Kategorie
Eventy

Majówka pod żaglami 2026 – Fiku miku po Bałtyku, 9 edycja.

Majówka pod żaglami 2026

Majówka pod żaglami 2026 – „Fiku Miku po Bałtyku” , 9 edycja

Witaj na oficjalnej stronie Majówki Fundacji 4 Kontynenty 2026– Zaczynamy! Jak powiedział kiedyś Rabindranath Tagore: „Nie możesz przepłynąć morza stojąc na brzegu i wpatrując się w wodę”. Dlatego właśnie zapraszamy Cię do otwarcia się na nowe wyzwania i dołączenia do nas już dziś.

Każdy dzień na Majówce 2026 to niepowtarzalna przygoda, spotkanie z równie pasjonującymi ludźmi jak Ty oraz możliwość poczucia wiatru we włosach i słyszenia szumu morza. Razem z nami wyruszysz w niezapomniany rejs, stając się integralną częścią drużyny, zespołu, załogi – Ja, Ty, My.

Zapraszamy Cię na wspólne chwile, które spędzisz z nami, przemierzając mile po naszym małym bałtyckim oceanie. Dla wielu Bałtyk to jedynie morze, ale dla nas to prawdziwe wyzwanie. Z każdą minutą, z kolejną godziną, każdego dnia będziemy przemierzać świat, odkrywając nowe miejsca. Dołącz do nas już dziś, poczuj morską przygodę tak jak my. Stań w szeregu ludzi, którzy pragną, abyś był z nami. Nie pozwól, by ta niepowtarzalna przygoda ominęła Cię. Bądź uczestnikiem historii, w której główną rolę odegrasz Ty.

Majówka pod żaglami 2026 - informacje

Informacje o dziewiątej edycji największej żeglarskiej majówki w Polsce – „Fiku miku po Bałtyku” 2026! Zapraszamy do uczestnictwa w tej wyjątkowej przygodzie, która rozpocznie się 30 kwietnia 2026 o godzinie 15.00 i potrwa do 3 maja 2026 do godziny 15.00.

Podążając kursami Gdańsk – Łeba – Władysławowo – Hel  – Gdańsk przeniesiemy się w magiczny świat Bałtyku, pełen niespodzianek i morskich wyzwań. 

W chwilach, gdy w porcie zapada zmrok, wiatr cichnie w wantach, a pod pokładami jachtów rozbrzmiewają morskie opowieści, wyruszymy w tę niezwykłą podróż. Kilka jachtów z załogami Fundacji 4 Kontynenty opuści port 30 kwietnia 2026, płynąc w ciemności nocy, podążając szlakiem świateł znaków nawigacyjnych i latarni morskich ku wschodzącemu słońcu. Jacht za jachtem, do następnego portu. Gdy słońce wzejdzie na niebie, ląd zostanie daleko za rufą, a dookoła rozpościerać się będzie bezkresne morze, a białe żagle przyjaciół ze wspólnej wyprawy stworzą niezapomniany widok. Razem będziemy długo przemierzać fale, ciesząc się każdą chwilą. To właśnie tak rozpocznie się nasza majówkowa przygoda, do której serdecznie zapraszamy Ciebie! Dołącz do nas i bądź częścią tego niezwykłego żeglarskiego wydarzenia!

Majówka pod żaglami - kapitanowie

Zapraszamy Cię serdecznie na Majówkę pod Żaglami 2026, gdzie sekrety żeglarstwa stają się fascynującą przygodą, dostępną dla każdego! Niezależnie od tego, czy jesteś nowicjuszem, który pierwszy raz stawia stopę na morzu i pragnie odkryć tajniki żeglarstwa, czy też doświadczonym morskim wilkiem, który już skosztował uroków wielu przygód – u nas znajdziesz miejsce dla siebie.

Bezpieczeństwo naszych załóg jest naszym priorytetem, dlatego też dołączając do nas, otrzymasz wsparcie i naukę pod czujnym okiem doświadczonego kapitana. Nie musisz obawiać się braku doświadczenia – nauczymy Cię podstaw żeglowania, a kapitanowie jachtów będą czuwać nad bezpiecznym przebiegiem rejsu. Bez względu na to, czy wiesz, jakich przyborów potrzebujesz, czy nie, chętnie podzielimy się wskazówkami, co zabrać na pokład oprócz dobrego humoru.

Nasz zespół kapitański budowany jest na bazie wieloletnich morskich doświadczeń zdobytych podczas żeglugi na różnych akwenach świata. Przygotuj się na inspirujące opowieści, dzięki którym poczujesz magię morza i zrozumiesz, co się dzieje, gdy wiatr zaczyna mocniej wiać. Dołącz do nas na Majówce pod Żaglami 2026 i doświadcz przygody, która z pewnością zostanie w Twojej pamięci na zawsze!

"Fiku miku po Bałtyku" - Cel rejsu

Majówka pod Żaglami 2026 będzie wyjątkowym wydarzeniem, ponieważ połączymy tegoroczny rejs z obchodami 10-lecia Fundacji 4 Kontynenty. To nie tylko żeglarska przygoda – to symboliczna podróż do korzeni naszej działalności, pełna odkryć, emocji i wspomnień, które tworzymy już od dekady.

Podczas Majówki pod Żaglami 2026 ponownie wyruszymy w stronę urokliwego polskiego wybrzeża, nawiązując do trasy sprzed 10 lat. Szczególne miejsce zajmuje w niej Łeba – port, który wielokrotnie gościł nas podczas wcześniejszych wypraw, a jednocześnie za każdym razem potrafi zaskoczyć czymś nowym. To właśnie tam, tak jak dekadę temu, zorganizujemy wspólne szantowanie przy ognisku, z gitarami i żeglarską atmosferą, która jednoczy wszystkich uczestników.

Jubileuszowa Majówka pod Żaglami 2026 to dla nas nie tylko okazja do celebracji, lecz także nadzieja na sprzyjający wiatr i przychylność Neptuna, który – mamy nadzieję – poprowadzi nasze żagle w stronę kolejnych przygód.

Dołącz do nas i stań się częścią tej wyjątkowej żeglarskiej historii. Podczas Majówki pod Żaglami 2026 czekają na nas malownicze krajobrazy Bałtyku, fascynujące porty oraz niezapomniane chwile na pokładzie. Wspólnie odkryjemy nowe horyzonty, tworząc kolejne rozdziały w dziesięcioletniej opowieści Fundacji 4 Kontynenty. Wyrusz z nami w tę pełną emocji wyprawę – bo bohaterem tej historii możesz być także Ty!

Rejs majówkowy 2026 - dzień po dniu

W 2026 roku kalendarz postanowił płatać figle i majówka wypada wyjątkowo kiepsko… ale spokojnie, my się tak łatwo nie poddajemy! Dlatego Majówka pod Żaglami 2026 została zaplanowana tak, żeby mimo kaprysów daty było dużo pływania, nocne przeloty dla twardzieli i solidna dawka integracji, bo przecież żeglarze potrafią zrobić majówkę nawet wtedy, kiedy majówka nie chce współpracować.


Miejsce:  Gdańsk Przystań Cesarska  ul Dokowa 1, 30 kwietnia 2026. 

Zbiórka od godziny 14.00 30 kwietnia 2026 czwartek 
14:00 Zbiórka uczestników przy jachtach 
15:00 Odbiór jachtów przez skipperów. Zaopatrzenie jachtów ształowanie – zapoznanie się z jachtami 
18:30 Spotkanie organizacyjne 
19:00 Wyruszamy do Łeby, ( czynnik decydujący warunki meteo )  do Łeby mamy do pokonania 68 Nm, 17 godzin na morzu, trasam może uledż wydłużeniu ze względu na możliwe zamknięcie stref wojskowych

1 maja 2026 piątek
14.00 – około czternastej powinniśmy zacumować w Łebie   
18.00 – poznajmy się  czyli integracja i gramy na tym co mamy.

2 maja 2026 sobota
10.00 – wyjście z portu Łeba w kierunku Hel 14 h na morzu 53 Nm
24.00 – cumowanie w porcie  Hel

3 maja  2026
10.00 –  wyjście z portu Hel kierunek Zatoka Gdańska trasa około 5 h na morzu 20 Nm
14.00 – cumowanie w Marinie Cesarskiej 
15.00 – zdanie jachtów przez załogi wraz z kapitanem

*Trasa może ulec zmianie ze względu na warunki meteorologiczne. Zaproponujemy Wam trasę alternatywną. Staż to około 35 godzin żeglarskich, 150 Nm. Cała trasa na odcinku Gdańsk – Łeba – Hel – Gdańsk jest przeliczona do minimalnej prędkości 4 węzłów.

Jachty którymi popłyniemy

Mamy już dokonaną rezerwację  kilku jachtów na Majówkę pod Żaglami 2026.  Każdy z uczestników ma możliwość indywidualnego wyboru jachtu oraz kapitana. Koszty uczestnictwa wynoszą 1060 zł i obejmują:

  • Czarter jachtu
  • Ubezpieczenia kaucji za jacht (pakiet pełne ubezpieczenie bez wkładu własnego)
  • Gaz do kuchenki
  • Sprzątanie jachtu po rejsie
  • Prysznice w marinie końcowej
  • Szkolenie żeglarskie
  • Koszulka rejsowa

Rejs ma charakter stażowy, co oznacza, że każdy uczestnik będzie pełnił wachty i wykonywał polecenia kapitana. Po zakończonym rejsie, każdy uczestnik otrzyma opinię, która będzie honorowana przez Polski Związek Żeglarski. Warto podkreślić, że Żeglarska Majówka po Bałtyku 2026 ma charakter non-profit i jest realizowana w ramach celów statutowych Fundacji 4 Kontynenty.

Koszty nie obejmują:

  • Kasy jachtowej, która obejmuje prowiant, paliwo i opłaty portowe około 250 zł – 350 zł  osoba  (ustala załoga jachtu)
  • Wydatków własnych

Zapraszamy do udziału w tej niezwykłej morskiej przygodzie podczas Majówki pod Żaglami 2026. Dołącz do nas, zdobądź doświadczenie żeglarskie i wspólnie odkrywaj Bałtyk na pokładzie wybranego przez siebie jachtu!

Jachty biorące udział w Żeglarskiej Majówce – „Fiku Miku Po Bałtyku 2026” 

Jacht 4 kabinowy Elan 45  SY Maui  skipper Mariusz Noworól
●●●●●●●  (zajęte wolne)

Jacht 5 kabinowy  Bawaria 51  SY Lippi skipper Jacek Jaworski
●●●●●●●●●   (zajęte wolne)

Jacht 5 kabinowy Bawaria 51  SY Wild Horseskipper  Jacek Karwacki
●●●●●●●●●  (zajęte wolne)

Jacht 3 kabinowy  Moody 45 SY Natalii  – skipper Zenek
●●●●● (zajęte wolne)

Jacht 4 kabinowy Bawaria 45  SY Tetras  skipper Mietek Jakubowski 
●●●●●●●●  (
zajęte wolne)

Jacht 5 kabinowy Delphia 47 SY Yachting – skipper Ryszard Wyka
●●●●●●●●●  (zajęte wolne) 

Zapraszamy na inne nasze rejsy organizowane w ramach Fundacji 4 Kontynenty 

Zapisy do załogi

    Kategorie
    Żeglarstwo

    Żeglarska majówka 2025 za nami

    Żeglarska majówka 2025 za nami – Bałtycka przygoda z humorem i wiatrem w żaglach

    Żeglarska majówka 2025 za nami – był to tydzień pełen śmiechu, halsów i niezapomnianych morskich przygód. Po raz ósmy wyruszyliśmy na Bałtyk, by poczuć sól w powietrzu i wiatr w żaglach. Choć pogoda płatała figle, nie brakowało słońca, emocji i… szant po zmroku.

    Bałtycka majówka, czyli epicki rejs z wiatrem i bez wiatru

    Żeglarska majówka 2025 za nami, a my ponownie wypłynęliśmy z Gdańska, startując z Przystani Cesarskiej. Choć jeden jacht postanowił być oryginalny i wystartował z Gdyni – wszyscy spotkaliśmy się w kanale portowym. Cumy oddane, żagle w górę, GPS-y gotowe!

    Pierwszy cel? Szwedzka wyspa Olandia. Plan był prosty – opłynąć ją dookoła, a potem trochę narzekać na brak wiatru. Bo przecież Bałtyk bez flauty to nie Bałtyk, prawda?

    Żeglarska majówka 2025 za nami – dzień po dniu, fala po fali

    Żeglarska majówka 2025 za nami. Za nami także wiatr, fale, halsy, gitary i… 97 godzin na morzu! Ósma edycja „Fiku Miku po Bałtyku” to nie tylko rejs – to pełnokrwista żeglarska przygoda, która zasługuje na swoją własną książkę. A skoro nie mamy jeszcze wydawcy, zaczniemy od artykułu. Oto, jak wyglądała ta majówka – dzień po dniu, śrubokręt po śrubokręcie.

    Dzień 1 – 26 kwietnia: Start z Gdańska. Żeglarska majówka 2025 pod żaglami rusza!

    Żeglarska majówka 2025 pod żaglami rozpoczęła się tam, gdzie tradycja nakazuje – w Przystani Cesarskiej w Gdańsku. Z całej Polski zjechały się załogi, a jeden jacht nawet postanowił zrobić sobie rozgrzewkę i przypłynął z Gdyni.

    Start o 17:00. Cumy poszły w ruch, silniki mruknęły, a portowy kanał zaprowadził nas na otwarte morze. Cel? Szwedzka Olandia. Plan? Okrążenie wyspy i przeżycie. Prognozy mówiły: brak wiatru. My mówiliśmy: będzie dobrze. Bałtyk, jak zwykle, miał własne zdanie.

    Dzień 2 – 27 kwietnia: Fala, flauta, wreszcie wiatr!

    Poranek przywitał nas morzem jak lustro. Wiatr zaginął w akcji, a jachty sunęły na silnikach. Na szczęście prognozy nie zawiodły – wieczorem pojawiła się pierwsza bryza, a potem już konkret: 21 węzłów, radość, adrenalina, żagle w górę!

    Jachty zaczęły gnać po 10 węzłów. Fale rosły, a śmiech z pokładu niósł się aż do brzegów Olandii. Doba w morzu? Zaliczona! Spało się z głową pod kambuzem, ale nikt nie narzekał.

    Dzień 3 – 28 kwietnia: Ląd! Byxelkrok, śledź i szanty

    Rano, po 36 godzinach żeglugi, wpływamy do Byxelkrok. Port jak z bajki – spokojny, cichy, a wokół plaże i totalna cisza.

    Dzień był wietrzny, ale słoneczny. Idealny na spacer po wyspie. Czasu było sporo – a my, jak na porządnych turystów przystało, wykorzystaliśmy każdą chwilę. Wieczorem port zamienił się w scenę muzyczną. Gitary, szanty, opowieści. Nikt nie grał Chopina – wszyscy grali Bałtyk.

    Żeglarska majówka za nami 2025 Bałtyk, rejsy po Bałtyku Majówka

    Dzień 4 – 29 kwietnia: Kalmar – czyli foki, flauta i Egipt

    Wypływamy z Byxelkrok o 10:00. Morze znów spokojne, silniki w ruch. Słońce praży, a woda wygląda jak nieprzefiltrowany Photoshop. Po drodze podziwiamy foki, ptaki i stada kardynałów… czyli znaków nawigacyjnych – nie papieży!

    Cumujemy w Kalmarze o 18:00. Jedni biegną pod prysznic, inni – na „złotą godzinę”, by zrobić idealne zdjęcia. Wieczorem miasto tętni życiem. Rankiem 29 kwietnia zwiedzamy starówkę, zamek i wystawę o starożytnym Egipcie. Bo przecież każdy żeglarz po 8,5 godzinach na morzu chce zobaczyć mumię.

    Żeglarska majówka za nami 2025 Rejsy po Bałtyku
    Żeglarska majówka za nami 2025 Majówka pod żaglami

    Dzień 5 – 30 kwietnia: Powrót na morze i pogoda jak z komedii

    Sesja z dronem zrobiona, załogi wypoczęte. Wypływamy z Kalmaru. Pogoda? Znowu robi z nas jaja. Wiatr miał być południowy – był w twarz. Żagle w górę, żagle w dół, silnik włączony, silnik wyłączony. Typowa bałtycka huśtawka.

    Plan był prosty – płynąć na Hel. Tyle że wiatr miał inny pomysł. Pchał nas w stronę Łeby. Dopiero pod latarnią Stilo – nadzieja. Kierunek: Rozewie, potem Cypel Helski.

    Żeglarska majówka za nami 2025 , Rejsy na Bałtyku, Majówka pod żaglami, rejsy majowe

    Dzień 6 – 1 maja: Noc, halsy, gwiazdy i dylematy egzystencjalne

    Noc na morzu była jak z filmu. Gwiazdy świeciły jak szalone, wiatr kołysał, fale szeptały. Każdy, kto miał wachtę, wpatrywał się w horyzont i zastanawiał się, czy naprawdę lubi Bałtyk.

    Niektórzy zrobili więcej mil niż planowali – wszystko przez halsy. Ale nikt nie narzekał. Bo przecież majówka pod żaglami to nie wakacje na Malediwach.

    Dzień 7 – 2 maja: Gdynia, Gdańsk i ostatnia integracja.

    Około 9:00 docieramy pod Hel. Zamiast wchodzić do portu, decydujemy się na spokojny rejs po Zatoce Gdańskiej. Jeden jacht wraca do Gdyni, reszta – do Gdańska. Pogoda zaczyna się psuć, a prognozy mówią o burzy. Zatem – szybki powrót, szybkie cumowanie i…

    …ostatnia impreza. Przystań Cesarska znowu żyje. Ostatnie śpiewy, śmiechy, wymiana numerów, deklaracje: „za rok też płynę!” i refleksje: „dlaczego ja to sobie robię?”

    Dzień 8 – 3 Żeglarska majówka 2025 za nami. Czy to już koniec?

    Ostatni poranek. Ktoś pakuje śpiwór, ktoś jeszcze kręci film dronem. Załogi schodzą na ląd, trochę zmęczone, ale szczęśliwe. Majówka dobiegła końca. Bałtyk znów został sam.

    W sumie:

    • 8 jachtów

    • 69 uczestników

    • ponad 97 godzin na wodzie

    • kilkaset mil żeglugi

    • niezliczona liczba żartów z GPS-a

    • 3 gitary, 1 dron i 1 paproch w oku od wzruszenia

    • Żeglarska majówka 2025 za nami

     

    Podsumowanie – Fiku Miku po Bałtyku vol. 8

    Majówka pod żaglami 2025 zakończona. Serdeczne podziękowania dla wszystkich załóg, kapitanów i Mariusza Smolenia za film z drona – pamiątka na lata. To była przygoda, która łączy morze, pasję i ludzi.

    Za rok – znów ruszamy. Będzie śmiesznie, wietrznie i znowu nieprzewidywalnie. Bo taka właśnie jest żeglarska majówka. Z dużym „Ż”.

    A teraz trochę refleksji...

    Mimo rozesłania informacji po Okręgowych Związkach Żeglarskich w całej Polsce oraz do PZŻ, żadna z tych instytucji nie wykazała zainteresowania współpracą. Nie było nawet chęci, by udostępnić wiadomość o Żeglarskiej Majówce pod żaglami 2025.

    Szkoda, bo od lat staramy się, by Bałtycka majówka stała się wydarzeniem, które zyska należne miejsce w kalendarzu żeglarskim. Niestety, nasze morze wciąż musi walczyć z obojętnością. Może za rok się to zmieni? Kto wie. Morze uczy pokory i cierpliwości. A my? My płyniemy dalej.

    Żeglarska majówka 2025 za nami – czas na planowanie majówki 2026 pod żaglami

    Chociaż Żeglarska majówka 2025 za nami, my nie zwalniamy tempa. Już teraz ruszają przygotowania do majówki 2026 pod żaglami. Tym razem jednak nie będzie łatwo – układ kalendarza nie sprzyja żeglarzom. Dni wolne wypadają w weekend, co znacznie ogranicza możliwości dłuższej majówki na Bałtyku bez brania dodatkowego urlopu.

    Czy to nas powstrzyma? Absolutnie nie! Znamy życie i wiemy, że każdy rejs da się zaplanować – nawet jeśli trzeba będzie lawirować między piątkiem a poniedziałkiem. Obecnie jednak czekamy na aktualizację locji portów, która pomoże nam dopiąć szczegóły przyszłorocznej trasy.

    Planowanie rejsu po Bałtyku to zawsze układanie puzzli – z wiatru, urlopów, kapitanów i dostępnych jachtów. Ale spokojnie, mamy na to patent. Bałtyk może być wymagający, ale właśnie dlatego go kochamy – za wyzwania, zmienność i satysfakcję na mecie.

    Zatem – śledźcie nasze kanały, bo majówka żeglarska 2026 będzie wyjątkowa, nawet jeśli krótsza. Bo przecież to nie długość rejsu się liczy, tylko jakość przygody!

    Mariusz Noworól
    Fundacja 4 Kontynenty

    Kategorie
    Eventy

    Majówka pod żaglami 2025 – Fiku miku po Bałtyku, 8 edycja.

    Majówka pod żaglami 2025

    Majówka pod żaglami 2025 – „Fiku Miku po Bałtyku” , 8 edycja

    Witaj na oficjalnej stronie Majówki Fundacji 4 Kontynenty 2025– Zaczynamy! Jak powiedział kiedyś Rabindranath Tagore: „Nie możesz przepłynąć morza stojąc na brzegu i wpatrując się w wodę”. Dlatego właśnie zapraszamy Cię do otwarcia się na nowe wyzwania i dołączenia do nas już dziś.

    Każdy dzień na Majówce 2025 to niepowtarzalna przygoda, spotkanie z równie pasjonującymi ludźmi jak Ty oraz możliwość poczucia wiatru we włosach i słyszenia szumu morza. Razem z nami wyruszysz w niezapomniany rejs, stając się integralną częścią drużyny, zespołu, załogi – Ja, Ty, My.

    Zapraszamy Cię na wspólne chwile, które spędzisz z nami, przemierzając mile po naszym małym bałtyckim oceanie. Dla wielu Bałtyk to jedynie morze, ale dla nas to prawdziwe wyzwanie. Z każdą minutą, z kolejną godziną, każdego dnia będziemy przemierzać świat, odkrywając nowe miejsca. Dołącz do nas już dziś, poczuj morską przygodę tak jak my. Stań w szeregu ludzi, którzy pragną, abyś był z nami. Nie pozwól, by ta niepowtarzalna przygoda ominęła Cię. Bądź uczestnikiem historii, w której główną rolę odegrasz Ty.

    Majówka pod żaglami 2025- informacje

    Informacje o ósmej edycji największej żeglarskiej majówki w Polsce – „Fiku miku po Bałtyku” 2025! Zapraszamy do uczestnictwa w tej wyjątkowej przygodzie, która rozpocznie się 26 kwietnia 2025 o godzinie 12.00 i potrwa do 3 maja 2025 do godziny 11.00.

    Podążając kursami Gdańsk, Polska – Byxelkrok, Olandia Szwecja – Kalmar, Szwecja  Gdańsk, Polska przeniesiemy się w magiczny świat Bałtyku, pełen niespodzianek i morskich wyzwań. 

    W chwilach, gdy w porcie zapada zmrok, wiatr cichnie w wantach, a pod pokładami jachtów rozbrzmiewają morskie opowieści, wyruszymy w tę niezwykłą podróż. Kilka jachtów z załogami Fundacji 4 Kontynenty opuści port 26 kwietnia 2025, płynąc w ciemności nocy, podążając szlakiem świateł znaków nawigacyjnych i latarni morskich ku wschodzącemu słońcu. Jacht za jachtem, do następnego portu. Gdy słońce wzejdzie na niebie, ląd zostanie daleko za rufą, a dookoła rozpościerać się będzie bezkresne morze, a białe żagle przyjaciół ze wspólnej wyprawy stworzą niezapomniany widok. Razem będziemy długo przemierzać fale, ciesząc się każdą chwilą. To właśnie tak rozpocznie się nasza majówkowa przygoda, do której serdecznie zapraszamy Ciebie! Dołącz do nas i bądź częścią tego niezwykłego żeglarskiego wydarzenia!

    Majówka pod żaglami - kapitanowie

    Zapraszamy Cię serdecznie na Majówkę pod Żaglami 2025, gdzie sekrety żeglarstwa stają się fascynującą przygodą, dostępną dla każdego! Niezależnie od tego, czy jesteś nowicjuszem, który pierwszy raz stawia stopę na morzu i pragnie odkryć tajniki żeglarstwa, czy też doświadczonym morskim wilkiem, który już skosztował uroków wielu przygód – u nas znajdziesz miejsce dla siebie.

    Bezpieczeństwo naszych załóg jest naszym priorytetem, dlatego też dołączając do nas, otrzymasz wsparcie i naukę pod czujnym okiem doświadczonego kapitana. Nie musisz obawiać się braku doświadczenia – nauczymy Cię podstaw żeglowania, a kapitanowie jachtów będą czuwać nad bezpiecznym przebiegiem rejsu. Bez względu na to, czy wiesz, jakich przyborów potrzebujesz, czy nie, chętnie podzielimy się wskazówkami, co zabrać na pokład oprócz dobrego humoru.

    Nasz zespół kapitański budowany jest na bazie wieloletnich morskich doświadczeń zdobytych podczas żeglugi na różnych akwenach świata. Przygotuj się na inspirujące opowieści, dzięki którym poczujesz magię morza i zrozumiesz, co się dzieje, gdy wiatr zaczyna mocniej wiać. Dołącz do nas na Majówce pod Żaglami 2025 i doświadcz przygody, która z pewnością zostanie w Twojej pamięci na zawsze!

    "Fiku miku po Bałtyku" - Cel rejsu

    Majówka pod Żaglami 2025 to nie tylko rejs, to podróż pełna ciekawości, odkryć i niezapomnianych chwil. Naszym celem w tegorocznej majówce jest eksploracja uroków Szwecji, a konkretnie opłynięcie Olandi oraz odwiedzenie  Kalmar. W Kalmar już wielokrotnie gościliśmy w naszych żeglarskich wyprawach, to zawsze pozostaje on nieodkrytym miejscem.

    Tegoroczny cel to nie tylko wyjątkowa okazja do powrotu do Szwecji, ale również pierwsze kroki w przystani Byxelkrok na Olandi. Mamy nadzieję, że Neptun, wraz z łaskawym wiatrem, będzie naszym sojusznikiem, kierując naszymi żaglami we właściwym kierunku.

    Dołącz do nas na Majówce pod Żaglami 2025 i razem odkrywajmy nowe horyzonty, podbijając fale Bałtyku w poszukiwaniu niezapomnianych przygód. Czekają nas fascynujące miejsca, niezwykłe krajobrazy, a każdy moment na pokładzie jachtu to szansa na odkrycie nowego zakątka świata morskich przygód. Wyruszmy razem w tę pełną emocji i wspomnień podróż, której bohaterem możesz być również Ty!

    Rejs majówkowy 2025 - dzień po dniu

    Zbiórka od godziny 12.00 26 kwietnia 2025 sobota 

    • 12:00 Zbiórka uczestników przy jachtach 
    • 13:00 Odbiór jachtów przez skipperów. Zaopatrzenie jachtów ształowanie – zapoznanie się z jachtami 
    • 16:30 Spotkanie organizacyjne 
    • 17:00 Wyruszamy do Byxelkrok, Olandia, Szwecja lub  Gronhogen, Olandia, Szwecja ( czynnik decydujący warunki meteo )  do Byxelkrok mamy do pokonania 200 Nm, 50 godzin na morzu

    28 kwietnia 2025 

    • 19.00 – około dziewiętnastej powinnismy zacumować w Byxelkrok  
    • 20.00 –  poznajmy się  czyli integracja i gramy na tym co mamy.

    29 kwietnia 2025

    • 10.00 – wyjście z portu  Byxelkrok w kierunku Kalmar ( zależne od warunków meteo)
    • 20.00 cumowanie w porcie  Kalmar 43 Nm, 11 h na morzu

    30 kwietnia  2025

    • 18.00 –  wyjście z portu Kalmar w kierunku Hel 160 Nm, 40 h na morzu

    2 maja 2025  

    • 10.00 –  wejście do  portu Hel  

    3 maja 2025 – ten dzień może ulec zmianie 

    • 06.30 – wyjście z portu Hel 17 Nm, 4 h na morzu
    • 10.30 – wejście do portu  Gdańsk.
    • 11.00 zdanie jachtów.
    *Trasa może ulec zmianie ze względu na warunki meteorologiczne. Zaproponujemy Wam trasę alternatywną, której cechą będzie dużo żeglowania i niewiele portowania. Staż to około 95 godzin żeglarskich, 420 Nm. Dni 2 i 3 maja mogą ulec zmianie; wszystko zależy od decyzji czarterowni, czy wyrazi zgodę na nasze późniejsze przybycie. Cała trasa na odcinku Gdańsk – Byxelkrok – Kalmar – Gdańsk jest przeliczona do minimalnej prędkości 4 węzłów.

    Jachty którymi popłyniemy

    Mamy już dokonaną rezerwację  kilku jachtów na Majówkę pod Żaglami 2025.  Każdy z uczestników ma możliwość indywidualnego wyboru jachtu oraz kapitana. Koszty uczestnictwa wynoszą 1598 zł i obejmują:

    • Czarter jachtu
    • Ubezpieczenia kaucji za jacht (pakiet pełne ubezpieczenie bez wkładu własnego)
    • Gaz do kuchenki
    • Sprzątanie jachtu po rejsie 
    • Prysznice w marinie końcowej
    • Szkolenie żeglarskie
    • Koszulka rejsowa 

    Rejs ma charakter stażowy, co oznacza, że każdy uczestnik będzie pełnił wachty i wykonywał polecenia kapitana. Po zakończonym rejsie, każdy uczestnik otrzyma opinię, która będzie honorowana przez Polski Związek Żeglarski. Warto podkreślić, że Żeglarska Majówka po Bałtyku 2025 ma charakter non-profit i jest realizowana w ramach celów statutowych Fundacji 4 Kontynenty.

    Koszty nie obejmują:

    • Kasy jachtowej, która obejmuje prowiant, paliwo i opłaty portowe około 300 zł – 350 zł  osoba  (ustala załoga jachtu)
    • Wydatków własnych

    Zapraszamy do udziału w tej niezwykłej morskiej przygodzie podczas Majówki pod Żaglami 2025. Dołącz do nas, zdobądź doświadczenie żeglarskie i wspólnie odkrywaj Bałtyk na pokładzie wybranego przez siebie jachtu!

    Jachty biorące udział w Żeglarskiej Majówce – „Fiku Miku Po Bałtyku 2025” 

    Jacht 4 kabinowy Elan 45  SY Maui  skipper Mietek Jakubowski 
    ●●●●●●●  (zajęte wolne)

    Jacht 5 kabinowy  Bawaria 51  SY Lippi  – skipper  Paweł Szaniec
    ●●●●●●●●●   (zajęte wolne

    Jacht 3 kabinowy  Moody 45 SY Natalii  – skipper Ryszard Skura 
    ●●●●● (zajęte wolne)

    Jacht 5 kabinowy Bawaria 51 SY Homerskipper Igor Morye
    ●●●●●●●●●  (zajęte wolne)

    Jacht 5 kabinowy Bawaria 51  SY Wild Horseskipper Wojciech Bohatkiewicz
    ●●●●●●●●●  (
    zajęte wolne)

    Jacht 5 kabinowy Delphia 47 SY Yachting – skipper Andrzej Zapart
    ●●●●●●●●●   (zajęte wolne

    Jacht 5 kabinowy Delphia 47 SY Athaman – skipper Ryszard Wyka
    ●●●●●●●●   (zajęte wolne)

    Jacht 5 kabinowy Elan Impression SY Cosmo  – skipper Mariusz Noworól
    ●●●●●●●●  (zajęte wolne)

    Zapraszamy na inne nasze rejsy organizowane w ramach Fundacji 4 Kontynenty 

    Zapisy do załogi.

      Kategorie
      Eventy

      Fiku miku po Bałtyku – Majówka pod żaglami 2023 – 6 edycja

      Majówka pod żaglami 2023

      Majówka Fundacji 4 Kontynenty 2023  –  Zaczynamy!
      „Nie możesz przepłynąć morza stojąc na brzegu i wpatrując się w wodę”  Rabindranath Tagore

      Otwórz się na nowe wyzwania, podąż z nami już dziś. Każdego dnia przeżyj przygodę i spotkaj ludzi takich jak Ty. Poczuj wiatr we włosach, usłysz morza szum. To właśnie przeżyjesz na Majówce 2023, gdy popłyniesz z nami w rejs. Staniemy się drużyną, zespołem, załogą – Ja, Ty, My.

      Zapraszamy na wspólne chwile, które spędzisz z nami przemierzając mile po naszym małym bałtyckim oceanie. Tak, wiem, Bałtyk to morze. Dla nas jednak jest to wyzwanie. Z kolejną minutą, z następną godziną, każdego dnia będziemy w innym miejscu zwiedzać świat. Dołącz do nas już dziś, poczuj morską przygodę jak my. Stań w szeregu ludzi, którzy chcą abyś z nami był. Nie pozwól, by ominęła Cię przygoda, w której uczestnikiem możesz być Ty.

      Majówka pod żaglami 2023 - informacje

      Informacje organizacyjne „Fiku miku po Bałtyku”  –  szósta edycja największej żeglarskiej majówki w Polsce.
      Termin 29 kwietnia  2023 od godziny 16.00 do 6 maja 2023 do godziny 10.00 

      Kierunek Bornholm – kilka razy obieraliśmy kierunek Bornholm, zawsze na przeszkodzie stawała nam zła pogoda. Może tym razem Neptun będzie łaskawy i dotrzemy do zamierzonego celu. 

      W porcie zapada zmrok, wiatr cichnie w wantach, księżyc wznosi się nad horyzont, a pod pokładami jachtów rozbrzmiewają morskie opowieści. Właśnie wtedy wyruszymy…. Kilka jachtów z załogami Fundacji 4 Kontynenty opuści port 29 kwietnia 2023 i popłynie w ciemności nocy, szlakiem wyznaczonym przez światła znaków nawigacyjnych i latarni morskich ku wschodzącemu słońcu. Jacht za jachtem, do następnego portu.Gdy słońce będzie już na niebie, ląd zostanie daleko za rufą, a dookoła zobaczysz bezkresne morze i białe żagle przyjaciół ze wspólnej wyprawy. Będziemy długo przemierzać fale, ciesząc się każdą chwilą… Tak rozpocznie się nasza przygoda, w której możesz wziąć udział także Ty!

       

      Majówka pod żaglami - kapitanowie

      Nie musisz znać sekretów żeglarstwa, możesz je poznać z nami, pod czujnym okiem kapitana. Do załóg zapraszamy zarówno osoby, które pierwszy raz wybrały się na morze i postanowiły odkryć żeglarstwo, jak i tych, których posmakowali już licznych morskich przygód. Będziesz bezpieczny, podpowiemy też, co zabrać na rejs oprócz dobrego humoru. Kapitanowie jachtów przeszkolą Was na początku i będą czuwać nad bezpiecznym przebiegiem żeglugi waszego jachtu. Zespół kapitański budujemy od kilku lat w oparciu o morskie doświadczenia podczas żeglugi na różnych akwenach świata. Napewno usłyszysz wiele ciekawych opowieści, o tym, co przydarzyło się, gdy wiatr wiał mocniej…..

      Majówka pod żaglami 2023 - Cel rejsu

      Ciekawość sprawia, że podróżujemy i chcemy odkrywać nowe miejsca i odwiedzić miejsca które już znamy.. Dlatego w tegorocznej majówce zabieramy Was do Danii  na wyspę Bornholm.  Bornholm odwiedzaliśmy już wielokrotnie jednak jeszcze nigdy nie byliśmy w porcie Nexo. Kilka prób w maju bez sukcesu. Mamy nadzieję że Neptun będzie dla nas łaskawy i skieruje wiatr we właściwą stronę. 

      Majówka pod żaglami 2023
      Fiku Miku Po Bałtyku 2023

      Majówka pod żaglami 2023 - Grafik

      Miejsce:  Gdańsk Przystań Cesarska  ul Dokowa 1 29 kwietnia 2023 

      Zbiórka od godziny 13.00 29 kwietnia 2023 sobota 

      • 15:00 Zbiórka uczestników przy jachtach 
      • 16:00 Odbiór jachtów przez skipperów. Zaopatrzenie jachtów ształowanie – zapoznanie się z jachtami 
      • 19:00 Spotkanie organizacyjne 
      • 20:00 Wyruszamy do Nexo 

      1 maja 2023 

      • 07.00 – około siódmej rano powinnismy zacumować w Marinie Nexo  
      • 10.00 – spędzamy czas aktywnie na wyspie ( rowery, roli, wycieczki )
      • 18.00 –  poznajmy się  czyli integracja i gramy na tym co mamy.

      2 maja 2023

      • 10.00 – wyjście z portu  Nexo na wyspie Bornholm w kierunku Christianso. 
      • 18.00 – wyjście z portu Christianso w kierunku port Hel  

      4 maja 2023 

      • 17.00 – cumowanie w porcie  Hel 
      • 19.00 – wspólna zabawa w tawernie kapitan Morgan 

      5 maja 2023 

      • 10.00 – ruszamy na Zatokę Gdańska 
      • 16.00 –  cumowanie w Marinie Gdańsk

      6 maja 2023 – sobota 

      • 10.00 – opuszczenie jachtów  i zakończenie majówki ( ten dzień może ulec zmianie na późniejsze godziny, bliżej miesiąca maja poinformujemy Was o zmianie jeśli zaistnieje.
      *Trasa może ulec zmianie ze względu na warunki meteo.  Zaproponujemy Wam trasę alternatywną której cechą będzie dużo pływania i mało portowania. Staż minimum 100 h żeglarskich.

      Majówka pod żaglami 2023 - Jachty

      Mamy juz rezerwację  na start kilka jachtów. W miarę wzrostu zainteresowania liczba jachtów zostanie powiększona. Każdy z Was wybiera sobie indywidualnie jacht i kapitana.

      • Koszta – 1300 zł obejmuje 

      czarter jachtu 
      sprzątnie jachtu po rejsie 
      gaz do kuchenki 
      prysznice w marinie końcowej
      szkolenie  żeglarskie
      *rejs ma charakter stażowy każdy uczestnik pełni wachty i wykonuje polecenia kapitana,  każdy uczestnik po rejsie otrzyma opinię z rejsu honorowana przez PZŻ. Żeglarska Majówka po Bałtyku 2023 ma charakter non – profit i jest celem statutowym Fundacji 4 Kontynenty. 

      • Koszta nie obejmują  

      ubezpieczenia kaucji za jacht ( pakiet pełne ubezpieczenie bez wkładu własnego )  1200 zł za jacht
      kasy jachtowej  – prowiant , paliwo, porty 
      wydatki własne  

      Jachty biorące udział w Żeglarskiej Majówce „Fiku Miku Po Bałtyku 2023” 
      Jacht 4 kabinowy  SY Abeba  – Kapitan Ryszard Skura
      ●●●●●●●●   (zajęte wolne)

      Jacht 4 kabinowy  Bawaria 45  SY Tetras  –  skipper Paweł Szaniec
      ●●●●●●●●   (zajęte wolne

      Jacht 5 kabinowy Bawaria 50 SY Blue Velvet – Kapitan Ryszard Wyka 
      ●●●●●●●●●●   (zajęte wolne)

      Jacht 4 kabinowy Elan 45 SY Maui – skipper Wojciech Bohatkiewicz 
      ●●●●●●●●   (zajęte wolne

      Jeśli nie mogleś wziąć udziału w Majówce pod żaglami w 2023 roku zapraszamy na Majówkę pod Żaglami w 2024 roku kliknij tutaj.

      Formularz zgłoszeniowy - wpisz kapitana i jacht

        Kategorie
        Eventy

        Fiku miku po Bałtyku – Majówka pod żaglami 2020 z Fundacją 4 Kontynenty 5 edycja

        Wracamy do realizacji majówki 2020  5 edycja Fiku Miku Po Bałtyku odbędzie się w lipcu.

        Majówka pod żaglami  2020  5 edycja w terminie  18.07 do 25.07  Zapraszamy do załogi. 
        Trasa rejsu majówkowego 
        Gdynia – Łeba – Nexo – Władysławowa – Hel – Gdynia  307 mil 78 godzin żeglugi.

        Uwaga ważny komunikat związany z organizacją żeglarskiego wydarzenia Fiku Miku Po Bałtyku 2020 

        Obecna sytuacja w naszym kraju nie pozwala nam aby zgodnie z prawem zorganizować  jakiekolwiek wydarzenie, w których może wziąć udział więcej niż 50 osób. W porozumieniem z armatorami jachtów, które zostały wyczarterowane na potrzeby organizacji żeglarskiej majówki Fiku Miku Po Bałtyku 2020 przesuwamy termin organizacji rejsu na czas, który będzie zgodny z prawem i klimatem społecznym.  Na dzień dzisiejszy to jest 17.04.2020 nie jesteśmy w stanie wam sprecyzować dokładnego terminu co jest dla nas samych bardzo frustrujące  i czujemy się bezradni. Czekaliśmy długo na pozytywne wiadomości więc Was wszystkich prosimy o to samo.  Zapewniamy Was że żeglarska majówka Fiku Miku Po Bałtyku 2020 odbędzie się na pewno w późniejszym terminie .  

        Mariusz Noworól 
        Fundacja 4 Kontynenty

         

        Majówka Fundacji 4 Kontynenty 2020  –  Zaczynamy!
        „Nie możesz przepłynąć morza stojąc na brzegu i wpatrując się w wodę”  Rabindranath Tagore

        Otwórz się na nowe wyzwania, podąż z nami już dziś. Każdego dnia przeżyj przygodę i spotkaj ludzi takich jak Ty. Poczuj wiatr we włosach, usłysz morza szum. To właśnie przeżyjesz na Majówce 2020, gdy popłyniesz z nami w rejs. Staniemy się drużyną, zespołem, załogą – Ja, Ty, My.

        Zapraszamy na wspólne chwile, które spędzisz z nami przemierzając mile po naszym małym bałtyckim oceanie. Tak, wiem, Bałtyk to morze. Dla nas jednak jest to wyzwanie. Z kolejną minutą, z następną godziną, każdego dnia będziemy w innym miejscu zwiedzać świat. Dołącz do nas już dziś, poczuj morską przygodę jak my. Stań w szeregu ludzi, którzy chcą abyś z nami był. Nie pozwól, by ominęła Cię przygoda, w której uczestnikiem możesz być Ty.

        Informacje organizacyjne „Fiku miku po Bałtyku”  –  piąta edycja największej żeglarskiej majówki w Polsce.

        Nowy termin 18.07 do 25.07

        25 kwietnia – 2 maja 2020, początek i zakończenie Marina Gdynia 

        Trasa  Gdynia – Łeba – Nexo – Władysławowa – Gdynia  307 mil 78 godzin żeglugi.

        • Wyobraź sobie…

        W porcie zapada zmrok, wiatr cichnie w wantach, księżyc wznosi się nad horyzont, a pod pokładami jachtów rozbrzmiewają morskie opowieści. Właśnie wtedy wyruszymy…. Dziewięć jachtów z załogami Fundacji 4 Kontynenty opuści port 25 kwietnia 2020 i popłynie w ciemności nocy, szlakiem wyznaczonym przez światła znaków nawigacyjnych i latarni morskich ku wschodzącemu słońcu. Jacht za jachtem, do następnego portu.Gdy słońce będzie już na niebie, ląd zostanie daleko za rufą, a dookoła zobaczysz bezkresne morze i białe żagle przyjaciół ze wspólnej wyprawy. Będziemy długo przemierzać fale, ciesząc się każdą chwilą… Tak rozpocznie się nasza przygoda, w której możesz wziąć udział także Ty!

        • Nasze załogi i kapitanowie

        Nie musisz znać sekretów żeglarstwa, możesz je poznać z nami, pod czujnym okiem kapitana. Do załóg zapraszamy zarówno osoby, które pierwszy raz wybrały się na morze i postanowiły odkryć żeglarstwo, jak i tych, których posmakowali już licznych morskich przygód. Będziesz bezpieczny, podpowiemy też, co zabrać na rejs oprócz dobrego humoru. Kapitanowie jachtów przeszkolą Was na początku i będą czuwać nad bezpiecznym przebiegiem żeglugi waszego jachtu. Zespół kapitański budujemy od czterech lat w oparciu o morskie doświadczenia podczas żeglugi na różnych akwenach świata. Napewno usłyszysz wiele ciekawych opowieści, o tym, co przydarzyło się, gdy wiatr wiał mocniej…..IFrame

        • Cel rejsu

        Ciekawość sprawia, że podróżujemy i chcemy odkrywać nowe miejsca i odwiedzić miejsca które już znamy.. Dlatego w tegorocznej majówce zabieramy was do Danii  na wyspę Bornholm.  Bornholm odwiedzaliśmy już wielokrotnie jednak jeszcze nigdy porcie Nexo. Mamy nadzieję że Neptun będzie dla nas łaskawy i skieruje wiatr we właściwą stronę. 

        • Porty na naszej trasie :

        Łeba – to dobrze znane nam miasto portowe. Na pierwszej żeglarskiej majówce w 2015 roku odwiedziliśmy Łebe.  Pod patronatem miasta Łeby odbyła się pierwsza majówka oraz wyprawa Arktyka 2017 Śladami Ginących Lodowców. Do tej malowniczej miejscowości położonej na Polskim Wybrzeżu bardzo często zaglądamy.  W marinie rozpalimy ognisko i odpoczniemy po pierwszym etapie pamiętając że następnego dnia wyruszamy do Nexo. 

        Nexo – popularny port wśród polskich żeglarzy często odwiedzany latem. My będziemy wczesną wiosna więc nie ma co lizyć na tłumy ludzi. Tutaj mona zasmakować słynnego złotego śledzia z Bornholmu oraz odwiedzić niedaleka fabrykę cukierków w Sveneke. Wyspę będziemy zwiedzać na rowerach   które można wypożyczyć w marinie. Napiszemy wcześniej zgłoszenie do mariny i poinformujemy ich o naszym przybyciu tak aby wszystko było gotowe.  Do Nexo zawitamy na kilkanaście godzin gdyż porą nocną wyruszymy na 30 h etap do Władysławowa. 

        Władysławowo – port rybacki, gdzie można zjeść świeżą rybkę a także naturalne, oparte na domowej recepturze lody z lokalnej lodziarni. Warto zobaczyć wieżę widokową w Domu Rybaka, skąd rozpościera się wspaniały widok na okolicę, wybrać się rowerem do latarni morskiej w Rozewiu – najdalej na północ wysuniętym punkcie Polski, odwiedzić muzeum motyli oraz muzeum iluzji lub przejść się piaszczystą plażą w kierunku Helu. To także idealne miejsce na imprezę w klubie.

        Hel – witamy w piekle? Tego miejsca nie trzeba nikomu przedstawiać. Dla nas, żeglarzy to port bardzo wyjątkowy i ważny. Dla powracających z Bałtyku to często pierwsze miasto gdzie możemy odpocząć i spędzić spokojne chwile na stałym lądzie. Zgodnie z naszą tradycją po przycumowaniu całej naszej floty i kilku chwilach na regenerację udamy się do żeglarskiej tawerny Kapitan Morgan. Bądź pierwszy który zabije w dzwon ku radości innych.

        • Gdyby Neptun jednak zdecydował że wiatr powieje w inną stronę przygotowaliśmy trasy alternatywne:

        Gdynia – Łeba – Kołobrzeg – Władysławo – Hel – Gdynia  

        Gdynia – Łeba – Karlskrona – Hel – Gdynia

        Gdynia – Łeba – Władysławowo – Hel – Gdynia

        ( dostosujemy rejs do panujących warunków meteo )

        Zapraszamy na Bałtycką przygodę na trasie Gdynia – Łeba – Nexo – Władysławowo – Hel – Gdynia

        IFrameOpłaty czarterowe, sprzątanie po rejsie 1250 zł. Dodatkowym kosztem jest: wyżywienie, opłaty portowe, paliwo  (około 350 zł). Każdy uczestnik ubezpiecza się indywidualnie, powinien posiadać przy sobie dokument tożsamości ( dowód, paszport ). Każdy z Was otrzyma opinię z rejsu honorowaną przez PZŻ.

        Wybierz kapitana, jacht i wyrusz z takimi jak Ty.

        Jachty i formularze 

        1. SY Cosmo Mietek Jakubowski ●●●●●●●●●●● (zajęte wolne) 
        2. SY Impression  Ryszard Wyka  ●●●●●●● (zajęte wolne
        3. SY Abeba Ryszard Skura  ●●●●●●●● (zajęte wolne)

        Program  majówki ” Fiku Miku Po Bałtyku 2020″ 

        Miejsce: Marina Gdynia  18  lipca 2020 

        Zbiórka od godziny 15.00

        • 15:00 Zbiórka uczestników przy jachtach 
        • 16:00 Odbiór jachtów przez skipperów. Zaopatrzenie jachtów ształowanie – zapoznanie się z jachtami 
        • 19:00 Spotkanie w tawernie  ( możemy tu zjeść kolację )
        • 21:00 Wyruszamy do Łeby 

        26 kwietnia 2020

        • 14.00 – około czternastej powinnismy zacumować w Marinie  Łebie .  (będzie rezerwacja dla naszych jachtów) 
        • 18.00 – poznajmy się  czyli rozpalamy ognisko i gramy na tym co mamy.

        27 kwietnia 2020 

        • 10.00 – wyjście z portu Łeba w kierunku Nexo na wyspie Bornholm

        28 kwietnia 2020 

        • 07.00 – cumowanie w porcie Nexo 
        • 11.00 – wyruszamy z mariny na wędrówki po okolicy ( wycieczka rowerowa )
        • 22.00 – wyruszamy do Władysławowa 

        30 kwietnia 2020 

        • 06.00 – cumowanie w porcie Władysławowo
        • odpoczynek  po 30 h etapie 
        • wspólne wyjście na miasto,plaże czyli po prostu chill 
        • po południu spotkamy się w lokalnej tawernie 

        1 maja 2020

        • 09.00 – wyjście w kierunku portu Hel 
        • 16.00 – cumowanie w porcie Hel
        • 19.00 – wspólna zabawa w tawernie kapitan Morgan 

        25 lipca  2020 

        • 07.00 wyjście z portu Hel w kierunku mariny Gdynia 
        • 10.00 zdanie jachtów w marinie Gdynia

        Kontakt 
        Mariusz Noworól  
        Fundacja 4 Kontynenty
        Osiedle Widokowe 8/7 32-540 Trzebinia
        KRS: 0000595255 NIP: 6282265680
        www.4kontynenty.pl   mariusz@4kontynenty.pl
        tel 696914676

        Kategorie
        Żeglarstwo

        Fiku Miku po Bałtyku, czyli czwarta edycja największej majówki pod żaglami na Morzu Bałtyckim z Fundacją 4 Kontynenty dobiegła końca

        Fiku Miku po Bałtyku, czyli czwarta edycja największej majówki pod żaglami na Morzu Bałtyckim z Fundacją 4 Kontynenty dobiegła końca. W tym roku żeglarze popłynęli do Szwecji, by uczcić 100 lat relacji dyplomatycznych Szwecji i Polski. 

        W majówkowy rejs żeglarze wypłynęli 27 kwietnia z Górek Zachodnich. Rejs trwał siedem dni i zaczął się w Narodowym Centrum Żeglarstwa AWFiS. Tu na 63 żeglarzy z różnych rejonów Polski czekało osiem jachtów, sprawdzonych już w poprzednich rejsach Fundacji 4 Kontynenty. Najpierw jednak odbyło się spotkanie żeglarzy z Januszem Maziaszem, kierownikiem bazy ratowniczej Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa w Górkach Zachodnich. Podczas spotkania Szef gdańskiego SAR przekazał żeglarzom wiele cennych rad dotyczących bezpieczeństwa na morzu. Poprosił, by żeglarze zanotowali sobie nr telefonu do SAR: +48 505 050 971. 

        Po spotkaniu były koncert i kolacja. Popularne szanty wyśpiewał i zagrał żeglarzom Grzegorz Tyszkiewicz. Kameralna sala pozwoliła docenić talent i niezwykły, mocny głos znanego wykonawcy. Po kolacji w tawernie NCZ AWFiS, wszyscy spotkali się na tarasie, by na tle mariny zrobić wspólne zdjęcie. 

        Punktualnie o godzinie ósmej wieczorem osiem jachtów Fundacji 4 Kontynenty wyruszyło z Górek Zachodnich i obrało kurs na Visby na Gotlandii. Bałtycki wicher nie był dla żeglarzy łaskawy. Już pierwszej nocy przywitał flotyllę deszczem, burzą i szkwałami, które na szczęście nie były długotrwałe i intensywne.. W kolejne dni Neptun okazał się łaskawszy. Pewnie dlatego, że spora część załogantów oddała za burtę należny hołd władcy mórz. Przyjazna atmosfera sprzyjała żegludze, a żeglarzom nie przeszkadzały nawet temperatura powietrza w okolicach 10st C i wiatr, który zdecydował się mocno wiać i napędzać nasze jachty.

        W Visby powróciły zdrowie i humor. Był czas na odpoczynek, zwiedzanie i wspólną zabawę. To niewielkie, urokliwe, zadbane i czyste miasteczko o tradycjach hanzeatyckich posiada liczne zabytki: stare magazyny, spichlerze, ruiny kościołów, katedra i mur obronny. Ma bogatą i ciekawą, sięgającej X wieku historię, założonego przez średniowiecznych Wikingów miasteczka. W przeszłości miasto było świadkiem wydarzeń związanych z najazdami Duńczyków, Niemców oraz zwykłych piratów. Dziś Visby jest popularnym ośrodkiem turystycznym, chętnie odwiedzanym w letnim sezonie. Poza sezonem ruch jachtów w marinie jest zdecydowanie mniejszy, ale spotkanie załóg z Polski jest bardzo prawdopodobne. Sama Gotlandia jest również bardzo ciekawa, ale turyści znacznie rzadziej się zapuszczają w głąb wyspy. Pomocna tutaj może być wypożyczalnia rowerów, samochodów i motocykli. Wypożyczalnia znajduje się w recepcji mariny. Dwóch uczestników wyprawy skorzystało z tej możliwości, i po całodziennej wycieczce motocyklowej wrócili zachwyceni.

        IFramePo sprawdzeniu prognozy pogody i uważając na możliwe o tej porze roku sztormy, flotylla wyruszyła w dalszą podróż. Południowy wiatr ułatwił szybki przelot do wybrzeży kontynentalnej Szwecji. Następnie, jakby na zamówienie odwrócił się na południowo-zachodni, umożliwiając żeglugę w cieśninie kalmarskiej, między szwedzkim szkierowym wybrzeżem a Olandią. Po dobie żeglugi bajdewindem, a pod koniec na silnikach, wszystkie jachty pojawiły się przy kei w Kalmarze. Postój nie był zbyt długi, ponieważ program rejsu był mocno napięty. Nawet ten krótki czas pozwolił wypocząć – żeglarze zachwycali się komfortem i czystością portowej infrastruktury i uruchomioną specjalnie dla nich sauną – i zwiedzić starówkę oraz piękny zamek kalmarski, ważny element szwedzkiej historii i kultury. Twierdza w ciągu swojej wielowiekowej historii była wielokrotnie oblegana przez różne wojska. Warto odnotować, że w 1589 roku zamek kalmarski był zdobyty w przez wojska króla polskiego Zygmunta III Wazę. Rejs jednak miał podkreślić to, co łączy narody polski i szwedzki. Dlatego żeglarze włożyli specjalne, przygotowane na ten cel oficjalne koszulki rejsu, z symbolami podkreślającymi setną rocznicę nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Szwecją.Stojące w marinie jachty odwiedziła przedstawicielki miasta Kalmar: Lindy Peterssonz Departamentu Zagranicznego, Elisabeth Heimark-Sjögren zastępca szefa Parlamentu Kalmar przekazały na ręce Mariusza Noworóla, Prezesa Fundacji 4 kontynenty, inicjatora i organizatora żeglarskiej majówki drobne upominki dla żeglarzy. W podziękowaniu za gościnę żeglarze podarowali miastu flagę Fundacji 4 Kontynenty, i jak sami podkreślali: – Kalmar skradło nasze serca, na pewno tu jeszcze wrócimy. 

        W drogę powrotną na Hel, wiatry sprzyjały żegludze. Szybki przelot na południową stronę Bałtyku trwał ok. 1,5 doby. W Helu jachty pojawiły się w sobotę rano. Czas załogom upłynął na odpoczynku i zwiedzaniu. Hel oferuje sporo atrakcji. Jest tu fokarium, latarnia morska, spacery, plaża i umocnienia wojenne. Wieczorne spotkanie w tawernie Kapitan Morgan, przy smacznej rybce i muzyce pełne było wrażeń i wspomnień kończącego się właśnie rejsu. Rozmowy, tańce i śpiewanie szant trwały do białego rana. 

        Rejs zakończył się 5 maja w Górkach Zachodnich, ale żeglarze już planują już następne rejsy i spotkania. Nawiązane kontakty i przyjaźnie na pewno zaowocują licznymi wyprawami, i może nie tylko żeglarskimi.

        I tutaj dochodzimy do miejsca, gdzie koniecznie trzeba podziękować 

        – Fundacji 4 Kontynenty za organizację największej żeglarskiej majówki akwenu Morza Bałtyckiego 

        – sponsorowi firmie Porta KMI Poland 

        – ratownikom z SAR z Górek Zachodnich za szkolenie, śledzenie wyprawy i gotowość do niesienia pomocy,

        – Grzegorzowi Tyszkiewiczowi za świetną zabawę na koncercie,

        – Patronat medialny Miesięcznik Żagle 

        – Marszałkowi Województwa Dolnośląskiego

        – Marszałkowi Województwa Małopolskiego 

        – Maciejowi Szafran który reprezentował Narodowe Centrum Żeglarstwa AWFiS

        – Ambasadzie Królestwa Szwecji w Polsce – Pani Bratumiła Pettersson Koordynatorka ds. Komunikacji i Promocji Szwecji, Pani Konsul Magdalena Pramfelt

        – Jolancie Murawskiej z Kancelarii Prezydenta Miasta Gdańsk 

        – kapitanom i załogom za świetną zabawę i promocję żeglugi na Morzu Bałtyckim

        Flaga na maszt Bałtyk jest nasz, piękny i urokliwy. Jeszcze wciąż z nieznanymi lądami czekające na swoje odkrycie. „Nieznane lądy Bałtyku” to kolejna wakacyjna propozycja rejsu wzdłuż wybrzeży naszego Morza Bałtyckiego.

        Marcin Filipiak

        Kategorie
        Żeglarstwo

        Fiku Miku po Bałtyku 2018 – „ Małopolska pod żaglami” 100 portów w 360 dni z okazji odzyskania niepodległości przez Polskę

        Kolejna przygoda za nami. Tym razem największą majówkę na akwenie Morza Bałtyckiego, organizowaną przez Fundację 4 Kontynenty, objął Honorowym Patronatem Pan Jacek Krupa, Marszałek Województwa Małopolskiego. Kolejny raz, promując żeglugę po akwenie Morza Bałtyckiego, popłynęliśmy na wschód. Osiem jachtów, ośmiu skiperów, osiem załóg, a każda mówiła „mój kapitan był najlepszy”.

        Neptun był dla nas łaskawy i udało się zrealizować całą zaplanowaną trasę. Dopisaliśmy do historii Fundacji 4 Kontynenty kolejne 540 mil i pierwsze 5 portów w programie „100 portów w 360 dni na 100 lecie odzyskania niepodległości przez Polskę”.  Okazało się, że również odwiedzona przez nas w tym roku Łotwa świętuje taką samą rocznicę.  W majówce po raz kolejny nie zabrakło zagranicznych gości, tym razem z: Anglii, Holandii i Litwy.  Litwin przyjeżdża do Polski, żeby płynąć na Litwę? – ciekawe…. ale prawdziwe.

        Zacznijmy jednak od początku

        W sobotę 28 kwietnia rano, w dwóch  portach: Gdańsk (7 jachtów), Gdynia (1 jacht) skipperzy  Fundacji 4 Kontynenty odebrali jachty i rozpoczęło się okrętowanie załóg. Kilka następnych godzin spędziliśmy na przygotowaniu jachtu do wypłynięcia, zdarzyła się nawet wymiana żagli na nowiutkie, prosto z żaglowni. Zaopatrzenie, planowanie zajęć na czas rejsu zajęło większość dnia, na kei było gwarno i ruchliwie. Co chwilę desant na ląd – takie doświadczenie przyda się w czasie rejsu. Będzie o tym pamiętał zwłaszcza załogant, który został bohaterem dnia, kiedy wylądował w wodzie razem z niesionym przez siebie prowiantem. Akcja ratunkowa wymagała spostrzegawczości – trzeba wyciągnąć człowieka, który przypominał zagubioną foczkę, ale też paczki z makaronem, pomidory, ziemniak, torebki z budyniem…… Czas płynął szybko. Około południa dołączyła do nas startująca z Gdyni S/Y Ruth, byliśmy zatem w komplecie, w Marinie  Narodowego Centrum Żeglarstwa AWFiS, gotowi do wypłynięcia. 

        O godzinie 19:00  wszyscy stawili się na zbiórce przed wyjściem w morze. Przywitał nas Pan Maciej Szafran, pełniący obowiązki dyrektora ośrodka, opowiedział o marinie, planach jej rozwoju i zapraszał na przyszłoroczne atrakcje. Najważniejszym punktem zbiórki był plan rejsu i omówienie warunków meteo, czyli tego, co czekało nas na morzu przez najbliższe godziny.

        Ruszmy punktualnie o 21:30. Bezchmurne niebo, cisza na wodzie, wokoło już zmrok, jacht po jachcie majestatycznie opuszcza port. Cała flota, w składzie S/Y Faworyt, S/Y Elektra, S/Y Chiron 2, S/Y Ruth, S/Y Reset, S/Y Sifu of Avon, S/Y Migotka, S/Y Abeba ruszyła w morze, zgodnie z planem do Pavilosty, kierując się światłami wyznaczającymi tor żeglugi.

        Jeśli wszystko idzie łatwo, to jest nudno, ale nie na naszym rejsie. Szybko pojawiły się pierwsze zmiany. Obecność najmłodszego, trzyletniego uczestnika wyprawy na pokładzie S/Y Abeba sprawiła, że ich pierwszym portem stało się Władysławo, a potem popłynęli na Bornholm. Tej nocy mieliśmy też akcję ratunkową. Silnik na S/Y Migotka odmówił współpracy, co przy wietrze o sile 2-3 kn uniemożliwiało żeglugę. Padł przekaźnik, trzeba było odpalić silnik „na złodzieja”, a S/Y Migotka w asyście S/Y Sifu of Avon udała się do najbliższego portu, czyli do Helu. Czasem tak bywa…. ale wadliwy element udało się wymienić i wszystko już działało. 

        Reszta jachtów płynęła zgodnie z planem. Wschód słońca podziwialiśmy przy flaucie. Ciszę mąciły czasem lekkie podmuchy wiatru, które sprawiały, że pełni nadziei stawialiśmy żagle, ale i tak po godzinie trzeba było znów je zwinąć. Szczęście jednak się do nas uśmiechnęło, z czasem trochę się rozwiało i mogliśmy popłynąć pod żaglami do samej Pavilosty.

        W poniedziałek, ok. godziny trzynastej S/Y Elektra jako pierwsza przycumowała w porcie Pavilosta, a w ciągu kilku godzin byliśmy już w komplecie, wszyscy we wspaniałych humorach. Warto przypomnieć o trwającym tam remoncie zachodniego  falochronu portu i dość niskim stanie wody między falochronami –  zaledwie  2,5 meta głębokości. Nie było to dla nas zaskoczenie, aktualne informacje o warunkach podejściowych do portu Pavilosta otrzymaliśmy wcześniej od polskich pracowników uczestniczących w pracach remontowych na pogłębiarce. Ostatni przypłynął S/Y Reset, podkreślając tym „wielkim wejściem” szczególną okazję – rocznicę 18 urodzin jednej z naszych uczestniczek. Wszyscy czekaliśmy na nich na kei i gdy tylko zacumowali razem zaśpiewaliśmy Agacie „Sto lat”.  Mamy nadzieję, że spontaniczny komentarz Jubilatki „bezcenne wrażenia” oznacza, że się podobało.  Potem niezbędne formalności, uproszczona kontrola dokumentów (konieczna crew list), wizyta straży granicznej i mogliśmy „zwiedzać” Pavilostę.

        Wizyta naszych 45 żeglarzy sprawiła, że Pavilosta stała się na chwile polskim miastem na Łotwie. Czas stanął tu w miejscu, nie znajdziecie tu tłumu ludzi, marketów, ani galerii handlowych. Miasteczko to urokliwe uliczki ze starymi chatami rybackimi którym pełni polotu architekci dają kolejny okres świetności. Kilkadziesiąt metrów dalej znajdujemy dzikie piaszczyste plaże oraz otaczający je las sosnowy. Cisza i spokój zapewniają niczym nie zmącony, niepowtarzalny relaks. Mieszkańcy są pozytywnie nastawieni do gości, można porozumieć się po angielsku, łatwiej jednak w języku rosyjskim. 

        Wtorek, 1 maja to dzień „historycznych wydarzeń o światowym zasięgu”. Zaczęło się od meczu piłki nożnej Polska (4Kontynenty) – Łotwa (Pavilosta) na murawie boiska portowego. W trakcie meczu dołączył do nas burmistrz miasta Pavilosta wraz z chargé d’affaires a.i. Ambasady Polskiej na Łotwie Panią Eweliną  Brudnicką. Przyczyniliśmy się w ten sposób również do powstania kolejnych planów współpracy polsko-łotewskiej. Po meczu Pani Ewelina wraz z rodziną i pracownikami ambasady, którzy przyjechali się z nami spotkać, wybrali się na krótki rejs po Bałtyku na pokładzie S/Y Faworyt i S/Y Ruth. Wszyscy wrócili z uśmiechami na twarzach, choć trochę przechylało. Wieczorem mieliśmy okazję do wielkiej integracji przy wspólnym ognisku. Były kiełbaski, były śpiewy i dużo zabawy do białego rana.

        Rano nadszedł moment pożegnania z Pavilostą. Warunki pogodowe się poprawiły i dalszą podróż – do Lipawy mogliśmy odbyć na pełnych żaglach. W Lipawie czekał już na nas S/Y Sifu of Avon, który po asyście S/Y Migotka wypłynął naszym śladem i przygotował naszej armadzie miejsca w porcie. Tuż obok, majestatyczny S/Y Zawisza Czarny z dzielną załogą sumiennie pełniącą wachtę trapową. Przystanek był krótki. Z samego rana ruszyliśmy dalej, aby odwiedzić jeden z największych Bałtyckich portów, Kłajpedę. Neptun znów był dla nas łaskawy i większość trasy przepłynęliśmy pod pełnymi żaglami, choć morze pokazało też swoje pazury. Wiatr momentami wiał z prędkością 35 kn, co nie było bez znaczenia dla kondycji niektórych załogantów. Prawie na każdym jachcie pojawili się „prezesi” czyli  spotkania na reling party. Wchodziliśmy wejściem południowym i północno zachodnim. Jak się okazuje, można wchodzić do portu z każdej strony, w zależności od warunków meteo i od tego, jakie widoki wydają nam się najciekawsze.

        Marina Old Castle w Kłajpedzie była przygotowana na naszą wizytę, wcześniej zarezerwowaliśmy tam miejsca, dzięki czemu wszystkie nasze jachty stały obok siebie. Dużą atrakcją dla załogi była możliwość samodzielnego otwarcia zwodzonego mostu, który odgradza marinę. Na podejściu do portu tradycyjnie cost guard wywoływał każdy jacht i pytał o niezbędne szczegóły. 

        W Kłajpedzie byliśmy gośćmi Związku Polaków na Litwie, a Pani Irena zabrała nas na zwiedzanie miasta. Nasza urocza Przewodniczka opowiedziała nam o historii i ciekawostkach Kłajpedy. Ciepły głos Pani Ireny przenosił nas w przeszłość i znów wracaliśmy do teraźniejszości podziwiając i fotografując miasto. 

        Piątkowym popołudniem ruszyliśmy w stronę naszej Ojczystej Ziemi i przez kolejne godziny przemierzaliśmy wody Bałtyku biorąc kurs na Hel, gdzie dotarliśmy w sobotę. Trzeba przyznać, że zachód i wschód słońca były tym razem absolutnie wyjątkowe i niesamowite. Widoki naprawę zapierały dech w piersiach.

        W helskiej marinie spotkały się wszystkie jachty, biorące udział w wyprawie, nie tylko S/Y Migotka, ale również S/Y Abeba dotarły na czas. Wieczorem wszystkie załogi majówki Fiku Miku Po Bałtyku  Fundacji 4 Kontynenty świętowały szczęśliwy powrót do Polski w słynnym Kapitanie Morganie, śpiewając do rana szanty i opowiadając historie z dalekich mórz.

        Rano każdy jacht wyruszył w ostatni etap rejsu – do portu macierzystego i tak w niedzielne popołudnie dobiegła końca największa żeglarska majówka na akwenie Morza Bałtyckiego. Wróciliśmy ze wspaniałymi wspomnieniami, nowymi przyjaźniami i planami na przyszłe wyprawy. Nikt się już nie dziwił, dlaczego Litwin przyjechał do Polski, żeby popłynąć na Litwę.

        Zapraszamy uczestników tegorocznej majówki Fiku Miku Po Bałtyku  oraz wszystkich, którzy chcieliby spróbować żeglarstwa morskiego  na przyszłoroczną edycję –  majówki pod żaglami Fiku Miku po Bałtyku 2019, tym razem chcemy zawędrować na Gotland…… 

        Bądźcie z nami i niech Neptun nam sprzyja!

        Mariusz Noworól

        Kategorie
        Blog

        Fiku Miku po Bałtyku, czyli Romki na Końcu Świata, vol. 2

        Po raz kolejny mam przyjemność zrelacjonować Wam przebieg naszej ostatniej wyprawy. Tym razem obracający się dookoła glob wytyczył nam nowy kierunek. Nieuchwytny Koniec Świata można było zobaczyć na własne oczy na wodach Bałtyku. Wiedzeni doskonale opracowanym planem, jako pierwszy znaczący cel całej armady pod banderą 4 Kontynenty, obraliśmy Bornholm. A cóż stało się po drodze, z jakimi sztormami mieliśmy się zmierzyć, i czy ziściły się nasze plany… o tym – przeczytajcie.

        W sobotę, 29.04.2017 r., nasza dzielna załoga, tak jak 10 pozostałych, zaokrętowała się w Gdyni na jacht. S/Y Ruth miała od tej pory na 8 dni stać się naszym domem na dobre i na złe. I już – ształujemy prowiant, a kapitan Zbynio wydaje komendę na odejście od kei. Wypływamy w krótki rejs rozpoznawczy do Górek Zachodnich. Nowoczesny jacht idzie jak złoto – mamy farta – Ruth to wybitnie szybka jednostka, którą jak się później okaże – będziemy zostawiać wszystkich w tyle.

        Górki Zachodnie witają nas wesoło powiewającymi banderami klubowymi 4K – są dosłownie wszędzie, a cała marina przejęta została przez naszych uczestników. Nawiązujemy nowe znajomości a integracji pomaga osławiona kawa po kapitańsku, czyli specjalność naszego osobistego kapitana Zbyszka. Pogoda sprawdzona i jest decyzja – w niedzielę uderzamy na Hel i po krótkim postoju, na noc obieramy kurs na Łebę. Nasze nocne pływanie z niedzieli na poniedziałek skutkuje:

        • Chorobą morską części załogi;
        • Zmęczeniem pozostałej części, która chorobie nie podlegała;
        • Dopłynięciem i przekroczeniem główek portowych w  Łebie;
        • Zadowoleniem i pierwszym porannym toastem z serii „za cudowne ocalenie”.

        A dalej – jak to typowe portowe życie – tańce śpiewy i hulanki przy ognisku do białego rana. W Łebie polecamy wyjazd na największe wydmy w Polsce. Zdecydowanie najbardziej korzystnym środkiem transportu jest rower – ogromne tłumy okupują meleksy a kolejki nie mają końca.

        Jeżeli byliście już na morzu to wiecie, a jeżeli nie, to w tym miejscu pragnę wszem i wobec uświadomić, jak ważnym elementem żeglarstwa jest pogoda. To właśnie dzięki jej kaprysowi, we wtorek zapada decyzja ligi kapitańskiej – „odpuszczamy Bornholm, bo wiatr nie sprzyja. Zmiana kursu na szwedzką Karlskronę”. Tłumacząc zarządzenie, w naszej obecnej sytuacji płynięcie w kierunku Bornholmu jest po prostu bez sensu. Wiatr wieje idealnie od dziobu, a nie przyjechaliśmy tu nabijać mili na silniku. Tak więc, moi drodzy, pogoda daje nam silnego kopniaka, ale pływając po Bałtyku musimy być elastyczni, zwarci i gotowi na jej kaprysy.

        W tym momencie, zgodnie z planem, ma miejsce odłączenie dwóch jachtów, które prowadzą dalej wyprawę Śladami Ginących Lodowców. S/Y Bystrze i S/Y Sifu obierają kurs w kierunku dalekiej północy. Czeka je jeszcze wiele dni żeglugi i zmian wacht zanim dotrą do swego przeznaczenia, czyli granicy północnego lodu.

        We wtorek do południa wyruszamy dalej. Dzielna wachta kambuzowa, w osobach Asi i Tomka przygotowuje smakowite danie na pełnym morzu i w pełnym przechyle. Niestety, rozchorowana część załogi oddaje go Neptunowi, nie mając pożytku z jego konsumpcji. Dojście i zacumowanie w Karlskronie zajmuje nam 23 godziny. Dosyć ciężkie 23 godziny – wiatr tężeje, wielokrotnie przekraczamy tory wodne dużych jednostek pływających. Jeżeli będziecie kiedyś na Bałtyku, to zrozumiecie dlaczego trzeba mieć oczy dookoła głowy i ciągle obserwować pozycje innych jednostek. Zdarzyli się już tacy, którzy słono zapłacili za swoją nieuwagę.

        Gdy dopływamy do Karlskrony, załoga jachtu Chiron 2, gotując się na zasłużony spoczynek, radośnie świętuje swoją pierwszą pozycję w armadzie, oraz oczywiście „cudowne ocalenie”. Tuż za rufą ostatniej jednostki naszej armady, okno pogodowe zamyka się. Wiatr wzmaga się do ponad 7 w skali Beauforta a przez myśli kilku członków wyprawy przebiega niepokojąca myśl „zostaniemy tu na zawsze!”. Nie zrażeni sztormowymi warunkami, ukryci w cichym porcie, przełączamy się w tryb turystyczno – towarzyski. Zwiedzamy miasto i kosztujemy słynnych lodów. Jacht Faworyt prześciga wszystkich w sztuce kulinarnej, serwując nawet nieproszonym gościom kluski śląskie własnej produkcji z roladą, naleśniki, placki ziemniaczane i zapiekanki. W tamtejszym kambuzie królują rodowite ślązaczki – Kamila i Kasia oraz sam kapitan jednostki, czyli „Bosman”. W oczekiwaniu na kolejne okienko pogodowe zwiedzamy malowniczą wyspę Aspö. Dopiero tam podziwiać się daje typowe szwedzkie budownictwo z kolorowymi drewnianymi domkami. Karlskrona zdecydowanie należy do nowoczesnych, w dużej mierze betonowych miast. Jednak nie zrażajcie się. Gdy tu będziecie, nie zapomnijcie o punktach must be/ must see, czyli:

        • Starówce;
        • Lodach na starówce;
        • Największym w Szwecji drewnianym kościele;
        • Licznych wysepkach z zachowanymi w różnym stopniu fortyfikacjami, połączonymi z lądem mostami;
        • Oraz wypiciu śmieszne woltarzowego piwa.

        Morze cichnie – w piątek rano obieramy kurs południowy w kierunku polskiego wybrzeża. Nasz jacht oraz Elektra i Kacyk mają niezwykłe szczęście – po wyjściu z portu mija nasz szwedzki okręt podwodny wracający z rutynowych manewrów. Uwieczniamy to na licznych zdjęciach, ponieważ widok jest niecodzienny. Morze mocno zafalowane, jednak wraz z czasem jego stan uspokaja się, aż do prawie całkowitej flauty koło godziny 0500. Znowu przychodzi nam manewrować między licznymi jednostkami oraz na dodatek rybakami rozkładającymi sieci.

        Na Hel przypływamy jako pierwsi. Jak słyszymy przez radio, nasza najmniejsza jednostka S/Y Kacyk ma problemy techniczne. Dzielna kapitan Aga już drugi raz na tym rejsie boryka się z trudnościami, jednak na pomoc przychodzi S/Y Faworyt, który bezpiecznie eskortuje ich do portu. Pomimo zmęczenia, większość załóg decyduje się wstąpić do najsłynniejszej tawerny na polskim wybrzeżu – Kapitana Morgana. Szanty i morskie opowieści ciągną się do późna w nocy – to w końcu nasza impreza pożegnalna. Komandore Mario zamyka wyprawę przemówieniem, podczas którego przedstawia plany na przyszły rok. 4K nie osiadają na laurach – przyszłoroczna majówka ma być jeszcze świetniejsza niż dwie poprzednie. W doskonałych humorach rozchodzimy się na jachty, aby w niedzielę rano szybko skierować się do portów macierzystych. Wszyscy, oprócz S/Y Bystrze i S/Y Sifu, które są w drodze ku lodowcom, zdają jachty i obierają kurs na dom. Co dobre, szybko się kończy.

        Tradycyjnie, mała dawka cyklu „Drobne Ciekawostki Cieszą”:

        • Szwedzi mają ciekawe podejście do sprzedaży produktów spożywczych. Lody sprzedawane są na tony, ale za to Wasz wybór ogranicza się tylko do jednego, dwóch lub trzech smaków. Chcąc więc spróbować trzech z nich (a wybór jest ogromny), musisz zamówić 9 wielkich gałek, a do pomocy w ich konsumpcji zaprosić pumę. Nasza załogantka Kasia określiła to jako „crazy philosophy” (szalona filozofia), za co w geście przyjaźni i na obłaskawienie dostała od obsługi darmową kawę.
        • Piwo w Szwecji to prawdziwie ciekawy przypadek. Aby obywatel nie popadł w nadmierny alkoholizm, opiekuńcze państwo redukuje procenty złotego trunku do wartości 2,8 do 3,5%. Z kolei winogronowy napój bogów, w trosce o szwedów zostaje przekształcony w 0,5% lekko podfermentowany sok. Cóż za szczęśliwy naród, kiedy własne państwo tak opiekuńczo dba o jego zdrowie i dobrą kondycję psychiczną.

        I, jak zawsze niezbędne Dobre Rady Wujka Rafała, bez których nie przeżyjecie w trudnych warunkach:

        • Pamiętaj, że wybór kapitana to niezwykle istotna sprawa. Z dobrym kapitanem kawa zawsze smakuje lepiej.
        • Jeśli nie masz żołądka ze stali, przed wyjściem w morze nie przejadaj się rybą ze smażalni. Jeżeli będziesz miał szczęście, zawartość Twojego żołądka wyląduje za burtą, a jeżeli nie, pod własnymi nogami w koi.
        • Ciesz się, kiedy tylko możesz sikaniem na stojąco na lądzie. Na morzu nie będzie Ci to dane, ponieważ zalecenia kapitana są bardzo rygorystyczne w tym względzie.
        • Ciesz się w ogóle każdą chwilą, bo rejs na Bałtyku to zajebista sprawa.

        Tak wyglądała wyprawa oczami I oficera jednostki S/Y Ruth. Po raz kolejny uświadomiliśmy sobie, że warto ruszyć z domu, ku przygodzie. Drodzy Czytelnicy, porzućcie choć na chwilę codzienność, wyłączcie atakującą „ziemniakTV” i wyruszcie z nami w kolejną wyprawę w poszukiwaniu Końca Świata. Zawsze pamiętajcie, że chcieć, znaczy móc.




















        Kategorie
        Żeglarstwo

        Fiku miku po Bałtyku – Majówka pod żaglami 2017 z Fundacją 4 Kontynenty

        Fiku Miku po Bałtyku – Majówka 2017 Fundacji 4 Kontynenty i start wyprawy Arktyka 2017– śladami ginących lodowców

        To już druga edycja majówkowego rejsu po Bałtyku organizowana przez Fundację 4 Kontynenty. Pierwsza odbyła się w 2016 roku. Wzięło w niej udział 70 osób. Tym razem grono się powiększyło do 90. A i okazja trochę się zmieniła. Razem z majówką ruszyła wyprawa na Arktykę pod tytułem Arktyka 2017 – Śladami Ginących Lodowców oraz Arktyka 2017 – Nordkapp.

        Uczestnicy imprezy spotkali się 28 kwietnia w sobotę w marinie w Górkach Zachodnich – Gdańsk, aby w niedzielę z rana ruszyć flotyllą 10 jachtów na zachód.

        W sobotę nastąpiło zaokrętowanie uczestników, zaprowiantowanie, szkolenia BHP oraz integracja. Część uczestników znała się już z wcześniejszych rejsów, jednak dołączyło do nas sporo nowych osób, które szybko zintegrowały się z pozostałymi. 3 jachty dopłynęły popołudniem do mariny, aby z wszystkimi wystartować następnego dnia z tego samego miejsca.

        W niedzielę o 1100 wszystkie 10 jachtów wyruszyło z Mariny za pierwszy punkt obierając Hel. Droga przebiegła na silniku, gdyż prawie nie wiało i kierunek wiatru na domiar złego był północny. Niby niewielka martwa fala dała się niektórym załogantom we znaki. Byli i tacy, co chcieli zrezygnować, ale ich silna wola płynięcia pozwoliła przezwyciężyć strach przed chorobą morską. Postój na Helu trwał tylko 4 godziny. O 2000 wszystkie jachty wyszły na nocny przelot do Łeby, w której czekały nas kolejne atrakcje. Osoby pierwszy raz płynące w morski rejs miały okazję zapoznać się ze światłami na wodzie. Niektórzy nawet organizowali quizy jak rozróżnić, w którą stronę płynie jacht, po światełku zielonym/czerwonym/białym, w którym miejscu jesteśmy określając na podstawie świateł latarni itp. Wiało na tyle przyjemnie z północnego-wschodu, że mogliśmy płynąć na żaglach. Kilka załóg urządziło sobie mini regaty.

        Do Łeby dotarliśmy nad ranem około 0900. Część osób postanowiła odpocząć, większość jednak ruszyła na miasto wziąć udział w wydarzeniach organizowanych z okazji majówki w Łebie, m.in. koncert. Można było również wypożyczyć za darmo rowery i wybrać się na przejażdżkę. Wieczorem o 2100 rozpoczęło się ognisko. Prezes Mariny – Adam Krupa oficjalnie wszystkich przywitał, męski chór LeonVoci zainaugurował śpiewy i impreza rozpoczęła się na dobre trwając do samego rana.

        We wtorek czas było ruszać dalej. W planie wszyscy mieliśmy płynąć do Ronne na Bornholmie, jednakże prognoza na kolejne dni nie była sprzyjająca na powrót do Gdańska. Dlatego kapitanowie podjęli decyzję o rozłączeniu się na wyjściu z Łeby. Jacht s/y Sifu of Avon i s/y Bystrze skierowały się na zachód, s/y Abeba z najmłodszym załogantem Piotrusiem – niespełna dwulatkiem – pozostała przy polskim wybrzeżu, a pozostałe jachty popłynęły na północ do szwedzkiego portu Karlskrona. Na Bornholm i do Karlskrony z Łeby było mniej więcej po 110 Mm. Początkowo wiała mocna 6 co pozwoliło na szybkie płynięcie na żaglach. Byliśmy ciekawi, której ekipie uda się dotrzeć na miejsce jako pierwszej. Przez długi czas udawało nam się utrzymać łączność na radiu. Gdy flotylla naszych jachtów dotarła do Karlskrony po niespełna dobie, daliśmy znać, że jesteśmy na miejscu i okazało się, że s/y Bystrze i s/y Sifu of Avon przybyli na Bornholm niemalże w tym samym czasie.

        W Karlskronie odebraliśmy kolejne prognozy pogody i ostrzeżenia o sztormie. Podjęliśmy decyzję, że dwa dni zostajemy w porcie. Ustawiliśmy się wszyscy obok siebie przy jednym pomoście. Wolny czas wykorzystaliśmy na zwiedzanie miasta, zakupy, odwiedzenie najlepszej lodziarni na rynku, wizytę w muzeum morskim (wstęp darmowy a eksponaty bardzo ciekawe) w czwartek nawet na wycieczkę na wyspę Aspö – jedną z piękniejszych wysp archipelagu Karlskrony, na której znajduje się twierdza Drottningsskär oraz charakterystyczne drewniane domki. W przerwach na zwiedzanie załoga s/y Faworyt przygotowywała przepyszne posiłki (placki ziemniaczane, naleśniki, kluski śląskie), na które zbiegały się załogi innych jachtów. To niesamowite, ale dla każdego starczyło jedzenia.

        W piątek wiatr już tak mocno nie wiał a prognozy mówiły nawet o okresach ciszy. O 1100 oddaliśmy cumy i udaliśmy się w drogę powrotną do Polski. Kapitanowie zdecydowali się na obranie kursu na Hel. Przy wyjściu wiała znowu mocna 6. Między wysepkami archipelagu Karlskrony mijaliśmy się ze szwedzkim U-Bootem. Niespotykane zdarzenie mijać się z taką łodzią w ruchu. Wieczorem wiatr osłabł do 3 Bft aż w końcu nad ranem niemalże przestał wiać i musieliśmy wspomagać się silnikiem. Do rana załoga s/y Elektra eskortowała jacht s/y Kacyk z powodu ich podartego foka. Kiedy s/y Kacyk postanawił powędkować, rozdzieliliśmy się. Jak się później okazało, s/y Kacyk musiał prosić o pomoc w związku z problemami z silnikiem (niespodzianki tej załogi nie omijały). Na szczęście s/y Faworyt był w miarę blisko i wzięli Kacyka na hol aż do Gdańska. Na wieczór bez załogi s/y Kacyk i s/y Faworyt spotykaliśmy się na Helu w Pubie Morgan na imprezie pożegnalnej. Czekała tam również na nas załoga s/y Abeba z wspomnianym wcześniej najmłodszym uczestnikiem Piotrusiem. Ciekawostka – najstarszy uczestnik majówki zgodnie z patentem był urodzony w 1051 (to nie żart, taka data widnieje na patencie). Niezależnie od wieku, wszyscy świetnie się bawili i nikomu nie chciało się wracać.

        Niestety w niedzielę rano wyruszyliśmy w drogę przez Zatokę do Gdyni (s/y Ruth i s/y Impression) oraz Górek. Wiało przyjemnie w plecy, więc trasę pokonaliśmy w nieco ponad 3 godziny. Chciałoby się popływać więcej… W porcie pakowanie, pożegnania i czas na powroty do domów.

        Dziękujemy załogom: s/y Xela, s/y Abeba, s/y Ruth, s/y Faworyt, s/y Kacyk, s/y Elektra, s/y Impression, s/y Chiron 2 za spędzony wspólnie tydzień i życzymy powodzenia załogom s/y Bystrze i s/y Sifu of Avon w dalszej podróży na Arktykę.

        Dołącz do wyprawy Arktyka 2017 Śladami Ginących Lodowców, informacje dostępne na stronie www.4kontynenty.pl

        Agnieszka Zahorska

         

        Kategorie
        Żeglarstwo

        Rejs na 7 jachtach, czyli majówka Fundacji 4 Kontynenty

        „Mój Kapitan był najlepszy, nasza załoga była najbardziej zgrana, nasz jacht był najdzielniejszy…” – takie głosy i licytacje można było usłyszeć lub przeczytać na Facebooku w trakcie majówkowego rejsu 4 Kontynentów.

        To efekt tego, że zaplanowana i zrealizowana na 7 jachtach majówka okazała się sukcesem i uczestniczący w niej w liczbie 70 żeglarze, w większości stawiający pierwsze kroki na morzu byli bardzo zadowoleni z morskiej przygody, atmosfery, która towarzyszyła całej grupie oraz temu, że i Neptun patrzył łaskawym okiem – na grupę niespokojnych duchów, włóczących się do tej pory po górskich szlakach, przemierzających godzinami rowerowe trasy, szukających nowych wyzwań…

        A zaczęło się typowo dla wilków morskich. W piątek od godzin porannych do późnego wieczora zjeżdżali się po kolei uczestnicy z całej Polski. Gdy wszyscy zostali zebrani i przywitani, przekazano informację: „Wychodzimy o 2.00 w nocy”. Nocny rejs, nocne wyjście z portu – to daje poczucie dumy nie tylko początkującym żeglarzom.

        Jak powiedziano, tak zrobiono. Po godzinie 2.00 sprawnie jacht za jachtem, jak po sznureczku, odbijał od nabrzeża i kierował się ku główkom portu w długi jak na pierwszy dzień kurs ku Łebie. Pierwsza nocna wachta, pierwszy wschód słońca na morzu, pierwsze śniadanie przygotowywane na jachcie i zjedzone w kokpicie. I te białe żagle… A wszystko co dobre jeszcze przed nami! I tak pierwszy dzień mijał w atmosferze nowości, przeżyć i bardzo dobrej pogody. „No, wiatru by mogło być więcej” – pewnie westchnął po cichu niejeden z 7 kapitanów, ale i tak łapiąc baksztagowe podmuchy jachty zbliżały się do portu.

        Kiedy słońce chyliło się ku zachodowi, ukazały się główki Łeby oraz latarnia morska, a zgromadzonym na plaży i nabrzeżu turystom ukazał się niesamowity widok: 7 jachtów pod jedną flagą – 4 Kontynenty wchodziło do portu. – Dla mnie było to wzruszające przeżycie – powiedział jeden z kapitanów. – Wchodziłem w środku, mając przed i za sobą mnóstwo przyjaciół – powiedział. Ta atmosfera przyjaźni, wspólnego pływania, jachtów płynących blisko siebie utrzymała się do ostatniego dnia.

        Łeba przywitała nas gościnnie. Zaproszeni zostaliśmy na wspólnego grilla przez władze mariny, rankiem na spotkanie z burmistrzem, gdzie obok wspomnień, planów, pasji żeglarskiej, burmistrz uraczył nas kawą i pysznymi ciastami. Jednak chyba i on nie był w stanie wyobrazić sobie ilości osób biorących udział w rejsie, bo smakołyki zniknęły bardzo szybko. Kilkadziesiąt wspólnych zdjęć, deklaracje współpracy i że „jeszcze tu za rok wrócimy, tylko marina musi być większa – bo już w kilkanaście jachtów” – i zaczął nas palić ląd. Czas oddać ostatnią cumę i znów odetchnąć świeżą, morską bryzą, gdzie na otwartej przestrzeni łagodny „bajdewind” położył jachty na lewym halsie.

        Kurs Władysławowo! Po drodze zawody, na którym jachcie zostanie przyrządzony wspanialszy obiad. Oczywistym było, że na „Xeli”, ale przecież od tego jest subiektywizm, żeby każdy mógł zachwycać się swoim.  Tak naprawdę to tylko przekomarzania, bo i tak wszyscy żyli tym, że stanowią jedną dużą rodzinę. Leniwie płynące godziny, wraz z nimi morskie mile… Wieczór, cudowny zachód słońca z przylądkiem Rozewie i górującą latarnią morską. Wejście do portu już po zmierzchu, liczenie jachtów. Jest staruszek Wołodyjowski – to są wszyscy!!! Kolejny dzień na morzu za nami. No i portowe wędrówki ludów po poszczególnych jachtach, tu Bystrze, tam Electra, gościnny jak zawsze Momo One, obok Jazon i Altamas, śpiew, gitary, szanty. Do rana, bo przecież rano znów trzeba wyjść w morze.

        Poniedziałek, jeśli ktoś go nie lubi, to tym razem musiał o tym zapomnieć. W drodze na Hel… Zamówiona pogoda, słońce, szkolenia żeglarskie. W oczekiwaniu na wieczorne atrakcje, gdy zarezerwowane całe górne piętro tawerny Kuter wypełnione zostanie przez 4 Kontynenty. A tam już radosna impreza na całego. Szanty, rum, piwo i dziewczyny. A gdzie rum i dziewczyny – tam tańce na stole, tam zabawy! Do północy, bo po niej konieczna wizyta w Capitanie Morganie i dalsze śpiewanie szant i pieśni kubrykowych. Płynące godziny i wchód słońca na plaży. Aż szkoda kończyć… Cóż, trzeba wracać do Górek…

        Wtorek, niestety ostatni dzień… Aby go wydłużyć i jak najwięcej czasu spędzić razem po wyjściu z portu, jachty zostały szczepione w wielką tratwę. Morze gładkie pozwoliło na takie zabawy. I była pewność, że żaden z powiązanych jachtów nie ucieknie jako pierwszy do przodu! Wspólne biesiadowanie, rozmowy, snucie planów. Bo przecież przed nami wielkie wyprawy! Już w tym roku wielka pętla po Bałtyku i Morzu Północnym oraz ogłoszona właśnie w trakcie rejsu wyprawa Arktyka 2017. Jest o czym mówić, marzyć, dyskutować…

        Tak więc pomimo, że Górki Zachodnie oznaczały koniec naszej majówki, że jachty zostały zdane, a wszyscy spakowani wylądowali na pirsie – zostało w nas przekonanie, że stanowimy wspaniałą grupę ludzi, z wielkimi planami na przyszłość, że chcieć to móc! Zapraszamy do nas, do grupy 4 Kontynenty!

        MR

        foto: 4K