Fundacja 4 Kontynenty
Kategorie
Eventy

Fiordy – I Love Norway 2024

Fiordy – I Love Norway Sail & Trekking 2024 to zupełnie inna wyprawa niż wszystkie poprzednie edycje. Zamiast pędzić wzdłuż wybrzeża Norwegii, tym razem skierujemy nasze kroki głęboko w głąb malowniczych fiordów i urokliwych krajobrazów. W 2024 roku skupimy się na spokojniejszym tempie, abyście mogli zanurzyć się w pięknie Norwegii jeszcze bardziej.

Podczas tej niezapomnianej podróży Sail & Trekking, poświęcimy więcej czasu na małe miejscowości, byście mogli cieszyć się ładnymi krajobrazami i malowniczymi widokami. Każdy z Was będzie miał okazję do zobaczenia Norwegii z zupełnie nowej perspektywy. Dołączcie do naszej wyprawy, gdzie Fiordy i magia Norwegii czekają na Was

Fiordy z pokładu jachtu.

Dołącz do rejsu na pokładzie SY Polonium i wyrusz z nami na niezapomnianą przygodę odkrywania fiordów. To już piąta ekspedycja na północ, a zdobyte doświadczenia sprawiają, że każda kolejna jest jeszcze bardziej fascynująca.

Podczas tej wyprawy po fiordach , SY Polonium zabierze Cię w miejsca, których jeszcze nie miałeś okazji zobaczyć. Czekają nas długie dni polarne, kiedy słońce nie kryje się za horyzontem. To idealny czas, by w pełni korzystać z uroku tych niezwykłych krajobrazów.

Dlaczego warto dołączyć do naszego rejsu?

  • Masz okazję zaplanować swój urlop w dowolnie wybranym terminie.
  • Wcześniejsza rezerwacja lotu zapewni Ci lepsze ceny biletów.
  • Potrzebujesz pomocy w wyszukiwaniu przelotu? Chętnie Ci pomożemy.
  • Razem stworzymy wspólne menu na pokładzie jachtu.
  • Pomagamy w załatwieniu grupowego ubezpieczenia na czas rejsu.
  • Przed wyjazdem mamy szansę się poznać i wspólnie zaplanować naszą przygodę.
  • Może nawet wspólnie wybierzemy się na koncert czy w góry?
  • Trasa jachtu jest obliczona na prędkość 4 knt, co pozwala odwiedzić dużo ciekawych miejsc.
  • Twoja obecność pomaga nam w szybszym załatwieniu formalności i dopracowaniu szczegółów.

Nie zwlekaj, dołącz do naszej wyprawy i odkryj razem z nami piękno fiordów. Obecnie są bardzo tanie loty do Norwegii !

SY Polonium - powrót do Norwegii

S/Y Polonium to stalowy 45 stopowy keczprzeznaczony do żeglugi oceanicznej, zbudowany według projektu Bruce Roberts’a. Jacht bardzo dzielny. Jego pierwszy właściciel okrążył nim kulę ziemską pływając w różnych, nieraz trudnych warunkach pogodowych. W 2023 roku podczas wyprawy I Love Norway Sail & Trekking 2023 jacht SY Polonium pokonał 4200 mil morskich.

Polonium może być napędzane 4 żaglami. Patrząc od dziobu to genua, fok na babysztagu (z bomem), grot i bezan. Łącznie prawie 100 m2 żagla. Jeżeli postawimy je wszystkie, to z pewnością będziemy celem fotografów z sąsiednich jachtów. Gdy wiatr odmówi współpracy, to mamy do dyspozycji doskonały silnik, 85 konny Perkins, konstrukcja nie do zdarcia.

Jacht ma jedną kabinę dziobową w której znajdują się cztery koje, po dwie na każdej z burt. Na rufie jest kabina armatorska z szeroką, poprzeczną dwuosobową koją. W centralnej części jachtu mamy obszerną mesę połączona z kambuzem. Tu czuje się przestrzeń. Na rufie znajdziecie kabinę WC z prysznicem.

Jacht jest wyposażony w tratwę ratunkową, radiopławę EPIRB i pneumatyczne kamizelki ratunkowe.

Sternik ma przed sobą 10 calowy ekran z aplikacją Navionics. Na stanowisku nawigacyjnym wewnątrz jachtu mamy komputer z OpenCPN, ekran radaru i oczywiście UKF z DSC.

Jacht ma dwa zbiorniki na wodę, każdy o pojemności 280 l oraz dwa zbiorniki na paliwo o takiej samej pojemności. Jest wyposażony w ogrzewanie Planar (kopia Webasto) zasilane z jednego ze zbiorników z paliwem. Oprócz standardowej instalacji wodnej jest dostępna instalacja ciepłej wody grzanej elektrycznie wówczas gdy mamy zasilanie 230V z brzegu, albo poprzez silnik jachtowy. Na jachcie znajduje się bardzo wydajna lodówka zabudowana w blacie kambuzowym.

W każdej kabinie oraz przy stoliku nawigacyjny umieszczono gniazda USB. Dzięki temu nie ma problemu z ładowaniem różnych urządzeń, np. telefonów komórkowych. Energię niezbędną do ich zasilania dostarczają akumulatory jachtowe. Te z kolei mogą być ładowane z przyłącza 230V, alternatora wtedy gdy pracuje silnik, lub z paneli słonecznych bądź z generatora wiatrowego.

Polonium to niepowtarzalny jacht o pięknej sylwetce. I co najważniejsze, to jacht z duszą. Pływamy z załogą 5+1 dla naszego komfortu.   Podczas rejsu może przebywać 7 osób jeśli płynie grupa przyjaciół.

Poznaj fiordy kierunek Kopenhaga.

Etap pierwszy:  Rejs I Love Norway 2024 Ruszamy na Północ.
Rozpoczynamy niezwykłą podróż w ramach wyprawy „Fiordy – I Love Norway Sail & Trekking 2024, kierując nasze żagle w stronę Norwegii. Pierwszy etap tej fascynującej wyprawy rozpoczynamy w  Szczecinie, z  Mariny HOM, którą wkrótce opuścimy, by odkryć uroki fiordów i archipelagu Lofotów.

Naszą trasę wiodącą ku północnym cudom rozpoczynamy żeglugą przez Bałtyk, kierując się ku Kopenhadze. To pierwsze kroki w stronę niezwykłych krajobrazów, które czekają nas na dalekiej północy. Przez Świnoujście, Sassnitz, Klintholm, Ishøj, Dragør, docieramy do urokliwej stolicy Danii, Kopenhagi.

To nie tylko podróż morska, to także niezwykłe spotkania z fascynującymi miejscami wzdłuż naszej trasy. Wszystko to, zanim w pełni zanurzymy się w przyrodniczej pięknie Norwegii. Z każdą milą morską czujemy ekscytację z nadchodzących przygód. Już teraz czujemy, że to będzie wyjątkowa wyprawa. Kopenhaga, bądź gotowa na nas – płyniemy w Twoim kierunku, by zacząć tę niezapomnianą podróż.

Planowana trasa:     SzczecinŚwinoujście – Sassnitz – Klintholm – Ishøj – Dragør – Kopenhaga
Data rozpoczęcia:     01.06.2024  (Szczecin)
Data zakończenie:    08.06.2024  (Kopenhaga)
Ilość miejsc SY Polonium :    ●●●●●   (zajęte wolne)  
Kapitan: Mariusz Główka

Przez dwa Morza do Norwegii

Etap drugi:  Rejs I Love Norway 2024 – Cieśniny Duńskie.

Ruszyliśmy w kierunku Norwegii, kuszącej nas swoim tajemniczym pięknem wyprawy „Fiordy – I Love Norway Sail & Trekking 2024”, a przed nami właśnie trudniejszy etap przez Cieśniny Duńskie. Wybierając trasę, musimy być gotowi na wyzwania, jakie stawia przed nami kapryśna natura Skagerak, z silnymi wiatrami, które zawsze sprawiają, że żeglowanie to nie tylko przyjemność, ale i sztuka dostosowania się do zmieniających się warunków.

Jacht SY Polonium już wyruszy z Kopenhagi, a my kierujemy go dalej, trzymając się malowniczego duńskiego wybrzeża. Przed nami rozwidlenie dróg, dwie trasy, z których jedną wybierze sam wiatr. Pierwsza trasa poprowadzi nas przez Anholt, Læsø, Mandal, Farsund, Flekkefiord, Tanager, aż do Stavanger. Druga trasa, równie urokliwa, wiedzie przez Anholt, Aalborg, Thyboron, Faresund, Flekkefiord, Tanager, z zakończeniem w Stavanger.

Te dwa szlaki obfitują w niezliczone zakątki, z których każdy może być nowym odkryciem. Jednak ze względu na zmienne warunki meteo, poświęcamy sobie 10 dni, dając się prowadzić naturze i decyzjom wiatru. To podróż pełna niespodzianek, gdzie każdego dnia nowa perspektywa kształtuje naszą trasę.

Wybór trasy zależy od kaprysów wiatru, a my, na pokładzie SY Polonium, jesteśmy gotowi na każdy obrót wiatru, by zanurzyć się w niezwykłych miejscach. Tylko przyroda będzie decydować o optymalnej trasie naszego jachtu, a my podążymy za jej wskazówkami, gotowi na kolejne niezapomniane chwile.

Planowana trasa:   Kopenhaga – Anholt – Læsø – Mandal – Farsund – Flekkefiord – Tanager –  Stavanger.
lub
Kopenhaga – Anholt – Aalborg – Thyboron – Faresund – Flekkefiord – Tanager – Stavanger.
Data rozpoczęcia:     08.06.2024  (Kopenhaga)
Data zakończenie:    18.06.2024  (Stavanger)
Ilość miejsc SY Polonium :    ●●●●●   (zajęte wolne)  
Kapitan: Mariusz Główka

Fiordy i Trekking - Stavanger

Etap trzeci:  Rejs I Love Norway 2024 – Lysefjord, Kjerag, Preikestolen

W trzecim etapie naszej pełnej przygód wyprawy „Fiordy – I Love Norway Sail & Trekking 2024”, jacht SY Polonium dotarł do mariny Stavanger, a przed nami otwiera się brama do jednego z najpiękniejszych zakątków Norwegii – fascynującego Lysefjord.

Wyruszając z majestatycznego Stavanger, naszym celem jest odkrycie uroków Lysefjord, gdzie granitowe ściany opadają wprost do głęboko niebieskich wód. To miejsce pełne magii i niezapomnianych widoków, które z pewnością zdobią nasze wspomnienia z tej wyprawy.

Ale to jeszcze nie koniec naszych niesamowitych doświadczeń. Na horyzoncie czekają na nas dwa słynne punkty tego etapu – monumentalny kamień wciśnięty w górę, znany jako Kjerag, oraz urokliwy balkon skalny zwany Preikestolen. To właśnie te niezwykłe formacje skalne stoją przed nami jak wyzwania do zdobycia, a zarazem jak szansa na zanurzenie się w dziko pięknej norweskiej przyrodzie.

Ruszymy w kierunku tych majestatycznych celów, nie spiesząc się zbytnio, ponieważ mamy aż 5 dni, by cieszyć się każdym krokiem tej niezwykłej wyprawy. Lysefjord, Kjerag, Preikestolen – przygotujcie się na nasze przybycie. Fiordy ukazują się przed nami w pełnej krasie, a my jesteśmy gotowi na tę wyjątkową przygodę.

Planowana trasa:  Stavanger – Lysefjord – Stavanger
Data rozpoczęcia:     18.06.2024  (Stavanger)
Data zakończenie:    22.06.2024  (Stavanger)
Ilość miejsc SY Polonium :    ●●●●●   (zajęte wolne)  
Kapitan: 
Mariusz Główka

Fiordy i małe wioski - Bergen

Etap czwarty  Rejs I Love Norway 2024 –  Fiordy do Bergen

W czwartym etapie naszej ekscytującej wyprawy „Fiordy- I Love Norway Sail & Trekking 2024”, SY Polonium wyrusza z  Stavanger, skierowany ku niezrównanym urokom kolejnych norweskich fiordów w kierunku  Bergen. To trasa, która obfituje w malownicze krajobrazy i niezapomniane miejsca, idealna dla miłośników fiordów i fotografii.

Rozpoczynając naszą podróż w Stavanger, kierujemy się ku zachodnim wybrzeżom, a kolejne fiordy ukazują swoje piękno. Przez Skudeneshavn, miasteczko pełne uroku i historii, Haugesund z fascynującym dziedzictwem wikingów, Lervik, Odda z imponującym wodospadem Latefossen, Rosendal z urokliwym pałacem Barona i wreszcie docieramy do niezrównanego Bergen.

Podczas rejsu między tymi miastami, każdy zakręt drogi przynosi nowe wrażenia, a widoki na fiordy stają się niezapomnianą kartą naszej wyprawy. Skudeneshavn i jego urokliwe uliczki, Haugesund z Wikingowskim Muzeum, Odda z widokiem na malowniczy Trolltunga, Rosendal z romantycznym pałacem – to tylko niektóre z perłowych punktów tej trasy.

Dla miłośników fotografii to niepowtarzalna okazja do uchwycenia magicznych chwil w obiektywie. Jednak nie tylko oczy będą rozkoszować się tymi widokami – czas na trekking i zwiedzanie sprawi, że każdy z uczestników wyprawy będzie mógł zanurzyć się w pełni w piękno Fiordów. W Bergen,  na zakończenie tego etapu, czeka nas jeszcze wiele nieodkrytych zakątków i niesamowitych przygód.

Planowana trasa:  Stavanger – Skudeneshavn – Haugesund – Lervik – Odda – Rosendal – Bergen
Data rozpoczęcia:     22.06.2024  (Stavanger)
Data zakończenie:    29.06.2024  (Bergen)
Ilość miejsc SY Polonium :    ●●●●●●   (zajęte wolne)  
Kapitan: Mariusz Noworól

Dalej na Północ Alesund, kolejne fiordy

Etap piaty  Rejs I Love Norway 2024 –Bergen Sognefjord , Nordfjord, Alesund 

W piątym etapie naszej pełnej przygód wyprawy „Fiordy – I Love Norway Sail & Trekking 2024”, SY Polonium przeniesie nas w świat niesamowitych fiordów, tworząc jedną wielką opowieść o pięknie norweskich krajobrazów. To wyjątkowy rejs po znakomitych F – Fiordach, a naszym głównym celem będzie eksploracja największego i jednocześnie fascynującego fiordu w Norwegii – Sognefjord.

Rozpoczynając naszą morską podróż, zanurzymy się w długim i krętym Sognefjordzie, gdzie każdy zakręt ukaże przed nami nowy, malowniczy krajobraz. To niezapomniane doświadczenie dla miłośników fiordów, gdzie każdy moment na wodzie jest pełen niepowtarzalnych widoków.

Podążając dalej w kierunku Alesund, nasza trasa przewiduje odwiedzenie Nordfjord, kolejnego klejnotu w koronie norweskich fiordów. W tej części wyprawy odkryjemy urok małych wiosek, które malowniczo wkomponowały się w fiordowe krajobrazy, tworząc unikalny pejzaż.

Cała trasa etapu piątego będzie pełna wielkich i mniejszych fiordów, ukazując nam różnorodność tych niezwykłych formacji geograficznych. To okazja do zanurzenia się w świecie norweskich fiordów, gdzie każdy kolejny zakręt to nowe odkrycie, a cała podróż staje się wielkim rejsowym marzeniem.

Ten etap jest wyjątkowy, dlatego poświęcamy mu 14 dni na żeglugę, aby bez pośpiechu odkryć uroki malowniczych norweskich zakątków. Naszym celem jest eksploracja małych miejscowości, które ukrywają się w głąb fiordów, tworząc niepowtarzalny charakter tego etapu.

Podczas tych dwóch tygodni, w trakcie których zamierzamy delektować się każdym momentem na wodzie, odwiedzimy urocze wioski, gdzie czas zdaje się zatrzymywać, a tradycja i lokalna kultura przewijają się przez życie codzienne mieszkańców. To nie tylko rejs, to również pełne zanurzenie się w autentyczności norweskich fiordów.

Czternastodniowy czas żeglugi pozwoli nam na głębsze poznanie tych małych skarbów, odkrywając ich nie tylko malownicze krajobrazy, ale także historię i życie społeczności, które je zamieszkują. Z każdym cumowaniem będziemy mieli szansę na bliższe spotkanie z lokalnymi mieszkańcami i delektowanie się atmosferą tych unikalnych miejsc.

Etap piąty to nie tylko rejs, to pełna przygód i odkryć wyprawa, w której każdy dzień niesie ze sobą nowe doświadczenia. Zanurz się z nami w urokach małych norweskich miejscowości, które czekają na naszej drodze

Planowana trasa:  Bergen – Sognefjord – Nordfjord – Alesund
Data rozpoczęcia:     29.06.2024  (Bergen)
Data zakończenie:    13.07.2024  (Alesund)
Ilość miejsc SY Polonium :    ●●●●●●   (zajęte wolne)  
Kapitan: Mariusz Noworól

Alesund to czas na Geiranger i Geirangerfjord.

Etap szósty  Rejs I Love Norway 2024 – Alesund  i okolice 

W szóstym etapie naszej niezwykłej wyprawy „Fiordy – I Love Norway Sail & Trekking 2024”, zacumowani jesteśmy w malowniczym Alesund, zwanym Wenecją Północy. Czy ta nazwa oddaje urok tego miejsca? Teraz każdy z nas będzie mógł to sprawdzić, ponieważ planujemy pozostać w okolicy Alesund na dłużej, by odkryć wszystkie tajemnice tego fascynującego regionu.

Naszym głównym celem jest eksploracja Geiranger i Geirangerfjord, klejnotów norweskich fiordów. Skupmy się teraz na tym szczególnym fiordzie, który obfituje w niezliczone atrakcje. Warto już teraz pomyśleć o butach trekkingowych, bo przed nami wiele trekkingowych i rowerowych wypraw po okolicy.

Na trasie mamy kilka fascynujących miejsc, w tym imponujące wodospady i inne ciekawostki, które tylko czekają, abyśmy je odkryli. Siedem dni to nasz czas na zgłębienie tajników Geirangerfjord i pobliskiego Alesund. Wodospady, szlaki trekkingowe, rowerowe trasy – to wszystko czeka na nas, abyśmy mogli odkrywać i cieszyć się pięknem norweskich fiordów.

Etap szósty to nie tylko żeglowanie, to również pełna aktywności fizycznej przygoda, podczas której każdy uczestnik będzie miał okazję poczuć magię fiordów zarówno na wodzie, jak i na lądzie. Geirangerfjord i jego okolice już czekają na nas, gotowe na kolejne niezapomniane chwile.

Planowana trasa:  Alesund – Storfjord – Geiranger i Geirangerfjord  – Alesund
Data rozpoczęcia:     13.07.2024  (Alesund)
Data zakończenie:    20.07.2024  (Alesund)
Ilość miejsc SY Polonium :   ●●●●●   (zajęte wolne)  
Kapitan: Mariusz Noworól 

Rejs I Love Norway 2024 - Nordfjord, Sognefjord, Bergen

Etap siódmy  Rejs I Love Norway 2024 –  Nordfjord, Sognefjord, Bergen 

W etapie siódmym naszej niezwykłej wyprawy, wracamy do malowniczego Bergen, jest środek lata, a my jesteśmy gotowi na kolejny rozdział pełen odkryć. W chwilach, gdy zazwyczaj żeglowaliśmy już daleko na północ, tym razem skierujemy nasz kurs na południe, aby ponownie zanurzyć się w miejscach, które do tej pory pozostały nam nieodkryte. Choć nasze żagle miały okazję tańczyć daleko na północy to teraz skupiamy się na fiordach, wracając do urokliwego Bergen.

Środek lata sprawia, że temperatura morza jest przyjemna, a fiordy Norwegii ukazują swoje najpiękniejsze oblicze. W tym etapie ponownie odwiedzimy magiczne fiordy, takie jak Nordfjord i Sognefjord, ale również inne, które czekają na naszą eksplorację. Nasza żegluga do Bergen w 98% będzie się odbywać po malowniczych fiordach, bez pośpiechu, aby każdy uczestnik mógł cieszyć się pełnym urokiem rejsu jachtem SY Polonium.

Etap siódmy jest bez wątpienia etapem koronnym naszej wyprawy po norweskich fiordach. To nie tylko rejs jachtem, ale również głębokie zanurzenie się w fascynującym świecie Fiordów. Wędrując śladami urokliwych zakątków, każdy uczestnik będzie miał okazję ocenić, czy ta część naszej przygody jest prawdziwym koronnym klejnotem naszej wyprawy.

Planowana trasa:  Alesund – Nordfjord – Sognefjord – Bergen
Data rozpoczęcia:     20.07.2024  (Alesund)
Data zakończenie:    03.08.2024  (Bergen)
Ilość miejsc SY Polonium :    ●●●●●●   (zajęte wolne
Kapitan: Krzysztof Komar

Z krainy deszczowców do Stavanger

Etap ósmy  Rejs I Love Norway 2024 – Bergen – Odda – Rosendal – Lervik – Haugesund – Skudeneshavn – Stavanger

Ósmy etap naszej niezwykłej wyprawy to kolejna dawka fiordów, malowniczych krajobrazów i pełnych przygód momentów. Wyruszamy z Bergen i płyniemy przez zachwycające miejsca, które zachęcają do odkryć zarówno na wodzie, jak i na lądzie. Trekkingowe trasy czekają, więc dobrze wyprofilowane buty będą niezbędnym towarzyszem tego etapu.

Nasz rejs jachtem zabierze nas przez urokliwe miejsca takie jak Odda, Rosendal, Lervik, Haugesund, Skudeneshavn, aż do Stavanger. To trasa, która nie tylko zachwyca krajobrazami, ale również inspiruje do eksploracji małych miejscowości, gdzie czas zdaje się zatrzymywać.

W trakcie tego etapu aparaty fotograficzne znów staną się naszymi sprzymierzeńcami. Środek lata w Norwegii oznacza białe noce, co dodaje magii każdemu zarejestrowanemu kadrowi. Długi czas dobowy daje nam swobodę, by korzystać z tych niezwykłych chwil o każdej porze dnia.

Czas nie będzie ograniczeniem, a jedynie pretekstem do jeszcze głębszego zanurzenia się w piękno norweskich fiordów. Ósmy etap to nie tylko rejs jachtem, to również okazja do podziwiania niezwykłych krajobrazów, odkrywania lokalnej kultury i delektowania się nieskrępowaną wolnością, jaką dają nam białe noce nad fiordami.

Planowana trasa: Bergen – Odda – Rosendal – Lervik – Haugesund – Skudeneshavn – Stavanger
Data rozpoczęcia:     03.08.2024  (Bergen)
Data zakończenie:    10.08.2024  (Stavanger)
Ilość miejsc SY Polonium :    ●●●●●   (zajęte wolne
Kapitan: Igor Godlewski 

Południowa Norwegia kierunek Oslo

Etap dziewiąty  Rejs I Love Norway 2024 – Południe Norwegii

W dziewiątym etapie naszej ekscytującej wyprawy ponownie oddajemy się urokowi południowej części wybrzeża Norwegii, zatopionemu w malowniczych pejzażach fiordów. To kolejne dziesięć dni pełne przygód, w czasie których poświęcimy więcej czasu na zwiedzanie i odkrywanie zupełnie nowych miejsc. Choć niektóre z nich mogą być nam już znane, nowe zakątki i nieznanie czekają na naszą załogę.

Nasz rejs jachtem rozpoczyna się w  Stavanger, a naszym celem jest dotarcie do Oslo. Na tym etapie mamy możliwość wyboru trasy końcowej – czy popłyniemy do Oslo Sandefjord z lotniskiem Torp, czy też wybierzemy Oslo Centrum z lotniskiem Gardemoen. Ostateczną decyzję podejmiemy, gdy nasza załoga zbierze się w komplecie. Tymczasem skupmy się na wyjątkowej trasie, którą mamy przed sobą.

Ruszamy z Stavanger i kierujemy się do Egersund, gdzie przepłyniemy przez urokliwy, kamienisty fiord. Następnie wyruszamy do Flekkefjord, gdzie czeka na nas niezwykła atrakcja – jazda drezynami. Kolejne przystanki to Farsund, Mandal, Arendal, Solsiden, Nevlunghavn, a ostatecznie dotrzemy do Oslo Sandefjord lub Oslo.

Ten etap to nie tylko rejs jachtem, to także okazja do zanurzenia się w kulturze i pięknie południowego wybrzeża Norwegii. Dziesięć dni poświęconych na odkrywanie małych miejscowości, malowniczych fiordów i wyjątkowych atrakcji. To rejs, który pozostawi niezapomniane wspomnienia i uczucie pełnej swobody na morzu.

Planowana trasa:  Stavanger – Egersund – Flekkefjord – Farsund – Mandal – Arendal  -Solsiden – Nevlunghavn – Oslo
Data rozpoczęcia:     10.08.2024  (Stavanger)
Data zakończenie:    20.08.2024  (Oslo)
Ilość miejsc SY Polonium :    ●●●●●   (zajęte wolne
Kapitan: Jacek Jaworski

Żegnamy się z Norwegią a witamy z Szwecją

Etap dziesiąty  Rejs I Love Norway 2024 – Wracamy do domu

Ostatni etap naszej niezwykłej wyprawy to powrót z Norwegii do Polski przez urokliwe szwedzkie wody. To trasa, która wiedzie nas wśród malowniczych szkierów, kamieni i zakrętów, oferując niezapomniane widoki. Korzystamy z długiego, letniego dnia, który sprawia, że każdy moment na morzu jest pełen światła.

Szweckie porty, znane z przyjaznego podejścia do żeglarzy, często oferują sauny, co staje się miłym akcentem na trasie. Morze jest już w pełni nagrzane, a szwedzkie miasta czekają, byśmy mogli odkryć ich uroki. Wyruszamy z Oslo i kierujemy się do Lysekil, płynąc szkierami do Öckerö, a następnie do Lerkil. Kolejnym punktem naszej podróży jest urokliwe Varberg, miasto z duńską twierdzą, a potem Helsingborg z bogatą historią.

Nasza trasa wiedzie nas przez Kopenhagę, Sasnitz, aż do Szczecina. Jeśli czas nam pozwoli, planujemy zatrzymać się jeszcze w Świnoujściu lub Trzebieży, by zakończyć naszą przygodę wspaniałym akcentem.

To nie tylko rejs jachtem, to powrót pełen nowych miejsc, historii i widoków. Zbieramy wspomnienia i doświadczenia, a każdy port na naszej trasie jest kolejnym rozdziałem w tej niezapomnianej opowieści.

Planowana trasa:  Oslo – Lysekil – Öckerö – Lerkil – Varberg – Helsingborg – Kopenhaga – Sasnitz – Świnoujście lub Trzebież – Szczecin
Data rozpoczęcia:     20.08.2024  (Oslo)
Data zakończenie:    31.08.2024  (Szczecin)
Ilość miejsc SY Polonium :    ●●●●   (zajęte wolne
Kapitan: Ryszard Wyka

Wyprawa „I Love Norway Sail & Trekking 2024” jest zupełnie inna niż wszystkie poprzednie edycje. Tegoroczna przygoda to więcej czasu, więcej nowości i pełne zanurzenie się w urokach norweskich fiordów.

W porównaniu z poprzednimi edycjami, nasza załoga ma okazję zwolnić tempo i pozwiedzać norweskie porty, ciesząc się spokojną żeglugą. Tym razem skupiamy się na głębokim zanurzeniu się we wnętrze fiordów, gdzie każdy zakręt ukaże nam malownicze krajobrazy, a trekking pozwoli odkrywać nieznane ścieżki.

Nowością w roku 2024 będzie także więcej czasu na eksplorację małych miejscowości, gdzie czas zdaje się zatrzymywać, a lokalna kultura tworzy niepowtarzalny charakter każdego miejsca. Nasza trasa wiedzie przez najpiękniejsze fiordy Norwegii, oferując nam nie tylko pełne widoki z pokładu jachtu, ale również szansę na trekking w otoczeniu przyrody.

Nadchodzącą wyprawę wyróżnia również większe bezpieczeństwo podczas żeglugi w fiordach, gdzie osłonięci od morza możemy cieszyć się spokojniejszymi wodami, nawet w przypadku ewentualnych sztormów.

Zapraszamy do śledzenia naszych kolejnych przygód i odkrywania uroków norweskich fiordów w kolejnych edycjach I Love Norway Sail & Trekking oraz innych rejsów w 2024 roku.
Krótka historia rejsów I Love Norway:
Rok 2017 Śladami Ginący Lodowców Arktyka 2017 
Rok 2019 I Love Norway – Porta Sailing Team
Rok 2020 I Love Norway – fiordy i Lofoty
Rok 2022 I Love Norway – Lofoty
Rok 2023 I Love Norway – Nordkapp

Więcej Informacji

    Kategorie
    Eventy

    Rejs I Love Norway Sail & Trekking 2023

    Rejs I Love Norway - Zaczynamy

    Dołącz do rejsu na pokładzie SY Polonium, wyrusz z nami na magiczną przygodę. Będzie okazja poznać miejsca w których jeszcze nie byłeś, wyruszyć na treking w malowniczych miejscach

    To już czwarta nasza wędrówka na północ. Zdobyte doświadczenie pomaga nam w realizacji kolejnego projektu, w trakcie którego poświęcimy czas na odkrywanie ciekawych zakątków za kołem podbiegunowym. Brzmi magicznie? I tak będzie. Przez całą dobę będzie towarzyszyć nam dzień polarny, słońce nie schowa się za horyzont. Dzień będzie bardzo długi i my zamierzamy to zjawisko wykorzystać maksymalnie jak nam pozwoli pogoda.

    Dlaczego już dziś zachęcamy Was do uczestnictwa w rejsie?

    • Masz okazję zaplanować urlop w wybranym przez siebie terminie
    • Poprzez wcześniejszą rezerwację lotniczą uzyskujesz lepsze ceny na bilety
    • Oczekujesz pomocy w wyszukiwaniu przelotu? Chętnie pomożemy
    • Razem przygotujemy wspólne menu na jacht
    • Pomagamy w przygotowaniu ubezpieczenia grupowego na czas rejsu
    • Przed rejsem możemy się poznać i wspólnie zaplanować naszą przygodę
    • Może razem wyjdziemy na jakiś koncert lub w góry ?
    • Pomagasz nam w szybszym załatwieniu formalności i dopracowaniu szczegółów.
     

    Rejs jachtem SY Polonium

    S/Y Polonium to stalowy 45 stopowy kecz, przeznaczony do żeglugi oceanicznej, zbudowany według projektu Bruce Roberts’a. Jacht bardzo dzielny. Jego pierwszy właściciel okrążył nim kulę ziemską pływając w różnych, nieraz trudnych warunkach pogodowych.

    Polonium może być napędzane 4 żaglami. Patrząc od dziobu to genua, fok na babysztagu (z bomem), grot i bezan. Łącznie prawie 100 m2 żagla. Jeżeli postawimy je wszystkie, to z pewnością będziemy celem fotografów z sąsiednich jachtów. Gdy wiatr odmówi współpracy, to mamy do dyspozycji doskonały silnik, 85 konny Perkins, konstrukcja nie do zdarcia.

    Jacht ma jedną kabinę dziobową w której znajdują się cztery koje, po dwie na każdej z burt. Na rufie jest kabina armatorska z szeroką, poprzeczną dwuosobową koją. W centralnej części jachtu mamy obszerną mesę połączona z kambuzem. Tu czuje się przestrzeń. Na rufie znajdziecie kabinę WC z prysznicem.

    Jacht jest wyposażony w tratwę ratunkową, radiopławę EPIRB i pneumatyczne kamizelki ratunkowe.

    Sternik ma przed sobą 10 calowy ekran z aplikacją Navionics. Na stanowisku nawigacyjnym wewnątrz jachtu mamy komputer z OpenCPN, ekran radaru i oczywiście UKF z DSC.

    Jacht ma dwa zbiorniki na wodę, każdy o pojemności 280 l oraz dwa zbiorniki na paliwo o takiej samej pojemności. Jest wyposażony w ogrzewanie Planar (kopia Webasto) zasilane z jednego ze zbiorników z paliwem. Oprócz standardowej instalacji wodnej jest dostępna instalacja ciepłej wody grzanej elektrycznie wówczas gdy mamy zasilanie 230V z brzegu, albo poprzez silnik jachtowy. Na jachcie znajduje się bardzo wydajna lodówka zabudowana w blacie kambuzowym.

    W każdej kabinie oraz przy stoliku nawigacyjny umieszczono gniazda USB. Dzięki temu nie ma problemu z ładowaniem różnych urządzeń, np. telefonów komórkowych. Energię niezbędną do ich zasilania dostarczają akumulatory jachtowe. Te z kolei mogą być ładowane z przyłącza 230V, alternatora wtedy gdy pracuje silnik, lub z paneli słonecznych bądź z generatora wiatrowego.

    Polonium to niepowtarzalny jacht o pięknej sylwetce. I co najważniejsze, to jacht z duszą. Pływamy w załogą 5+1 dla naszego komfortu.   Podczas rejsu może przebywać 7 osób jeśli płynie grupa przyjaciół

    Rejs I Love Norway - Poznaj Norwegię

     

    Wyrusz z nami na wyprawę  I Love Norway 2023 Sail & Trekking 

    Spójrz na 6 minutowy film który może Cię przekona do kolejnego kroku ?

    Fiordy, Lofoty, Nordkapp

    Etap pierwszy:  Rejs I Love Norway 2023 Ruszamy na Północ

    I Love Norway – tak nazywa się wyprawa Fundacji 4 Kontynenty. Obieramy więc kurs na północ – naszym celem są norweskie fiordy. Po drodze czeka na nas wiele atrakcji. Pokłonimy się kopenhaskiej Syrence, poszwendamy po Kopenhadze. Następnie przez cieśninę Sund popłyniemy w kierunku Anholt, niewielkiej wyspy i po Bornholmie kolejnego duńskiego raju, z malowniczą mariną w sercu Kattegatu. Kto będzie miał siły, może plażą, pieszo lub biegiem okrążyć wyspę, której obwód wynosi około 20 km. Zaledwie kilka godzin rejsu w sprzyjającym wietrze dzieli nas od następnej wyspy i portu Læsø. Stąd już tylko 30 Nm do baśniowego i cichego Skagen. To stara rybacka miejscowość na końcu półwyspu rozdzielającego cieśniny Kattegat i Skagerrak. Tu zaczyna się morze Północne. Wypływając ze Skagen już dzień później powinniśmy zobaczyć brzeg Norwegii. Płyniemy do ukrytego pośród cieśnin i zatok norweskich fiordów – Flekkefjord. Miasteczka, gdzie czeka na nas Agnieszka i Paweł. Lokalne atrakcje, trekking po okolicy i drezyna górska wzdłuż fiordu. Po dwóch dniach postoju ruszamy do Stavanger, gdzie kończymy nasz etap. Odcinek, który poprowadzę, to nie tylko rejs. Nastawiamy się też na zwiedzanie i degustację lokalnych dań, a na jachcie dbamy o podniebienia roślinożerców. Oczywiście przed nami łącznie ponad 500 Nm żeglugi. To dobra okazja do zrobienia stażu na morzu i praktycznej nauki żeglarskiego rzemiosła.

    Planowana trasa:     Szczecin  – Stavanger   
    Data rozpoczęcia:     01.06.2023  (Szczecin)
    Data zakończenie:    10.06.2023  (Stavanger)
    Ilość miejsc SY Polonium :  ●●●●●●   (zajęte wolne)
    Kapitan Mariusz Główka
     

    Rejs I Love Norway 2023 - Fiordy

    Etap drugi:  Rejs I love Norway Kurs na Wenecję Północy  

    Rejs rozpoczyna się w Stavanger. Jego charakterystyczne, białe domki i wąskie uliczki najstarszej dzielnicy, z pewnością zachwycą każdego. Stavanger będzie punktem wyjściowym do kolejnego etapu wyprawy. Następnie popłyniemy do Miasto Wikingów czyli Haugensund, gdzie warto wyruszyć na lokalny deptak podobno jest najdłuższy w Norwegii. Samo miasto przyciąga kolorowymi domkami w stylu skandynawskim oraz licznymi atrakcjami turystycznymi. Czekają na nas fiordy więc ruszamy do Bergen. Przeprawa przez fiordy które trudno opisać ale warto zobaczyć i mieć pod ręką aparat fotograficzny. W Bergen przespacerujemy się dzielnicą starych, drewnianych, kolorowych spichlerzy Bryggen. Można również przejść się na pobliski targ rybny, gdzie da się kupić nawet mięso wieloryba. Wyruszymy na górę Fløyen, jest to szczyt o wysokości 399 m n.p.m z którego rozpościera się ładna panorama na miasto. Na szczyt można udać się szlakiem co bardzo polecamy a dla leniwych jest kolejka linowo-terenowa. Czas ruszać dalej przed nami wyspa Byrknesøyna z portem Byrknes gdzie cumują rybacy. Coraz częściej będziemy spotykać sielankowe widoki i małe miejscowości ale przecież po to tutaj jesteście. Kalvag na wyspie Frøya. Unikatowe stare nabrzeżne domy z których wiele z nich zostało odnowionych aby przyciągnąć turystów do tego miejsca. Jednak nie po to macie ze sobą buty trekkingowe aby tak sobie leżały. Przed nami słynny klif Homelen oraz rzeźby w skale Vingen. Tych miejsc nie można pominąć! Czas etapu do biega końca zbliżamy się do ujścia kilku fiordów i miasta Alesund zwanego Wenecją Północy. Alesund spodoba się fanom architektury i wszystkim którzy lubią aktywnie spędzać czas. Obowiązkowo trekking na wzgórze Aksla z platformami widokowymi.

    Planowana trasa:     Stavanger – Alesund
    Data rozpoczęcia:     10.06.2023  (Stavanger)
    Data zakończenie:    17.06.2023  (Alesund)
    Ilość miejsc SY Polonium :      ●●●●●   (zajęte wolne)  
    Kapitan Mariusz Noworól 

    Rejs I Love Norway 2023 - Fiordy

    Etap trzeci:  Rejs I Love Norway  Długie dni krótkie noce 

    Trzeci etap wyprawy podąży na północ w kierunku coraz dłuższego dnia. Trasa niby tradycyjna ale bardzo ciekawa geograficznie i przyrodniczo. Za każdem razem odkrywamy nowe miejsca i tak też będzie tym razem. Spotkamy się już z bardziej surowym klimatem na wybrzeżu będzie mniej drzew za to więcej wrzosowisk i mchów. Trasa w kierunku Molde będzie trudna z licznymi skałami i wyspami. Jednak zanim trafimy do Molde po drodze się zatrzymamy w jednym z małych ciekawych portów. Który? Tego jeszcze nie wiemy gdyż jest ich sporo. Wybierzemy losowo ten który najbardziej nam się spodoba. Jest to etap dla sympatyków żeglugi i obserwacji przyrody. Zaledwie 4 km od centrum znajduje się Varden the Molde Panorama i tu mamy dwie drogi. Pierwsza – zachodnia z widokami to około 3 km spaceru. Warto na szczycie zjeść coś pysznego ( jest tam knajpka ) i wrócić drogą dla samochodów mijając ładne potoki. Był ktoś z Was w Brenslevågen? Będziemy tu pierwszy raz ale zapowiada się rewelacyjnie! Tradycyjnie Kristiansund krótka wizyta i kolejny bardzo ciekawy port Brekstad, który znajduje się wzdłuż fiordu Trondheimsfjord przy wejściu do Stjørnfjorden. Etap zakończymy w Trondheim. Niedaleko portu znajdują się kolorowe domki I wiele atrakcji turystycznych blisko mariny Skansen.

    Planowana trasa:     Alesund – Trondheim   
    Data rozpoczęcia:     17.06.2023 (Alesund)
    Data zakończenie:    24.06.2023 (Trondheim )
    Ilość miejsc SY Polonium :   ●●●●●●   (zajęte wolne)
    Kapitan Mariusz Noworól 
     

    Koło Podbiegunowe

    Etap  czwarty: Rejs i Love Norway fiordy  Za koło Podbiegunowe 

    Przekraczając 60 równoleżnik o tej porze roku zbliżamy się do krainy białych nocy .Odwiedzimy wiele ciekawych miejsc a mamy na to dwa tygodnie. Posmakujemy uroków norweskiej prowincji zaglądając w głąb zatok i fiordów bardzo urozmaiconego wybrzeża. Zaczynamy etap na którym naszą dietę będziemy uzupełniać o świeże ryby łowione prosto z morza. Rørvik wioska rybacka już bardzo daleko na północy. Jest do dobre miejsce aby na chwilę odpocząć. Śniadanie na kei sprawi Wam wielką przyjemność. Chcesz zobaczyć maskonura? Maskonury czekają na nas w Lovund i będą gromadzić się na swoich lęgowiskach. Dodatkowo warto się wybrać na Lovundfjellet, z jego szczytu rozpościera się wspaniały widok na okolicę. Trekking nie należy do trudnych. Holandsfjord to niesamowite widoki, których nie zapomnicie i perełka w krajobrazie – lodowiec Engenbreen. Lodowiec znajduje się najbliżej morza i podobno jest największym lodowcem Skandynawii. Koniecznie trzeba to sprawdzić więc wybierzemy się na wycieczkę rowerową wzdłuż jeziora Svartisvatnet by trafić na szlak i wyruszyć na lód. Kolejnym Lodowcem będzie Svartisen który słynie z czarnego lodu. Tutaj w marinie czekają na nas rowery którymi dojedziemy do samego lodowca. Ten etap kończymy w Bodø, mieście znanym doskonale miłośnikom Lofotów
     
    Planowana trasa:     Trondheim – Bodo  
    Data rozpoczęcia:     24.06.2023  (Trondheim)
    Data zakończenie:    01.07.2023  (Bodo)
    Ilość miejsc SY Polonium :  ●●●●●●   (zajęte wolne
    Kapitan  Ryszard Wyka 
     

    Fiordy rejs jachtem Fundacja 4 Kontynenty

    I Love Norway 2023 - Lofoty i fiordy północy

    Etap piąty: Rejs  I Love Norway Lofoty i fiordy północy do bramy Arktyki – trekingowa przygoda 

    W trakcie trwania dnia polarnego Lofoty możemy zwiedzać całą dobę. Będziemy włóczyć się jachtem w przepięknych okolicznościach przyrody być może w towarzystwie wielorybów, orek, orłów i maskonurów. Widoki zapierające dech murowane. Wąskie fiordy otoczone wysokimi górami i malownicze niewielkie osady zabudowane tradycyjnymi czerwonymi norweskimi domkami. Wioska Reine to położona na kilkunastu wysepkach rybacka miejscowość. Góruje nad nią majestatyczna Reinebringen, skąd roztacza się najpiękniejsza panorama Lofotów. Henningsvær – zwana norweską Wenecją z wyjątkowo położonym na świecie boiskiem piłki nożnej. Nusfjord – to jedna z najstarszych i najlepiej zachowanych wiosek rybackich w Norwegii. Choć czasy rozkwitu rybołówstwa są już historią, do dziś można odnaleźć ślady dawnej kultury i podziwiać XIX-wieczne domki rybackie. Popłyniemy na północ szukać wielorybów a na zakończenie staniemy u brzegów przepięknej Senji – wyspy rzadko odwiedzanej ale oferującej zwiedzającym magiczne widoki. Lofoty to także kraina dorszy i łososi, którymi spróbujemy urozmaicić nasze menu. Ten etap to żeglarstwo przeplatane z trekkingiem po górach przypominających Tatry wyrastające z morza. Ten etap kończymy w Tromsø

    Planowana trasa:    Bodo – Tromso  
    Data rozpoczęcia:     01.07.2023  (Bodo)
    Data zakończenie:    10.07.2023  (Tromso)
    Ilość miejsc SY Polonium :   ●●●●●●   (zajęte wolne
    Kapitan Ryszard Wyka
     

    Nordkapp

    Etap szósty: Rejs  I Love Norway Fiordy Północy przez morze Barentsa.

    Wyruszamy do najdalej wysuniętego na północny wschód norweskiego portu. Zatrzymamy się tuż przy granicy z Rosją. Etap jest naprawdę bardzo ciekawy gdyż część trasy pokonamy nawiązując do Norweskiej historii. Udało się znaleźć kilka wyjątkowych miejsc do których doprowadziła nas historia ludu norweskiego podczas II wojny światowej. Czy znacie historię Jan Baalsrud? Ścigany przez Niemców uciekł do Szwecji. Jeśli nie znacie polecam film 'Dwunasty człowiek’. Dlatego też wyruszymy z Tromsø w kierunku Manndalen. Na mapie część naszej trasy którą nakreślił Jan Baalsrud. Pożeglujemy daleko na północ. Czekają nas malownicze krajobrazy i nieskażona ludzkim bytem dzika przyroda. Będziemy łowić ogromne dorsze i wypatrywać orek. W drodze na osławiony Nordkapp odwiedzimy między innymi zapierający dech w piersiach Lyngefjorden rezerwaty ptaków na wyspie Sørøya, uznawane za najdalej na północy położone miasto świata – Hammerfest. Po osiągnięciu celu opłyniemy wyspę Magerøya, aby znaleźć się na Morzu Barentsa. Tu odpoczniemy w uroczym Skarsvag, po czym rozpoczniemy podróż do Kirkenes.
    Wymiana załogi: z Kirkenes pojdziemy samochodem do Tromso 

    Planowana trasa:     Tromso – Kirkenes  
    Data rozpoczęcia:     10.07.2023  (Tromso)
    Data zakończenie:    20.07.2023  (Kirkenes)
    Ilość miejsc SY Polonium :    ●●●●●●   (zajęte wolne
    Kapitan Mariusz Główka
     

    Nordkapp fiordy północy
    Nordkapp fiordy północy rejs jachtem

    Fiordy i Nordkapp

    Etap siódmy: Rejs I Love Norway Z wschodu na zachód

    Po odebraniu jachtu ruszymy zwiedzić Kirkenes, w końcu jesteśmy aż 400 km za kołem podbiegunowym. Miasto zamieszkują Rosjanie i tutaj spotkamy już nazwy ulic w dwóch językach. Kilka kilometrów dalej znajduje się jedyne drogowe przejście graniczne Norwegi z Rosją, Przez Bøkfjorden ruszymy na morze Barentsa w kierunku Nordkapp gdzie zatrzymamy się na małą sesję fotograficzną. Po drodze czeka na nas dzika przyroda i rezerwaty do których zajrzymy. Nasza żegluga będzie się odbywać między wyspami i fiordami tak, aby spokojnie dotrzeć do Tromsø.
    Wymiana załogi: lot do Tromso z Tromso pojedziemy samochodem do Kirkenes

    Planowana trasa:     Kirkenes – Tromso   
    Data rozpoczęcia:     20.07.2023 (Kirkenes)
    Data zakończenie:    29.07.2023  (Tromso)
    Ilość miejsc SY Polonium :  ●●●●●●  (zajęte wolne)
    Kapitan Mariusz Główka 
     

    Lofoty i fiordy północy

    Etap ósmy: Rejs I Love Norway Wschody i zachody słońca na Lofotach i fiordach Sail & Trekking

    Czas już wracać na Południe. Wracamy ponownie na archipelag Lofotów. Przed nami najciekawsze wyspy i wysepki oraz fiordy. Będzie dużo trekkingu bo miejsca odwiedzone przez nas do tego zachęcaja. Mamy przygotowane dwie trasy, które dostosujemy do panujących warunków meteo. Obydwie są bardzo ciekawie i zapewniają wiele walorów widokowych i przyrodniczych. Zaczniemy od magicznej wyspy Senja z najwyższą górą Breidtinden– 1017 m n.p.m. Na pewno warto podjąć wyzwanie i wejść na Hesten. Senja to miejsce, w którym nie do końca będziesz wiedział czy to co widzisz jest realne czy wymyślone. Warto zostać tu dwa dni. Tu się zastanowimy, czy płyniemy się w kierunku Andenes, czy płyniemy przez fiordy, Obie opcje są ciekawe i dają wiele możliwości. Możliwe, że najlepsza opcją będzie trasa północna przez Andenes, gdzie można spotkać walenie. Jest na to duża szansa chociaż lato niej est najlepszą porą roku na takie obserwacje, jednak warto zaryzykować. Popłyniemy do miejscowości rybackiej Bleik gdzie znajduje się kolonia maskonurów. Maskonur to ptak wyglądający jak krzyżówka papugi z pingwinem. Latać za bardzo nie potrafi ale w wodzie jest prawdziwym mistrzem. Kolejny punkt to miasto Sortland nad cieśniną Sortlansundet. Jest tu wiele domów pomalowanych na niebiesko dlatego jest nazywane „niebieskim miastem”. Oczywiście warto wyruszyć na trekking. Z Sortland ruszymy do Tongelfjord aby przejść przez Raftsundet. Musimy dobrze trafić aby nas nie przetrzymał prąd, który bywa tu dość silny. Skierujemy się prosto do Svolvær – stolica Lofotów i trekking do Svolvægeita – skały nazywanej „kozą ze Svolvær” górującą nad okolicą. Krótka wizyta w Kabelvåg, gdzie znajduje się muzeum Lofotów. Henningsvær to prawdziwa Wenecja Lofotów z najpiękniej na świecie położonym boiskiem do piłki nożnej, trekking, Nusfjord malownicza, maleńka osada, nad którą krążą orły. Osada mieści się pośród wzgórz co dodatkowo zachęca do trekkingu Nusfjord to Nesland – przyjemna trasa biegnie wzdłuż wybrzeża pośród olbrzymich głazów oraz iglaków. Zaczyna się w Nusfjord, które jest na liście UNESCO a to gwarancja spektakularnych widoków fiordów. Reine- Reinebringen Docieramy do punktu widokowego skąd roztacza się panorama na Lofoten Wall i fiordy. Mimo iż jest to tylko 448 metrów wysokości to trasa jest wymagająca ale wejście niezbyt trudne, bo po schodach. Nagrodą jest jednak piękny widok z góry, na który rezerwujemy sobie dodatkowy czas. Å to Stokkavika Zaczynamy w malowniczej wiosce Å . Samo miejsce to niezapomniany widok. Idąc mamy szanse podziwiać urokliwe Moskenesøya, aż dojdziemy do pięknego punktu docelowego: Stokkavika.  Jeśli będzie czas, to między Reine a miejscowością Å zajrzymy do Sørvågen. Po drodze do ślicznego Munkebu mijamy 4 piękne jeziora. Na trasie mamy odcinki z metalowymi uchwytami, które służą pomocą, gdyż są tam miejsca o wymagającym stopniu trudności. Trekking jest jednak wart trudu, ponieważ można podziwiać panoramę niekończących się szczytów Lofotów. Etap kończymy w Bodø.

    Planowana trasa:     Tromso – Bodo  
    Data rozpoczęcia:     29.07.2023 (Tromso)
    Data zakończenie:    12.08.2023  (Bodo)
    Ilość miejsc SY Polonium :   ●●●●●   (zajęte wolne)
    Kapitan  Mariusz Główka
     

    Fiordy i Lofoty rej jachtem Fundacja 4 Kontynenty

    I Love Norway 2023 - Lofoty i fiordy

    Etap dziewiąty: Rejs i Love Norway Kurs na południe  fiordy na wyciągnięcię ręki
    Rejs rozpoczniemy w uroczym mieście Bodø. Tutaj, jeśli będzie taka wola załogi, wybierzemy się na spływ kajakowy. Możemy również wybrać się na wycieczkę, aby zobaczyć najsilniejszy na świecie, widowiskowy prąd morski Saltstraumen. Ponieważ mamy do dyspozycji sporo czasu, nie sposób nie wykorzystać okazji, by pożeglować do pobliskich (około 45 mil) Lofotów, by zwiedzić najbardziej na zachód wysunięte wyspy i porty: Sorvagen, wioskę o możliwie najkrótszej nazwie Å, oraz Værøy. Następnie pożeglujemy do rzadko odwiedzanej, ale bardzo ładnej wyspy Lovund, słynącej z kolonii maskonurów. Następnie wrócimy do uroczych fiordów norweskich. W mieście Mo i Rana zacumujemy, aby wybrać się na Svartisen, drugi co do wielkości lodowiec Norwegii o intensywnie błękitnej barwie. Stamtąd, wśród fiordów i malowniczych wysp, niespiesznie popłyniemy do miasteczka Sandnessjøen na wyspie Alsten, skąd wyruszymy na górską wycieczkę na Masyw Siedmiu Sióstr – Sandnessjøen. Kolejnym celem będzie miasto Brønnøysund na wyspie Torget, gdzie po drodze chcielibyśmy zobaczyć słynny cud natury: górę z dziurą na wylot w środku.Po drodze do Alesund zatrzymamy się jeszcze w większym porcie Rorvik, a także będziemy wyszukiwali spokojnych, małych porcików do przenocowania. Zatrzymamy się tam, gdzie nam się spodoba.
    Planowana trasa:     Bodo  – Alesund
    Data rozpoczęcia:     12.08.2023 (Bodo)
    Data zakończenie:    26.08.2023  (Alesund)
    Ilość miejsc SY Polonium :   ●●●●●●   (zajęte wolne)
    Kapitan Anna Jackiewicz
     
     

    Fiordy

    Etap dziesiąty:  Rejs I Love Norway Fiordy wczesną jesienią

    Jest już jesień, dni coraz krótsze. Krajobraz fiordów zmienia się na bardziej malowniczy. Dobry moment aby wybrać się na grzybobranie. Grzybów w Norwegii jest bardzo dużo gdyż nikt ich nie zbiera. Nagrzana woda od promieni słońca przez okres lata powoduje iż rano spotykamy magiczne poranne pejzaże gór w mgle. Mamy radar na pokładzie i pewnie z niego będziemy częściej korzystać. Tak każdego dnia pośród fiordów będziemy zaglądać do małych portów rybackich i wędrować po wrzosowiskach aby uchwycić zachody słońca. Po drodze będziemy mijać małe miejscowości w których jeszcze nie byliśmy więc nie planujemy na sztywno trasy rejsu między Alesund a Stavanger .Tradycyjnie odwiedzimy Bergen i wybierzemy się na górę Fløyen skąd rozpościera się jesienna panorama miasta. Zanim trafimy do Stavanger, pomiędzy fiordami zrobimy sobie sesję fotograficzną aby uchwycić jesienne pejzaże Norwegii.

    Planowana trasa:     Alesund  – Stavanger
    Data rozpoczęcia:     26.08.2023 (Alesund)
    Data zakończenie:    02.09.2023  (Stavanger)
    Ilość miejsc SY Polonium :   ●●●●●●   (zajęte wolne
    Kapitan Jacek Jaworski 
     

    Skagerrak, Kattegat

    Etap jedenasty: Rejs I Love Norway Wracamy do domu żeglarska przygoda 
     
    Nasz etap rozpoczynamy od krótkiego zwiedzenia Stavanger , skąd ruszymy na południe. Żeglując wzdłuż norweskiego wybrzeża miniemy Egersund, następnie Farsund. Zostawimy za rufą Norwegię i przetniemy cieśninę Skagerrak. Przed nami Dania i Skagen, gdzie zatrzymamy się by uzupełnić prowiant, pozwiedzać i pozachwycać idyllą życia na półwyspie.  Półwysep Jutlandzki, na którym leży Skagen, to granica między morzem Północnym i Bałtyckim. Wypływając ze Skagen jesteśmy już w cieśninie Kattegat, będącej częścią morza Bałtyckiego. Płyniemy dalej na południe w kierunku wysp Leaso i Anholt, by zobaczyć urodziwe połączenie przyrody i morza. A potem liczymy, że sprzyjające wiatry z N lub W zaniosą nas prosto do cieśniny Sund i Kopenhagi, gdzie zatrzymamy się, by spotkać się z syrenką, pozwiedzać i poczuć rytm miasta. Przed nami jeszcze niemieckie Sassnitz skąd niedaleko do pięknych kredowych klifów. Podziwiać je będziemy z morza. Odcinek, który poprowadzę, to nie tylko rejs. Nastawiamy się też na zwiedzanie i degustację lokalnych dań, a na jachcie dbamy o podniebienia. Gdyby warunki meteo nam nie sprzyjały będziemy wracać przez Wielki Bełt, Nyborg, Stubekkobing, Stralund lub Sasnitz, Świnoujście, Szczecin
    Planowana trasa:     Stavanger  – Szczecin
    Data rozpoczęcia:     02.09.2023 (Stavanger)
    Data zakończenie:    12.09.2023  (Szczecin)
    Ilość miejsc SY Polonium:   ●●●●●●   (zajęte wolne)
    Kapitan Jacek Jaworski 
     

    Jeśli nie mogleś wziąć udziału w rejsie I Love Norway Sail & Trekking 2023,  zapraszamy na rejs Fiordy – I Love Norway Sail & Trekking 2024, kliknij tutaj po więcej informacji .

    Więcej Informacji

      Kategorie
      Eventy

      Wyprawa I Love Norway 2022 Sail & Trekking

      Wyprawa I Love Norway Sail& Trekking 2022

      Dołącz do rejsu na pokładzie SY Sifu of Avon, wyrusz z nami na magiczną przygodę. Będzie okazja poznać miejsca w których jeszcze nie byłeś, wyruszyć na treking w malowniczych miejscach.
      Wracamy do Norwegii po dwóch latach naszej nieobecności. Czas nadrobić zaległy czas.

      To już czwarta nasza wędrówka na północ. Zdobyte doświadczenie pomaga nam w realizacji kolejnego projektu, w trakcie którego poświęcimy czas na odkrywanie ciekawych zakątków za kołem podbiegunowym. Brzmi magicznie? I tak będzie. Przez całą dobę będzie towarzyszyć nam dzień polarny, słońce nie schowa się za horyzont. Dzień będzie bardzo długi i my zamierzamy to zjawisko wykorzystać maksymalnie jak nam pozwoli pogoda.

      Dlaczego już dziś zachęcamy Was do uczestnictwa w rejsie?

      • Masz okazję zaplanować urlop w wybranym przez siebie terminie
      • Poprzez wcześniejszą rezerwację lotniczą uzyskujesz lepsze ceny na bilety
      • Oczekujesz pomocy w wyszukiwaniu przelotu? Chętnie pomożemy
      • Razem przygotujemy wspólne menu na jacht
      • Pomagamy w przygotowaniu ubezpieczenia grupowego na czas rejsu
      • Przed rejsem możemy się poznać i wspólnie zaplanować naszą przygodę
      • Może razem wyjdziemy na jakiś koncert lub w góry ?
      • Pomagasz nam w szybszym załatwieniu formalności i dopracowaniu szczegółów.

      Wyrusz z nami na wyprawę I Love Norway 2022 Sail & Trekking

      Sifu of Avon wyrusza znowu na północ Europy. 

      Jacht Sifu of Avon stalowy kecz długości 44 stóp. Jest to nam dobrze znany jacht w 2017 roku popłynęliśmy nim na wyprawę Arktyka 2017 Śladami Ginących Lodowców docierając kilkukrotnie do granicy Arktycznego Lodu i opływając Spitsbergen . W 2021 roku przepłynęliśmy nie Atlantyk z Południa na Północ na trasie Fuerteventura – Brest – Gdańsk pokonując 2700 NM.  Była to trudna trasa na której zaznaliśmy 11 dni sztormu non stop. Jacht spisywał się bardzo dzielnie i jesteśmy za niego pewni. Cały sezon 2021 spędził na Bałtyku pływając od czerwca aż do połowy października non stop. Obecnie jacht odpoczywa w Gdańsku gdzie oczekuje na przygotowanie do sezonu 2022. Po raz kolejny przed nami długa droga która nie kończy się na ostanim etapie.  Po powrocie do Polski jacht ponownie wyruszy w daleką drogę w kierunku Wysp Kanaryjskich. Podczas wyprawy I Love Norway za sterami jachtu Sifu Of Avon staną dobrze znani wam skipperzy  Fundacji 4 Kontynenty. 

       

      Sifu of Avon

      Przepisy Covid-19.
      Organizując wydarzenia Fundacji 4 Kontynenty szczególną uwagę skupiamy na obowiązujących przepisach związanych z pandemią. W roku ubiegłym przepustką wjazdu do Norwegi był ważny paszport Covidowy. Istnieje duże prawdopodobieństwo że w roku 2022 w tej sprawie będzie dokładnie tak samo. Jeśli masz zamiar wybrać się z nami do Norwegii  zaszczep się. Jeśli jesteś przeciwnikiem szczepień wybierz inny kierunek. Na pokład nie zabieramy osób nie mających ważnych szczepień Covid 19 lub statutu uzdrowieńca,  za wyjątkiem  dzieci i młodzieży  wedle przepisów Covidowych obowiązujących w Norwegii.  Bądź odpowiedzialny zaszczep się.

      Aktualne przepisy związane z polityką Covid  w Norwegii  znajdziesz na tej stronie 

      Spójrz na 6 minutowy film który może Cię przekona do kolejnego kroku ?

      Wyprawa I Love Norway 2022 Sail & Trekking to prawdziwa przygoda dla Ciebie

      Etap pierwszy:  I Love Norway 2022 Ruszamy na Północ

      I Love Norway – tak nazywa się wyprawa Fundacji 4 Kontynenty. Obieramy więc kurs na północ – naszym celem są norweskie fiordy. Po drodze czeka na nas wiele atrakcji. Pokłonimy się kopenhaskiej Syrence, poszwendamy po Kopenhadze. Następnie przez cieśninę Sund popłyniemy w kierunku Anholt, niewielkiej wyspy i po Bornholmie kolejnego duńskiego raju, z malowniczą mariną w sercu Kattegatu. Kto będzie miał siły, może plażą, pieszo lub biegiem okrążyć wyspę, której obwód wynosi około 20 km. Zaledwie kilka godzin rejsu w sprzyjającym wietrze dzieli nas od następnej wyspy i portu Læsø. Stąd już tylko 30 Nm do baśniowego i cichego Skagen. To stara rybacka miejscowość na końcu półwyspu rozdzielającego cieśniny Kattegat i Skagerrak. Tu zaczyna się morze Północne. Wypływając ze Skagen już dzień później powinniśmy zobaczyć brzeg Norwegii. Płyniemy do ukrytego pośród cieśnin i zatok norweskich fiordów – Flekkefjord. Miasteczka, gdzie czeka na nas Agnieszka i Paweł. Lokalne atrakcje, trekking po okolicy i drezyna górska wzdłuż fiordu. Po dwóch dniach postoju ruszamy do Bergen, gdzie kończymy nasz etap. Ten etap to dobra okazja do zrobienia stażu na morzu i praktycznej nauki żeglarskiego rzemiosła.

      Planowana trasa:     Gdańsk – Bergen  
      Data rozpoczęcia:     08.06.2022  (Gdańsk)
      Data zakończenia:    17.06.2022  (Bergen)
      Ilość miejsc SY Sifu of Avon :  ●●●●●   (zajęte wolne)
      Kapitan Mariusz Noworól 

       

      Wyprawa I Love Norway 2022 Sail & Trekking - Fiordy na wyciagnięcie ręki.

      Etap drugi: Kurs na Wenecję Północy  

      Rejs rozpoczyna się w Bergen. Czekają na nas fiordy więc ruszamy.. Przeprawa przez fiordy które trudno opisać ale warto zobaczyć i mieć pod ręką aparat fotograficzny. W Bergen przespacerujemy się dzielnicą starych, drewnianych, kolorowych spichlerzy Bryggen. Można również przejść się na pobliski targ rybny, gdzie da się kupić nawet mięso wieloryba. Wyruszymy na górę Fløyen, jest to szczyt o wysokości 399 m n.p.m z którego rozpościera się ładna panorama na miasto. Na szczyt można udać się szlakiem co bardzo polecamy a dla leniwych jest kolejka linowo-terenowa. Czas ruszać dalej przed nami wyspa Byrknesøyna z portem Byrknes gdzie cumują rybacy. Coraz częściej będziemy spotykać sielankowe widoki i małe miejscowości ale przecież po to tutaj jesteście. Kalvag na wyspie Frøya. Unikatowe stare nabrzeżne domy z których wiele z nich zostało odnowionych aby przyciągnąć turystów do tego miejsca. Jednak nie po to macie ze sobą buty trekkingowe aby tak sobie leżały. Przed nami słynny klif Homelen oraz rzeźby w skale Vingen. Tych miejsc nie można pominąć! Czas etapu do biega końca zbliżamy się do ujścia kilku fiordów i miasta Alesund zwanego Wenecją Północy. Alesund spodoba się fanom architektury i wszystkim którzy lubią aktywnie spędzać czas. Obowiązkowo trekking na wzgórze Aksla z platformami widokowymi.

      Planowana trasa:     Bergen – Alesund  
      Data rozpoczęcia:     17.06.2022  (Bergen)
      Data zakończenia:    24.06.2022  (Alesund)
      Ilość miejsc SY Sifu of Avon :  ●●●●●●   (zajęte wolne)
      Kapitan  Mariusz Główka
       
       

      Etap trzeci:  Długie dni krótkie noce 

      Trzeci etap wyprawy podąży na północ w kierunku coraz dłuższego dnia. Trasa niby tradycyjna ale bardzo ciekawa geograficznie i przyrodniczo. Za każdem razem odkrywamy nowe miejsca i tak też będzie tym razem. Spotkamy się już z bardziej surowym klimatem na wybrzeżu będzie mniej drzew za to więcej wrzosowisk i mchów. Trasa w kierunku Molde będzie trudna z licznymi skałami i wyspami. Jednak zanim trafimy do Molde po drodze się zatrzymamy w jednym z małych ciekawych portów. Który? Tego jeszcze nie wiemy gdyż jest ich sporo. Wybierzemy losowo ten który najbardziej nam się spodoba. Jest to etap dla sympatyków żeglugi i obserwacji przyrody. Zaledwie 4 km od centrum znajduje się Varden the Molde Panorama i tu mamy dwie drogi. Pierwsza – zachodnia z widokami to około 3 km spaceru. Warto na szczycie zjeść coś pysznego ( jest tam knajpka ) i wrócić drogą dla samochodów mijając ładne potoki. Był ktoś z Was w Brenslevågen? Będziemy tu pierwszy raz ale zapowiada się rewelacyjnie! Tradycyjnie Kristiansund krótka wizyta i kolejny bardzo ciekawy port Brekstad, który znajduje się wzdłuż fiordu Trondheimsfjord przy wejściu do Stjørnfjorden. Etap zakończymy w Trondheim. Niedaleko portu znajdują się kolorowe domki I wiele atrakcji turystycznych blisko mariny Skansen.

      Planowana trasa:     Alesund – Trondheim   
      Data rozpoczęcia:     24.06.2022 (Alesund)
      Data zakończenia:    01.07.2022 (Trondheim )
      Ilość miejsc SY Sifu of Avon :   ●●●●●●   (zajęte wolne)
      Kapitan Mariusz Główka
       

      I Love Norway 2022 Sail & Trekking - kurs za Koło Podbiegunowe czas na Lofoty.

      Etap  czwarty: Za koło Podbiegunowe  – Rejs Młodzieżowy

      Przekraczając 60 równoleżnik o tej porze roku zbliżamy się do krainy białych nocy .Odwiedzimy wiele ciekawych miejsc a mamy na to dwa tygodnie. Posmakujemy uroków norweskiej prowincji zaglądając w głąb zatok i fiordów bardzo urozmaiconego wybrzeża. Zaczynamy etap na którym naszą dietę będziemy uzupełniać o świeże ryby łowione prosto z morza. Rørvik wioska rybacka już bardzo daleko na północy. Jest do dobre miejsce aby na chwilę odpocząć. Śniadanie na kei sprawi Wam wielką przyjemność. Chcesz zobaczyć maskonura? Maskonury czekają na nas w Lovund i będą gromadzić się na swoich lęgowiskach. Dodatkowo warto się wybrać na Lovundfjellet, z jego szczytu rozpościera się wspaniały widok na okolicę. Trekking nie należy do trudnych. Holandsfjord to niesamowite widoki, których nie zapomnicie i perełka w krajobrazie – lodowiec Engenbreen. Lodowiec znajduje się najbliżej morza i podobno jest największym lodowcem Skandynawii. Koniecznie trzeba to sprawdzić więc wybierzemy się na wycieczkę rowerową wzdłuż jeziora Svartisvatnet by trafić na szlak i wyruszyć na lód. Kolejnym Lodowcem będzie Svartisen który słynie z czarnego lodu. Tutaj w marinie czekają na nas rowery którymi dojedziemy do samego lodowca. Ten etap kończymy w Bodø, mieście znanym doskonale miłośnikom Lofotów
       
      Planowana trasa:     Trondheim – Bodo  
      Data rozpoczęcia:     01.07.2022  (Trondheim)
      Data zakończenia:    15.07.2022  (Bodo)
      Ilość miejsc SY Sifu of Avon:   ●●●●●   (zajęte wolne
      Kapitan  Wojciech Bohatkiewicz
       

      I Love Norway 2022 Sail & Trekking - Do bram Arktyki.

      Etap piąty: Lofoty i fiordy północy do bramy Arktyki – trekingowa przygoda 

      W trakcie trwania dnia polarnego Lofoty możemy zwiedzać całą dobę. Będziemy włóczyć się jachtem w przepięknych okolicznościach przyrody być może w towarzystwie wielorybów, orek, orłów i maskonurów. Widoki zapierające dech murowane. Wąskie fiordy otoczone wysokimi górami i malownicze niewielkie osady zabudowane tradycyjnymi czerwonymi norweskimi domkami. Wioska Reine to położona na kilkunastu wysepkach rybacka miejscowość. Góruje nad nią majestatyczna Reinebringen, skąd roztacza się najpiękniejsza panorama Lofotów. Henningsvær – zwana norweską Wenecją z wyjątkowo położonym na świecie boiskiem piłki nożnej. Nusfjord – to jedna z najstarszych i najlepiej zachowanych wiosek rybackich w Norwegii. Choć czasy rozkwitu rybołówstwa są już historią, do dziś można odnaleźć ślady dawnej kultury i podziwiać XIX-wieczne domki rybackie. Popłyniemy na północ szukać wielorybów a na zakończenie staniemy u brzegów przepięknej Senji – wyspy rzadko odwiedzanej ale oferującej zwiedzającym magiczne widoki. Lofoty to także kraina dorszy i łososi, którymi spróbujemy urozmaicić nasze menu. Ten etap to żeglarstwo przeplatane z trekkingiem po górach przypominających Tatry wyrastające z morza. Ten etap kończymy w Tromsø

      Planowana trasa:      Bodo – Tromso  
      Data rozpoczęcia:     15.07.2022  (Bodo)
      Data zakończenia:    29.07.2022  (Tromso)
      Ilość miejsc SY Sifu of Avon:    ●●●●●●   (zajęte wolne
      Kapitan  Jacek Jaworski
       

       

      Wyprawa I Love Norway 2022 Sail & Trekking - Wracamy na Lofoty

      Etap szósty: Wschody i zachody słońca na Lofotach Sail & Trekking

      Czas już wracać na Południe. Wracamy ponownie na archipelag Lofotów. Przed nami najciekawsze wyspy i wysepki oraz fiordy. Będzie dużo trekkingu bo miejsca odwiedzone przez nas do tego zachęcaja. Mamy przygotowane dwie trasy, które dostosujemy do panujących warunków meteo. Obydwie są bardzo ciekawie i zapewniają wiele walorów widokowych i przyrodniczych. Zaczniemy od magicznej wyspy Senja z najwyższą górą Breidtinden– 1017 m n.p.m. Na pewno warto podjąć wyzwanie i wejść na Hesten. Senja to miejsce, w którym nie do końca będziesz wiedział czy to co widzisz jest realne czy wymyślone. Warto zostać tu dwa dni. Tu się zastanowimy, czy płyniemy się w kierunku Andenes, czy płyniemy przez fiordy, Obie opcje są ciekawe i dają wiele możliwości. Możliwe, że najlepsza opcją będzie trasa północna przez Andenes, gdzie można spotkać walenie. Jest na to duża szansa chociaż lato niej est najlepszą porą roku na takie obserwacje, jednak warto zaryzykować. Popłyniemy do miejscowości rybackiej Bleik gdzie znajduje się kolonia maskonurów. Maskonur to ptak wyglądający jak krzyżówka papugi z pingwinem. Latać za bardzo nie potrafi ale w wodzie jest prawdziwym mistrzem. Kolejny punkt to miasto Sortland nad cieśniną Sortlansundet. Jest tu wiele domów pomalowanych na niebiesko dlatego jest nazywane „niebieskim miastem”. Oczywiście warto wyruszyć na trekking. Z Sortland ruszymy do Tongelfjord aby przejść przez Raftsundet. Musimy dobrze trafić aby nas nie przetrzymał prąd, który bywa tu dość silny. Skierujemy się prosto do Svolvær – stolica Lofotów i trekking do Svolvægeita – skały nazywanej „kozą ze Svolvær” górującą nad okolicą. Krótka wizyta w Kabelvåg, gdzie znajduje się muzeum Lofotów. Henningsvær to prawdziwa Wenecja Lofotów z najpiękniej na świecie położonym boiskiem do piłki nożnej, trekking, Nusfjord malownicza, maleńka osada, nad którą krążą orły. Osada mieści się pośród wzgórz co dodatkowo zachęca do trekkingu Nusfjord to Nesland – przyjemna trasa biegnie wzdłuż wybrzeża pośród olbrzymich głazów oraz iglaków. Zaczyna się w Nusfjord, które jest na liście UNESCO a to gwarancja spektakularnych widoków fiordów. Reine- Reinebringen Docieramy do punktu widokowego skąd roztacza się panorama na Lofoten Wall i fiordy. Mimo iż jest to tylko 448 metrów wysokości to trasa jest wymagająca ale wejście niezbyt trudne, bo po schodach. Nagrodą jest jednak piękny widok z góry, na który rezerwujemy sobie dodatkowy czas. Å to Stokkavika Zaczynamy w malowniczej wiosce Å . Samo miejsce to niezapomniany widok. Idąc mamy szanse podziwiać urokliwe Moskenesøya, aż dojdziemy do pięknego punktu docelowego: Stokkavika.  Jeśli będzie czas, to między Reine a miejscowością Å zajrzymy do Sørvågen. Po drodze do ślicznego Munkebu mijamy 4 piękne jeziora. Na trasie mamy odcinki z metalowymi uchwytami, które służą pomocą, gdyż są tam miejsca o wymagającym stopniu trudności. Trekking jest jednak wart trudu, ponieważ można podziwiać panoramę niekończących się szczytów Lofotów. Etap kończymy w Bodø.

      Planowana trasa:      Tromso  – Bodo  
      Data rozpoczęcia:     29.07.2022 (Tromso)
      Data zakończenia:    12.08.2022  (Bodo)
      Ilość miejsc SY Sifu of Avon :  ●●●●●●   (zajęte wolne
      Kapitan Igor Godlewski 
       

      Wyprawa I Love Norway 2022 Sail & Trekking - Wracamy na Lofoty i Lodowce

      Etap siódmy: Lofoty , Lodowce i inne przygody
      Rejs rozpoczniemy w uroczym mieście Bodø. Tutaj, jeśli będzie taka wola załogi, wybierzemy się na spływ kajakowy. Możemy również wybrać się na wycieczkę, aby zobaczyć najsilniejszy na świecie, widowiskowy prąd morski Saltstraumen. Ponieważ mamy do dyspozycji sporo czasu, nie sposób nie wykorzystać okazji, by pożeglować do pobliskich (około 45 mil) Lofotów, by zwiedzić najbardziej na zachód wysunięte wyspy i porty: Sorvagen, wioskę o możliwie najkrótszej nazwie Å, oraz Værøy. Następnie pożeglujemy do rzadko odwiedzanej, ale bardzo ładnej wyspy Lovund, słynącej z kolonii maskonurów. Następnie wrócimy do uroczych fiordów norweskich. W mieście Mo i Rana zacumujemy, aby wybrać się na Svartisen, drugi co do wielkości lodowiec Norwegii o intensywnie błękitnej barwie. Stamtąd, wśród fiordów i malowniczych wysp, niespiesznie popłyniemy do miasteczka Sandnessjøen na wyspie Alsten, skąd wyruszymy na górską wycieczkę na Masyw Siedmiu Sióstr – Sandnessjøen. Kolejnym celem będzie miasto Brønnøysund na wyspie Torget, gdzie po drodze chcielibyśmy zobaczyć słynny cud natury: górę z dziurą na wylot w środku.Po drodze do Alesund zatrzymamy się jeszcze w większym porcie Rorvik, a także będziemy wyszukiwali spokojnych, małych porcików do przenocowania. Zatrzymamy się tam, gdzie nam się spodoba.
      Planowana trasa:      Bodo  – Alesund
      Data rozpoczęcia:     12.08.2022 (Bodo)
      Data zakończenia:    26.08.2022  (Alesund)
      Ilość miejsc SY Sifu of Avon :  ●●●●●●   (zajęte wolne
      Kapitan  Ryszard Wyka 
       

       

      Wyprawa I Love Norway 2022 Sail & Trekking - Fiordy

      Etap ósmy: Fiordy

      Jest już koniec lata, dni coraz krótsze. Krajobraz fiordów zmienia się na bardziej malowniczy. Dobry moment aby wybrać się na grzybobranie. Grzybów w Norwegii jest bardzo dużo gdyż nikt ich nie zbiera. Nagrzana woda od promieni słońca przez okres lata powoduje iż rano spotykamy magiczne poranne pejzaże gór w mgle. Mamy radar na pokładzie i pewnie z niego będziemy częściej korzystać. Tak każdego dnia pośród fiordów będziemy zaglądać do małych portów rybackich i wędrować po wrzosowiskach aby uchwycić zachody słońca. Po drodze będziemy mijać małe miejscowości w których jeszcze nie byliśmy więc nie planujemy na sztywno trasy rejsu między Alesund a Stavanger .Tradycyjnie odwiedzimy Bergen i wybierzemy się na górę Fløyen skąd rozpościera się jesienna panorama miasta. Zanim trafimy do Stavanger, pomiędzy fiordami zrobimy sobie sesję fotograficzną aby uchwycić pejzaże Norwegii.

      Planowana trasa:      Alesund  – Stavanger
      Data rozpoczęcia:     26.08.2022 (Alesund)
      Data zakończenia:    09.09.2022  (Stavanger)
      Ilość miejsc SY Sifu of Avon :  ●●●●●●   (zajęte wolne
      Kapitan Marek Popiel
       
       

       

      Wyprawa I Love Norway 2022 Sail & Trekking - Kurs na Gdańsk

      Etap dziewiąty: Wracamy do domu 
       
      Nasz etap rozpoczynamy od krótkiego zwiedzenia Stavanger , skąd ruszymy na południe. Żeglując wzdłuż norweskiego wybrzeża miniemy Egersund, następnie Farsund. Zostawimy za rufą Norwegię i przetniemy cieśninę Skagerrak. Przed nami Dania i Skagen, gdzie zatrzymamy się by uzupełnić prowiant, pozwiedzać i pozachwycać idyllą życia na półwyspie.  Półwysep Jutlandzki, na którym leży Skagen, to granica między morzem Północnym i Bałtyckim. Wypływając ze Skagen jesteśmy już w cieśninie Kattegat, będącej częścią morza Bałtyckiego. Płyniemy dalej na południe w kierunku wysp Leaso i Anholt, by zobaczyć urodziwe połączenie przyrody i morza. A potem liczymy, że sprzyjające wiatry z N lub W zaniosą nas prosto do cieśniny Sund i Kopenhagi, gdzie zatrzymamy się, by spotkać się z syrenką, pozwiedzać i poczuć rytm miasta. Oddamy cumy i ruszymy do Gdańska przez Bornholm. Będzie dużo pływania mniej portowanania.
      Planowana trasa:     Stavanger  – Gdańsk
      Data rozpoczęcia:     09.09.2022 (Stavanger)
      Data zakończenia:    18.09.2022  (Gdańsk)
      Ilość miejsc SY Sifu of Avon :  ●●●●●●   (zajęte wolne
      Kapitan Mariusz Noworól 
       

       

      Więcej Informacji

        Obserwuj nasze kolejne rejsy w zakładce eventy kliknij tutaj

        Kategorie
        Fundacja 4 Kontynenty

        Zespół skipperów Fundacji 4 Kontynenty czyli ”kierowca” naszego jachtu

        Skipper, czyli szyper tak potocznie określamy kapitana, który dowodzi jednostka pływającą. W naszym przypadku jachtem żeglownym zwanym potocznie łódką. Jest dobrą wróżką i kompanem na dalsza część rejsu.

        Skipper przede wszystkim kieruje łódką, która wyrusza z portu do określonej destynacji. Do zadań skippera należy bezpieczne przeprowadzenie jachtu z punktu A do B. Nie jest to łatwe zadanie. Zawsze trzeba się do niego dobrze przygotować. Właśnie od tego przygotowania zależy życie i bezpieczeństwo członków załogi.

        Jak wygląda to w praktyce? Zawsze zaczynamy od sprawdzenia dokumentacji i stanu technicznego czarterowanego przez nas jachtu, a następnie przechodzimy do planu rejsu. Najtrudniejszą jego częścią jest przygotowanie prognozy pogody – zajmuje to też najwięcej czasu. I tak często stan faktyczny pogody różni się od naszych przewidywań. Dlatego wielu skipperów przechodzi specjalistyczne kursy, by móc dobrze odczytywać otrzymywane dane meteorologiczne i poznać czynniki wpływające na zjawiska zachodzące w pogodzie. Dodatkowe szkolenia specjalistyczne, takie jak: STCW, LRC czy kursy medyczne organizujemy systematycznie dla naszych skipperów, dzięki czemu łatwiej jest im radzić sobie w trudnych sytuacjach, których na morzu nie brakuje i których nie da się przewidzieć. Oczywiście to nie wszystko. Bardzo ważne jest doświadczenie praktyczne, a to, jak łatwo się domyślić, można zdobyć jedynie dużo pływając, szkoląc się w różnych warunkach i od najlepszych. To też jedno z najbardziej czasochłonnych i wymagających finansowych nakładów działań. Dlatego nie tak łatwo zostać dobrym skipperem. Na to potrzeba wielu lat praktyki, co wiąże się z dużą ilością rejsów stażowych, jak i indywidualnych, prowadzonych jako samodzielny skipper.

        W Fundacji 4 Kontynenty zebraliśmy zespół doświadczonych skipperów. Ich liczba, na szczęście dla nas i uczestników naszych rejsów, stale się zwiększa, co sprawia, że możemy realizować dłuższe i dalsze żeglarskie wyprawy, a także zdobywać tak ważne żeglarskie i organizacyjne doświadczenie.

        Na co dzień pracujemy w prywatnych firmach. Jesteśmy lekarzami, managerami, nauczycielami, monterami, magazynierami, architektami, programistami, budowlańcami, instruktorami, kierowcami, czy logistykami. Jesteśmy ludźmi z prawdziwa pasją, pływamy bo lubimy. Nasze działania są całkowicie non profit, nikt z nas nie pobiera wynagrodzenia za działalność w Fundacji 4 Kontynenty.

        Poniżej przedstawiamy Wam nasze sylwetki. Każdy skipper napisał sam o sobie, choć nie było łatwo zamknąć w zaledwie kilku zdaniach historie tak niezwykłych i pełnych pasji ludzi.

        Skipperzy Fundacji 4 Kontynenty

        Mariusz Głowka

        RYA Yachtmaster Ocean.

        Autor kilkudziesięciu artykułów o tematyce żeglarskiej opublikowanych w miesięczniku „Żagle” oraz książek: „Poradnik żeglarski” i Astronawigacja krok po kroku”.

        Jestem żeglarzem uniwersalnym. Żegluję po wielu akwenach, od Wisły po ocean. Dwukrotnie przepłynąłem Atlantyk, ze wschodu na zachód i z zachodu na wschód. Ale uwielbiam też relaksowe żeglowanie po Mazurach moją łódką „Szaman3”. Bakcyl żeglowania dopadł mnie w 1988 roku i zawsze wszystkich ostrzegam, to choroba na którą nie ma antidotum. Trzyma do końca życia. A mówiąc już serio, to żeglowanie jest dla mnie najfajniejszym sposobem spędzania urlopu i generalnie wolnego czasu. Pozwala poznawać świat i co najważniejsze, wspaniałych ludzi

        Prowadzone rejsy w ramach Fundacji 4 Kontynenty:

        Arktyka 2017 Śladami Ginących Lodowców
        Wyprawa Dookoła Wysp Brytyjskich 2018
        Atlantyk 2019  Kuba – Palma de Mallorca
        Wielka Flota Małych Ludzi – rejs w Grecji 2019
        I Love Norway 2020
        Grecja Sail & Treking 2020
        Wiatr z Północy Sztokholm Alandy Sztokholm 2021 
        Sail & Treking 2021 
        Grecja 
        Sail & Treking 2021 
        I Love Norway 2022 Sail & Treking 
        Grecja Sail & Treking 2022
        I Love Norway 2023 Sail & Treking 
        Fiordy – I Love Norway Sail & Trekking 2024

        Zespół skipperów Mariusz Główka skipper i podróżnik
        Zespół skipperów Maciej Hejna skipper podróżnik

        Maciej Hejna

        Pasjonat przygód i sportów ekstremalnych. Na wodzie od zawsze. Zaczynał na „Optymiście”, z czasem przesiadał się na coraz większe jednostki. Ratownik WOPR, sternik szkolący, skipper na rejsach turystycznych. Fanatyk windsurfingu i kita. Uwielbia surowe, chłodne krajobrazy Norwegii oraz dziką Wisłę, którą kilkakrotnie przepłynął zimą kajakiem. W żeglarstwie poszukuje kontaktu z naturą i samym sobą, zrozumienia powagi żywiołu. Nieustannie dąży do perfekcji w kunszcie manewrowania jachtem. Dużą wagę przykłada do tradycji i etykiety. Z zawodu architekt, żegluje dla przyjemności. Na pokładzie ceni zarówno dyscyplinę i porządek, jak i poczucie humoru oraz bezproblemowość z odrobiną pozytywnego szaleństwa. Uczestnik wielu rejsów Fundacji 4 Kontynenty.

        Rejsy w ramach Fundacji 4 Kontynenty:

        I love Norway 2018
        I love Norway 2019

        Ania Jackiewicz

        – Żeglowaniem zaraził mnie tata i od 12 roku życia pływam po Mazurach. Jako oficer pływałam wielokrotnie po Bałtyku (w tym w sylwestrowym rejsie do Kopenhagi), dwukrotnie uczestniczyłam w regatach Sailbook Cup i Classic Cup. Pływałam także po Norwegii (na Lofotach byłam w lipcu 2017 roku), Wyspach Kanaryjskich i Islandii. Prowadziłam rejsy na Balearach i wielkanocny rejs po Bałtyku. Z zawodu i zamiłowania jestem geografem i tego uczę w szkole. Załoganci twierdzą, że piekę smaczne ciasta.

        Prowadzone rejsy w Fundacji 4 Kontynenty:

        I Love Norway 2019
        Rejs Sylwestrowy Baleary 2020
        Fiku Miku po Bałtyku 2020 
        Rejs po Zatoce Gdańskiej 2020 
        Wiatr z Północy  Kemi – Sztokholm 2021 
        I Love Norway Sail & Trekking 2023

        Zespół skipperów Anna Jackiewicz skipper podróżnik
        Marcin Filipiak

        Marcin Filipiak

        – Żegluję po morzu od ponad 20 lat, mam na swoim koncie ponad 40 rejsów, w tym jako oficer na „Pogorii”, „Zawiszy Czarnym” i „Kapitanie Borchardt’cie”. Instruktor w Klubie Morskim Szkwał. Jego pasją oprócz żeglarstwa są podróże, fotografia, koleje i rower. Ukończył studia na Uniwersytecie Jagiellońskim na kierunku geografia, ze specjalnością klimatologia. 

        Prowadzone rejsy w Fundacji 4 Kontynenty:

        Arktyka 2017 Śladami Ginących Lodowców,
        Fiku miku po Bałtyku 2018
        Fiku miku po Bałtyku 2019
        I Love Norway 2019
        I Love Norway 2020
        Wiatr z Północy Sztokholm – Alandy – Sztokholm 2021 

        Mietek Jakubowski

        Kapitan Jachtowy, motorowodny, instruktor żeglarstwa od 37 lat związany z żeglarstwem. – Pierwsze rejsy morskie odbyłem na pokładach żaglowców „General Zaruski” i „Zawisza Czarny”. Tak zaczęła się moja przygoda z morzem. Odbył samodzielne rejsy popularnymi J-80, organizator wielu rejsów morskich po Morzu Bałtyckim, Adriatyku i Morzu Norweskim. Komandor i założyciel Klubu Żeglarskiego” KAMENA”, który w 2020 roku obchodził jubileusz 35-lecia.

        Prowadzone rejsy w Fundacji 4 Kontynenty:

        Fiku Miku Po Bałtyku 2018
        I Love Norway 2019
        Fiku Miku Po Bałtyku 2020
        Rejs po Bałtyku 2020
        Sztokholm – Kemi 2021

        Mietek Jakubowski podróżnik
        Wojciech Bohatkiewicz podróżnik instruktor

        Wojtek Bohatkiewicz

        Żeglarstwo stało się jego pasją od pierwszego rejsu, po którym w ciągu roku zrobił uprawnienia na Patent Żeglarza Jachtowego. Dwa lata później dorobił się Patentu Sternika Morskiego. Pierwsze rejsy morskie odbywał na Bałtyku. Od kilku lat jest instruktor żeglarstwa na Mazurach, gdzie stara się przekazać swoją pasję nowym adeptom żeglarstwa. Fan rekreacyjnego kolarstwa i łucznictwa, który lubi czasem przejść się po górach.

        Prowadzone rejsy w Fundacji 4 Kontynenty:

        Fiku miku po Bałtyku 2019
        Wielka Flota Małych Ludzi – rejs w Grecji 2019
        Fiku miku po Bałtyku 2020
        Sail & Treking Grecja 2020 
        Gdańsk Nykoping  2021
        Sail & Treking Grecja 2021
        Grecja Sail & Treking 2021 
        I Love Norway Sail & Trekking 2022
        Fiku miku po Bałtyku 2023
        Grecja Sail & Treking 2023
        Fiku miku po Bałtyku 2024

        Leszek Warchoł

        Zapalony żeglarz, instruktor żeglarstwa i podróżnik. – Lubię brać udział w regatach, preferuję dobrą zabawę. Żeglarstwem zarażam innych i robię to skutecznie jako instruktor. Posiadam praktykę w szkoleniach dzieci i młodzieży Z dobrą kompanią popłynę w każdy rejs. Przy okazji zabiorę ze sobą gitarę i dużo dobrego humoru. Uczestnik regat i wielu rejsów etapowych po różnych akwenach.

        Prowadzone rejsy w Fundacji 4 Kontynenty:

        Fiku miku po Bałtyku 2018
        Wyprawa dookoła Wysp Brytyjskich
        Londyn – Świnoujście
        Świnoujście – Gdańsk
        Fiku miku po Bałtyku 2019
        Nieznane Lądy Bałtyku 2019
        Fiku miku po Bałtyku 2020
        I Love Norway 2020

        Leszek podróżnik
        Zespół skipperów JaceJaworski podróżnik ,skipper

        Jacek Jaworski

        Z zawodu lekarz neurolog, żeglarz morski z zamiłowania. Od ponad dziesięciu lat pływa po Bałtyku, Morzu Północnym i wodach zachodniej Europy. Niespotykanie spokojny, ale stanowczy i dokładny. Niespełniona miłość do muzyki, zmusza go do grania i śpiewania, przy czym ta druga aktywność spotyka się z wyraźną krytyką jego żony. 🙂 Szczęśliwy mąż i ojciec trójki dzieci, w tym jednej przemiłej Zosi.

        Prowadzone rejsy w ramach Fundacji 4 Kontynenty:

        Arktyka 2017 Śladami Ginących Lodowców
        Dookoła Wielkiej Brytanii 2018
        I Love Norway 2019

        I Love Norway 2020
        Rejs z młodzieżą Sztokholm Alandy Sztokholm 2021
        I Love Norway Sail & Trekking 2022
        I Love Norway Sail & Trekking 2023
        Fiordy – I Love Norway Sail & Trekking 2024

        Igor Morye

        Jachtowy sternik morski, dziennikarz, fotograf, weganin. Kocha podróże, zwłaszcza jachtem, motocyklem i rowerem. Dowodził niewielkim jachtem podczas trzymiesięcznego rejsu przez Atlantyk. Fascynuje go wszystko, co związane z historią polskiego żeglarstwa morskiego i polskich jachtów lat 70. i 80.minionego wieku. Chciałby odnaleźć jacht „Otago”.

        Prowadzone rejsy w Fundacji 4 Kontynenty:

        Fiku Miku Po Bałtyku 2019
        I Love Norway 2019 
        I Love Norway 2020

        Zespół skipperów Igor Morye redaktor reporter
        Zespół skipperów Mariusz Noworól skipper, podróżnik

        Mario Mariusz Noworól

        Zapalony podróżnik, żeglarz, rowerzysta. -Z pasją angażuję się w projekty, które pomagają innym rozbudzać ciekawość świata. Marzę, aby razem z Fundacją, wielu młodych ludzi przeżyło wspaniałe chwile na morzach i oceanach. Zwłaszcza ci, dla których podobne wyprawy mogą być tylko marzeniem. Wierzę, że wspólnie z przyjaciółmi, którzy zdecydowali się pomóc w realizacji tych wypraw, doprowadzimy projekt do szczęśliwego finału. Uczestnik wielu rejsów w trudnych warunkach jesiennych, zimowych po Morzu Północnym, Bałtyckim i Śródziemnym.

        Prowadzone rejsy w ramach Fundacji 4 Kontynenty:
        Fiku Miku po Bałtyku” majówka 2016 – SY Bystrze
        Wokół Skandynawii 2016”
        Mała Flota Wielkich Ludzi” – rejs Sylwestrowy w Grecji 2016
        „Tajna Misja” – SY Xela
        Arktyka 2017 Śladami Ginących Lodowców”
        Mała Flota Wielkich Ludzi”rejs Sylwestrowy 2017″ Baleary
        Wokół Wysp Brytyjskich 2018”
        Bergen – Gdańsk non stop
        Stavanger – Gdańsk – SY Elektra
        „Niedźwiedzie Mięso – Zdobyć Tallinn 2018” 
        „Nieznane Lądy Bałtyku” 2019 
        Wielka flora Małych ludzi” rejs w Grecji 2018
        Nieznane Lądy Bałtyku 2019”
        Nieznane Lądy Bałtyku 2019” – etap z dziećmi
        „Sail & Trekking” Grecja Zatoka Sarońska 2019 
        Wielka flota Małych ludzi 2019” rejs Sylwestrowy po Balearach
        „Rejsy po Bałtyku kierunek wschód zachód 2020″ 
        „Nieznane Lądy Bałtyku 2020” – etap z dziećmi
        Solo Gdańsk – Szczecin 2020 SY Ciri
        „Sail & Trekking” Grecja 2020 rejs po Cykladach 
        Zastępca kapitana  w rejsie oceanicznym  „Spacer po Atlantyku” na trasie  Fuerteventura – Amsterdam 2021 jacht Sifu of Avon 
        Kołobrzeg – Gdańsk  2021  jacht Sifu of Avon 
        „Sail & Trekking 2021″ Grecja Morze Jońskie 
        Bitwa o Gotland  2021- jacht kibiców 
        Niedźwiedzie Mięso 2021 
        Baleary – Rejs Sylwestrowy 2021/2022
        Baleary 2022 –  Ferie z dziećmi 
        I Love Norway Sail & Trekking 2022 Gdańsk – Bergen
        I Love Norway Sail & Trekking 2022 Stavanger – Gdańsk
        Grecja Sail & Treking 2022 – Sporady 
        I Love Norway Sail & Trekking 2023 
        Grecja Yoga Camp  2023 – Zatoka Sarońska
        Grecja Sail & Treking  2023 – Korfu
        Baleary 2023 – Rejs Sylwestrowo Noworoczny
        Fiordy – I Love Norway Sail & Trekking 2024
        Grecja Sail & Trekking 2024 – Zatoka Sarońska

        Stanisław Lubowicz

        Z Fundacją jestem prawie od jej początku, od 2016 r. Miałem od wtedy przyjemność brać udział w wielu ciekawych rejsach 4K, preferując te trudniejsze wyzwaniami. Z żeglarstwem od 2000 r., jako 3 pokolenie uczące się na starym, poczciwym Nash’u 20. Pełniłem kilka lat rolę instruktora na śródlądziu, brałem wielokrotnie udział w Plymouth Regatta w klasie Cruisers, obecnie posiadam patent KJ PZŻ i planuję dalszy rozwój. Jako skipper wymagam od Załogi dyscypliny, doceniam zaangażowanie, oferuję indywidualne podejście i lubię zdrową, wesołą atmosferę. Inne hobby: jazda konna, turystyka górska, narciarstwo alpejskie i portowe gitarowanie do rana. Z zawodu inżynier, aktualnie realizuję doktorat – rejsy morskie są dla mnie wietrzeniem od codzienności, dla dobrej zabawy.

        Prowadzone rejsy w Fundacji 4 Kontynenty:
        Spacer po Atlantyku
        Baleary – Rejs Sylwestrowy 2021/2022
        uczestnik wielu  innych rejsów 

        Zespół skipperów Stanisław Lubowicz skipper, podróżnik

        Krzysztof Komar

        W młodości uwielbiał góry, podróże z plecakiem – m.in. Afganistan, Iran, Indie, tanie hostele, autostop i kontakty z podobnymi backpacker’ami z całego świata. Ale jeszcze niedawno udało mu się przejechać 2 tys.km z Jakucka do Magadanu na Syberii i popływać rybackim kutrem po Morzu Ochockim. Żeglarstwo to miłość wieku bardzo dojrzałego i najbardziej lubi w nim nieskończoną liczbę zmiennych. Pływał na Bałtyku, zachodnim wybrzeżu Francji, Włoszech, Hiszpanii, Maderze, Azorach, Bermudach, przez Atlantyk z zachodu na wschód, a także wzdłuż całego wschodniego wybrzeża RPA w słynnym prądzie Agulhas i wokół Przylądka Dobrej Nadziei. Udało mu się też popływać na drugim na świecie co do powierzchni górskim jeziorze – Ysul Kum w Kirgizji.Prowadził rejsy w Chorwacji, Grecji, Malcie, Sycylii, Wyspach Kanaryjskich.

        Prowadzone rejsy w Fundacji 4 Kontynenty:
        Majówka pod żaglami 2024 „Fiku Miku po Bałtyuku”
        Fiordy – I Love Norway Sail & Trekking 2024

        Kategorie
        Eventy

        Wyprawa I Love Norway 2020 Sail & Trekking

        W piątek 15 maja premier Królestwa Norwegi ogłosiła zamknięcie granic państwa dla ruchu turystycznego do dnia 20 sierpnia. Z tego tez powodu zmuszeni jesteśmy odwołać wyprawę I Love Norway 2020 Sail & Treking i przełożyć ją na 2021 rok. W zamian za wyprawę do Norwegii odbędą się  rejsy po Morzu Bałtyckim w tych samych terminach co etapy Norweskie. Zapraszamy na rejsy po Bałtyku.

        Dołącz do rejsu na pokładzie SY Ciri, wyrusz z nami na magiczną przygodę. Będzie okazja poznać miejsca w których jeszcze nie byłeś, wyruszyć na treking w malowniczych miejscach

        To już czwarta nasza wędrówka na północ. Zdobyte doświadczenie pomaga nam w realizacji kolejnego projektu, w trakcie którego poświęcimy czas na odkrywanie ciekawych zakątków za kołem podbiegunowym. Brzmi magicznie? I tak będzie. Przez całą dobę będzie towarzyszyć nam dzień polarny, słońce nie schowa się za horyzont. Dzień będzie bardzo długi i my zamierzamy to zjawisko wykorzystać maksymalnie jak nam pozwoli pogoda.

        Dlaczego już dziś zachęcamy Was do uczestnictwa w rejsie?

        • Masz okazję zaplanować urlop w wybranym przez siebie terminie
        • Poprzez wcześniejszą rezerwację lotniczą uzyskujesz lepsze ceny na bilety
        • Oczekujesz pomocy w wyszukiwaniu przelotu? Chętnie pomożemy
        • Razem przygotujemy wspólne menu na jacht
        • Pomagamy w przygotowaniu ubezpieczenia grupowego na czas rejsu
        • Przed rejsem możemy się poznać i wspólnie zaplanować naszą przygodę
        • Może razem wyjdziemy na jakiś koncert lub w góry ?
        • Pomagasz nam w szybszym załatwieniu formalności i dopracowaniu szczegółów.

        Wyrusz z nami na wyprawę  I Love Norway 2020 Sail & Trekking 

        Spójrz na 6 minutowy film który może Cię przekona do kolejnego kroku ?

        Etap pierwszy:  I Love Norway 2020 Ruszamy na Północ

        I Love Norway – tak nazywa się wyprawa Fundacji 4 Kontynenty. Obieramy więc kurs na północ – naszym celem są norweskie fiordy. Po drodze czeka na nas wiele atrakcji. Pokłonimy się kopenhaskiej Syrence, poszwendamy po Kopenhadze. Następnie przez cieśninę Sund popłyniemy w kierunku Anholt, niewielkiej wyspy i po Bornholmie kolejnego duńskiego raju, z malowniczą mariną w sercu Kattegatu. Kto będzie miał siły, może plażą, pieszo lub biegiem okrążyć wyspę, której obwód wynosi około 20 km. Zaledwie kilka godzin rejsu w sprzyjającym wietrze dzieli nas od następnej wyspy i portu Læsø. Stąd już tylko 30 Nm do baśniowego i cichego Skagen. To stara rybacka miejscowość na końcu półwyspu rozdzielającego cieśniny Kattegat i Skagerrak. Tu zaczyna się morze Północne. Wypływając ze Skagen już dzień później powinniśmy zobaczyć brzeg Norwegii. Płyniemy do ukrytego pośród cieśnin i zatok norweskich fiordów – Flekkefjord. Miasteczka, gdzie czeka na nas Agnieszka i Paweł. Lokalne atrakcje, trekking po okolicy i drezyna górska wzdłuż fiordu. Po dwóch dniach postoju ruszamy do Stavanger, gdzie kończymy nasz etap. Odcinek, który poprowadzę, to nie tylko rejs. Nastawiamy się też na zwiedzanie i degustację lokalnych dań, a na jachcie dbamy o podniebienia roślinożerców. Oczywiście przed nami łącznie ponad 500 Nm żeglugi. To dobra okazja do zrobienia stażu na morzu i praktycznej nauki żeglarskiego rzemiosła.

        Planowana trasa:     Świnoujście  – Stavanger   
        Data rozpoczęcia:     05.06.2020  (Świnoujście)
        Data zakończenie:    17.06.2020  (Stavanger)
        Ilość miejsc SY Ciri :  ●●●●●●   (zajęte wolne)
        Kapitan Igor Morye 
         


        Etap drugi: Kurs na wenecję Pónocy  

        Rejs rozpoczyna się w Stavanger. Jego charakterystyczne, białe domki i wąskie uliczki najstarszej dzielnicy, z pewnością zachwycą każdego. Stavanger będzie punktem wyjściowym do kolejnego etapu wyprawy. Następnie popłyniemy do Miasto Wikingów czyli Haugensund, gdzie warto wyruszyć na lokalny deptak podobno jest najdłuższy w Norwegii. Samo miasto przyciąga kolorowymi domkami w stylu skandynawskim oraz licznymi atrakcjami turystycznymi. Czekają na nas fiordy więc ruszamy do Bergen. Przeprawa przez fiordy które trudno opisać ale warto zobaczyć i mieć pod ręką aparat fotograficzny. W Bergen przespacerujemy się dzielnicą starych, drewnianych, kolorowych spichlerzy Bryggen. Można również przejść się na pobliski targ rybny, gdzie da się kupić nawet mięso wieloryba. Wyruszymy na górę Fløyen, jest to szczyt o wysokości 399 m n.p.m z którego rozpościera się ładna panorama na miasto. Na szczyt można udać się szlakiem co bardzo polecamy a dla leniwych jest kolejka linowo-terenowa. Czas ruszać dalej przed nami wyspa Byrknesøyna z portem Byrknes gdzie cumują rybacy. Coraz częściej będziemy spotykać sielankowe widoki i małe miejscowości ale przecież po to tutaj jesteście. Kalvag na wyspie Frøya. Unikatowe stare nabrzeżne domy z których wiele z nich zostało odnowionych aby przyciągnąć turystów do tego miejsca. Jednak nie po to macie ze sobą buty trekkingowe aby tak sobie leżały. Przed nami słynny klif Homelen oraz rzeźby w skale Vingen. Tych miejsc nie można pominąć! Czas etapu do biega końca zbliżamy się do ujścia kilku fiordów i miasta Alesund zwanego Wenecją Północy. Alesund spodoba się fanom architektury i wszystkim którzy lubią aktywnie spędzać czas. Obowiązkowo trekking na wzgórze Aksla z platformami widokowymi.

        Planowana trasa:     Stavanger – Alesund

        Data rozpoczęcia:     17.06.2020  (Stavanger)
        Data zakończenie:    26.06.2020  (Alesund)
        Ilość miejsc SY Ciri :      ●●●●●●   (zajęte wolne)  formularz
        Kapitan Mariusz Główka 
         

        Etap trzeci:  Długie dni krótkie noce 

        Trzeci etap wyprawy podąży na północ w kierunku coraz dłuższego dnia. Trasa niby tradycyjna ale bardzo ciekawa geograficznie i przyrodniczo. Za każdem razem odkrywamy nowe miejsca i tak też będzie tym razem. Spotkamy się już z bardziej surowym klimatem na wybrzeżu będzie mniej drzew za to więcej wrzosowisk i mchów. Trasa w kierunku Molde będzie trudna z licznymi skałami i wyspami. Jednak zanim trafimy do Molde po drodze się zatrzymamy w jednym z małych ciekawych portów. Który? Tego jeszcze nie wiemy gdyż jest ich sporo. Wybierzemy losowo ten który najbardziej nam się spodoba. Jest to etap dla sympatyków żeglugi i obserwacji przyrody. Zaledwie 4 km od centrum znajduje się Varden the Molde Panorama i tu mamy dwie drogi. Pierwsza – zachodnia z widokami to około 3 km spaceru. Warto na szczycie zjeść coś pysznego ( jest tam knajpka ) i wrócić drogą dla samochodów mijając ładne potoki. Był ktoś z Was w Brenslevågen? Będziemy tu pierwszy raz ale zapowiada się rewelacyjnie! Tradycyjnie Kristiansund krótka wizyta i kolejny bardzo ciekawy port Brekstad, który znajduje się wzdłuż fiordu Trondheimsfjord przy wejściu do Stjørnfjorden. Etap zakończymy w Trondheim. Niedaleko portu znajdują się kolorowe domki I wiele atrakcji turystycznych blisko mariny Skansen.

        Planowana trasa:     Alesund – Trondheim   
        Data rozpoczęcia:     26.06.2020 (Alesund)
        Data zakończenie:    02.07.2020 (Trondheim )
        Ilość miejsc SY Ciri :      ●●●●●●   (zajęte wolne)
        Kapitan Marek Sosonowski 
         

        Etap  czwarty: Za koło Podbiegunowe 

        Przekraczając 60 równoleżnik o tej porze roku zbliżamy się do krainy białych nocy .Odwiedzimy wiele ciekawych miejsc a mamy na to dwa tygodnie. Posmakujemy uroków norweskiej prowincji zaglądając w głąb zatok i fiordów bardzo urozmaiconego wybrzeża. Zaczynamy etap na którym naszą dietę będziemy uzupełniać o świeże ryby łowione prosto z morza. Rørvik wioska rybacka już bardzo daleko na północy. Jest do dobre miejsce aby na chwilę odpocząć. Śniadanie na kei sprawi Wam wielką przyjemność. Chcesz zobaczyć maskonura? Maskonury czekają na nas w Lovund i będą gromadzić się na swoich lęgowiskach. Dodatkowo warto się wybrać na Lovundfjellet, z jego szczytu rozpościera się wspaniały widok na okolicę. Trekking nie należy do trudnych. Holandsfjord to niesamowite widoki, których nie zapomnicie i perełka w krajobrazie – lodowiec Engenbreen. Lodowiec znajduje się najbliżej morza i podobno jest największym lodowcem Skandynawii. Koniecznie trzeba to sprawdzić więc wybierzemy się na wycieczkę rowerową wzdłuż jeziora Svartisvatnet by trafić na szlak i wyruszyć na lód. Kolejnym Lodowcem będzie Svartisen który słynie z czarnego lodu. Tutaj w marinie czekają na nas rowery którymi dojedziemy do samego lodowca. Ten etap kończymy w Bodø, mieście znanym doskonale miłośnikom Lofotów
         
        Planowana trasa:     Trondheim – Bodo  
        Data rozpoczęcia:     02.07.2020  (Trondheim)
        Data zakończenie:    16.07.2020  (Bodo)
        Ilość miejsc SY Ciri :    ●●●●●●   (zajęte wolne ) formularz 
        Kapitan Jacek Jaworski 
         

        Etap piąty: Lofoty i fiordy północy do bramy Arktyki – trekingowa przygoda 

        W trakcie trwania dnia polarnego Lofoty możemy zwiedzać całą dobę. Będziemy włóczyć się jachtem w przepięknych okolicznościach przyrody być może w towarzystwie wielorybów, orek, orłów i maskonurów. Widoki zapierające dech murowane. Wąskie fiordy otoczone wysokimi górami i malownicze niewielkie osady zabudowane tradycyjnymi czerwonymi norweskimi domkami. Wioska Reine to położona na kilkunastu wysepkach rybacka miejscowość. Góruje nad nią majestatyczna Reinebringen, skąd roztacza się najpiękniejsza panorama Lofotów. Henningsvær – zwana norweską Wenecją z wyjątkowo położonym na świecie boiskiem piłki nożnej. Nusfjord – to jedna z najstarszych i najlepiej zachowanych wiosek rybackich w Norwegii. Choć czasy rozkwitu rybołówstwa są już historią, do dziś można odnaleźć ślady dawnej kultury i podziwiać XIX-wieczne domki rybackie. Popłyniemy na północ szukać wielorybów a na zakończenie staniemy u brzegów przepięknej Senji – wyspy rzadko odwiedzanej ale oferującej zwiedzającym magiczne widoki. Lofoty to także kraina dorszy i łososi, którymi spróbujemy urozmaicić nasze menu. Ten etap to żeglarstwo przeplatane z trekkingiem po górach przypominających Tatry wyrastające z morza. Ten etap kończymy w Tromsø

        Planowana trasa:    Bodo – Tromso  
        Data rozpoczęcia:     16.07.2020  (Bodo)
        Data zakończenie:    28.07.2020  (Tromso)
        Ilość miejsc SY Ciri :    ●●●●●●   (zajęte wolne) formularz 
        Kapitan Anna Jackiewicz 
         

         
        Planowana trasa:   Tromso – serwis jachtu 
        Data rozpoczęcia:     28.07.2020  (Tromso)
        Data zakończenie:     31.08.2020  (Tromso)
        Ilość miejsc SY Ciri :  

        Etap szósty: Fiordy Północy przez morze Barentsa.

        Wyruszamy do najdalej wysuniętego na północny wschód norweskiego portu. Zatrzymamy się tuż przy granicy z Rosją. Etap jest naprawdę bardzo ciekawy gdyż część trasy pokonamy nawiązując do Norweskiej historii. Udało się znaleźć kilka wyjątkowych miejsc do których doprowadziła nas historia ludu norweskiego podczas II wojny światowej. Czy znacie historię Jan Baalsrud? Ścigany przez Niemców uciekł do Szwecji. Jeśli nie znacie polecam film 'Dwunasty człowiek’. Dlatego też wyruszymy z Tromsø w kierunku Manndalen. Na mapie część naszej trasy którą nakreślił Jan Baalsrud. Pożeglujemy daleko na północ. Czekają nas malownicze krajobrazy i nieskażona ludzkim bytem dzika przyroda. Będziemy łowić ogromne dorsze i wypatrywać orek. W drodze na osławiony Nordkapp odwiedzimy między innymi zapierający dech w piersiach Lyngefjorden rezerwaty ptaków na wyspie Sørøya, uznawane za najdalej na północy położone miasto świata – Hammerfest. Po osiągnięciu celu opłyniemy wyspę Magerøya, aby znaleźć się na Morzu Barentsa. Tu odpoczniemy w uroczym Skarsvag, po czym rozpoczniemy podróż do Kirkenes.

        Planowana trasa:     Tromso – Kirkenes  
        Data rozpoczęcia:     01.08.2020  (Tromso)
        Data zakończenie:    13.08.2020  (Kirkenes)
        Ilość miejsc SY Ciri :      ●●●●●●   (zajęte wolne) formularz 
        Kapitan Mietek Jakubowski
        Etap siódmy: Ze wschodu na zachód

        Po odebraniu jachtu ruszymy zwiedzić Kirkenes, w końcu jesteśmy aż 400 km za kołem podbiegunowym. Miasto zamieszkują Rosjanie i tutaj spotkamy już nazwy ulic w dwóch językach. Kilka kilometrów dalej znajduje się jedyne drogowe przejście graniczne Norwegi z Rosją, Przez Bøkfjorden ruszymy na morze Barentsa w kierunku Nordkapp gdzie zatrzymamy się na małą sesję fotograficzną. Po drodze czeka na nas dzika przyroda i rezerwaty do których zajrzymy. Nasza żegluga będzie się odbywać między wyspami i fiordami tak, aby spokojnie dotrzeć do Tromsø.

        Planowana trasa:     Kirkenes  – Tromso   
        Data rozpoczęcia:     13.08.2020 (Kirkenes)
        Data zakończenie:    24.08.2020  (Tromso)
        Ilość miejsc SY Ciri :   ●●●●●●   (zajęte wolne)
        Kapitan Jurek Marcinkiewicz 

        Planowana trasa:   Tromso – serwis jachtu 
        Data rozpoczęcia:     25.08.2020  (Tromso)
        Data zakończenie:    27.08.2020  (Tromso)
        Ilość miejsc SY Ciri :  

        Etap ósmy: Wschody i zachody słońca na Lofotach Sail & Trekking

        Czas już wracać na Południe. Wracamy ponownie na archipelag Lofotów. Przed nami najciekawsze wyspy i wysepki oraz fiordy. Będzie dużo trekkingu bo miejsca odwiedzone przez nas do tego zachęcaja. Mamy przygotowane dwie trasy, które dostosujemy do panujących warunków meteo. Obydwie są bardzo ciekawie i zapewniają wiele walorów widokowych i przyrodniczych. Zaczniemy od magicznej wyspy Senja z najwyższą górą Breidtinden– 1017 m n.p.m. Na pewno warto podjąć wyzwanie i wejść na Hesten. Senja to miejsce, w którym nie do końca będziesz wiedział czy to co widzisz jest realne czy wymyślone. Warto zostać tu dwa dni. Tu się zastanowimy, czy płyniemy się w kierunku Andenes, czy płyniemy przez fiordy, Obie opcje są ciekawe i dają wiele możliwości. Możliwe, że najlepsza opcją będzie trasa północna przez Andenes, gdzie można spotkać walenie. Jest na to duża szansa chociaż lato niej est najlepszą porą roku na takie obserwacje, jednak warto zaryzykować. Popłyniemy do miejscowości rybackiej Bleik gdzie znajduje się kolonia maskonurów. Maskonur to ptak wyglądający jak krzyżówka papugi z pingwinem. Latać za bardzo nie potrafi ale w wodzie jest prawdziwym mistrzem. Kolejny punkt to miasto Sortland nad cieśniną Sortlansundet. Jest tu wiele domów pomalowanych na niebiesko dlatego jest nazywane „niebieskim miastem”. Oczywiście warto wyruszyć na trekking. Z Sortland ruszymy do Tongelfjord aby przejść przez Raftsundet. Musimy dobrze trafić aby nas nie przetrzymał prąd, który bywa tu dość silny. Skierujemy się prosto do Svolvær – stolica Lofotów i trekking do Svolvægeita – skały nazywanej „kozą ze Svolvær” górującą nad okolicą. Krótka wizyta w Kabelvåg, gdzie znajduje się muzeum Lofotów. Henningsvær to prawdziwa Wenecja Lofotów z najpiękniej na świecie położonym boiskiem do piłki nożnej, trekking, Nusfjord malownicza, maleńka osada, nad którą krążą orły. Osada mieści się pośród wzgórz co dodatkowo zachęca do trekkingu Nusfjord to Nesland – przyjemna trasa biegnie wzdłuż wybrzeża pośród olbrzymich głazów oraz iglaków. Zaczyna się w Nusfjord, które jest na liście UNESCO a to gwarancja spektakularnych widoków fiordów. Reine- Reinebringen Docieramy do punktu widokowego skąd roztacza się panorama na Lofoten Wall i fiordy. Mimo iż jest to tylko 448 metrów wysokości to trasa jest wymagająca ale wejście niezbyt trudne, bo po schodach. Nagrodą jest jednak piękny widok z góry, na który rezerwujemy sobie dodatkowy czas. Å to Stokkavika Zaczynamy w malowniczej wiosce Å . Samo miejsce to niezapomniany widok. Idąc mamy szanse podziwiać urokliwe Moskenesøya, aż dojdziemy do pięknego punktu docelowego: Stokkavika.  Jeśli będzie czas, to między Reine a miejscowością Å zajrzymy do Sørvågen. Po drodze do ślicznego Munkebu mijamy 4 piękne jeziora. Na trasie mamy odcinki z metalowymi uchwytami, które służą pomocą, gdyż są tam miejsca o wymagającym stopniu trudności. Trekking jest jednak wart trudu, ponieważ można podziwiać panoramę niekończących się szczytów Lofotów. Etap kończymy w Bodø.

        Planowana trasa:     Tromso  – Bodo  
        Data rozpoczęcia:     27.08.2020 (Tromso)
        Data zakończenie:    05.09.2020  (Bodo)
        Ilość miejsc SY Ciri :   ●●●●●   (zajęte wolne) formularz 
        Kapitan Leszek Warchoł 
         

        Etap dziewiąty: Do dawnej stolicy Królów Norwegii.
        Rejs rozpoczniemy w uroczym mieście Bodø. Tutaj, jeśli będzie taka wola załogi, wybierzemy się na spływ kajakowy. Możemy również wybrać się na wycieczkę, aby zobaczyć najsilniejszy na świecie, widowiskowy prąd morski Saltstraumen. Ponieważ mamy do dyspozycji sporo czasu, nie sposób nie wykorzystać okazji, by pożeglować do pobliskich (około 45 mil) Lofotów, by zwiedzić najbardziej na zachód wysunięte wyspy i porty: Sorvagen, wioskę o możliwie najkrótszej nazwie Å, oraz Værøy. Następnie pożeglujemy do rzadko odwiedzanej, ale bardzo ładnej wyspy Lovund, słynącej z kolonii maskonurów. Następnie wrócimy do uroczych fiordów norweskich. W mieście Mo i Rana zacumujemy, aby wybrać się na Svartisen, drugi co do wielkości lodowiec Norwegii o intensywnie błękitnej barwie. Stamtąd, wśród fiordów i malowniczych wysp, niespiesznie popłyniemy do miasteczka Sandnessjøen na wyspie Alsten, skąd wyruszymy na górską wycieczkę na Masyw Siedmiu Sióstr – Sandnessjøen.Kolejnym celem będzie miasto Brønnøysund na wyspie Torget, gdzie po drodze chcielibyśmy zobaczyć słynny cud natury: górę z dziurą na wylot w środku.Po drodze do Trondheim zatrzymamy się jeszcze w większym porcie Rorvik, a także będziemy wyszukiwali spokojnych, małych porcików do przenocowania. Zatrzymamy się tam, gdzie nam się spodoba.
        Planowana trasa:     Bodo  – Trondheim
        Data rozpoczęcia:     05.09.2020 (Bodo)
        Data zakończenie:    18.09.2020  (Trondheim)
        Ilość miejsc SY Ciri :   ●●●●●●   (zajęte wolne) formularz 
        KapitanMarcin Filipiak 
         

        Etap dziesiąty: W drodze do Wenecji Północy

        Ruszymy z Trondheim. Płynąc wąskimi przejściami, będziemy się kierować ku wyspie Froya. Następnie przeskoczymy na Veiholmen, malutka wyspę z widokiem na Morze Norweskie. Lokalną atrakcją są tam stara przystań rybacka oraz latarnia Hauhjehla. Gdy już nasycimy się skalistymi wyspami, opłyniemy wyspę Smola i przesmykiem pomiędzy wyspami Tustna i Frei wpłyniemy w fjord Tingvollfjorden. Po dniu odpoczynku pomiędzy górami i uzupełnieniu zapasów, będziemy się kierować się w kierunku wysp Gossa i Otroya. Na drugiej wyspie jest wspaniały szczyt Oppstadhornet z którego roztacza się przepiękny widok na okoliczne wyspy. Ostatnim etapem, będzie dopłynięcie do Alesund. Na koniec zostaną nam cudne wspomnienia i setki zdjęć, oraz chęci na więcej.

        Planowana trasa:     Trondheim  – Alesund
        Data rozpoczęcia:     18.09.2020 (Trondheim)
        Data zakończenie:    24.09.2020  (Alesund)
        Ilość miejsc SY Ciri :   ●●●●●●   (zajęte wolne)
        Kapitan Paweł Banaszczyk
         


        Etap jedenasty: Fiordy wczesna jesienią

        Jest już jesień, dni coraz krótsze. Krajobraz fiordów zmienia się na bardziej malowniczy. Dobry moment aby wybrać się na grzybobranie. Grzybów w Norwegii jest bardzo dużo gdyż nikt ich nie zbiera. Nagrzana woda od promieni słońca przez okres lata powoduje iż rano spotykamy magiczne poranne pejzaże gór w mgle. Mamy radar na pokładzie i pewnie z niego będziemy częściej korzystać. Tak każdego dnia pośród fiordów będziemy zaglądać do małych portów rybackich i wędrować po wrzosowiskach aby uchwycić zachody słońca. Po drodze będziemy mijać małe miejscowości w których jeszcze nie byliśmy więc nie planujemy na sztywno trasy rejsu między Alesund a Stavanger .Tradycyjnie odwiedzimy Bergen i wybierzemy się na górę Fløyen skąd rozpościera się jesienna panorama miasta. Zanim trafimy do Stavanger, pomiędzy fiordami zrobimy sobie sesję fotograficzną aby uchwycić jesienne pejzaże Norwegii.

        Planowana trasa:     Alesund  – Stavanger
        Data rozpoczęcia:     24.09.2020 (Alesund)
        Data zakończenie:    02.10.2020  (Stavanger)
        Ilość miejsc SY Ciri :   ●●●●●●   (zajęte wolne) formularz 
        Kapitan
         

        Etap dwunasty: Wracamy do domu 
         
        Nasz etap rozpoczynamy od krótkiego zwiedzenia Stavanger , skąd ruszymy na południe. Żeglując wzdłuż norweskiego wybrzeża miniemy Egersund, następnie Farsund. Zostawimy za rufą Norwegię i przetniemy cieśninę Skagerrak. Przed nami Dania i Skagen, gdzie zatrzymamy się by uzupełnić prowiant, pozwiedzać i pozachwycać idyllą życia na półwyspie.  Półwysep Jutlandzki, na którym leży Skagen, to granica między morzem Północnym i Bałtyckim. Wypływając ze Skagen jesteśmy już w cieśninie Kattegat, będącej częścią morza Bałtyckiego. Płyniemy dalej na południe w kierunku wysp Leaso i Anholt, by zobaczyć urodziwe połączenie przyrody i morza. A potem liczymy, że sprzyjające wiatry z N lub W zaniosą nas prosto do cieśniny Sund i Kopenhagi, gdzie zatrzymamy się, by spotkać się z syrenką, pozwiedzać i poczuć rytm miasta. Przed nami jeszcze niemieckie Sassnitz skąd niedaleko do pięknych kredowych klifów. Podziwiać je będziemy z morza. Odcinek, który poprowadzę, to nie tylko rejs. Nastawiamy się też na zwiedzanie i degustację lokalnych dań, a na jachcie dbamy o podniebienia. Gdyby warunki meteo nam nie sprzyjały będziemy wracać przez Wielki Bełt, Nyborg, Stubekkobing, Stralund lub Sasnitz, Świnoujście
        Planowana trasa:     Stavanger  – Świnoujście
        Data rozpoczęcia:     02.10.2020 (Stavanger)
        Data zakończenie:    16.10.2020  (Świnoujście)
        Ilość miejsc SY Ciri :   ●●●●●●   (zajęte wolne) formularz 
        Kapitan Igor Morye

        Sponsor wyprawy I Love Norway 2020 

         

         

         

         

        Patronat medialny Miesięcznik Żagle 

         

         

         

         

        Kontakt 
        Mariusz Noworól 
        Fundacja 4 Kontynenty
        Osiedle Widokowe 8/7 32-540 Trzebinia
        KRS: 0000595255 NIP: 6282265680
        Bank PKO BP 8010 2023 8400 0098 0202 0056 01
        www.4kontynenty.pl
        tel 696914676

        Kategorie
        Żeglarstwo

        I Love Norway 2019 Kurs na Lofoty – trekingowa przygoda Porta Sailing Team.

        Sail & Trekking po Lofotach – Porta Sailning Team 

        W piątek 19 lipca załoga pojawiła się na jachcie popołudniu. 

        Przyjechaliśmy z różnych stron Polski. Najsilniejsza grupa pochodziła z Suwałk i okolic, ale była również reprezentacja Krakowa, Poznania i Warszawy. Większa część miała niewielkie doświadczenie na morzu w zamian za to mnóstwo zapału i chęci uczenia się. Oczekiwania też były różne. Chcieli wędrować, podziwiać przyrodę a przy okazji pożeglować.

        Po zaształowaniu rzeczy jeszcze wieczorem ruszyliśmy zwiedzać Tromsø. Spacerkiem minęliśmy Arktyczną Katedrę by o północy podziwiać przepiękną panoramę ze szczytu wzgórza Fjøla górującego nad miastem.

        Następnego dnia wypłynęliśmy na południe ku Lofotom. Pierwszy postój był w Finnsnes, później popłynęliśmy do polecanego nam przez poprzednią załogę Sjøvegan. Pingwinów już nie było za to sami zamieniliśmy się w morsy. Kąpiel w morzu z widokiem na ośnieżone góry za kołem polarnym to niezapomniane wrażenie. Zaskoczył nas też kolor wody. Turkus kojarzy się zwykle z tropikami a tu tym kolorem przywitała nas Arktyka.

        Lødingen to pierwsza miejscowość na Lofotach, którą odwiedziliśmy. Port ma bardzo płytkie wejście natomiast ze wzniesienia przy samej marinie rozciągała się wspaniała panorama okolicy a w poświacie kończącego się dnia wyglądała imponująco. Zdjęcie robiłam tuż po północy i tu nasunęło się pytanie: Czy to zachód, czy wschód słońca? Po długiej dyskusji ustaliliśmy, że jeżeli światło jest pomarańczowe to zachód a jeżeli różowe to wschód. Zatem jeszcze zachód! Nocy tu teraz nie ma. Miejscowi mówią, że będzie w sierpniu ( czyli już po naszym wyjeździe ;))

        Rano wyruszyliśmy ku nieformalnej stolicy i największemu miastu Lofotów czyli Svolvær. Po drodze zrobiliśmy sobie postój na połów ryb. Przy wejściu do portu przywitał nas pomnik żony rybaka z niepokojem patrzącej w morze.

        Samo miasto zachowało tradycyjną zabudowę i nawet nowe budynki stylizowane są na stare. Tu po raz pierwszy pojawiły się czerwone domki. W dawnych czasach rybacy taką farbą malowali swoje domy, by zapobiec butwieniu drewna. Dzisiaj nawet nowe budynki w nawiązaniu do tradycji mają taki kolor.

        Następny dzień wymagał od załogi dużo samozaparcia. Nie dość, że płynęliśmy pod dość silny wiatr, to mgła, mżawka i temperatury poniżej 10 st C nie pozwoliły cieszyć się panoramą najpiękniejszej części Lofotów. Ale nie ma tego złego… popołudniu zawinęliśmy do Henningsvær. To tzw. Wenecja północy. Miejscowość położona jest na kilkunastu wyspach i posiada najpiękniej położone boisko piłki nożnej na świecie. 

        Cała miejscowość zachowała tradycyjną zabudowę a uwagę przyciągają jeszcze ciekawe murale. 

        Wokół Henningsvær jest wiele szlaków turystycznych, niestety nisko zalegające chmury wyraźnie dały nam do zrozumienia, że nie ma sensu wspinać się na okoliczne wzgórza. Następnego dnia miało się to zmienić.

        Raniutko ruszyliśmy ku końcowi świata. Najbliżej południowego krańca Lofotów leży porcik w Sørvagen. Stąd malowniczo krętą drogą ruszyliśmy ku ostatniej miejscowości archipelagu – Å. Litera Å jest ostatnią literą alfabetu norweskiego więc nazwa miejscowości jest nieprzypadkowa. 

        Sama miejscowość jest niewielka a za nią z półwyspu rozciąga się przepiękny widok. To niezwykłe miejsce sprzyja kontemplacji przyrody i wyciszeniu. Tu uprawialiśmy jogę.

        Jeszcze tego samego dnia wypłynęliśmy do leżącego 4 mile na północny wschód Reine. Ta przepiękna niewielka miejscowość rozciągnięta jest na kilkunastu wyspach. Tradycyjnie zabudowana czerwonymi domkami i otoczona rusztowaniami, na których miejscowi rybacy suszą sztokfisza – suszonego dorsza. Na szczęście dla nas ryby zostały już zebrane, bo ich zapach nie należy do najprzyjemniejszych aromatów na świecie. 

        Nad Reine góruje Reinebringen – szczyt o wysokości 448 m n.p.m., którego stroma, prawie pionowa ściana opada ku zatoce, nad którą leży Reine. Na szczyt wzniesienia wiodą schody więc wejście mimo, że długie i męczące jest stosunkowo łatwe. Kłopoty mogą mieć jednak osoby z lękiem wysokości. Panoramę Reine i okolicy podziwialiśmy w promieniach zachodzącego ( na pomarańczowo) słońca. Ten widok zrekompensował nam zmęczenie i trudności wspinaczki w dwójnasób. Jest to najpiękniejszy widok, jaki można sobie wyobrazić. 

        Powrót w stronę Tromsø rozpoczął się od zmiany kierunku wiatru. Znów trzeba było płynąć pod wiatr. Ale cóż „jeśliś dzielnym żeglarzem radę sobie dasz” zatem rządni kolejnych wrażeń ruszyliśmy na północny wschód. Niedaleko Reine znajduje się następna perełka Lofotów – maleńki Nusfjord. Niestety jedyne trzy miejsca, gdzie można byłoby stanąć były zajęte, zatem wpłynęliśmy i zaraz wypłynęliśmy z niewielkiej zatoczki, wokół której położona jest miejscowość. Tego dnia nisko zalegające chmury nie pozwoliły nam podziwiać głowy trolla na skale naprzeciwko Nusfjordu. Ciekawy układ naturalnie ukształtowanych skał obserwowany pod odpowiednim kątem pozwala tam rozpoznać wielką, brodatą twarz. Okolica słynie również z orłów ale i tych przy nisko zawieszonych stratusach nie mogliśmy dostrzec. Szukając trolli popłynęliśmy do nomen omen Trollfjordu. Tu widoki były wspaniałe. Wąziutka lecz głęboka polodowcowa zatoczka otoczona jest prawie pionowymi ścianami skalnymi a nad nimi górowały oświetlone promieniami zachodzącego słońca szczyty. To prawie jak pływanie jachtem morskim w Tatrach.

        Kolejny postój mieliśmy w Sortland. To spore miasto i port w północnej części Lofotów niestety zabudowane jest raczej nowocześnie. Po krótkim odpoczynku, wiedząc, że nadciąga dość silny wiatr popołudniu ruszyliśmy w stronę Tromsø. Był to jeden z najciekawszych i najdłuższych odcinków naszego rejsu. Koło północy minęliśmy most ( dla jednej z załogantek był to pierwszy most w życiu, pod którym sterowała z wielkimi emocjami) i wpłynęliśmy na wąski ale bardzo dobrze oznakowany tor wodny. Przyświecał nam cieniutki księżyc w nowiu.

        Rano wypłynęliśmy na szerokie wody i w końcu można było postawić żagle. Cały dzień przy pięknej pogodzie halsowaliśmy by na wieczór skryć się w cieśniny przed narastającym wiatrem. Postój zrobiliśmy w odwiedzonym już wcześniej Sjøvegan.

        Kolejny dzień to przelot do Finnsnes gdzie rano załoga podzieliła się na dwie ekipy. Dziewczyny spragnione trekkingu poszły zwiedzać miasto i wejść na okoliczne wzgórza, kapitan i chłopaki połynęli łowić ryby.

        Wieczorem posileni przepyszną kolacją ruszyliśmy na północ. Około 8 mil przed Tromsø jest bardzo ciekawe miejsce. Na środku cieśniny znajduje się wyspa Ryøya. Można ją opłynąć jedynie od północy a w przesmyku tworzą się silne prądy. Tędy również wiedzie tor, którym pływa sporo statków i promów, więc planując przepłynięcie tamtędy należy dobrze sprawdzić, czy nagle nie wyskoczy na nas wielgachny prom czy tankowiec. Pokonanie 3 kabli zajęło nam około godziny a frustrację sternika wzbudzał żółty domek na brzegu, który przez dłuższy czas znajdował się na trawersie jachtu i nie zmieniał swego położenia.

        Nad ranem zmarznięci ale bardzo szczęśliwi dopłynęliśmy do mariny w Tromsø. Norwegia pożegnała nas stadami maskonurów ( przez niektórych nazywanych „płaskonurami”) i delfinami.

        Cały etap trwał dwa tygodnie. Przepłynęliśmy 461 mil, odwiedziliśmy 9 portów ale najważniejsze, że zobaczyliśmy wszystkie najważniejsze miejsca na Lofotach. Majestat przyrody, piękne widoki i wspomnienia wędrówek będą najlepszą pamiątką z rejsu.

        Dziękuję Wam moja Lofocka Załogo!

        Anna Jackiewicz 

        Kategorie
        Żeglarstwo

        I Love Norway 2019 – relacja z fiordów.

        Czy żeglarstwo to tylko woda, wiatr i fale ? Wielu z nas zadaje sobie to pytanie, jak można przygotować rejs tak aby był ciekawszy dla uczestnika. Fundacja 4 Kontynenty zorganizowała kolejną wyprawę „I Love Norway Sail & Trekking – Porta Sailing Team jachtem SY Ciri do ciekawych zakątków tego skandynawskiego kraju. Warto dodać, że uczestnikami rejsów Fundacji 4 Kontynenty są dzieci w wieku od 7 do 12 lat. Już niedługo młodzi adepci żeglarstwa wraz ze swoimi rodzicami wyruszą na „męski” etap „ Fiordy północy Sail & Trekking – dzieciaki w drodze na Nordkapp”. Zachęcamy do przeczytania tekstu z etapu „Fiordy na wyciągnięcie ręki” 

        W drugiej połowie czerwca 2019 roku miałem sposobność po raz kolejny wziąć udział w wyprawie żeglarskiej organizowanej przez Fundację 4 Kontynenty, prowadząc jeden z etapów rejsu I Love Norway Sail & Trekking. Przypadło mi w udziale prowadzenie etapu „Fiordy na wyciągnięcie ręki”, ze Stavanger do Bergen. Trasa krótka, a czasu sporo – mieliśmy aż dziesięć dni. Trudno nie wykorzystać takiej sposobności! Wszak w tym rejonie wybrzeża Norwegii znajdują się jedne z najpiękniejszych fiordów i jedne z najciekawszych atrakcji przyrodniczych: wysoki, stromy klif Preikestolen, znajdujący się tuż przy brzegu pięknego fiordu Lysefjord oraz słynny język trolla, czyli Trolltunga – niezwykła, spektakularna formacja skalna w postaci wysuniętego „języka” o długości kilku metrów, wisząca na wysokości 700 metrów nad sztucznym, ale malowniczym jeziorem Ringedalsvatnet. Żelaznym punktem wyprawy był również lodowiec Folgefonna.

        Skompletowanie załogi na tak atrakcyjny rejs nie było szczególnie trudne. Tym bardziej, że rejs w założeniu nie miał być specjalnym wyczynem żeglarskim. Przypominał raczej rejs mazurski albo chorwacki, tylko bez upałów, ale żeglowanie po spokojnej wodzie fiordów, nocowanie w portach (a raczej w cichych, klimatycznych przystaniach), osłonięcie od silnych wiatrów i wysokich fal sprawiały, że pod względem nautycznym rejs był raczej łatwy. Za to widoki z pokładu jachtu zapierały dech w piersiach. Strome skały wystające wprost z morza na wysokość ponad tysiąca metrów, chmury nisko żeglujące wśród stoków i szczytów górskich, majestatyczne lodowce, niezliczone potoki i wodospady… A jeśli chodzi o wycieczki górskie… Ale o tym może za chwilę. Najpierw przedstawmy jacht i załogę!

        Dwunastometrowy jacht s/y Ciri miałem okazję już obejrzeć wcześniej, podczas majówki 4 Kontynentów „Fiku Miku po Bałtyku”. Jacht nie jest nowy, ale za to nowy jest armator. Jak to bywa w przypadku różnego rodzaju pojazdów, zmiana właściciela zwykle przynosi poprawę stanu technicznego. Tak było również w tym przypadku. Niedawno zakupiony przez armatora jacht został gruntownie wyremontowany i przygotowany do dalekich wypraw. Oczywiście nigdy nie jest tak, że na jachcie już wszystko jest zrobione i nie da się czegoś poprawić, więc armator uważnie wsłuchuje się w głosy kapitanów prowadzących Ciri i zapowiada dalsze zmiany. Moim zdaniem jacht jest godny zaufania. Każdy marynarz powinien kochać statki, a te na pewno mu się odwdzięczą.

        Asia – doświadczona żeglarka, pełniła funkcję zastępcy kapitana i była moją prawą ręką na jachcie. Grzesiek i Krzysiek – wytrawni piechurzy górscy. Ich górskie doświadczenie przydało się całej ekipie. W załodze były też Klara, Kasia i Klaudyna. Trzeba podkreślić obecność dwóch dwunastolatek: Igi, córki Kasi, i Julki, mojej rodzonej córki. Dziewczyny dokazywały, do czego miały prawo z racji swojego młodego wieku. Ale ogólnie dawały radę, co trzeba zaakcentować zwłaszcza, że organizator rejsu, Fundacja 4 Kontynenty, szczególnie promuje udział dzieci w rejsach morskich.

        Zgodnie z planem, przybyłem do Stavanger dzień przed rozpoczęciem naszego etapu rejsu. Grunt to dobra i przemyślana organizacja. Mogłem zapoznać się dokładnie z jachtem, by następnego dnia na spokojnie, formalnie przejąć dowodzenie jachtem. Poprzednia, czteroosobowa załoga ugościła mnie, a także Grześka i Krzyśka oraz Julkę, jak należy, po żeglarsku. Załoga Igora (notabenearmatora Ciri) ugościła nie tylko nas, ale też grupkę polskich żeglarzy mieszkających w Stavanger. Okazuje się, że polskie załogi mogą nie tylko spotkać w Norwegii żeglarzy-rodaków, ale w razie potrzeby liczyć na ich pomoc. Przekonaliśmy się o tym nie po raz pierwszy, i jak się szybko okazało pod koniec rejsu, nie po raz ostatni. Serdecznie pozdrawiamy polskich żeglarzy mieszkających w różnych zakątkach Norwegii!

        Następnego dzień rano (29 czerwca) pożegnaliśmy poprzednią załogę, a wkrótce na miejsce przybyła moja ekipa. Zasztauowaliśmy przywieziony z Polski prowiant (wysokie ceny w Norwegii sprawiają, że warto zapłacić za dodatkowy bagaż w samolocie i większość zakupów zrobić w Polsce), a następnie przeprowadziliśmy szkolenie. Pozostał jeszcze czas na zwiedzanie urokliwego miasta.

        Kolejnego dnia rano pożeglowaliśmy do portu Forsand, aby za radą miejscowych polskich żeglarzy właśnie w tym porcie zatankować jacht. Miejscowość leży u wejścia do ponoć najpiękniejszego norweskiego fiordu Lysefjorden. Stąd mieliśmy nadzieję wyruszyć na zwiedzanie Preikestolen. Okazało się, że jest to możliwe, ale dość kłopotliwe. Należało skorzystać ze szkolnego autobusu, bez gwarancji kursu powrotnego. Dlatego postanowiliśmy opuścić gościnny skądinąd porcik, by na chwilę wpłynąć do Lysefjorden i rzucić okiem na potężne skały wspinające się pionowo z wody na wysokość ponad tysiąca metrów. Fiord ciągnie się na odległość kilkudziesięciu mil morskich, dlatego nie zapuszczaliśmy się w głąb zatoki. Spotkanie ze stadkiem figlujących fok dostarczyło dodatkowych emocji. Z wód zatoki można podziwiać nie tylko Preikestolen, które znajduje się mniej więcej w połowie fiordu, ale również Kjeragbolten, czyli głaz wiszący na niewiarygodnej wysokości 900 metrów nad poziomem morza, zakleszczony między dwoma skałami. Ten cud natury miałem okazję zwiedzić rok wcześniej. Szkoda, że reszta załogi, z braku czasu, nie mogła tego zobaczyć na własne oczy. Jest więc powód, żeby tu jeszcze wrócić. Tymczasem my zawróciliśmy jacht do pobliskiego portu Tau, skąd następnego dnia wyruszyliśmy autobusem na początek trasy do Preikestolen.

        Bilet autobusowy do Preikestolen nie jest tani. Jednak są rzeczy, które się nie opłacają, ale i tak warto je zrobić. Wszyscy jesteśmy miłośnikami pieszych wędrówek, dlatego perspektywa wspinaczki do słynnej skalnej ambony nie była dla nas przerażająca. Niestraszne były również przelotne deszcze. Liczne chmury co prawda czasem przysłaniały widoki, ale z drugiej strony dawały tajemniczy nastrój. Julka i Iga cały czas szukały dowodów na istnienie trolli w różnych formach skalnych. Klaudyna, Grzegorz i Krzysztof podczas całej trasy towarzyszyli Klarze, którą bolała noga i musiała iść nieco wolniej. Jakiś duch gór, a może i tajemniczy troll, wynagrodził im za to piękniejszą pogodą u celu wycieczki. Widok z góry na przepiękny fiord mieli niezasłonięty chmurami i mgłami, dzięki czemu zrobili świetne zdjęcia.

        Podejście do krawędzi Preikestolen przyprawia o zawrót głowy. Najbezpieczniej po prostu położyć się na skale i wystawić nieco głowę poza krawędź skały. Wrażenia niesamowite… Zmęczeni, ale szczęśliwi wróciliśmy na jacht.

        Kolejny dzień spędziliśmy na wodzie. Tym razem celem był lodowiec Folgefonna. W ciągu tego przelotu tylko na chwilę, to jest zaledwie na około 10 mil, musieliśmy wystawić nos jachtu na „pełne morze”. Nasi dzielni załogowi piechurzy nie są zwykłymi szczurami lądowymi. Są twardzi i robili co mogli, żeby nie pokazać po sobie, że Neptun upomina się o swoją daninę. Na szczęście szybko schowaliśmy się z powrotem w fiordy, a już wieczorem staliśmy przycumowani przy kei w porciku Uskedal. Chociaż miejsce było bardzo klimatyczne, rano popłynęliśmy dalej, do Sunndal.

        Powiedzieć, że to miejsce jest piękne, to tak jakby nic nie powiedzieć. Majestatyczne góry odbijają się w spokojnej wodzie fiordu. Górska, rwąca rzeka wpada do morza. A u szczytu doliny widoczny jest jęzor lodowcowy.

        Wyruszyliśmy na spotkanie z lodowcem. Na trasie spełniło się marzenie Igi: spotkaliśmy wreszcie fiordy, czyli konie o pięknej, długiej grzywie. I to właśnie te fiordy jedzą z ręki! Na drodze pod górę ustawione są bramy, które należy za sobą zamykać, a to dlatego, że w okolicy pasą się luzem kozy i owce, które do końca wycieczki co chwilę nam towarzyszyły.

        Wreszcie dotarliśmy do malowniczego jeziora zasilanego zimną, jasnoniebieską wodą z pobliskiego lodowca. Tutaj urządziliśmy sesję fotograficzną. Przesłaliśmy również specjalne życzenia naszym ojcom, jako że był to Dzień Ojca. Następnie rozdzieliliśmy się. Grzesiek i Krzysiek postanowili wyruszyć w długą i trudną trasę na szczyt góry Fonnabu, skąd mogli podziwiać lodowiec górski Folgefonna w pełnej okazałości. Natomiast ja, Klaudyna, Kasia, Iga i Julka wyruszyliśmy pod czoło jęzora lodowcowego. Trasa była trudniejsza, niż przypuszczaliśmy (wcale nie była „family fun”, jak to określał przewodnik). Dodatkowo była fatalnie oznakowana. Później okazało się, dlaczego. Otóż wiele lat temu wytyczono szlak pod czoło lodowca, ale od tego czasu lodowiec bardzo mocno się cofnął. Teraz czoło jęzora jest znacznie wyżej, a dotrzeć tam jest nie tylko trudno, ale i niebezpiecznie, o czym informują ustawione tablice ostrzegawcze. Niemniej podeszliśmy tak blisko, jak to było możliwe, a naszym oczom ukazała się jaskinia lodowa! Wejście do niej byłoby bardzo niebezpieczne, dlatego oglądaliśmy ją z daleka, ale i tak to, co zobaczyliśmy wewnątrz, było piękniejsze, niż można by przypuszczać. Błękitny lód mieniący się niczym kryształ, świecący światłem przenikającym przez pokrywę lodową. Z bramy lodowej wysokiej na ok. 5 metrów wypływa rzeka lodowcowa w postaci wodospadu. Zobaczyć to na żywo to zupełnie co innego, niż znać zjawisko z podręcznika akademickiego.

        Jako że z wykształcenia jestem geografem, wycieczka przypomniała mi wszystkie wiadomości o lodowcach, które zdobyłem na studiach wiele lat temu. Mogłem podziwiać młodą rzeźbę postglacjalną i porównywać ją z rzeźbą naszych Tatr, a nawet z rzeźbą mojego rodzinnego Krakowa. U nas stara rzeźba ze zlodowacenia krakowskiego, a tam świeżutkie moreny i sandry odsłonięte przez lodowiec zaledwie przed kilkunastoma – kilkudziesięcioma latami! Chętnie pokazałbym tempo deglacjacji wszystkim tym niedowiarkom, którzy wątpią w ocieplenie klimatu. Niestety, ten lodowiec, jak i wiele innych, w ciągu kilkudziesięciu lat zniknie z powierzchni Ziemi.

        Kolejnym punktem wyprawy był język trolla, czyli Trolltunga. Aby tam dotrzeć, studiowaliśmy przewodniki, rady miejscowych polskich żeglarzy oraz fora internetowe. Wynikało z nich jasno, że trasa jest trudna i lepiej wybrać się przy ładnej pogodzie. Deszczowe dni, ale i prognozy pogody przyczyniły się do tego, że decyzję o wyruszeniu na wycieczkę przełożyliśmy aż na środę (27 czerwca). Dało to nam jednak sposobność do zwiedzenia wielkiego, pięknego wodospadu Tveitafossen w pobliżu portu Konsarvik. Potężne masy wody, pył wodny w otoczeniu wodospadu… To po prostu trzeba zobaczyć. Oczywiście Grzesiek, najlepszy piechur z naszej załogi, pobiegł pod górę zobaczyć trzy pozostałe wodospady… Ale nie każdy jest maratończykiem. Większość z nas zadowoliła się tym jednym. W wiosce po drodze nad wodospad zwiedziliśmy niewielki, trzynastowieczny kościółek. Wokół niego cmentarz, gdzie nowe groby sąsiadują ze starymi, kilkusetletnimi. Naszą uwagę zwróciło również malowidło na ścianie wewnątrz kościoła. U stóp anioła namalowany był nie tyle zwykły diabeł, co… goblin! To ślad przenikania się religii chrześcijańskiej z wcześniejszymi, pogańskimi wierzeniami w czasach chrystianizacji.

        Na końcu przepięknego fiordu Hardangerfjord spodziewalibyśmy się równie klimatycznego porciku jak te, które mijaliśmy do tej pory. Niestety, zarówno Tyssedal, skąd wyruszają wycieczki do Trolltungi, jak i Odda, to niewielkie, ale przemysłowe miasta z dymiącymi kominami. W Tyssedal jest jedna przystań, ale dla miejscowych żeglarzy, więc nas wyproszono. W Oddzie podobna marina tylko dla autochtonów, i tylko jedna maleńka kejmiejska – maksymalnie na wa jachty – bez prądu i bez wody, na szczęście wolna. Trudno, dobre i to. W końcu przypłynęliśmy tutaj nie po to, aby stać w porcie, a iść na wycieczkę. Świecące słońce zachęcało właśnie do tego, dlatego w środę rano wyruszyliśmy autokarem do Skjeggedal, potem jeszcze busem 4 kilometry stromo pod górę po asfalcie, aby rozpocząć kilkugodzinną, pieszą, górską wycieczkę do jednego z najsłynniejszych miejsc w Norwegii. Początkowo trasa pnie się w górę, ale nie jest aż tak trudna, jak to opisują przewodniki. Niejedna tatrzańska trasa jest znacznie trudniejsza. Po około 2 kilometrach szlak wiedzie rozległym płaskowyżem. Niemniej szlak jest bardzo długi, więc ostrzeżeń nie należy lekceważyć. To w końcu góry. Pogoda może się zmienić bardzo szybko, może na przykład przyjść mgła (nam to się przytrafiło w drodze powrotnej!), więc nawet tutaj można zgubić drogę. Znowu niezawodne okazało się doświadczenie Grześka, który pewnie prowadził nas nawet przy ograniczonej widoczności. A do tego niósł dodatkowy prowiant, wodę (i inne niezbędne rzeczy…).

        Widoki z góry są obłędne. A sama Trolltunga… Nie bez przyczyny kolejka do zrobienia zdjęcia na języku trolla jest bardzo długa. Niestety, część z nas miała pecha, bo zanim przyszła ich kolej do pamiątkowej fotki, całą okolicę osnuła mgła. Za to spełniło się marzenie Julki – mogła wreszcie „zjeść chmurę”!

        Wkrótce po powrocie na jacht okazało się, że mimo iż Odda jest osłonięta ze wszystkich stron, to silny wiatr, który się podniósł wieczorem, utworzył krótką, spiętrzoną falę. Jacht zaczął skakać niebezpiecznie przy maleńkiej kei. Nie było innego wyjścia – trzeba było opuścić port. Do końca rejsu było już mało czasu, więc płynęliśmy prawie dobę przez fiordy przy dość silnym wietrze w pobliże portu docelowego.

        Zatrzymaliśmy się w porcie Kleppholmen. Według mapy głębokość wejścia wynosi w nim 0,5m. Trochę dziwne, bo widać, że w porcie stoją jachty. Telefon do bosmana utwierdził nas jednak w przekonaniu, że wejście jest bezpieczne i głębokie. Porcik prowadzony jest przez starsze małżeństwo, których zdjęcia i pamiątki z wypraw rozwieszone są w salce klubowej udostępnionej gościom. Tutaj spędziliśmy resztę wieczoru w miłej atmosferze.

        Rano już krótki przeskok do Bergen na spotkanie z Mietkiem, kapitanem następnej załogi. Tutaj odwiedził nas również Grzegorz – kolejny polski żeglarz mieszkający w Norwegii. Podarował dla jachtu kilka drobiazgów, m. in. wkrętarkę, awaryjne żagle i inne przydatne przedmioty. Załoga zwiedziła miasto –między innymi słynny targ rybny i dzielnicę starych magazynów portowych Bryggen –a także wjechała kolejką na górę, skąd rozciągał się piękny widok na miasto i okolicę.

        I tak zakończył się kolejny udany rejs, z wesołą załogą, tym razem rejs żeglarsko-trekkingowy. Udało się osiągnąć wszystkie założone cele, wspomnienia pozostaną na zawsze. Dla mnie osobiście najważniejsze jest to, że żeglarstwo chyba spodobało się mojej córce, Julce.

        Pełną relację z całej wyprawy Fundacji 4 Kontynenty „I Love Norway 2019” Sail & Trekking – Porta Sailing Team można śledzić dzień po dniu na blogu 

        Marcin Filipiak

        Wspieraj remont jachtu dla Fundacji 4 Kontynenty


        Kategorie
        Blog

        Fiordy północy Sail & Trekking, dzieciaki w drodze na Nordkapp Porta Sailing Team

        Przylatujemy do Tromso po 21 godzinie wszystko przez to, że Wizzair zmienił godzinę wyloty z rana na wieczór. Oznacza to, że mamy o jeden dzień mniej na rejs. Ale co mamy planować kiedy i tak wszystko będzie dyktowane przez pogodę. Generalnie płyniemy na północ.Z lotniska odbiera nas Kuba młody chłopak, który przyjechał dorobić sobie na kolejny rok nauki. Przyjechał na miesiąc akurat ma dzień wolny więc nam pomaga. My płacimy mniej za transport do mariny a on dostaje w zamian rzeczy warte w Norwegii krocie i nie takie łatwe do kupienia… Dzięki niemu bardzo szybko możemy się zainstalować na jachcie. Kapitan odbierał jacht poprzedniego dnia i właśnie zakończył zmywanie pokładu.

        – Wiecie właśnie oprawiałem ryby i postanowiłem spłukać tą całą krew z kokpitu żebyście nie myśleli bógwico…

        – Kapitan wyszedł do nas w T shircie i crocsach na bosych nogach (ale w czapce na głowie) Na zewnątrz jest około 12 stopni i wieje przykry wiatr z północy. Jak on to wytrzymuje?

        – Głodni jesteście? Jest świeża ryba…

        Dopiero teraz czujemy, że po całym dniu w podróży jesteśmy porządnie głodni. Odpalamy zatem lokalną kuchenkę żeby usmażyć ryby a w tym czasie płyną opowieści. Maciek odebrał jacht i po przeglądzie jednostki postanowił odbyć próby morskie. Wyskoczył godzinę drogi z portu i zarzucił wędkę. W ciągu godziny złowił wiadro dorsza, którego właśnie skończył oprawiać. Ciężko nam co prawda idzie ich smażenie – na pomoście wieje i płomień jest mizerny, szukamy jakiegoś miejsca bardziej osłoniętego od wiatru, ale nie bardzo nam się to udaje… W końcu coś tam udaje się nam upiec i zasiadamy do kolacji. Sączymy opowieści i snujemy plany – ot zawsze tak jak jest na początku nieznanego…

        Po kolejnym dniu pełnym załatwiania różnych ważnych i mniej ważnych spraw w Tromso wypływamy. Na razie na silniku bo wiatr wieje nam centralnie w dziób. W ten sposób powoli oswajamy się z jednostką i przyzwyczajamy nas i nasze dzieci do rutyny na jachcie. Osłonięci od morza przez ciąg wysp nie czujemy dużego falowania więc na razie nastroje są dobre. Siadają dopiero jak musimy przeskoczyć przez odcinek otwarty na falowanie morza. Wtedy nastroje gwałtownie spadają. Pojawia się trochę zieleni na twarzach szczególnie na tych najmłodszych, ale chłopcy dzielnie się trzymają. Nawet namawiani przez kapitana, który mówi im , że wymioty naprawdę pomogę, każdy zaciska zęby i nie chce wypuścić nic z żołądka…

        Aby poprawić nastroje kapitan wybiera najciekawsze przejścia pomiędzy wyspami – widoki rzeczywiście powalają – kształty wysp na północy ozdobione płatami pól śniegowych i zasłonięte lekkimi chmurkami formującymi się na naszych oczach. A jednocześnie ostre północne słońce, które zgaśnie dopiero za kilka tygodni…

        Załoga jednak chce więcej – dwunastolatki chcą łowić ryby! Kapitan już się na to przygotował, specjalnie prowadzi rejs między wyspami, ponieważ chce znaleźć się w miejscu, które ma taką charakterystykę dna, która szczególnie odpowiada dorszom. Wypływamy na szeroki akwen pomiędzy wyspami – coś jest na rzeczy ponieważ widać przynajmniej dwie inne łodzie ewidentnie łowiące ryby. Chłopcy odprzodkowywują swoje wędki i rzucają. Wydawało mi się, że takie rzeczy przytrafiają się tylko na filmach. Już za pierwszym zarzuceniem wyciągają po solidnym dorszu – każdy około 3 kg wagi. W ciągu pół godziny mamy siedem ryb i myślę że już po zabawie. Nie znam jednak wędkarzy – oni dopiero się rozkręcają. Rzucają a ryby ciągle nie przestają brać. W pewnej chwili Mariusz prosi o pomoc ponieważ wyraźnie czuje, że złapał coś cięższego. – Może to dwa albo trzy dorsze na raz? Nie – to się strasznie rzuca. Czekamy aż podciągnie zdobycz bliżej dna. Ja mam nadzieję, że to stary koc, albo opona. Nie dlatego, żebym źle życzył Mariuszowi czy wędkarzom w ogólności tylko jestem przerażony ilością mięsa, które będziemy musieli zużytkować. Jest nas co prawda ośmiu chłopa w tym czterech w wieku nastoletnim, ale nawet oni nie wytrzymają takiej obfitości…

        Jednak Neptun postanowił nas obsypać rybami – Mariusz wyciąga 3 razy dłuższą rybę niż dorsz. – Co to jest? Krzyczy. To chyba zębacz. No to na pewno zębacz – popatrz jakie mu kły wystają z pyska. Rzuca się niemożebnie i trudno go wciągnąć na pokład, od razu się wywija ale w końcu udaje się go wciągnąć do kokpitu. Ale to jeszcze bardziej zagrzewa wędkarzy do walki. Ciągną i ciągną i przestać nie mogą. W końcu kapitan daje znak, że wystarczy. Mamy napełnione wszystkie wiadra i jeszcze kilka ryb z zębaczem na czele poza wiadrami. Sami nie chodzimy po gretingu kokpitu unikając zębów ryby, która od czasu do czasu jeszcze podskoczy i ziewnie ale tak, że łatwo sobie wyobrazić jak by to się mogło skończyć, gdyby w pobliżu była jakaś stopa lub ręka…

        Po oprawieniu ryb mamy ponad 15 kg rybich tusz więc spieszymy do portu żeby je w spokoju skonsumować. Wachta kambuzowa Rafał z synem smażą je na głębokim tłuszczu. Jak smakowały? Napiszę tylko tyle: teraz rozumiem, wędkarzy, którzy nie jedzą ryb. Poza tymi których nie złowią sami.

        – Czego dodaliście do tych ryb, że są takie dobre?

        – Przede wszystkim świeżej ryby!

        Nigdy nie zjadłem tak dobrego dorsza. Nigdy już nie zjem dorsza w smażalni w kraju. Miękki, delikatny w smaku, kruchy i rozpływający się w ustach. Tak powinien smakować dobry dorsz, a ja dowiedziałem się o tym dopiero teraz kiedy już skończyłem 50 lat!

        Za nami pierwsze 70 mil drogi. Następne odcinki to okazja do żeglowania na żaglach i coraz trudniejsze warunki. Prognoza mówi o pełnym zachmurzeniu, niższych temperaturach i nieustannym wietrze. Ale w sumie po to tu przyjechaliśmy. Nie tylko po dorsze, ale po to, żeby poczuć co znaczy wiatr we włosach i kawał niedźwiedziego mięsa.

        Jacek

        Kategorie
        Blog

        Cywilizacja na horyzoncie – Porta Sailing Team

        Ostanie dwa dni spędziliśmy na wodzie, jacht kołysał nas do snu. Prąd wody niósł szybko jacht i tak 15 lipca trafiamy do Harstad. Duże miasto w porównaniu do tych odwiedzonych do tej pory na Lofotach. Do portu zawitaliśmy wczesnym świtem koło szóstej. Port jakby opustoszały. Nie ma co się dziwić skoro jest poniedziałkowy poranek. Poranna kawka i wybieramy się na zakupy. Udaje się nam zlokalizować sklep bunnprise dwie uliczki od portu w którym ceny są bardzo niskie. Śniadanko a po nim poranna toaleta (otwarta dopiero od 11) i popas. Reszta dnia upłynęła na odpoczynku i zbieraniu sił na dalszą podróż. Wieczorem przestudiowaliśmy mapę. Zostały nam z 4 dni i około 90 mil do Tromso. Mamy duży zapas więc następnego dnia udamy się do Medby.

        ps. Czy ktoś to czyta ?

        Edwin

        Kategorie
        Blog

        W krainie Trolli – Porta Sailing Team

        W krainie Trolli czyli Trollfjord ( 13 lipca). Pełni nadziei wyruszyliśmy na poszukiwanie Trolli. Legenda mówi, że fiord jest ich domem. Na wszelki wypadek włączamy google tranlsator. Legendarnego Trolla niestety nie znaleźliśmy. Spotkaliśmy Trolle w ludzkiej skórze, krótki opis: szalik Lechi Gdańsk, po angielsku nie mówił, znał nasza polska mowa, drugi starszy wiekiem i doświadczeniem posługiwał się mową naszych wschodnich sąsiadów. Niechętnie z nami rozmawiali. Bojąc się aby Trolle nie wrzuciły na nasz jacht głazów z gór oddaliśmy się na południe by stanąć w zatocze na kotwicy. Spędzamy noc na wachtach kotwicznych w doborowym towarzystwie. Wizyta mew i maskonurów w oddali zza domów obserwowały nas 2 renifery. Za naszą rufa skakały dwa delfiny. Pewnie był to zwiad wysłany przez legendarne stwory. Wikingów tez brak, obserwowaliśmy osady ich krewniaków podczas podróży. Teraz wracamy do bardziej współczesnych czasów i płyniemy do Harstad

        Edwin