dobrze przygotowana na przyjęcie żeglarzy, restauracja Mc Donaldem na miejscu. Informacja turystyczna z mapkami i folderami w biurze bosmana portu. Obok sklep żeglarski. W marinie można dokonać większych i mniejszych napraw.

    Kurs na północny wschód

    Na pobliską Olandię kursuje bezpłatny prom więc można zrobić sobie wycieczkę. Jednak czas nas goni, zabieramy się z wiatrem do Polski.  Ostatni kurs powrotny przez Hel do Gdyni. Rejs bardzo udany. Załoga dograna i Neptun nam sprzyjał z pogodą. Jedyny deszcz nas trafił w marinie, poza tym było pogodnie z wiatrem ok 4 do 6 B.

    Sami oceńcie czy warto było rezygnować z rejsu?
    Magdalena Tomczyk

    Kategorie
    Blog

    Rejs po Bałtyku – Covidowa edycja

    Rejs po Bałtyku łatwo powiedzieć trudniej wykonać .
    Covid, covidem,  pływać człowiek chce. Poczuć wiat i usłyszeć szum morza taki był cel. 

    Zadzwonił do mnie tak ni z tego ni z owego kolega Mietek z Suwałk.
    Od tak – po roku czy dwóch niewidzenia się – w sobotę rano.
    Myślałem – pomylił numery.
    Ale nieeee…
    Mówi – płyń ze mną na Nord Cup, daje Ci czas do wieczora.

    W dwie godziny miałem już obczajony plan jak kogo z rodziny obłaskawić, poprzestawiać inne plany i … dzwoni Mietek i mówi sorry tu lejt.  Ale…. (i tu następuje historia pewnej znajomości ) – zadzwoń mówi tu i tu (a ja Cię polecę – tak mówi), bo mogą być wolne inne etapy.

    Zadzwoniłem , uzgodniłem i …miała być ta środkowa Norwegia – trolle, fiordy, łosie, łososie itd. No ale wszyscy wiemy że z całej wyprawy wyszła mizeria przez Covid…….Na hasło – może choć na Bałtyk? miałam małe nadzieje, że załoga da się skusić, ale kiedy pierwsza zapytana kumpela rzekła – „Sosna” – no trzeba gdzieś się ruszyć!” wiedziałem, że jedziemy !

    I nad gdyńskim portem zaświeciło nam słońce po długim, zimowym śnie…

    Rejs po Bałtyku czas zacząć…..

    Pierwszy dzień – prawie rekord swiata – 3 porty: z Gdyni do Kuźnicy, potem szybki Puck (fląderka, kąpiel i takie tam) i na noc do Helu!

    A tam bosman pokazał nam miejsce i mówi pokazując paluchem gdzieś we wschodnim kierunku – czy może mamy ochotę tych tam kalafiorów z mielochy ściągnąć, bo wszystkie nurki w sobotę wieczór co najmniej po dwóch piwach już są…?

    Pomagać ludziom fajna sprawa, ale że nasz silniczek do najmocniejszych ponoć nie należał – przeprosiliśmy Pana Bosmana życząc dalszych sukcesów.

    Rano zaś do Władkowa tam nadzieja wstała nowa – dojechała druga oficera a z Nią zawsze super wyżera!”

    I tu prognoza rzekła tak – wy tu dzieci żadnych Litwów, Szwecjów czy innych dydrymałów nie planujta bo się tylko po drodze porzygata i g… zobaczyta i jeszcze na czas nie wrócita.

    Więc stanęło na planie Ustka-Ustka. A tam po drodze piękna belonka padła na Algę 2 a potem jeszcze w Łebie sandaczyka ze 2 kilo bosman złowił (PYCHA!) i wiatr dał się porelaksować na powrocie na wschód (20 węzłów w rufę) i w ogóle!  Na ostatnią noc Jastarnia nas przygarnia – dziesiątki pstryków z zachodem słońca na wejściu (tylko nam jelenia ryczącego w tle zbrakło.

    Rano kurs (pierwszy raz na refie) na Gdynię i witaj codzienności …Krótki nasz rejs po Bałtyku ale pełen pozytywnych wrażeń, za rok będzie inny klimat i spotkamy się znów na nowych akwenach. Norwegia czeka i wciąż jest tam wiele do odkrycia…….
    W swoim imieniu zapraszam na kolejne Rejsy po Bałtyku i nie tylko z Fundacją 4 Kontynenty.

    Marek „Sosna” Sosnowski 

    Kategorie
    Żeglarstwo

    Fiku Miku Po Bałtyku – Żeglarska majówka 2020 za nami.

    Fiku Miku Po Bałtyku czyli Porta Sailing Team. Nie było łatwo zorganizować tegoroczną majówkę. Wszystkie założenia bardzo szybko musiały się zmienić. Zamknięte granice, brak możliwości przemieszczania się i spotkań spowodowały przełożenie majówki na bardziej optymistyczny moment. Warto było jednak poczekać z realizacją żeglarskiego wydarzenia. Jeden telefon od armatora uruchomił pozytywny ciąg kolejnych zdarzeń. Zaledwie tydzień przed majówką, z powodu cofnięcia urlopu, jednej ekipie został wycofany czwarty jacht. 18 lipca spotkaliśmy się w marinie miejskiej w Gdyni gdzie oczekiwały na nas jachty. Z sześciu jachtów, które miały wyruszyć pozostały tylko trzy. Zadacie sobie pytanie dlaczego tak się stało? Przyjmijmy wariant, że każdy już miał zaplanowane coś innego…. Trzy jachty i 23 uśmiechnięte buzie wieczorem 18 lipca wyruszyły do Łeby. Początkowo na katarynie, aż w końcu dostaliśmy korzystny wiatr, który zagonił nas do Łeby. Popołudnie spędziliśmy na mieście, a wieczorem tradycyjnie na plaży przy ognisku.

    20 lipca Neptun jednak zaplanował dla nas dość nieciekawą pogodę i plan porannego wyjścia na Bornholm musieliśmy trochę odłożyć. Północno zachodni wiatr tężał na sile, fale się wzmagały z każdą minutą. Na horyzoncie ciemne chmury z frontami burzowymi nie napawały optymizmem. Po kilku godzinnej żegludze w kierunku Bornholmu zmieniamy kierunek na Darłówko gdzie chcieliśmy się schronić przed nadchodzącym armagedonem, a zarazem utrzymać dobra pozycję startową aby dopłynąć do Nexo. Jednak i ta sztuka nam się nie udała wiatr jeszcze mocniej odkręcił i wzrastał z każdą chwilą. Załogi już mocno blade w objęciach Neptuna, przed nami 20 mil do Darłówka. Kolejna zmiana planów, zwrot przez rufę i spokojnym bagsztagiem udajemy się do Ustki, która była najbliższym portem w zasięgu 1 h żeglugi.

    Nie byliśmy jednak jedynymi jachtami, które zmieniły swój plan rejsu. Za nami jeszcze kilka jachtów zmierzało do Ustki. W Ustce spędzamy dość spokojne popołudnie niestety wpadające fale do portu spowodowały, że musieliśmy poszukać innego bezpieczniejszego miejsca. Jachtami wywijało we wszystkie strony pogoda dość szybko się pogarszała. W marinie Ustka na próżno szukać schronienia bo go tam nie znajdziecie. Pomimo, że jest tam 70 miejsc dla jachtów wszystkie są zajęte przez lokalnych żeglarzy. Schronienie znalazło się dla nas przed budynkiem Giełdy Rybnej w Ustce. Oczywiście tam też nami falowało ale już było dużo spokojniej. Miejsce to znajduje się tuż przed mostem po prawej stronie portu. Uprzejmy pan podłączył nam prąd, spisał stan liczników, postój był całkowicie za darmo. Jedynym mankamentem jest brak toalety i wody oraz długa przeprawa do miasta. Droga do miasta prowadzi przez kładkę, która dla pieszych jest otwarta przez 20 minut po pełnej godzinie.

    21 lipca rankiem sprawdzamy warunki meteo, które miały się polepszyć. Udajemy się na główki portu w Ustce i jak się okazuje nie można było nawet przejść falochronu. Piasek z plaży fruwał po naszych twarzach niczym pilling. Wpadające fale w główki portu przelewały się jedna za drugą. W takich warunkach nie dało się wyjść. Statek Dragon pływający z turystami tez został przeprowadzony w głąb portu. Tego dnia na falochron wykonaliśmy jeszcze kilka wycieczek i za każdym razem Neptun groził paluszkiem.

    22 lipca meteo w końcu się poprawia. Opuszczamy Ustkę 15.20, oddajemy cumy, ustawiamy się w kolejce jacht za jachtem zachowując spore odległości. Kapitanat portu Ustka pozwala naszym jachtom wyjść w morze informując o panujących warunkach. Co jakiś czas wpadała do portu większa fala, silniki działały na sporych obrotach. Załoga była w gotowości do postawienia żagli. Wyskakiwaliśmy jeden po drugim z portu, po minięciu główek każdy jacht stawiał od razu żagle by jak najszybciej odejść od główek portu na pełne morze w kierunku północno wschodnim. Pewnie po internecie krążą fotki z naszego wyjścia gdyż sporo turystów zgromadziło się w główkach portu. Wiał soczysty zachodni wiatr, który pozwolił nam spokojnie płynąc do Władka. Nasze jachty na zrefowanych genuach pędziły od 7 do 9 knota. Był to czas kiedy załoga ćwiczyła jazdę „ślizgiem” na fali. Spokojna żegluga w fordewindzie praktycznie do samego Rozewia. Wiatr cichł, fala malała aż w końcu przed samym portem nastąpiła kompletna cisza. Nocą 23 lipca o godzinie 01.00 cumujemy we Władku na nasze głowy spada ciepły deszcz.

    24 lipca żegluga w półwietrze w kierunku Helu sprawiała przyjemność, słońce świeciło, wiatr spokojnie wiał. Tuż przed samym cyplem rozpętał się chwilowy armagedon, przez który musieliśmy się mocno zrefować. Na nasze szczęście wiatr odkręcił na północ co pozwoliło nam bez halsowania dopłynąć do samego portu. Port Hel przywitał nas słoneczną spokojna pogodą. Była już godzina 19.00 więc na pokładzie trwały przygotowania do tradycyjnego spotkania w Kapitanie Morganie. Hel świeci pustkami nie ma tłumów jest cisza i spokój.

    25 lipca 6.00 opuszczamy port kierując się do Gdyni. Udajemy się do portu macierzystego naszych jachtów. Wiatr prosto w nos zwiastował ostanie 12 nm na katarynie. Zdajemy jachty i wracamy do domu. Wielu z nas już przygotowuje się na kolejne rejsy w nowej rzeczywistości.

    Hej me Bałtyckie Morze dlaczego tak mało osób w tym roku pływa? Dlaczego w portach zamarło życie? Czy tak ma wyglądać tegoroczna żegluga? Jest to smutny jednak realistyczny widok. Bardziej się cieszę, że udało się zorganizować zaległą majówkę Fiku Miku Po Bałtyku. Wymagało to sporego nakładu pracy, i czasu którego nie mam. Dziwi mnie jednak fakt, że żeglarze tak tłumnie opuścili Polskie Wybrzeże i jego porty. Unikają spotkań jednocześnie chodzą codziennie do pracy, przemieszczają się komunikacją miejską. Tylko wy to możecie zmienić. Pamiętajcie, że armatorzy i mariny na Was czekają bo dla nich to też jest trudny czas.

    Dziękuję wszystkim osobom, które pomogły mi zrealizować Żeglarską Majówkę Fiku Miku Po Bałtyku – Porta Sailing Team. Naprawdę nie było łatwo…………..

    Mariusz Noworól 

    Kategorie
    Blog

    Gdzie wiatr poniesie…

    Założenie rejsu było proste, popłynąć z wiatrem jak najwięcej na żaglach. Pierwsze prognozy meteo bardzo mocno nas zaskoczyły. Zgadzało się tylko jedno, mgła i zamknięta strefa 6. Pierwsze halsy na północ bardzo szybko ukazały słabości załogi i pojawiły się syndromy „hołdu dla Neptuna”. Wiatr miał się jeszcze bardziej rozwiać, lista portów do wejścia w gorszych warunkach mocno ograniczona. Najbliższy port to Świnoujście. Zwrot i wracamy do Ustki. Mój osobisty barometr też wskazywał na zmianę pogody dopada mnie migrena. W porcie mocno się zdziwili naszym powrotem ale cóż było to jedyne słuszne wyjście. Mgła gęstniała, w porcie coraz bardziej falowało. Morze głośniej szumiało, aż w końcu zniknął nam cały świat. Mgła skryła jacht, port tak jakbyśmy zostali sami.

    Gdzie wiatr poniesie żegluga

    Drugi dzień rozpoczynamy entuzjastycznym śniadaniem ale portu wciąż nie widać. Tego dnia wiatr miał się układać korzystnie względem naszego kursu na północ. Podpływamy aby uzupełnić wodę jednak kładki portowej nie widać. Na dzień dobry dostajemy ostrzeżenie przed silna mgłą i pracująca pogłębiarką w główkach portu Ustka. Kapitanat portu chciał nas zatrzymać. Po krótkiej rozmowie dostajemy zezwolenie na wyjście. Wiedziałem, że na morzu z dala od brzegu panują zdecydowanie lepsze warunki.

    Gdzie wiatr poniesie. żeglarstwo

    Opuszczając port słyszymy o kontroli świateł nawigacyjnych na główkach portu, które miały świecić jednak były ciemne. Krótka komunikacja między nami i portem, który wysłał zespół do zbadania przyczyn ciemności świateł. Przed nami niczym zaginiony żaglowiec w gęstej mgle wyłoniła się pogłębiarka. Krótka rozmowa kto w którą stronę, mijamy się lewymi burtami kierując się na otwarte morze. Ustka pozostaje za rufą. Na szczęście mamy AISa i radar, który wspomaga nas w żegludze. Róg mgłowy przygotowany na deku, nasłuchiwanie otaczających nas dźwięków syren innych statków. Z każdą kolejną milą zyskiwaliśmy coraz to większy horyzont, aż w końcu można było wyłączyć radar.

    Gdzie wiatr poniesie. żegluga

    Gdzie wiatr poniesie ? To było wciąż otwarte pytanie.
    Płyniemy na żaglach, morze spokojne i tu kolejne zaskoczenie wszelkie prognozy meteo się nie sprawdzają. Wiatr wieje z zachodu zamiast z północy więc podjęliśmy decyzję kierując się na północny wschód cel Kłajpeda. Mijają kolejne godziny raz w większej mgle ze słońcem raz w mniejszej mgle ale jednak coraz jaśniej i cieplej. Wieczorem otworzyło się niebo i mogliśmy podziwiać zachód słońca. Na wodach rosyjskich cisza i spokój. Nie widać żadnych jachtów jakby świat zamarł. Tak w samotności i z wiatrem dotarliśmy do podejścia pod port Kłajpeda, gdzie przywitała nas litewska straż graniczna. Tym razem było zupełnie inaczej zapytali tylko o ostani port, narodowość i pozwolili wejść do portu i zamilkli. Nastała cisza na radiu, zawsze rozmowa była dłuższa i prosili aby się odmeldować na wyjściu z portu. No coż czasem może być inaczej.

    Gdzie wiatr poniesie.
    Gdzie wiatr poniesie

    Parkujemy w kanale u wejścia mariny. Krótka wizyta w bosmanacie i most się otwiera. Mieliśmy już ustalone miejsce postoju, a tu nagle zmiana. Stoimy sobie cierpliwie w basenie portowym i czekamy na jakąś decyzję i nic. W końcu parkujemy w nasze miejsce, które okazało się nie naszym i znowu przestawienie jachtu. Parkujemy na lewo od ruchomego mostku i tu kolejna ciekawostka. Kardynał, który był w porcie na zakręcie znikł, zamiast niego jest wbita rura! Uważajcie na nią bo wystaje tylko nad wodę za nią są kamienie. Spędzamy dzień w Kłajpedzie, która nie jest zbyt ciekawym miastem dla żeglarzy. Jednak warto ją odwiedzić i zobaczyć jedyny port morski Litwy.

    Gdzie wiatr poniesie żeglarstwo

    Gdzie wiatr poniesie kolejny plan z deszczem i burzami.
    Znowu zonk. Pogoda nie sprawdza się. Wiatr miał być z kierunku północno zachodniego, a wiał z północno wschodniego. Halsujemy się w kierunku Lipaji niby 50 mil, które okazało się długim rejsem. Co kilka godzin zmiana halsu aby oderwać się od brzegu ale nic z tego. Wiatr nie odkręca wychodzimy w morze. Na horyzoncie pojawił się pierwszy front znad Finlandii, który zwiastował mocniejsze podmuchy. Byliśmy już zarefowani ze względu na ostrzeżenia burzowe wzdłuż lądu. Podmuch przyszedł od morza na krótką chwilę postraszył i zgasł. Wiatr na szczęście odkręcił i mogliśmy płynąć kursem prosto na Lipaje. Jacht sunął 7-8 knt niczym deska serfingowa, sama radość żeglowania. Co dobre jednak długo nie trwa. Kolejne dwa fronty burzowe tym razem jeden od morza drugi od lądu. Na naszej prawej burcie rozwijał się duży wałek wiatru, który zwiastował mocny podmuch. Zarefowaliśmy dodatkowo „Gienovefę” do połowy masztu i spokojnie czekaliśmy na dalsze wydarzenia. Dwa fronty i my, w którą stronę popłynąć? Obserwacja nieba dała odpowiedź. Jeden front z Finlandii był bardzo ciężki i deszczowy w końcu trochę morza miał do przebycia, drugi znad lądu suchy ale za to z silnym wiatrem. Lądowy okazał się bardzo szybki i przeleciał nad nami w kilkanaście minut, otwierając korytarz którym podążyliśmy. I to się okazało trafną decyzją. Dopadł nas w nocy jeszcze silny deszcz, który nie zmienił naszego planu. Wiatr znowu okręcił na połnócny wschód i trzeba było się halsować. Po około 17 h żeglugi meldujemy się na podejściu do portu Lipaja.

    Wpuszcza nas lub nie? Była to zagadka, którą po chwili rozwiązaliśmy.
    W poniedziałek władze Łotwy i Estonii wprowadziły zamknięcie granic dla Polaków. Myśmy wyruszyli z Kłajpedy we wtorek. Wchodzimy do portu spoglądając na pogłębiarkę, żadnych komunikatów cisza w eterze. Mogliśmy wejść do Lipaji odpocząć po ciekawej nocy. Rano nasz jacht wyglądał jak obóz cygański i to dosłownie. Suszyliśmy nasze ubrania. Słońce coraz wyżej na horyzoncie sprzyjało suszeniu naszych ubrań. 18 euro opłaty i ruszamy w miasto. Uwaga na keje w Lipaji są w fatalnym stanie. Pamiętacie Spa w Lipaji za 2 euro? Obecnie jest zamknięte i trwa tam remont. W marinie jest tylko dostępny jeden klucz do prysznica i toalety, który znajdował się na jednym z fińskich jachtów. Kto by tam go szukał. W Yacht Resort była otwarta toaleta. Prysznic mamy przecież na jachcie.
    Przypłynęliśmy do Lipaji w dniu ich święta tak zwanego zrównania dnia z nocą. Miasto opustoszałe, wszelkie eventy odwołane. Tak trochę smutno ale cóż przynajmniej nie ma tłumów. Spacer starym miastem, małe zakupy i udajemy się posiedzieć nad jezioro Lipaja, które jest siedliskiem ptactwa.
    Fajny akwen do popływania kajakiem. Wieczorem spacer na plażę, którą dobrze pamiętamy z „Niedźwiedziego Mięsa”. Jest po godzinie 01.00 jednak tu jeszcze jest jasno.

    Jezioro Lipaja żeglarstwo rejsy

    Z Lipaji ruszamy następnego dnia wczesnym rankiem w kierunku Helu. Miało powiać 6 B w bagsztagu. Początkowo coś wiało ale tylko do granic z Rosją. Po dobie żeglugi odpalamy katarynę wspomagając się żaglami, aż w końcu morze zrobiło się płaskie i żagle tylko przeszkadzały. Słońce coraz bardziej grzało, gdy tylko wpłynęliśmy na polskie wody zatrzymaliśmy jacht. Załoga ochoczo zażyła morskiej kąpieli na otwartym akwenie. I tak powoli docieramy do Helu, meldujemy się parkujemy i tu niespodzianka, gorące powitanie jednego z naszych załogantów.
    Tradycyjnie wnosimy opłaty, niezachęcająca cebula do wizyty. Co tu komentować Hel jak Hel czyli piekło dla żeglarzy jeśli chodzi o infrastrukturę. Udajemy się na obiad do Kutra, po którym wracamy na jacht. Małe porządki i jesteśmy gotowi na tradycyjny wieczór w Kapitanie Morganie. Tym czasem do portu zawitał „Zawias”. Na jego pokładzie duża grupa znajomych. Świat żeglarski jest jednak mały.

    Rejsy po Bałtyku żeglarstwo

    Noc zapadła po niej świt ruszamy na katarynie do Gdyni. Słońce grzeje, na plaży tłumy.

    Gdzie wiatr poniesie to był fajny rejs z fajną załogą i kapitalnym jedzeniem. Powiadam wam, takiej kuchni niczym najbardziej wykwintne dania świata jeszcze nie jadłem. Zachwyt nad kunsztem kulinarnym całej załogi Kończymy rejs ze wskaźnikiem 111 h 450 Nm w te kilka dni pod żaglami i trochę na katarynie. Szamanom nie sprawdziła się pogoda ale to tylko były prognozy. Rzeczywistość bywa jednak inna.

    Dziękuję całej załodze za wspólny rejs i czas spędzony na morzu, za nasze wspólne obiady i psoty na jachcie.

    skipper  Mario 

    Kategorie
    Eventy

    Rejsy po Bałtyku 2020

    Hej me Bałtyckie Morze......

    Rejsy po Bałtyku w nowej rzeczywistości. Morze Bałtyckie wciąż skrywa wiele ciekawych miejsc, do których rzadko zaglądają żeglarze – My je odwiedzimy!!!. Tajemnicza Zatoka Botnicka, Olandia, Laponia, malownicze porty i miasteczka, tysiące wysp i wysepek, gdzie przyroda rządzi się swoimi prawami, niesamowite wschody i zachody słońca, wapienne klify – to wszystko czeka nas podczas rejsów w nowej rzeczywistości. Pewnie wielu z was zadaje sobie pytanie dokąd oni płyną ? Odpowiedź brzmi tam gdzie nas wiatr zaniesie , gdzie granice dla nas będą otwarte. W planach mamy miejsca takie jak Alandy, Zatoka Fińska, Zatoka Ryska, Zatoka Botnicka, Dookoła Rugii, Bornholm. Kraje  Dania, Szwecja, Finlandia, Niemcy, Litwa, Łotwa, Estonia i może na koniec sezonu rejs chellenge do Flekkefiord Norwegia.

    Harmonogram rejsów 2020 –  W miarę napływających pozytywnych komunikatów o otwarciu granic dla ruchu turystycznego będziemy uzupełniać miejsca w które się wybierzemy.

    Jacht Sun Fizz 40 SY Ciri został w tym roku przygotowany pod rejsy w Norwegii do której wrócimy za rok na wyprawę I Love Norway 2021.
    7 osób załogi do wygodnej żeglugi

    Zapraszamy na wspólne rejsy po Bałtyku.

    1. Szczecin – Gdańsk
    Data rozpoczęcia: 05.06.2020
    Data zakończenie: 17.06.2020
    Kapitan Igor Morye
    ●●●●●●   (zajęte wolne)

    2. Trasa  800 mil po morzu Gdynia – gdzie wiatr poniesie – Gdynia.
    Na naszą mapę trafia Litwa, Łotwa , Estonia.  Państwa Bałtyckie otwarły granice do obywateli RP bez kwarantanny. Po powrocie do Polskie nie będzie kwarantanny!
    Data rozpoczęcia: 17.06.2020
    Data zakończenie: 26.06.2020
    Kapitan – Mariusz Noworól 
    ●●●●●●   (zajęte wolne)
    Formularz na dole strony

    3. Trasa – Gdynia gdzie wiatr poniesie Gdynia
    Data rozpoczęcia: 26.06.2020
    Data zakończenie: 02.07.2020
    Kapitan Marek Sosnowski
    ●●●●●●   (zajęte wolne)

    4. Trasa – wyruszamy do krajów Bałtyckich. Popłyniemy do takich miejsc jak Kłajpeda , Lipaja , Pavilosta, Ventspils, Montu, Ruhnu Ryga  może się uda zatoka Fińska i Tallinn
    Na naszą mapę trafia Litwa, Łotwa , Estonia.  Państwa Bałtyckie otwarły granice do obywateli RP bez kwarantanny. Po powrocie do Polskie nie będzie kwarantanny!
    Data rozpoczęcia: 02.07.2020 Gdynia 
    Data zakończenie: 16.07.2020 Gdynia 
    Kapitan Jacek Jaworski
    ●●●●●   (zajęte wolne )
    Formularz na dole strony

    5. Trasa – wyruszamy do krajów Bałtyckich i Finlandii . Popłyniemy do takich miejsc jak Kłajpeda , Lipaja , Pavilosta, Ventspils, Montu, Ruhnu Ryga  może się uda zatoka Fińska i Tallinn
    Na naszą mapę trafia Litwa, Łotwa , Estonia.  Państwa Bałtyckie otwarły granice do obywateli RP bez kwarantanny. Po powrocie do Polskie nie będzie kwarantanny!
    Data rozpoczęcia: 16.07.2020  Gdynia 
    Data zakończenie: 25.07.2020 Gdynia 
    Kapitan Anna Jackiewicz
    ●●●●●●   (zajęte wolne)
    Formularz na dole strony

    5a. Trasa – Zatoka Gdańska 
    Krótki rejs po Zatoce Gdańskiej  Gdynia – Jastarnia- Hel – Gdynia 
    Data rozpoczęcia: 25.07.2020  Gdynia 
    Data zakończenie: 28.07.2020 Gdynia 
    Kapitan Anna Jackiewicz
    ●●●●●●   (zajęte wolne)
    Formularz na dole strony

    Postój techniczny
    Data rozpoczęcia: 28.07.2020
    Data zakończenie: 31.08.2020

    6. Trasa – Gdynia – Zatoka Fińska – Tallinn lub Ryga
    Data rozpoczęcia: 01.08.2020 Gdynia 
    Data zakończenie:13.08.2020 Tallinn lub Ryga
    Mietek Jakubowski 
    ●●●●   (zajęte wolne)

    Transport bus z Polski do portu  Tallinn lub Ryga

    6 a. Trasa – Tallin Zatoka Fińska – Zatoka Ryska –  Pavilosta –  Lipaja- Kłajpeda – Gdynia 
    Data rozpoczęcia:     13.08.2020 Tallin lub Ryga 
    Data zakończenie:    24.08.2020  Gdynia 
    Jurek Marcinkiewicz
    ●●●   (zajęte wolne)
    Formularz na dole strony 

    7. Trasa – wyruszamy na zachód  dużo pływania mało portowania czyli jak wiatr poniesie.
    Data rozpoczęcia: 24.08.2020  Gdynia 
    Data zakończenia: 31.08.2020 Szczecin
    Kapitan Mariusz Noworól 
    ●●●●●   (zajęte wolne)
    Formularz na dole strony

     

    Zgłoszenie na rejs po Bałtyku 

     Mariusz Noworól

    Fundacja 4 Kontynenty

    Fundacja 4 Kontynenty

    Osiedle Widokowe 8/7 32-540 Trzebinia

    KRS: 0000595255 NIP: 6282265680

    Bank PKO BP 8010 2023 8400 0098 0202 0056 01

    www.4kontynenty.pl

    Kategorie
    Blog

    Astronawigacja żeglarstwo pośród gwiazd

    Astronawigacja – czy to na pewno wiedza tajemna?

    Jeszcze w latach 90-tych XX wieku umiejętność obsługi sekstantu i wyznaczania własnej pozycji przy pomocy ciał niebieskich, nie była niczym nadzwyczajnym. Zarówno kapitanowie statków komercyjnych jak też i kapitanowie jachtów oceanicznych posiadali tę wiedzę. Ale wtedy też szybko wielu zachłysnęło się niesamowitą wygoda jaką dawała możliwość natychmiastowego odczytu własnej pozycji z ekranu GPSa i niebawem okazało się, że znajomość astronawigacji już nie jest niezbędna.

    Astronawigacja sekstantem

    Od tamtego czasu minęło grubo ponad 20 lat. System GPS całkowicie zawładnął nawigacją i to nie tylko oceaniczną, ale nawet tą na śródlądziu. A sekstanty leżą bezużytecznie w szafach i tylko nieliczni wciąż wiedzą jak nimi się posługiwać.

    Czy warto je stamtąd wyciągać? Czy warto uczyć się astronawigacji, jeśli na współczesnym GPSie odczytamy nie tylko bieżąca pozycję, ale możemy wytyczyć trasę po której autopilot będzie prowadził jacht? Warto. Choćby dlatego, bo w 1992 roku podczas Wojny w Zatoce Amerykanie wyłączyli system GPS dla użytkowników cywilnych. Znane też są całkiem świeże przypadki, gdy jacht w sztormie utracił wszelkie źródła zasilania i tym samym przestały działać urządzenia elektroniczne znajdujące się na pokładzie. W takich sytuacjach pozostaną do dyspozycji tylko tradycyjne metody, nawigacja zliczeniowa i astronawigacja. Jest też jeszcze jeden argument za. Kapitan który umie, który posiadł tą „tajemną” wiedzę wyznaczania pozycji z astro, będzie się cieszył autentycznym podziwem załogi

    Jak wyznaczyć pozycję korzystając z tego, iż na niebie widzimy Słońce, gwiazdy czy planety? Zawsze wykonujemy pomiar wysokości danego ciała niebieskiego nad linią widnokręgu. To pozwala na wykreślenie linii pozycyjnej, czyli linii na której się znajdujemy. Jeśli wykonamy drugi pomiar wysokości innego ciała niebieskiego (czy nawet tego samego, ale po kilku godzinach), to będziemy mogli wykreślić druga linię pozycyjną. Punkt przecięcia obu linii pozycyjnych wskaże naszą pozycję.

    Warunkiem koniecznym do wykreślenia linii pozycyjnej jest znajomość pozycji ciała niebieskiego, a dokładniej znajomość pozycji jego rzutu na powierzchnię Ziemi. Dla lepszego zrozumienia wyobraźmy sobie, że Słońce czy gwiazda znajduje się na wierzchołku gigantycznej wieży prostopadłej do powierzchni kuli ziemskiej. Do wyznaczenia linii pozycyjnej potrzebujemy współrzędne podstawy owej wieży. Na szczęście współrzędne Słońca, Księżyca, planet i kilkudziesięciu gwiazd są skatalogowane i możemy je znaleźć w odpowiednim almanachu. Zamieszczone tam dane umożliwiają obliczenie dokładnego położenia rzutu danego ciała niebieskiego dla chwili pomiaru.

     

    Nieco upraszczając można powiedzieć, że pomiar wysokości ciała niebieskiego pozwoli na wykreślenie okręgu o średnicy zależnej od zmierzonej wysokości, którego środkiem będzie punkt nad którym znajdowało się ciało niebieskie. Pomiar wysokości drugiego ciała niebieskiego da nam drugi taki okrąg. Z pewnością znajdujemy się w jednym z dwóch punktów przecięcia obu okręgów. A w którym? To dość łatwo można określić.

    Pomiar ciała niebieskiego

    Tak w zarysie wygląda idea wyznaczania pozycji z pomiarów wysokości ciał niebieskich. W książce „Astronawigacja krok po kroku” mojego autorstwa, wydanej przez wydawnictwo „W może”, tak jak w tytule „krok po kroku”, opisałem wszystko co jest niezbędne do wyznaczenia własnej pozycji. Po jej przeczytaniu bez większych problemów będziecie posługiwać się sekstantem, wykonywać pomiary i samodzielnie wyznaczać swoje położenie bez posługiwania się elektroniką. Takie ćwiczenia można to robić niemal na każdym morskim rejsie, wystarczy poczekać aż w miejscu linii brzegowej pojawi się widnokrąg.

    Doskonałą okazją do sprawdzenia swoich umiejętności w praktyce, są coroczne bałtyckie regaty „Classic Cup” (zazwyczaj na trasie Hel – Olandia i Olandia – Hel), których podstawową zasadą jest nawigowanie bez elektroniki. Zapewniam was, że to olbrzymia frajda i satysfakcja tak przepłynąć Bałtyk i dotrzeć do celu. Później z takimi umiejętnościami praktycznymi ewentualne awarie elektroniki jachtowej wydadzą się mniej straszne.

    Podczas większości moich rejsów mam na pokładzie sekstant i almanach. Dzięki temu każdy kto tylko zechce może zgłębiać ową „wiedzę tajemną” jaką jest wyznaczanie własnej pozycji bez wszechobecnego systemu GPS. 

    Kapitan Mariusz Główka

    Mariusz Główka 

    Autor kilkudziesięciu artykułów o tematyce żeglarskiej opublikowanych w miesięczniku „Żagle” oraz książek: „Poradnik żeglarski” i Astronawigacja krok po kroku”. Jestem żeglarzem uniwersalnym. Żegluję po wielu akwenach, od Wisły po ocean. Dwukrotnie przepłynąłem Atlantyk, ze wschodu na zachód i z zachodu na wschód. Ale uwielbiam też relaksowe żeglowanie po Mazurach moją łódką „Szaman3”. Bakcyl żeglowania dopadł mnie w 1988 roku i zawsze wszystkich ostrzegam, to choroba na którą nie ma antidotum. Trzyma do końca życia. A mówiąc już serio, to żeglowanie jest dla mnie najfajniejszym sposobem spędzania urlopu i generalnie wolnego czasu. Pozwala poznawać świat i co najważniejsze, wspaniałych ludzi

    Prowadzone rejsy w ramach Fundacji 4 Kontynenty:

    Arktyka 2017 Śladami Ginących Lodowców
    Wyprawa Dookoła Wysp Brytyjskich 2018
    Atlantyk 2019  Kuba – Palma de Mallorca
    Wielka Flota Małych Ludzi – rejs w Grecji 2019
    I Love Norway 2020

    Rejs z astronawigacją
    Kategorie
    Blog

    Jachty stoją w porcie, a marina jest jak bezludna wyspa na horyzoncie

    Obecna sytuacja jest dla wielu z nas bardzo frustrująca, można nawet powiedzieć, że wywołuje w nas uczucie bezsilności. Wielu z nas znalazło się w sytuacji bez wyjścia pozostając w swych domach na długie dni. Są jednak miejsca, gdzie trwają przygotowania do przyjęcia żeglarzy z całej Polski i świata. Takim miejscem jest Narodowe Centrum Żeglarstwa AWFiS w Gdańsku, które jest często dla nas pierwszą lub ostatnią mariną podczas rejsu. Pewnie chcecie wiedzieć, co się tam, nad brzegiem Zatoki Gdańskiej, dzieje?

    Maciej Szafran z Narodowego Centrum Żeglarstwa AWFiS opowie nam, co obecnie słychać w marinie?

    Mariusz Noworól: – Macieju jaki wpływa na waszą działalność obecna sytuacja z Covid -19 ?

    Maciej Szafran: – Cześć Mariusz! Wygląda na to, że przyciągnęliśmy się myślami… Odezwałeś się w czasie, kiedy zazwyczaj organizowałeś u nas rejs „Fiku Miku po Bałtyku” z ramienia Fundacji 4 Kontynenty. Fakt, że go nie organizujesz w tradycyjnym terminie, to po części odpowiedź na Twoje pytanie. Mówiąc, od ogółu do szczegółu, sytuacja jest nie tylko złożona, ale również dynamiczna, chociażby w kontekście zmieniającego się błyskawicznie prawa na mocy nowych rozporządzeń. Wszyscy tego doświadczamy i wiemy o tym doskonale. Kiedy tylko rząd, samorządy oraz GIS informowały publicznie o ryzyku, zagrożeniach, konieczności podjęcia działań prewencyjnych, wprowadzano kolejno stan zagrożenia epidemicznego i stan epidemii oraz związane z nimi ograniczenia – reagowaliśmy na bieżąco, szybko i sprawnie. Sytuacja bowiem wymagała i wymaga natychmiastowego reagowania, ale też wyobraźni i poczucia wzajemnej odpowiedzialności.
    Zabezpieczyliśmy pracowników, marinę, mienie, zamknęliśmy obiekt (część noclegową, konferencyjną, rekreacyjno-sportową), ograniczyliśmy działalność i wykonywanie usług, wprowadziliśmy nadzwyczajne środki ostrożności, dbając przy tym o możliwie dobrą komunikację. Zmieniliśmy tryb pracy, grafiki, a pracownicy biura rozpoczęli pracę zdalną w domach. Bosmani ograniczyli swoje działania głównie do dozoru mienia, a obsługa do działań wewnętrznych – porządki, rewitalizacje, konserwacje obiektu i sprzętu itd. itp. Nie chcę Cię tym i czytelników zanudzać, ale takie są fakty. Sporo było przy tym wszystkim pracy i tak zwanej inżynierii.

    Rozporządzenie z dnia 19 kwietnia b.r z jednej strony rozpaliło w nas wielkie nadzieje, ponieważ rozluźnienie ograniczeń w przemieszczaniu się wpłynęło na możliwość podejmowania rekreacyjnie aktywności żeglarskiej, z drugiej jednak strony został wyraźnie zaznaczony zakaz prowadzenia działalności w obrębie działu 93 z PKD (Polska Klasyfikacja Działalności), w zakresie działalność sportowej, rozrywkowej i rekreacyjnej. Co to oznacza? NCŻ AWFiS, jak każda inna przystań jachtowa, dostał w „prezencie” więcej ograniczeń niż przed rozporządzeniem. Liczymy mocno na korekty w tym zakresie.

    To czas wyzwań (z którymi dopiero zaczynamy się mierzyć), który nie wiadomo ile potrwa i jakie konsekwencje właściwie przyniesie. Perspektywy nie napawają optymizmem, ale na szczęście mamy odwagę patrzeć z nadzieją dalej za horyzont, czego każdemu życzę, niezależnie od przeciwności losu. Powinienem formułować krótsze odpowiedzi, obiecuję poprawę [śmiech].

    – Jakie są wasze plany inwestycyjne czy obecna sytuacja nie wpłynie na nie negatywnie?

    – Mariuszu, nie żyjemy przecież na innej planecie, choć muszę przyznać, z uśmiechem, że NCŻ AWFiS ma lokalizację nie z tej ziemi – rezerwat przyrody Ptasi Raj, Delta Wisły Śmiałej, Zatoka Gdańska, sam wiesz jak jest…
    Spodziewamy się spowolnienia gospodarczego, kryzysu i dotyczy nas to tak samo, jak wszystkich, lub przynajmniej większości. Jeśli pytasz mnie o plany inwestycyjne lub rozwojowe, to oczywiście je mamy. Są plany przebudowy części mariny – większa ilość miejsc dla jednostek powyżej 30 stóp. Przebudowy części obiektu, celem zapewnienia większej ilości miejsc noclegowych. Wszystkie kwestie inwestycyjne są teraz rewidowane, weryfikowane ponownie i jest to jeden ze znaków czasu. Na pewno doczekamy się niebawem nowej strony internetowej, a to inwestycja, która cieszy, ponieważ nasza aktualna strona to już przeżytek pod względem funkcjonalnym oraz wizualnym. Będzie nowocześniej, sprawniej i atrakcyjniej.

    – Najbardziej w marinie brakowało nam dostępności paliwa do jachtu. Czy będzie stacja diesla w marinie, tak jak to obiecałeś w 2019 roku przed startem majówki „Fiku Miku Po Bałtyku”?

    – Podpadasz Kolego [śmiech], a mówiąc poważnie, bądźmy precyzyjni – nie obiecałem stacji, a działania w tym zakresie. Zarówno ja, jak i moi poprzednicy podejmowali aktywności w tym obszarze – sytuacja nie jest taka prosta, na jaką wygląda. Dobra wola tu nie wystarczy. Duży, lokalny koncern dokonuje oceny sytuacji, prowadzi obliczenia. Wykluczono na razie stację pływającą, a szkoda(!), a budowa stacjonarnej, może się okazać zwyczajnie niemożliwa. Nie obiecuję tzw. gruszek na wierzbie, ale nie spoczywam na laurach. Podobnie jak Ty chciałbym, aby w naszej marinie była stacja paliw.

    – Czy planujecie rozbudowę mariny i poprawienie warunków sanitarnych dla żeglarzy przebywających w marinie?

    – Odpowiedziałem na to chwilę wcześniej w kontekście inwestycji. Mamy przyzwoitą bazę, dbamy o nią, ale jest to praca na „żywym materiale”, więc poprawiamy się stale. Stale wprowadzamy usprawnienia i szukamy elementów do poprawy, jeśli można coś zrobić i mamy na to środki, to działamy!

    – Patrząc optymistycznie w przyszłość zadam Tobie trudne pytanie. Kiedy Twoim prywatnym zdaniem może nastąpić powrót jachtów na morze?

    – To nie tyle trudne, co zaskakujące pytanie. Nie jestem wyrocznią i nie ustanawiam prawa. Znam kilka istotnych faktów. Żeglować rekreacyjnie można od poniedziałku 20 kwietnia b.r., ale wspominałem też o ograniczeniach, do których dochodzą inne restrykcje, dotyczące samej formy, ilości osób, zabezpieczeń etc. Myślę na tej podstawie, że z tygodnia na tydzień będzie można coraz więcej. Dlaczego? Ponieważ żeglarstwo należy do jednej z najbezpieczniejszych form aktywności, w kontekście epidemicznym. Miałem w ostatnich dniach okazję do ciekawych rozmów z władzami Europejskiej Federacji Żeglarskiej EUROSAF oraz przedstawicielami krajowych federacji żeglarskich np. z Węgier i Rumunii. Wiemy, że każdy kraj mierzy się z tym indywidualnie. Węgrzy choć nie mają morza, mają podobne obostrzenia jak u nas, również u nich rząd zezwolił na rekreacyjne żeglowanie od dnia 20 kwietnia. Rumunii natomiast są jeszcze na etapie większych ograniczeń w mobilności i nie ma mowy o żeglowaniu. Jeśli pytasz mnie o morze, w kontekście możliwości żeglowania poza obszarem naszych wód terytorialnych, to nie odważę się spekulować. Sądzę jednak, że nie nastąpi to zbyt prędko. Co zasługuje na uwagę kalendarze imprez międzynarodowych ulegają zmianom (wszyscy wiemy o przeniesieniu Igrzysk Olimpijskich w Tokio na 2021 rok), więc każdy kraj liczy się z tym, że przekraczanie granic, to raczej kwestia wielu tygodni, należy się uzbroić w cierpliwość.

    – Jakie są przewidziane procedury związane z powrotem do dostępności mariny dla żeglarzy ?

    – Nie jest to skomplikowana procedura – jesteśmy gotowi! Czekamy na prawo, które umożliwi nam prowadzenie działalności. Jachty są jeszcze w większości na brzegu, będziemy je wodować, jak tylko będzie to możliwe.

    – Rozumiem, że mamy specyficzną sytuację, jak nieprzewidziany sztorm 1000-lecia. Czy związku z tym nie planujecie bardziej radośnie otworzyć sezon żeglarski?

    – Otwarcie sezonu, to ważne dla nas wydarzenie, jest organizowane zazwyczaj w obecności m.in. Prezesa Polskiego Związku Żeglarskiego, więc ma charakter symboliczny i wymiar nie tylko lokalny, ale również charakter ogólnopolski. Kiedy, i jak otworzymy ten sezon jest wciąż pod znakiem zapytanie, ponieważ wciąż nie możemy prowadzić działalności, a ograniczenia w organizacji imprez i zbiorowisk mogą być zabronione jeszcze przez długi czas. Może postawimy banderę, decydując się na transmisją on-line… a może zrobimy to później i przy tym wszystkim „wielką fetę”? Wciąż ro rozważam. Czekam na rozwój sytuacji, ten rok będzie inny i każdy zdał już sobie z tego doskonale sprawę.

    – Są sytuacje, na które nie mamy wpływu, tak jak chociażby obecna, zakodowana pod numerem 19. Każdy z nas ma swoje plany i marzenia do zrealizowania. Może Macieju zdradzisz nam ułamek swoich planów i marzeń?

    – No właśnie, na pewne kwestie nie mamy wpływu i rzeczywiście trudno nam to uznać za pewnik. Moim planem, w kontekście działalności NCŻ AWFiS, jest nie tyle, co walczyć z obecnym sztormem, ile uznać dziś wyższość sił natury. To wymaga ode mnie pokory i jest kolejną życiową lekcją cierpliwości. Równolegle zbieram siły, pozostaję skoncentrowany, aby zadziałać z pełną mocną wtedy, kiedy będzie do tego sposobność.
    Jakie mam marzenia? Głównie prywatne. Spełniam je i poszerzam katalog. W kontekście zamkniętych granic, jestem szczęśliwy, że zdecydowałem się na wjazd do Ameryki Południowej, w tym do Patagonii jesienią ubiegłego roku. Wydarzenia ostatnich tygodni budzą we mnie jednak postawę znacznie bardziej minimalistyczną. Ciężko jest planować długoterminowo, więc mówiąc kolokwialnie – nie nakręcam się za bardzo i cieszę się z małych rzeczy. Doświadczam przewartościowania i myślę, że to akurat dobrze.

    – Macieju dziękuje za hot newsy z dalekiej Północy. Są to dla nas żeglarzy istotne informacje, a zarazem choć na chwile mogliśmy znów poczuć smak słonego wiatru i zapach morza.

    – Mariuszu, dziękuję również. Nie przeceniałbym tak bardzo przekazanych informacji, ale jeśli jest choć trochę tak, jak mówisz, to niezwykle mi miło. Jeśli chcecie do nas zajrzeć, zanim skorzystacie z naszej mariny lub przyjedziecie na północ i nad morze, to zapraszam do linku poniżej:

    https://task.gda.pl/uslugi/stream/kamera-gorki-zach

    Pozdrowienia z Mariny Narodowego Centrum Żeglarstwa AWFiS w Gdańsku

    Maciej Szafran  i Mariusz Noworól 

    Fotografie do artykułu są z archiwum PZŻ, autorstwa Jacka Kwiatkowskiego